.:: QUIZ ::: GRZEGORZ Korzeniecki ::: Lomza ..:: www.korzeniecki.za.pl ::.. KG
_* Wiosną mamy zielono w głowie i głos wewnętrzny gna nas na świeże powietrze. Koniecznie chcemy przeżyć coś romantycznego i rozglądamy się za stosownym obiektem. Myślimy o niebieskich migdałach i wpadamy w niepotrzebne tarapaty.
Rady dla odurzonych wiosną : - Niezależnie od okoliczności spójrz czasem na zegarek. Nie ma sensu popadać w konflikty domowe z powodu spóźnień na kolację.
- Nie wyznawaj uczuć nieznajomym. W tym przypadku za nieznajomych uważa się osoby, które znasz tylko parę dni.
- Nie zauważaj zaczepek na ulicy, zwłaszcza kiedy są ordynarne.
- Nie używaj pośredników (koleżanka, kolega, kuzyn, siostra) do oznajmienia jej (jemu), że chcesz z nią (z nim) chodzić. Ten okropnie infantylny zwyczaj dowodzi, że sam(a) nie masz odwagi cywilnej. Ponadto z pośrednictwa często wynikają tylko plotki.
- Uczucie upiększa wszystko, staraj się jednak oprzytomnieć, widząc, że on (lub ona) zachowuje się w sposób nie do przyjęcia. Zwłaszcza kiedy w grę wchodzi alkohol lub narkotyki - ratuj się, uciekaj ! Nie tylko dla własnego dobra. Może taki mały wstrząs dobrze mu (jej) zrobi ? Postaw warunek: żeby mi to było ostatni raz, bo inaczej koniec z nami. I słowa dotrzymaj.
Ostrzeżenie (przede wszystkim dla dziewcząt, ale nie tylko). Nie chodź z nieznajomymi po mrocznym parku, nie pozwól się zapraszać do domu, nie wsiadaj do obcych samochodów. Na ogół zgodę na takie sam na sam uważa się za pozwolenie na zbliżenie, choć osoba niedoświadczona może sobie z tego nie zdawać sprawy. Wynikiem takich nieporozumień są rozprawy o gwałt. W ogromnym procencie przypadków ofiara chętnie dawała się zaprowadzić do ciemnego kąta, po czym ze zdziwieniem odkrywała, że nie chodzi o czytanie wierszy przy księżycu. Proszę także pamiętać, że zdarza się coraz częściej (dziewczęta skarżą się na to w listach do redakcji swoich ulubionych pism), że chłopcy w biały dzień wciągają dziewczynę do piwnicy czy mieszkania i tam ściskają, tarmoszą, obmacują. Czy to się może zdarzyć każdej dziewczynie? Myślę, że tak, ale z pewnością częściej tym, które jakoś chłopców prowokują, a całe zajście przyjmują krzycząc ze strachu i chichocząc z podniecenia na przemian. Chłopcy wyczuwają, na co im się pozwala. Nawiasem mówiąc - oni także mogą być napastowani przez starszych od siebie mężczyzn i również powinni być ostrożni w zawieraniu znajomości.
WĄTPLIWOŚCI
- Czy wypada rozmawiać z nieznajomymi ?
Tak, jeśli zachowują się w sposób cywilizowany, jeśli początek rozmowy był sympatyczny, jeśli nieznajomy jest trzeźwy, jeśli jest jasno, jeśli wokół są inni ludzie. Jak widać - nie jest to tylko kwestia bon tonu, ale także osobistego bezpieczeństwa.
- Czy wypada całować się na pierwszym spotkaniu ?
Tak, jeśli masz pewność, że partner następnego dnia nie uda, że cię nie zna. Ale skąd tę pewność brać? Z wyczucia i doświadczenia? No, powiedzmy. Więc może lepiej z tym całowaniem trochę poczekać, bo smutno jest myśleć potem, że się całowało byle kogo.
- Co myśleć o dziewczynie, która wobec koleżanek i swojego aktualnego chłopca wyśmiewa swojego „byłego" ?
Nic dobrego o takim zachowaniu pomyśleć nie można. O swoich byłych, tak jak o nieobecnych - mówimy albo dobrze, albo nie mówimy wcale.
- Czy powinienem jej przynosić kwiaty i jak często? Nie zawsze mam za co kupić.
Dlatego też kwiaty nie są obowiązkowe, zwłaszcza dla młodych ludzi, którzy nie zarabiają sami. Ale zwyczaj jest ładny i bardzo przez dziewczyny ceniony, zwłaszcza kiedy dostają kwiaty bez okazji.
- Jak długo mam na niego czekać, kiedy się spóźnia ?
