Czy rozpieszczasz swoje dziecko ?
by
Grzeniok
--- A może wychowujesz je za ostro? Teściowa ciągle ci zarzuca, że rozpuszczasz małego? Martwisz się, że twoja córka jest zbyt grzeczną dziewczynką? Odpowiedz na nasze pytania a dowiesz się, czy istotnie masz problem z dyscypliną. ---
``Podoba mi się jak namalowałaś tego kota``, ``Miło mi tak sobie z tobą iść``, ``Kocham cię synku`` - jak często zdarza ci się mówić dziecku, że jesteś nim zachwycona ?
Nigdy nie mówię takich rzeczy. Przecież dziecko samo wie, że je kochamy.
Codziennie mówię mu coś miłego.
Jeśli dziecko zasłuży na pochwałę, to zawsze to zrobię.
Mówię mu dużo miłych rzeczy, jak je porównuję z innymi dziećmi (np. w przedszkolu, na podwórku).
Mam najwspanialsze dziecko pod słońcem, więc stale je o tym zapewniam.
Twój trzymiesięczny synek często płacze - jak sobie z tym radzisz ?
Masz wrażenie, że w ogóle sobie nie radzisz. Zastanawiasz się, czy nadajesz się do roli matki.
Myślisz : ``Dziecko musi wiedzieć, że nie może sobie na wszystko pozwalać. Nie można go przecież bez przerwy nosić na rękach``. Zostawiasz małego w łóżeczku, niech się wypłacze.
Już nie masz do niego cierpliwości ! Najchętniej wyszłabyś z domu trzaskając drzwiami.
Reagujesz różnie: czasem pokołyszesz, czasem pogłaszczesz, ale czasem masz dosyć i zostawiasz małego z mężem albo z mamą.
Zawsze przytulasz. Przecież dziecko płacze, bo ma jakiś powód. Trzeba je zrozumieć i pocieszyć.
Odwiedziła cię przyjaciółka. Macie ochotę spokojnie pogadać, ale twoja czteroletnia córeczka co chwilę wpada do pokoju. Chce coś opowiadać, pokazuje swoje rysunki, jęczy, że jej się nudzi ... Jak reagujesz ?
Pozwalasz małej bawić się tam, gdzie siedzicie, prosząc, by nie przeszkadzała. Dajesz jej do zabawy puzzle, kredki, klocki.
Przepraszasz przyjaciółkę, umawiacie się na następny raz, a ty idziesz się bawić z córeczką.
Tłumaczysz małej, że teraz masz czas dla siebie, a ona ma zostać u siebie w pokoju. Gdy tłumaczenia nie skutkują, grozisz klapsem.
Nic nie robisz, tylko strasznie się wstydzisz, że masz niewychowane dziecko. Tłumaczysz przyjaciółce, że mała zwykle jest grzeczna.
Umawiasz się z córeczką, że jeśli spokojnie pozwoli ci pogadać z ciocią, kupisz jej za to ulubione lody malinowe.
Wracasz po pracy do domu, jesteś wykończona. Mąż wróci znowu później niż ty, a w domu czeka wasz trzylatek, który cały dzień spędził z babcią. Co się stanie, gdy przekroczysz próg :
Synek przybiega, wiesza ci się na szyi, chce, żebyś się z nim bawiła. Gdy tłumaczysz, że jesteś bardzo zmęczona, zaczyna płakać, rzuca się na ziemię, więc w końcu idziesz się z nim bawić.
Synek wita cię w korytarzu, a potem idzie do swoich zabawek. Z nim nigdy nie ma kłopotu. Jest taki spokojny.
Mówisz ``cześć``, dajesz całusa i prosisz o chwilę spokoju. Synek układa klocki na dywanie, ty przeglądasz gazetę. Po pół godzinie idziecie się razem bawić.
Nie masz szans, żeby odpocząć, bo trzeba posprzątać, odgrzać kolację, mały plącze się pod nogami. Jest nieznośny. Kończy się wielką awanturą.
Przecież on się tak wyczekał, nie można mu odmówić wspólnej zabawy! Bierzesz głęboki oddech i raźnym krokiem idziesz do dziecinnego pokoju.
Twoja pięcioletnia córeczka miała obiecany na urodziny rower. Niestety, wasza sytuacja finansowa bardzo się w tym roku pogorszyła. Żeby kupić rower musielibyście brać pożyczkę. Co robisz ?
Bierzesz córeczkę na rozmowę i tłumaczysz, że mama i tata nie mają na razie pieniędzy, więc w tym roku dostanie skromniejszy prezent, a rower może za rok.
Szukasz taniego, używanego roweru i nie pozwalasz małej grymasić. Dobrze, że w ogóle go dostała.
