P
ewnego razu przyszła do nas do domu, moja "przyszywana" ciocia Halina. Od zawsze mówiłem do Niej "ciociu", nikt nie zwracał na to uwagi. * KONIEC *
Była sporo starsza od mojej mamy, była dobrze po 50-tce ale zdrowa i rumiana :-) Mój ojciec często się śmiał że wygląda jak klacz rozpłodowa.
- Rzeczywiście miała szerokie biodra ale za to zgrabne nóżki, które przyozdabiała wysokimi szpilkami. Za to cyce. Jakie miała piękne cyce !
- Po prostu się wylewały ze stanika. Było w niej coś co mnie do niej przyciągało, a jednocześnie bałem się jej.
- Miałem 16-lat, pierwsze walenie konia za sobą, marzenia o sąsiadkach starszych ode mnie biegały po głowie jak oszalałe i ciocia była w moich fantazjach, a jednak. Kiedyś usłyszałem jak mówiła do mojej mamy:
- Ja to takiego chłopca bym schrupała od razu. Wyobraź sobie takiego chłopięcego kutaska jak bierzesz do ust, a on od razu strzela spermą, ale kutasek mu nie opada, bo tak jest napalony na starszą panią, no pomyśl-tłumaczyła mamie, marzy mu się kobieta dojrzała, ty nadstawiasz mu swoje ciało, a on Cię dotyka wszędzie, maca Ci CIPECZKĘ, piersi, dotyka sutek, bo jest ciekawy wszystkiego. Pozwalasz mu włożyć młodego PTASZKA w CIPECZKĘ, a on wariuje ze szczęścia i rucha cię kilka razy z rzędu.
- Co gadasz za bzdury - odpowiedziała mama i wyszła zaczerwieniona z kuchni, a ciocia tylko głośno się zaśmiała.
- Pewnego razu wystraszyłem się nie na żarty.
Chciało mi się siku i poszedłem do ubikacji. PTASZEK już mi trochę stał i miałem zamiar po wszystkim zwalić sobie konia.
- Usłyszałem tylko jak ktoś przekręca klucz w drzwiach wejściowych. "I dobrze, będę mógł spokojnie się spuścić" - Pomyśłałem.
- Piotruś- usłyszałem głos ciotki. "Och, to ona jeszcze jest w domu" - pomyśłałem ze złością.
- Jestem w łazience ciociu - odpowiedziałem.
– Stałem nad ubikacją z PTASZKIEM w ręku, gdy do łazienki weszła ciocia !
– Pomogę Ci dziecko zrobić siusiu - powiedziała dziwnym głosem.
- Ale ciociu, ja sam.
- Ciiiii-podeszła do mnie od tyłu i ręką objęła klatkę, a d**gą objęła PTASZKA.
- Jak byłeś mały, to ciocia zawsze Ci trzymała siusiaczka, nie wstydź się kochanie. Siusiaj mój malutki, zrób siusiu dla cioci i ściągnęła mi skórkę z PTASZKA. PTASZEK mimo woli zaczął nabrzmiewać, a ona powolutku nim ruszała.
-- Po chwili strużka wytrysnęła z PTASZKA.
- Tak, śłicznie robisz siusiu - szeptała mi do ucha, nie bój się cioci, ciocia da Ci coś jeszcze. Gdy ostania kropelka skapnęła, ciocia jeszcze bardziej przywarła swoimi wielkimi cycami do moich pleców i zaczęła mnie onanizować !
- Zawsze chciałam Ci dotykać PTASZKA, tak jak teraz, masować go, obciągać skórkę z takiego młodego PTASZKA. Och ile dajesz cioci ROZKOSZY. Jej ruchy stawały się coraz szybsze, a mi zaczęło się to podobać.
- Masz takiego pięknego, młodego PTASZKA, a ciocia lubi takie, lubi się takimi zabawiać i je pieścić - była już wyraźnie najarana i dyszała głośno.
- Ciocia będzie do Ciebie przychodzić żeby Ci go popieścić, wycałować i wylizać, chcesz syneczku ?
- Ciociu, ja, ja nie wytrzymam - wysapałem. Szybko usiadła na klozecie i momentalnie wsadziła sobie PTASZKA w usta, kilka ruchów i wystrzeliłem porcją spermy w jej usta. Przełknęła ją całą i oblizywała końcówkę PTASZKA, z której wyciekała resztka SPERMY.