A spóźnia się prawie zawsze. Mówi się jak kocha, to poczeka", zatem - zależnie od temperatury uczuć - odchodzi się po kwadransie lub czeka do skutku. Spóźnianie i czekanie jest dosyć precyzyjnym wskaźnikiem uczuć. Kto się spóźnia, temu nie zależy. Komu zależy, ten tak obliczy czas, że przyjdzie za wcześnie. Proponuję nie lekceważyć tego objawu.
- Umawiamy się zawsze we czwórkę
- ja i mój chłopiec oraz jego kolega ze swoją dziewczyną. Zwykle gdzieś razem idziemy. Jest wesoło, ale kiedy dochodzi do czułości, mnie to krępuje. Kocham mojego chłopca i nie chcę świadków. Nie lubię tego. Oni się wszyscy ze mnie śmieją. Niesłusznie. Masz prawo mieć własne upodobania i chłopiec powinien je uszanować. Spotkania w dwie pary mogą się przecież kończyć na gruncie towarzyskim. Skłonność do czułości przy świadkach może świadczyć o tym, że chłopcu, a może tamtej dwójce, są potrzebne jakieś dodatkowe atrakcje w postaci drugiej pary, bo „sam na sam" nie dostarcza im dość silnych wrażeń.
- Zaczepili mnie na klatce schodowej.
Było ciemno, zaczęli mnie szczypać, ściągać ze mnie płaszcz. Nagle piętro wyżej ktoś zapalił światło i zobaczyłam, że „ON" jest między tymi chłopcami. Wprawdzie nic mi nie robił, powiedział nawet „puśćcie ją, ma dosyć" , ale mam do niego wielki żal. On się chyba wstydzi, bo mnie unika. Co myśleć ? Przykre to, ale nie ma wątpliwości - był tam i nie próbował cię bronić. Był tam i brał udział, skąd ta pewność, że tylko jako obserwator ? Jeśli chodzicie z sobą, jest to oczywisty powód do zerwania. Jeśli tylko podobał ci się - zmień obiekt. Naturalnie, istnieje też nadzieja, że się ucywilizuje. No to wówczas przemyślisz sprawę jeszcze raz.
- Czy chłopiec ma obowiązek odprowadzić do domu dziewczynę po wyjściu z dyskoteki czy kina albo po randce ?
Niektórzy mówią, że to zwyczaj przestarzały, bo teraz jest równouprawnienie. Pytanie to dotyczy kwestii, która stanowi część większej całości : jaka jest rola kobiety i mężczyzny w życiu i miłości ? Skoro kobiety są samodzielne, to właściwie dlaczego żądają specjalnych przywilejów, opiekuńczych skrzydeł, męskiego ramienia ? Już od dawna wiadomo, że nie są płcią słabszą, żyją dłużej, choć pracują bardzo ciężko. Przecież - wracając do kwestii odprowadzania - mogą nauczyć się paru chwytów samoobrony i chodzić bezpiecznie po ciemnych zaułkach. Zwyczaj odprowadzania wywodzi się z czasów, kiedy kobieta była bluszczem, a mężczyzna dębem. Oparta o męskie ramię, niczym o silny konar, dama mogła niczego się nie bać, tym bardziej że dżentelmen zwykle miał przy sobie laskę (o czym wiemy z literatury). Stopniowo, w miarę postępów emancypacji kobiet, odprowadzanie przestało być towarzyskim obowiązkiem wobec każdej kobiety, a stało się zwyczajem o zabarwieniu uczuciowym. „Odprowadzę cię" oznaczać może zatem - „lubię cię, chcę z tobą jeszcze być, jeszcze porozmawiać" . Przeważnie także : „podobasz mi się, pociągasz mnie, chciałbym cię pocałować" . Niekiedy : „może znajdzie się okazja do czegoś więcej ?" . W dzisiejszych czasach, kiedy brutalność jest niestety na porządku dziennym, odprowadzanie swojej dziewczyny, zwłaszcza wieczorem, wydaje się ważne. Kiedy wraca się przez jakieś zagajniki czy nie oświetlone odludne zakamarki o złej sławie, lepiej odprowadzać się zbiorowo, nawet nadkładając drogi. Odprowadzać powinni chłopcy, których dobrze znamy, gdyż w przeciwnym razie może się okazać, że znajdujemy się w sytuacji owieczki odprowadzanej przez wilka. Jeśli chłopiec czuje się wobec swojej dziewczyny dzielnym mężczyzną, to odprowadzanie jest zarazem obowiązkiem i przyjemnością.
Jeśli nie czuje się nim, to po co chodzi z dziewczyną ? *_