Bierzecie kredyt i kupujecie wymarzony rower. Przez kilka miesięcy zaciśniecie pasa, ale dziecku się należy.
W ogóle nie wracasz do tematu roweru, a na urodziny kupujesz książkę.
Wyjaśniasz małej, że w tym roku nie zasłużyła na rower. Jeśli będzie naprawdę grzeczna, może kupisz jej rower w przyszłym roku.
Twój czterolatek przez dłuższy czas siedział spokojnie w łazience. Teraz woła : ``Mamo, chodź, zobacz, zrobiłem podwodny świat``. Wchodzisz i nogi się pod tobą uginają : woda w wannie zafarbowana plakatówką, na dnie klocki, twoje spinki do włosów, krawat męża ... Podłoga zachlapana, tubki z farbą w umywalce. Co mówisz ?
``Natychmiast masz to posprzątać. Co ty sobie w ogóle wyobrażasz ?``
``Och, syneczku. Jaki śliczny podwodny świat. Jakiż ty jesteś pomysłowy !``
``Hm ... nie myślałam, że te klocki zatoną. A tu co jest ? Meduza ? Fajny ten twój świat. Ale jestem niezadowolona, że wziąłeś rzeczy moje i taty. Umawialiśmy się, że nie będziesz tego robić. Teraz razem posprzątamy.
Nic nie mówisz. Odwracasz się na pięcie, zamykasz w pokoju i płaczesz.
Bez słowa łapiesz ścierkę i zaczynasz porządki.
Pięciolatek namalował twój portret (czwarty w tym miesiącu) i z dumą ci go wręcza. Jak reagujesz ?
``Ależ to piękne. Wyrośniesz na wielkiego malarza !``.
``No ładnie namalowałeś. Ale teraz już idź, bo mamusia musi zrobić obiad``.
``Podobają mi się te niebieskie włosy, to że rosną we wszystkie strony. A co mam w rękach ?``.
``Ślicznie rysujesz. Dużo ładniej niż Zuzia. Masz tu w nagrodę batonik.``
``A co ja mam z tym zrobić ? Myślisz, że mam gdzieś miejsce na tyle papierów? Nie masz już co robić tylko w kółko malować ?``.
Prosisz czterolatka, żeby posprzątał u siebie w pokoju. Idzie ociągając się. Za jakiś czas przychodzisz sprawdzić - wrzucił część samochodzików do pudełka, reszta zabawek dalej na podłodze, a on spokojnie bawi się klockami. Jak reagujesz ?
``Coś ty taki markotny? Może jesteś chory? Zostaw te zabawki ja je już posprzątam.``
``Co za leniuch z ciebie ? Po kim ty taki niepozbierany jesteś ?``
Odwracasz się na pięcie i wychodzisz z pokoju głośno zamykając drzwi.
``Hej, kolego! Miałeś posprzątać : no już - reszta samochodzików do pudełka, puzzle do szafy, kredki na stół ...``.
``O nie, kochany. Najpierw obowiązki, potem przyjemności. Zabieram twoją budowlę. Jak skończysz sprzątać, to ci ją oddam.``
Ostatnio każde pójście na plac zabaw źle się kończy. Kiedy mówisz, że już czas do domu, twój dwulatek strasznie protestuje, rzuca się na ziemię, płacze ... Co o tym myślisz ?
``Trzeba przez to przejść. Zwyczajny bunt dwulatka. Trzeba tylko pilnować, żeby nikomu nie zrobił krzywdy.``
``Nie mam już cierpliwości. W takich chwilach mam ochotę go stłuc na kwaśne jabłko.``
``Jestem do niczego. Nie wiem, co mam z nim zrobić.``
``Jak jeszcze raz tak zrobi, dostanie w tyłek i tyle.``
``No trudno. Widocznie mu się tam nie podoba. Od jutra zmieniamy plac zabaw.``
W czasie uroczystego rodzinnego obiadu, twoja trzylatka sięga rękami do półmisków i maluje sosem po talerzu. Jak reagujesz ?
Udajesz, że nie widzisz. Może się za chwilę uspokoi.
Nic nie robisz. Przecież jest jeszcze mała, nie musi znać zasad savoir vivre'u. I komu to w ogóle przeszkadza ?
Bierzesz córeczkę pod pachy, zanosisz do łazienki. Myjesz jej ręce. Mówisz, że nie wolno bawić się jedzeniem, a jeśli nie jest głodna, może wstać od stołu i iść się bawić.
Wycierasz małej ręce serwetką i każesz spokojnie siedzieć, bo dorośli rozmawiają.
Dajesz po łapach i wysyłasz do łazienki - ma umyć ręce i siedzieć, póki jej nie zawołasz.
by Grzeniok
Czy korzystasz z komputera ?
Tak.
Nie.