- To zostanie między nami, dobrze ? Jeśli Twoja mama dowie się o tym, to będzie źle.
-- Tej nocy, jeszcze chyba 2 lub 3 razy waliłem PTASZKA, wspominając zdarzenie z ciotką. Wielokrotnie byłem u niej w domu, czasami zostawiała mnie na chwilę samego. Wykorzystywałem to na szperanie w bieliźniarce i wyszukiwanie jej majteczek, pończoszek.
– Miałem niezłą kolekcję i myślę że ona o tym wiedziała. Zabierałem je do domu i nocą, gdy wszyscy już spali, zakładałem jej pończoszki, majteczki na siebie i waliłem w nie konia. ORGAZMY były nieziemskie, bielizna cała w SPERMIE.
- Minęło dwa lata, w tym czasie ciocia przychodziła do nas ale poza jakimś ocieraniem się o mnie, podtykanie pod stołem swojej nogi do macania, czy lekkie dotknięcia chuja przez spodnie, gdy mijaliśmy się w ciasnej kuchni, nic innego się nie wydarzyło. Aż do teraz.
- Było lato, wakacje, więc była ubrana tylko w spódniczkę i luźną bluzkę, pod którą prześwitywał czarny stanik, opinający Jej wielkie piersi. Na nóżkach czarne pończoszki i żółte szpileczki. Gawędziły z mamą jak zwykle w kuchni ale mama przypomniała sobie że musi jeszcze dokupić kilka rzeczy do obiadu. Ciocia przyszła do mnie do pokoju i usiadła na wersalce.
- Ależ dzisiaj jest ciepło - powiedziała i odpięła guziczek bluzki, a Tobie Piotruś nie jest gorąco ?
- Chyba jest, bo biegasz po domu w samych majtkach, powiedziała ze śmiechem.
- To spodenki ciociu, a nie majtki - odpowiedziałem.
- Tak ? Pokaż no, bo wydawało mi się że to bokserki.
- Wstałem od biurka i podszedłem bliżej. Złapała mnie za biodra i obróciła i oczywiście nie zapomniała żeby dotknąć mnie przy obrocie.
- Nie wiem dlaczego, zawsze gdzieś mnie musiała dotykać, przy stole kleiła się udem do mojej nogi, gdy przepuszczałem Ją w drzwiach, napierała biustem na mnie i ściskała mi kutaska itd.
- No rzeczywiście spodenki - uważnie się im przyjrzała, usiądź koło mnie.
- Oparła się łokciem o oparcie wersalki i pochyliła się w moją stronę. Czułem Jej cycka na sobie ale sprawiało mi to przyjemność.
- Założyła nogę na nogę i słychać było szelest ocierających się pończoszek. Pachniała ładnie i to wszystko zaczęło mi się podobać.
- A jak u Ciebie z koleżankami ? Masz jakąś bliską ? - Spytała i palcem dotknęła mi uda. Spojrzałem na Jej czerwone od szminki usta i po mnie !
– Wyobraziłem sobie jak wkłada sobie do ust mojego kutasa, jak obejmuje czerwonymi ustami główkę chuja, jak cały kutas znika Jej w buzi.
- Oj ciociu - odrzekłem zawstydzony Jej pytaniem i myślami o Niej.
- No co ! Chłopcy w Twoim wieku już się rozglądają za panienkami. Przysuń się bliżej, nie ugryzę Cie- powiedziała.
- Przysunąłem się blisko, czułem i dotykałem Jej ciała. Jej rączka dotarła już w okolice chuja i delikatnie gładziła mnie przez spodenki.
- Ciocia była wyraźnie napalona ! PTASZEK był już nabrzmiały, co nie umknęło uwadze cioci.
- Ale widzę że podoba Ci się jak Cię tak głaszczę, prawda ? Lubisz jak ciocia Cię głaszcze i pieści po pitolku ? - Wyszeptała i jeszcze bardziej na mnie naparła, nie bój się, ciocia chce dobrze dla Ciebie mój chłopczyku, szeptała mi do ucha i wsunęła mi rękę pod spodenki.
