.:: QUIZ ::: GRZEGORZ Korzeniecki ::: Lomza ..:: www.korzeniecki.za.pl ::.. KG
_* - Dzień dobry, mówi Ania Kowalska, czy zastałam Łukasza ?
- Dzień dobry, poproszę kilo pomidorów.
- Dzień dobry, czy to u pani płaci się za psa ?
- Dzień dobry, czy nie widział pan gdzieś w pobliżu mojego brata ?
Dzień dobry „Dzień dobry" bez dalszego ciągu mówimy do sprzedawców i klientów w sklepie, pacjentów w poczekalni, pasażerów w prze- dziale, wszędzie, gdzie wchodzimy i zastajemy ludzi, z wyjątkiem komunikacji miejskiej, choć szkoda, może byłoby sympatyczniej. Wątpliwości - mówić czy nie - rozstrzygamy zawsze na korzyść „dzień dobry". Nigdy nie zaszkodzi, nic nie kosztuje. „Dzień dobry" mówimy do sąsiadów z domu i osiedla, dozorcy, kioskarza, pani Zosi z zielonej budki, rodziców naszych kolegów, właścicieli znajomych psów, i tak dalej. Daje to, po pewnym czasie, miłe poczucie, że się jest u siebie, odczuwamy je zwłaszcza po powrocie z podróży czy wakacji. Przyjazne stosunki z ludźmi, nawet z dalszymi znajomymi, pozwalają w awaryjnej sytuacji zwracać się do każdego bez lęku, że odburknie, wyrzuci lub odmówi. Sytuacje awaryjne bywają rozmaite - gubimy klucze, tłuczemy kolana, mijamy się z najbliższymi. W środowisku młodzieżowym zamiast „dzień dobry" używa się zwrotu „cześć" lub „hej", zależnie od mody. Zasady te same - mówić ! *_