To miał być koniec romansu.. W sumie już nawet się z tym pogodziłam. On ma swoje życie, a ja swoje. Zaczęło się układać w moim związku odetchnęłam głęboko i zaczęłam żyć od nowa. * KONIEC *
- Niestety nie trwało to długo. Było wszystko w porządku do czasu, gdy znów go spotkałam. Tym razem był w obrączce. Przystojny jak zawsze, pachnący męską Euphorią i uśmiechnięty, choć lekko przygnębiony. Pogadaliśmy chwilę, wytłumaczył mi całą tą kłótnie z żoną i powiedział, że żałuję zakończył romans ze mną. Ponadto wyznał, że bardzo za mną tęskni i że z nikim nie było mu tak dobrze jak ze mną. Nie powiem, żeby mnie to nie ruszyło. Wzięłam sobie te słowa do serca, nawet chyba zbyt mocno się tym przejęłam. Zaczęło mi znów zależeć na spotkaniach z nim.
- Nic nie powiedziałam, brakowało mi słów. Zabrał mnie do samochodu, pojechaliśmy gdzieś nawet nie wiem gdzie. Cały czas patrzyłam na niego i próbowałam go zrozumieć.
-- Nigdy jeszcze nie spotkałam tak zagubionego człowieka. W pewnym momencie Bogdan zatrzymał samochód, spojrzał na mnie tak wyraziście, że nie potrzebne były jakiekolwiek słowa. Zaczęło się od namiętnych pocałunków. Nagle wszystko przestało mieć dla mnie jakiekolwiek znaczenie liczyło się tylko tu i teraz.
-- Zaczęliśmy się rozbierać, jego dłonie powędrowały na moją stylową bluzkę - powoli rozpinał guziczek po guziczku. W tym samym czasie ja rozbierałam jego. Moim oczom ukazała się jego męska klata, przytuliłam się mocno a on zaczął całować mnie po szyi schodząc powoli niżej zaliczając i liżąc po drodze piersi i brzuszek. Chciał dostać się do mojej Lolitki, ale miałam na sobie obcisłe spodnie i miał mały problem. Odrazu zareagowałam - zdjęłam je zgrabnie oraz szpilki, które w sumie same zsunęły się ze stóp. On w tym czasie pozbył się reszty swojego ubioru. Byliśmy nadzy, nasze ciała płonęły. Przenieśliśmy się na tylnie siedzenia, położył mnie i dokładnie wylizał moją Szparkę. Ja zrobiłam to samo z jego PTASZKIEM po czym od razu na nim usiadłam.
-- Zaczęłam go ujeżdżać poruszając biodrami do przodu i do tyłu. Podobało mu się, głośno wzdychał i wbijał palce w moje pośladki. Mi też było nieziemsko dobrze. Pieprzyliśmy się na całego nie zważając nawet na to, iż robimy to bez jakiegokolwiek zabezpieczenia. Jego PTASZEK wchodził i wychodził z mojej mokrej wręcz Pochwy. Wszystko doskonale czułam każde pchnięcie, jego PTASZEK jest taki gruby, och na samą myśl o tym robi mi się mokro. Ale wracając do rzeczy. Nasze ciała szalały, dłonie błądziły, serca biły szybciej, a usta spotykały się w gorących pocałunkach.
-- Zaczęłam szczytować, przez moje ciało przechodziła mega gorąca fala ROZKOSZY, paznokcie wbijały się w plecy mojego kochanka, ciało naprężyło się wybuchłam a po chwili i on miał ORGAZM szybko wychodząc z mojej szparki i spuszczając się na mój aksamitny brzuszek.
-- Gdy emocje już opadły zrozumiałam jedno, a mianowicie to iż nie jest łatwo zakończyć coś co sprawia tyle przyjemności i satysfakcji. Jestem uzależniona od seksu i tego nie zmienię chocbym nie wiem jak się starała. To są chwilę ROZKOSZY, które mogą mnie zniszczyć, ale nie potrafię z tego zrezygnować i żyć tak jak przed rokiem zanim to wszystko się zaczęło. Nie pozostaje mi nic innego jak nadal być dwiema osobami w jednym ciele. Z jednej strony ułożona kobieta z kochającym facetem u boku i aspiracjami na przyszłość, natomiast z drugiej kobieta nie mająca żadnych barier, dająca się ponieść chwili i szukająca ROZKOSZY jednym słowem nimfomanka. Taka jestem czy tego chce czy nie...