W pewnym momencie przyparł mnie do podłogi i przywarł do mnie mocno swoim ciałem. Byłam zmieszana i miałam ochotę go odepchnąć, ale jednak coś mi nie pozwalało, jakaś wyższa siła wręcz mnie pchała ku niemu. * KONIEC *
- Nagle położył się obok mnie i zaczął mnie całować, zdejmując ze mnie ubranie. Obsypywał moje ciało pocałunkami. Były to delikatne, subtelne muśnięcia połączone z wędrującym Wilgotnym języczkiem i muskaniem ust innym razem mocne i namiętne zachłanne pocałunki. Jego dłonie powędrowały na moje piersi. Czule je pieścił i ugniatał. Językiem krążył po brzuchu, zmierzał w kierunku mojego najczulszego punktu. Coraz bardziej pozbywaliśmy się ubrań, aż zostaliśmy bez niczego. Płomienie oświetlały nasze ciała i ciepło jakie dawały jego dłonie i zapach jego ciała. To było coś niepowtarzalnego. Coś, co doprowadzało mnie na granice świadomości.
-- Pieścił każdy zakątek mego ciała, jak motyl który zbiera nektar z kwiatów.
- Nagle rozchylił moje nogi i pozwolił swojemu języczkowi, zagłębić się w moją Szparkę. Poddałam się całkowicie, czułam że fale gorąca zalewały mnie. Czułam jak jego dłonie błądzą po moich udach. Następnie z przerwami podchodził do góry, całował mój brzuch, zataczał kółka, lekko podszczypując i podgryzając zębami wędrował do samej szyji, całował i lizał ramiona, schodząc w dół i ponownie do góry, na zmianę tańczył języczkiem po moim ciele.
- Gdy jego pieszczoty znalazły finał popatrzył w moje oczy - widziałam w nich pragnienie i zarazem pożądanie. Coś szalonego i nieokiełznanego niczym dzikie zwierzę szykujące się do ataku. Patrząc w oczy objął mnie. Poczułam nagle żar jego dotyku.
--- Jedną ręką podniósł mnie i nasadził na swój ogromny pal. Jego silne, gorące i mocne dłonie pieściły moje piersi. Najpierw bardzo delikatnie na przemian pulsująco, niczym smok żądny swojej ofiary pochłaniał mój każdy cal. Każdą moją komórkę wypełniała nienazwana fala, nieokiełznany dreszcz - przeszył moje ciało, kiedy poczułam jego gorący oddech na szyji. Coraz szybciej przenikał mnie całując oczy i szyję, liżąc i muskając moją szyję. Rytmicznie pędził na finał naszego zespolenia. Szeroko rozstawiłam nogi tak, aby mógł dokończyć dzieła. Objęłam nogami jego biodra. Moje dłonie błądziły po jego silnych ramionach. Gdy tak trwaliśmy w zespoleniu, nagle włożył mi dłonie pod plecy, lekko uniósł do góry i jednym szybkim ruchem coraz mocniej przyciągał mnie do siebie. I tak nie przerywając na zmianę pocierał się o moje piersi, podnosząc i opuszczając. Jego pocałunki były zachłanne, pochłaniał mój język, zasysał i znowu mocno i namiętnie kontynuował swoją misję. Nasze ciała plątały się na podłodze i coraz bardziej zaczęły przez nie przechodzić spazmy ORGAZMU. Szybsze oddechy i coraz szybciej i gwałtowniej łapaliśmy każdy atom tlenu.
- Mój kochanek znieruchomiał i resztkami sił pchnął wydając ROZKOSZNY odgłos westchnienia, po czym opadł obok mnie. Czułam nieopisany gorąc w sobie, coś jak pulsujący ogień rozsądzał mnie od środka. Mój Pan leżąc na mnie wpatrzony w moje oczy przenika spojrzeniem moją duszę. Jego usta były lekko rozwarte i zapraszały do pocałunku białe zęby i lśniący język, który przed chwilą lizał i całował moje ramiona - odpoczywał. Nie damłam mu odpocząć nawet chwili, zaczęłam całować jego dłonie i pieścić jego oczy. Coraz bardziej narasta we mnie dzika ochota by zniewolić i zawładnąć moim panem, pokazać jak bardzo i dziko go pragnę.
-- Jednym gestem nakazuję mu by się położył, a sama zaczynam taniec, który nie wiem, kiedy się skończy. Całując, na przemian liżąc i ssąc jego szyję i sutki błądzę po cudownym torsie, każdy centymetr ciała nie umknie mojej uwadze. Wędruje pagórkami do jego pulsującej i gorącej męskości. Czuje jak pulsuje w moich ustach, jak każdy ruch mojego języka i każdy moment, każda chwila trwa w nieskończoność. Nie przestaje całować i pieścić męskości mojego Kochanka, czuje jak drży i spazm po spazmie przenika jego muskularne ciało. Jego klejnoty lśniły od mojej śliny, blask płomieni który odbijał się od jego ciała dawał cień na skarby delikatne i zamknięte w aksamitnej skórze.
- Zaczęłam głaskać powoli, pomagając sobie języczkiem, w górę i w dół posuwając się po męskości władcy. Czułam jak jego niecierpliwe dłonie i jego drżące palce gładzą mnie po włosach, delikatnie przeczesując i lekko ciągnąc do góry, dając znak abym nie dawała mu wytchnienia. Moje dzieło rosło i pulsowało na przemian, czułam jego drżenie i każdy dotyk zdawał się być dotykiem tak delikatnym jak dotyk motyla, który świeżo skąpany w soku z kwiatów próbuje otrzepać swoje skrzydełka. Coraz szybciej pocierając dłońmi genitalia czułam jak jego męskość szykuje mi ognistą erupcję jak wulkan, którego lawa spala wszystko po drodze.
- Poczułam upalny żar na piersiach, w świetle ognia zobaczyłam stróżkę nasienia, która spływając po piersiach pomknęła w dół do zagłębienia pępka. Mój kochanek łapiąc oddech wsparł się na łokciach, objął moją twarz dłońmi i całując oczy przytulił moją głowę do swojego torsu. Pieszcząc kosmyki moich włosów pociągnął mnie za sobą i okrył kocem nasze wtulone, nagie i drżące z ORGAZMU jeszcze ciała.
- Wtuleni zasnęliśmy, a iskierki w dogasającym kominku szeptały - dogasając...