-- Natrafiła na sterczącego PTASZKA i chyba nie spodziewała się że jest tak duży i gruby, bo aż na moment cofnęła rękę jakby przestraszona.
- Co Ty tam masz ? Co ukrywasz przed swoją ciocią ? - Zapytała szybko.
- Pokażesz cioci, co tam masz ? Bardzo chcę zobaczyć, co chłopcy tam ukrywają.
– Byłem już podniecony Jej słowami, Jej dotykaniem kutasa, Jej perfumami, więc bez zastanowienia wstałem i ściągnąłem spodenki w dól.
-- PTASZEK stał na baczność wyprężony a ciocia wpatrzona była w niego i nic nie mówiła. Po chwili dotknęła go palcami i gładziła go opuszkami.
- Boże, nawet nie wiedziałam że w najbliższym sąsiedztwie mam taki skarb, powiedziała cicho po chwili.
- Podejdź, chcę go pocałować - podszedłem bliżej i Jej czerwone usta powoli zaczęły dotykać gorącego kutasa.
- Pchnąłem lekko biodrami do przodu i PTASZEK zanurzył się cały w Jej buzi. Ciocia coraz szybciej oddychała i ochoczo połykała całego PTASZKA.
-- Rączką złapała mnie za jajka i lekko pociągała je w dół. Rozszerzyła trochę swoje nóżki, a ja skorzystałem z okazji żeby dotknąć pończoszek. Gdy poczuła moją rękę na swoim kolanie, rozłożyła nóżki szeroko.
– Ręką podjechałem aż do końca pończoszek i upajałem się szelestem, jaki pończoszki wydawały, gdy je pocierałem.
- W tym czasie cicocia wyjęła ze stanika swoje cyce na wierzch i kutasem dotykała sutek. Były duże, brązowe i sterczały jak małe kutaski.
– Głośno już oddychała, gdy ręką zacząłem macać Jej CIPECZKĘ przez stringi.
- Piotruś, och podniecasz cicocię kochanie - powiedziała gdy na moment PTASZEK opuścił Jej usta, tak bardzo podniecasz - szeptała i pociągała jajeczka i jednocześnie ściągała skórkę z PTASZKA.
- Ciociu ja marzyłem o Tobie, często walę PTASZKA myśląc o Tobie, o Twoich sutach i CIPECZCE. Chcę Cię lizać i ssać, obciągać Twoje cycki - wydyszałem podniecony. Twoje nóżki, pończoszki, które zakładasz, doprowadzają mnie do szaleństwa !
- A ja marzyłam żeby Ci wypieścić PTASZKA, wylizać jajeczka, marzyłam o takim chłopcu. O młodzieńcu, który da starszej pani mnóstwo SPERMY do połknięcia. Chodź, połóż się dziecko, ciocia da Ci wszystko, co chcesz- wydyszała.
- Była już lekko spocona ale to tylko jeszcze bardziej mnie jarało. Położyłem się na plecach, a cicocia pochyliła się nade mną, złapała jednego cyca w rękę i podała mi go do ust:
- Ssij chłopczyku, cycusie cioci są Twoje, ssij suty cioci, tak pragną Twoich ust !
- Jęczała głośno, gdy dwoma rękoma ściskałem Jej cyca i wkładałem sobie sutka głeboko do buzi:
- O jak cudownie, jak pięknie, obciągaj mi sutki, obciągaj chłopczyku ! Chcę żeby taki młodzieniec ssał cyce swojej cioci, ssij dziecko !
-- Nagle wstała i podciągnęła spódniczkę do góry i mogłem podziwiać Jej masywne uda, zgrabne łydki i cudowne szpileczki.
- Schyliła się i oparła rękoma o wersalkę, a ja stanąłem za Nią. Trzymałem w garści twardego chuja i pierwsza myśl jaka przyszła mi do głowy, to wsadzić go pomiędzy Jej uda obleczone czarnymi pończoszkami i tak Ją zruchać. Nie zastanawiałem się dłużej, podszedłem i wepchnąłem kutasa między nóżki.
-- Ciocia westchnęła głośno, a ja jak oszalały ruchałem Jej nóżki.
- PTASZEK ocierał się o Jej uda, z czubka już kapały pierwsze kropelki na ponczoszki. Złapałem ciocię Halinkę za cyce i miarowo ugniatałem.
