.:: QUIZ ::: GRZEGORZ Korzeniecki ::: Lomza ..:: www.korzeniecki.za.pl ::.. KG
_* Często: - jesteśmy sami w tłumie kolegów, bo nie wiemy, jak się odezwać;
- rezygnujemy z pójścia dokądś, do kogoś, z kimś, ponieważ nie wiemy, jak się zachować;
- chowamy się przed ludźmi, gdyż sami sobie wydajemy się niezręczni, niezgrabni, nieciekawi.
W odruchu rozpaczy (nie przesadzam, tak właśnie bywa) przyklejamy się czasem do jakichś ludzi, którzy absolutnie nam nie odpowiadają, a tylko to jest w nich ujmujące, że się do nas pierwsi odezwali, i tak zostało.Nieśmiałość, nieporadność to coś takiego, jak gorset, klatka, klej zatykający gardło. A przecież można się od tego uwolnić. Nieznajomi to też ludzie
Są osoby, które niczego nie muszą się uczyć, po prostu takie się urodziły. Wchodzą do sklepu, poczekalni u dentysty, przedziału kolejowego i z miejsca zaczynają mówić, obojętnie co: że gorąco, że
zimno, że ciasno, że daleko, że boli, że źle spali, że kiełbasę kupili, że się boją, że się nie boją. Czasem są nudni, jeżeli mówią za wiele wówczas, gdy nikt ich nie chce słuchać. Można jednak podpatrzyć, jak się zachowują i naśladować ich bezpośredniość i nieskrępowanie, . czyli
Umiejętność zaczęcia rozmowy
Najważniejsze jest pierwsze zdanie, którego nikt inny nie odważa się wygłosić, bo wszyscy są trochę spięci. To pierwsze zdanie nie musi być szczególnie mądre ani skomplikowane, ani odkrywcze. Może być oznajmujące, może być pytające. Wystarczy zwykły banał :
- Ależ upał, ledwo żyję.
- W Gdańsku będziemy, zdaje się, za trzy godziny ?
- Jestem tu pierwszy raz...
- Ty także po wyniki ?
- Tramwaj się zepsuł, myślałam, że nie zdążę.
Pierwsze zdanie (lub listę zapasowych pierwszych zdań) osoby początkujące mogą sobie przygotować zawczasu i wykuć na pamięć. W miarę nabierania wprawy będzie ono samo przychodziło do głowy w wyniku sytuacji. Już starożytni Rzymianie wiedzieli, że repetitio est mater studiorum, czyli - powtarzanie jest matką wiedzy, powtarzanie rodzi (tworzy) umiejętności. Umiejętność zaczęcia rozmowy jest tak cenna, a życie bez niej tak kłopotliwe, że warto ćwiczyć przy każdej okazji, w windzie, szatni, tramwaju, na schodach, w stołówce.
Patrz, do kogo mówisz
Początkującym radzę zwracać się tylko do osób wyglądających sympatycznie, robiących wrażenie podobnych do ich znajomych ze sposobu ubrania, mówienia. Najlepiej w tym samym wieku. Najłatwiej - tej samej płci. Zatem od jutra: och, jak gorąco, ledwo żyję itp. Rozmowy z osobami, które chcemy sobą zainteresować, to inna , sprawa.
Bardzo ważne - drugie zdanie
Wykrztusiliśmy z siebie pierwsze, banalne zdanie, zaczynające rozmowę, otrzymaliśmy odpowiedź zapewne też nijaką. Kontakt został nawiązany, ale - najczęściej - zapada milczenie. Teraz, o ile osoba po otwarciu ust nadal wydaje się nam sympatyczna (zdarza się wręcz przeciwnie, niestety), konieczne jest podtrzymanie rozmowy. Najlepiej w tym momencie zadać pytanie tyczące sytuacji, jaka nas tu wszystkich sprowadziła :
„U kogo zdawałaś ?", „Skąd jesteś?", „Ja jadę do Łodzi, a ty?" . Po co ja to piszę, skoro właściwie wiemy od dziecka, że tak się właśnie robi. Otóż po to, aby stosować, aby przejąć inicjatywę, podchodzić do tych osób, które chcemy poznać, nie czekać, aż nas zauważy byle kto.
Okropna chwila ciszy
W rozmowach ludzi, którzy mało się znają, zapadają często chwile ciszy, grożące „zerwaniem rozmów". Trzeba je wypełnić czymś interesującym, powiedzieć coś, co może stanowić początek nowej fazy rozmowy.
„Śniło mi się dziś (tu fabułka). Nie wierzę w sny jako wróżby, ale..." . Albo : „Nie wiem, czy czytałeś książkę, według której nakręcono wczorajszy film ? Ja też nie, a chciałabym wiedzieć..." Jeśli chwyci, można uznać znajomość za zawartą. Jeśli zawarliśmy znajomość z kimś, kogo jutro nie spotkamy w szkole albo na naszej klatce schodowej, to warto (wypada) przy rozstaniu powiedzieć :
„Nazywam się Dorota Kowalska, cieszę się, że cię poznałam" . Bardziej ceremonialna, dorosła formuła brzmi :
„Pani pozwoli. Kowalska jestem, miło mi było panią poznać" Jeśli zdarzy nam się poznać osoby wybitne, sławne, możemy powiedzieć :
„Jestem szczęśliwy, że panią (pana) poznałem, to dla mnie zaszczyt" No, ale w normalnej codziennej sytuacji nie zapomnijmy zapytać :
„Gdzie cię można znaleźć ?", „Do jakiej chodzisz szkoły?", „Czy masz telefon ?"
Ostrożnie !
Ponieważ wśród ludzi miłych i normalnych plączą się chamy, brutale i złoczyńcy, musimy bardzo uważać. Niektórzy z nich uprawiają swój proceder z powodzeniem głównie dlatego, że potrafią zagrać ujmujących i kulturalnych. Niewprawne oko nie odróżni złodzieja od dżentelmena, oszustki od pani o poczciwym wyglądzie. Zresztą dorośli też bywają naiwni jak Ania z Zielonego Wzgórza.
Bądźmy więc ostrożni. Z nieznajomymi :
- Nie umawiamy się w miejscach pustych, ciemnych, bez świadków. Nie pozwalamy się tam mimochodem zaprowadzić.
- Nie przyjmujemy zaproszeń do domu, do domu kolegi, do samochodu, na motor itp.
- Nie zapraszamy do domu, kiedy nikogo, oprócz nas, tam nie ma.
- Nie pożyczamy nieznajomym pieniędzy ani rzeczy, nie dajemy do ręki pierścionka, zegarka („daj, obejrzę, co się boisz ?") ; nie korzystamy z nadzwyczajnych okazji, bo ta cenna rzecz, którą kupimy za pół darmo, albo jest kradziona, albo nic niewarta.
Smutne, że muszę to pisać, ale namawiam do kontaktów z ludźmi i nie chciałabym, aby spowodowało to przykrości. Trzeba być ostrożnym, mieć oczy „dookoła głowy" , lecz obracać się między ludźmi. Tylko to pozwoli nabrać wprawy w postępowaniu i orientowaniu się. Najłatwiej jest oszukać samotnika spragnionego towarzystwa. *_