Pracuję w biurze rachunkowym. Prawie same kobiety i szef. Przystojny szef. * KONIEC *
- Nie nudzimy się nawet wtedy, kiedy nie ma wiele pracy i można odpocząć. Choć przyznaj że nie tylko rozmawiamy. Czasami odwiedzają nas w pracy znajomi. W ten sposób moja koleżanka została zwolniona z pracy za uprawianie seksu w pracy ! Ktoś przyłapał ją i jej mężczyznę i doniósł szefowi. A ten był naprawdę wściekły ! Wyrzucił Mariolę z hukiem, krzycząc do tego że niepoważnie traktuje miejsce pracy. Od tej pory nikt chyba nie odważył się na podobny wyczyn. Poza mną. Ale ja to co innego, ja sypiam z szefem !
- Nie jesteśmy razem, nie angażujemy uczuć. To typowy biurowy romans. On ma żonę, ja chłopaka. Jednak już od pierwszego dnia mojej pracy bardzo spodobaliśmy się sobie. I chyba bardzo ładnie prezentujemy się razem wizualnie. On (Marek) - mężczyzna po czterdziestce, wysoki z lekko siwiejącymi włosami i stalowoniebieskimi oczyma. Ja - średniego wzrostu szczupła niebieskooka o długich czarnych włosach i ciemnej karnacji. Kochamy się wyłącznie w pracy. Zwykle po wyjściu wszystkich pracowników, choć czasami ryzykujemy. Dziś też ryzykowaliśmy.
--- Marek otworzył swoje drzwi i zawołał mnie. Po błysku w jego zimnych oczach poznawałam że chyba nie prosi mnie w sprawach służbowych. Nie myliłam się. Zaledwie weszłam, a Marek już całował mnie namiętnie i wkładał rękę pod moją bluzkę. Chciał posadzić mnie na biurku, ale ja wybrałam ścianę. Przyciągnęłam Marek do siebie, opierając się o nią. Rozpięłam jego koszulę,. Zdjęłam ją, by nie zostawić na kołnierzyku śladów szminki. Całowałam jego ciało. Czułam, jak on pieści moje. Jego dłoń na mojej jędrnej piersi. Pocałunki w odchyloną szyję. Podwinął moją spódniczkę i wsunął palce między nogi. Zdjął majteczki. Byłam wilgotna. Te palce brnęły bardzo głęboko.
---- Wilgotnymi wargami muskałam jego ucho, jego kark. Oddawaliśmy się rozkoszy bez reszty.
--- Nie potrzebowałam dalszej gry wstępnej. Rozpięła rozporek jego spodni. Wyjęłam z nich wspaniały, potężny i twardy jak stał penis. We mnie tak chciałam, by znalazł się już we mnie by mnie wypełnił po samo dno, nie mogłam dłużej czekać !
---- Wyprężyłam ciało, objęłam nogami biodra Marka. Położyłam dłonie na jego pośladkach i mocno przycisnęłam do siebie. Posiadł mnie ! Wszedł ! Zagłębiał się, zdobywał, szybkimi, rytmicznymi ruchami brutalnie parł do przodu ! Coraz głębiej i głębiej ! Fala rozkoszy przeszywała mnie. I doszliśmy ! Na samo dno naszej moralności i na szczyt orgazmu ! ...