- O matko, o Boże, co Ty ze mną robisz ? Piotrusiu ! - Głośno stękała a ja nie przerywałem tylko dalej ruchałem Jej nożki, jak jakiś napalony pies, który musi się spuścić na nogi swojej Pani. W pewnej chwili włożyłem palca w Jej tyłek, na moment się spięła a po chwili głośno stękała i jeszcze bardziej wypięła dupsko i biodrami nadziewała się na palec.
- Poczułem że będę się spuszczać, szybko wyjąłem PTASZKA i zwaliłem się Jej na tyłek.
-- SPERMA powoli spływała w stronę odbytu, a ja włożyłem chuja między Jej pośladki i powoli, rozładowany ocierałem się o jej dupę.
- "Niechcący" zawadzałem kutasem o pizdę, była zarośnięta, gruba i miękka. Za każdym razem Ciocia stękała, gdy tylko dotknąłem PTASZKIEM Jej CIPECZKI.
- Po chwili szybko wstała, zaczerwieniona i zmieszana, obciągnęła spódniczkę, schowała cycki:
- Przepraszam, to nie powinno się zdarzyć, nie wiem, co mnie naszło - powiedziała niepewnie.
- Ciociu, to ja przepraszam, bo chyba nie było Ci dobrze - rzekłem zasmucony.
- Kochanie, byłeś cudowny i jeśli będziesz miał odwagę, to przyjdź do mnie kiedyś, masz przecież wakacje, a obiecuję że nie będziesz się nudzić.
- Przyjdę ciociu, na 100% przyjdę Cię odwiedzić - uśmiechałem się.
- Ciociu, a możesz mi jeszcze raz obciągnąć - zapytałem zaczerwieniony.
- Och tak moje dziecko, chodź, usiądź w fotelu wygodnie, ciocia Ci będzie obciągać.
– Usiadłem wygodnie, nogi zarzuciłem na poręcze. Ciocia podeszła i klęknęła przed fotelem.
- Lubisz dojrzałe panie, prawda ? Lubisz macać dojrzałe, ciężkie cyce, obciągać dojrzałym paniom sutki i macać ich pizdy !
- Lubisz jak starsza pani ssie i obciąga Ci PTASZKA, prawda ?
- Och ciociu tak, codziennie walę PTASZKA wyobrażając sobie Ciebie, jak rozkładasz nóżki, jak rozciągasz sobie dojrzałą pizdę, jak bierzesz mojego PTASZKA do ręki i wkładasz sobie w CIPECZKĘ ! jak starsza pani wkłada sobie mojego PTASZKA w usta !
- Lubisz damską bieliznę ? - Spytała i nie czekając na odpowiedź, dała mi swoje stringi - wiem że lubisz.
- Myśłałeś że nie wiedziałam, iż podbierasz mi pończoszki majteczki ? A co z nimi robiłeś ? Dotykałeś sobie kutaska nimi i spuszczałeś się na nie ?
A może zakładałeś pończoszki i tryskałeś spermą na nie ? - Pytała podniecona.
- Tak, spuszczałem się na nie ciociu, tak mi ciebie przypominały, kocham dotykać twoje majteczki, pończoszki, bieliznę !
- Będę Ci ssać PTASZKA, a Ty wąchaj moje majteczki i liż je, ten widok mnie podnieca.
- Objęła mnie w pasie rękoma, a ustami objęła PTASZKA. Ja trzymałem Jej stringi przy ustach, całowałem je, wąchałem i lizałem.
- Podczas gdy je lizałem z soczków Jej CIPECZKI, ciocia nagle szybciej zaczynała go ssać. Podniecało Ją, gdy lizałem Jej majteczki, gdy młody chłopiec, podniecał się bielizną dojrzałej kobiety.
- Wyjęła na moment chuja z ust i spytała:
- Chcesz mnie polizać tam, gdzie dotykają mnie majteczki ? Nie wiem czy Ci się spodoba, bo jest mocno zarośnięta.
- Bardzo cicoci chcę Ci wylizać pizdę !
- Usiadła rozkraczona na biurku, złapała palcami pizdę za wargi i rozchyliła ją mocno:
- Liż cioci CIPECZKĘ, jak pies sukę wyliż, suka Ci nadstawia pizdę do lizania, wyliż ją mój piesku - szeptała podniecona.
