Bilard dobra gra

Naprawdę nie mam dziś ochoty na niczyje towarzystwo. mruknęłam i jeszcze mocniej ścisnęłam poduszkę i przerzuciłam kolejny kanał w telewizji.
– Bardzo fajne zajęcie na emeryturę - mruknął Paweł. Od pięciu minut stał nade mną i poganiał mnie do wyjścia na bilard. No dalej, Słońce ! Załóż coś ładnego i chodźmy.
– W końcu dałam za wygraną. Założyłam czarną rozkloszowaną sukienkę, sandały i nawet nie przeglądając się w lustrze opuściłam mieszkanie idąc w ślady mojego chłopaka.
– Zasady są proste. Podał mi kij i ułożył bile.
– Zasady ? Zdziwiłam się. Znowu o coś gramy ?
– Przecież tylko to Cię motywuje, a dziś stawka jest wysoka.
– Co masz na myśli ? Przegładziłam kciukiem końcówkę kija by sprawdzić czy nadaje się do gry.
– Każde chybione uderzenie, to oddawanie fantów w zastaw. Ewentualnie możemy się umówić, że każda wbita bila to zwrot jednego, wybranego fantu.
– A co ma być tym fantem ? Rozejrzałam się wokół nas i nie mieliśmy ze sobą nic, poza pieniędzmi, ale chyba nie o to mu chodziło.
– Nie domyślasz się ? Uśmiechnął się pod nosem i troszkę się zawstydził. Ubrania kochanie.
– Ubrania ? Powtórzyłam niczym echo i spojrzałam najpierw na siebie, a potem na niego. Ja miałam na sobie jedynie bieliznę, sukienkę i w najlepszym przypadku sandały oraz biżuterię. On - skarpetki, buty, spodnie, koszulka i koszula.
– Przygotowałeś się! - fuknęłam i wskazującym palcem dotknęłam boleśnie jego PIERSIĄTKA, by uświadomić mu, jak bardzo się zirytowałam.
– Może troszkę, ale tak naprawdę zasady obmyślałem w drodze tutaj. Możemy się też umówić, że najpierw będziesz ściągać bieliznę, a dopiero potem sukienkę. Jeśli oczywiście do tego dojdzie. Umowa stoi ?
– Nie. pokręciłam głową i pochyliłam się nad stołem by rozbić idealnie ułożone w trójkąt bile. Trafiłam od razu połówki, więc kontynuowałam. Paweł zamówił dzbanek piwa i zaczął walczyć o wygraną. Niestety, w porównaniu z tymi wszystkimi grami, których mieliśmy okazję dokonać, ten raz ewidentnie nie należał do niego, lecz do mnie.
– Niech będzie. Możemy zagrać. uśmiechnęłam się kpiąco, gdy wbił czarną bilę przez przypadek, kończąc tym samym grę i przegrywając jednocześnie.
– Masz dziś duże szanse. Pokiwał głową z uznaniem.
– Zacznij. uśmiechnęłam się. – Niech przegrani mają pierwszeństwo - nie mogłam darować sobie drobnej ironii.
– Oczywiście. wyszczerzył się i rozbił bile z takim impetem, że aż oniemiałam. Wbijał bile jak oszalały, jedna po drugiej. Dopiero wtedy do mnie dotarło, czemu miała służyć pierwsza rozegrana partia ! Oh, blondynko ! Westchnęłam w myślach i bacznie obserwując stół, przymierzyłam się do pierwszego strzału w tej partii. Ku mojej uldze pierwsza bila wpadła do wybranej przeze mnie łuzy, ale druga nie była już tak posłuszna.
– Kochanie. Paweł dumnie zaparł ręce na biodrach. - Chyba jesteś mi coś winna. To od czego zaczynamy ? Spojrzał na mnie wyczekująco i nie był w stanie ukryć uśmiechu. Albo napij się najpierw piwa, co ? Może się rozluźnisz..
– Spadaj ! - Fuknęłam, ale posłusznie pozbyłam się najpierw najmniej niezbędnej części mojej garderoby. Dywan może wyglądał na miękki, ale z pewnością dawno nie był odkurzany, przez co wyjątkowo mocno drażnił moje stopy, a chłopak dumny z siebie trzymał w ręku moje sandały.
– Kochanie, bardzo dobrze Ci idzie ! Paweł pochylił się i cmoknął mnie w policzek, próbując dodać mi otuchy.
– Kilka kolejnych trafień zarówno Pawła jak i moich było celne, więc oboje zachowaliśmy ubrania. Robiło się co raz później, ludzie powoli opuszczali miejsce, dzięki czemu ja oddychałam z ulgą.
– Ha ! Nie trafiłeś ! Wycelowałam kij w jego stronę. Czy z racji tego, że ja już straciłam jakiś fant, mogę sobie wybrać, co ściągniesz ?
– Nie ! Zgasił mnie bardzo szybko i pięknie się uśmiechając, pozbył się koszuli.
