.:: QUIZ ::: GRZEGORZ Korzeniecki ::: Lomza ..:: www.korzeniecki.za.pl ::.. KG




_*   Kindersztuba to po niemiecku pokój dziecinny. Jeśli zaś mówi się o kimś, że jest "człowiekiem bez żadnej kindersztuby", oznacza to, że jest niewychowany, że w dzieciństwie nie wpojono mu elementarnych nawyków, czyli - wyrażając się symbolicznie - "w jego domu nie było dziecinnego pokoju". Co świadczy o tym, że nie był dzieckiem zadbanym, a w każdym razie zadbanym we właściwy sposób. A zatem - nie jego wina, można wybaczyć? Owszem, brak kindersztuby wybacza się dzieciom. Później każdego już stać na to, żeby sam uzupełnił swoje braki.
Kindersztuba kojarzy się z tresurą, gdyż - nie ukrywajmy -jest nią. Człowiek powinien opanować pewne sposoby zachowania tak, by stały się odruchowe. Nikt normalny przecież nie zastanawia się, jak wytrzeć nos, po prostu sięga po chusteczkę. Gdyby nie został do tego przyzwyczajony (wytrenowany), może używałby palców (fu! przepraszam). To samo dotyczy wszystkich zasad elementarnych. Musimy mieć je opanowane tak, jak mówienie, pisanie, taniec, prowadzenie pojazdu. Ponieważ jednak nikt nie lubi słowa tresura i nikt nie tresuje samego siebie, używamy raczej słowa trening. Zanim dojdziemy do tego, co i jak trenować, zapoznajmy się z rejestrem wykroczeń. Może on kogoś rozśmieszy, komuś wyda się żenujący. Zapewniam, że znam ludzi wykształconych, z tak zwaną pozycją, którym zdarzają się wymienione tu paskudne grzechy.
  *_