- Zacząłem jęzorem lizać CIPECZKĘ, ciocia stękała głośno i coraz mocniej rozciągała sobie CIPECZKĘ. Pachniała moczem, soczkami, bielizną, a ta mieszanina zapachów działała na mnie jak suka z cieczką na psa ! W pewnej chwili zsunęła się na skraj biurka i odsłoniła mi swój odbyt !
- Lizałem i wkładałem język teraz w obie Dziurki, lizałem od odbytu aż po Łechtaczkę. Ciocia ugniatała sobie cyce przez stanik, na nic nie zwracaliśmy uwagi. Ciocia zaczynała dochodzić, gdy zeszła z biurka, uklękła na dywanie i wypięła tyłek w moją stronę:
- Piotruś wsadź mi szybko chuja, daj go mojej piździe, bo oszaleję, proszę ! - Zajęczała.
- Stanąłem za Nią i popatrzyłem na szeroki zad Cioci. Rzeczywiście, nadstawiła się jak klacz dla ogiera, niecierpliwie kręciła dupą:
- Wejdź, proszę wsadź go juuuż !
-- W tym momencie wszedł do pokoju nasz pies, wyżeł. Podszedł do klęczącej cioci i zaczął wąchać jej CIPECZKĘ.
- Jego PTASZEK zaczął się powoli wysuwać ze skórki, był mocno czerwony i nabrzmiały. Po chwili wysunął się cały i naprawdę był imponujący, aż bordowy z podniecenia.
- Ciotka gdy to zauważyła jeszcze bardziej wypięła dupę:
- Piotrusiu - Piotrusiu, och nie, proszę - szeptała ale głos miała podniecony. Kazan jeszcze raz obwąchał jej pizdę i zaczął lizać ją, szerokim jęzorem lizał CIPECZKĘ i odbyt ciotki. Ta wiła się na dywanie ale nie odsuwała się, nadstawiała dupę psu i szukała jego jęzora.
- Wreszcie Kazan obłapił łapami jej udo, kutas mu się wysunął, a ciotka gdy zobaczyła jakiego PTASZKA ma Kazan, aż poczerwieniała.
- Zaczął ciotkę ujeżdżać, a właściwie jej nogę. Ocierał się chujem o jej pończoszkę, czerwonym i długim chujem, ruchał jej udo.
- Jęzor wywalony, dyszy ciężko i rucha nożkę cioci.
- Rucha, jakby sukę dorwał, kropelki jego soków już się pojawiły na końcu kutasa i rozcierał je na pończoszkach, ruchając jej udo.
- Ten widok tak mnie podniecił że przykucnąłem za nią i bez pieszczenia wsadziłem kutasa w pizdę po same jaja. Stęknęła głośno, a ja zacząłem Ją ujeżdżać jak klacz.
- Miała miekką CIPECZKĘ i rozpaloną, w środku mokra od soków, więc PTASZEK idealnie ruchał Jej CIPECZKĘ. Siedziałem na Niej prawie okrakiem i dobijałem PTASZKIEM do granic wytrzymałości. Gdy już czułem że wytrysk jest blisko, przewróciłem ją na plecy, klęknąłem nad nią i dałem chuja do ssania. Kazan puścił jej udo i leniwie podszedł do niej. Jego wielki kutas wisiał jej nad głową, z kutasa wyciekała kropelka jego spermy, a ona wpatrzona w niego, szybkimi ruchami doprowadziła mnie do wytrysku.
- Cali spoceni, leżeliśmy na dywanie głośno oddychając.
- Ależ mnie zruchałeś, chcę jeszcze - mówiła zasapana ciocia i patrzyła na PTASZKA Kazana, który leniwie lizał sobie PTASZKA i jajka.
- Ciociu ale mama zaraz.
- Dobrze, dobrze - rzekła uśmiechając się - stringi sobie zostaw ale obiecaj mi że spuścisz się w nie i dasz mi je następnym razem, chcę czuć zapach Twojej SPERMY, chcę czuć ją w ustach. Pogłaskała Kazana po łbie:
-Ty niedobry piesku, ale jeszcze dasz kiedyś cioci trochę radości - rzekła oblizując usta...