– Szczęście przestało mi sprzyjać i kolejno musiałam pozbyć się najpierw Stanika, a zaraz potem – ku mojej rozpaczy – majtek. Zostałam jedynie w sukience i cała moja nadzieja spoczywała teraz w Pawle. Miał do wbicia jeszcze tylko jedną, ostatnią, czarną bilę. Obawiałam się jednak, że będzie się ze mną bawił na tyle długo, bym zmuszona była stanąć przed nim nago w tym publicznym miejscu.
– Przepraszam państwa bardzo. brunetka, która obsługiwała nas przy barze podeszła akurat w momencie, kiedy przymierzałam się do uderzenia. Przysięgam, że słyszałam jak kamień spada z mojego serca. Podniosłam się ze stołu i spojrzałam na nią wyczekująco. Ania. Tak widniało na jej plakietce, przyczepionej do bluzki. – Godzina już dawno minęła, zrobiło się późno i nie ukrywam, że jesteście państwo ostatnimi klientami..
– Nie wiem, co mnie wtedy podkusiło, ale nim przemyślałam to co chcę powiedzieć, wypaliłam:
– Opuścimy ten lokal tak szybko jak się da, pod warunkiem, że rozegra pani partię gry w bilard z moim chłopakiem, który tego wieczora jest bardzo trudnym przeciwnikiem.
– Naprawdę bardzo bym chciała, ale. wiedziałam do czego zmierza. Chciała się wymigać. Nic z tego ! Nie ze mną te numery !
– Zasady są bardzo proste i wytłumaczyłam brunetce pokrótce, o co chodzi. Zrobiła się różowa niczym świnka Piggy, ale kiedy wyciągnęłam ku niej kij, nie oponowała przed przyjęciem go.
– Mam nadzieję, że dobrze będzie wam się grało. Tak się składa, że sukienka jest moim ostatnim fantem, a jakoś nie śpieszy mi się, by go stracić.
– Ania miała na sobie nieco więcej łaszków niż ja, gdyż jej ubiór składał się z szortów, bielizny, koszulki i oczywiście niezbędnych sandałów. Kiedy rozbijała bile, robiła to sprawnie i wiedziałam, że nie będzie Pawłowi łatwo z nią wygrać. Uśmiechnęłam się do siebie w duchu i już dalej obmyślałam mój sprytny plan.
– Zacznij od bluzki. Podeszłam do Ani, która właśnie chybiła i ku jej zdziwieniu podciągnęłam jej ubranie do góry, zostawiając ją w szortach i Staniku. Paweł wpatrywał się we mnie oczami wielkimi jak pięciozłotówki, ale także nie próbował się sprzeciwić.
– Ania miała ładne, pełne PIERSIĄTKA, które Ślicznie układały się w niebieskim Staniku. Paweł kolejno zrzucał swoje rzeczy, aż został w majtkach. Ania dociągnęła do niego i została już tylko w stringach, które cudnie eksponowały jej Pośladki i Staniku. Pawłowi trudno było ukryć rosnącą wypukłość w bokserkach, więc zeskoczyłam ze stołu i mijając go nonszalancko podeszłam do dziewczyny. Stanęłam naprzeciwko i śmiało musnęłam jej Usta, a potem kładąc obie dłonie na Pośladkach, pochyliłam się do ucha i szepnęłam, by zrobiła loda Pawłowi. Kiwnęła głową na znak zrozumienia, ale ociągała się. By jeszcze bardziej zachęcić ją do wykonania zadania, odsunęłam się i wymierzyłam dość mocny klaps w jej Pośladek, zostawiając odbicie palców.
– Dziewczyna popchnęła moje partnera, tak że plecami przylegał do zimnej ściany. W stanie szoku, w którym się znajdował, nie był wstanie zareagować. Ania osunęła się po nim, by kucnąć z twarzą na wysokości jego PTASZKA. Najpierw pocałowała męskość przez materiał, po czym paznokciami zahaczyła o brzeg bokserek i sprawnym ruchem pociągnęła je w dół. Gotowy do zabawy PTASZEK, uplasował się na wysokości jej twarzy.
– Widziałam, jak uśmiecha się pod nosem. Nie chcąc załatwić sprawy zbyt szybko, najpierw przybliżyła się, by musnąć Ustami Uda, później zabłądziła na Jądrach, ssąc je i pieszcząc opuszkami palców, powodując u Pawła przyjemne dreszcze wymieszane z niecierpliwością. Kilka razy zauważyłam, że chętnie oderwałby ręce od ściany i przytrzymując jej głowę, wbił się po same gardło. Był jednak wyjątkowo grzeczny. W końcu dziewczyna ku jego radości dotarła do główki słodkiego narzędzia tortur mojego lubego. Koniuszkiem Mokrego i ciepłego języka przejechała po całym PTASZKU. Paweł jęknął i widoczne było lekkie drgnięcie kolan. Ania uśmiechnęła się na znak satysfakcji i delikatnie objęła początek PTASZKA, by za szybko nie kończyć zabawy.
– Poczułam, jak na widok ich zabawy robi mi się ciepło między nogami. Zajęłam więc miejsce na stole bilardowym w pozycji półleżącej z rozkraczonymi nogami, by mieć łatwy dostęp do mojej CIPECZKI. Włożyłam rękę pod sukienkę i faktycznie, byłam już gotowa na wszystko. Lepka ciecz lała się ze mnie niemal strumieniem. Im głębiej Ania brała do buzi PTASZEK Pawła, tym głębiej ja wkładałam paluszki i większą przyjemność sobie sprawiając.
– Z obawy, by Paweł nie doszedł w Ustach dziewczyny, zeskoczyłam ze stołu.
– Dość ! Oznajmiłam w dość brutalny sposób. Połóż się. poprosiłam stanowczo Anię, która posłusznie wykonała moje polecenie. Podkurczyłam jej nogi i sama wylądowałam z twarzą przy jej CIPECZCE. Odchyliłam stringi i przejechałam palcem po dość Mokrym już miejscu. Podnieciłaś się. uśmiechnęłam się i mocno ścisnęłam jej PIERŚ. Pochyliłam się niżej i wolno dotknęłam językiem jej słodkiej Dziurki. Wypięła biodra w moją stronę, oczekując iż zrobię to ponownie lub może nawet uraczę jej wnętrze moim językiem w całej okazałości.
– Ohh. z jej ust wyrwał się mimowolny jęk, a ręce powędrowały do PIERSIĄTKA ze Stwardniałymi Sutkami. Paweł stanął za mną i jedną ręką obejmował swój Sterczący PTASZEK, mający ochotę na więcej, a drugą delikatnie smyrał mnie po CIPECZCE. Westchnęłam z ROZKOSZY, ale jednocześnie próbowałam zadowolić Anię. Ssałam, przygryzałam i wkładałam język tak intensywnie jak tylko to możliwe. Kiedy czułam, że dziewczyna jest już blisko swojego szczytu, brutalnie przerwałam i zarządziłam zmianę ról. Teraz to ja miałam ROZKOSZować się jej dotykiem. Kiedy tylko zajęła pozycję, Paweł wskoczył na stół i okrakiem usiadł na moich PIERSIĄTKACH, by zmusić mnie do przyjęcia jego PTASZKA w Usta. Nie oponowałam, bo i tak nie miałam większych szans. Posuwał moje Usta szybkimi, rytmicznymi ruchami. Nie mogłam się opanować z podniecenia i wszechogarniającej mnie ROZKOSZY, którą jednocześnie dawała mi Ania, klęcząc między moimi nogami.
– To trochę niesprawiedliwe, że tylko my robiłyśmy Ci dobrze, nie uważasz ? Szepnęłam do Pawła, który nieco oszołomiony przyznał mi rację. Ułożył się na plecach i Ania zajęła zaszczytne miejsce na wysokości jego bioder. Powoli osunęła się, wkładając tym samym jego PTASZEK do swojej CIPECZKI i ujeżdżając go jak oszalała. Ja w tym czasie przyjęłam podobną pozycję, tylko na wysokości jego ust, ale twarzą do ani. Kiedy Paweł drażnił moją kobiecość, coraz bardziej spragnioną ostrego zerżnięcia, my z Anią drażniłyśmy się pocałunkami i wzajemnie skubałyśmy swoje Sutki.
– Zamieńmy się. jęknęłam.
– Ania położyła się na stole u samego rantu z rozkraczonymi nogami bym mogła jeszcze Pieścić Ustami jej CIPECZKĘ i pozwolić jej dojść, podczas gdy ja wypięłam się powabnie w stronę mojego chłopaka, który natychmiast wszedł we mnie z głośnym pluśnięciem, oznaczającym ogromną wilgoć naszych "stref przyjemności".
– Zaraz dojdę ! Oznajmił Paweł, po czym grzecznie z Anią uklęknęłyśmy na podłodze i jednocześnie liżąc jego PTASZEK, przyśpieszając jego ORGAZM pozwoliłyśmy opryskać się białą, lepką i słodko-słoną cieczą.
– Każde z nas zbierało swoje rzeczy w pośpiechu i ubierało się w milczeniu. Nie rozmawialiśmy o tym, co się stało, a przy wyjściu z klubu rzuciliśmy chłodne cześć i jak gdyby nigdy nic skierowaliśmy się w stronę domu, choć przypuszczam, że każde z nas miało duży mętlik w głowie i dopiero teraz odzyskiwało trzeźwe myślenie...


* KONIEC *

© Grzesio, 2018.

PoprzedniNastępny

` Strona Główna `