Darek

Chyba z nikim nigdy nie łączyły mnie tak dziwne relacje, jak z moim bratem. Zawsze była to mieszanina podziwu, wkurwu, czasem nawet nienawiści, a potem znowu czegoś pozytywnego. Starszy brat, zwłaszcza taki jak Darek, musiał imponować młodszemu bratu – gejowi. Nie było innej opcji.
– Wychowywaliśmy się razem – jeden mały pokój, w dzieciństwie wspólne sprawy na podwórku, a potem kiedy Darek odkrył swoje sportowe pasje, wspólne treningi.
– No ale nie zawsze było sielankowo. Już jako dzieciak miałem częstego focha na brata – bardzo zadziwiało mnie jego podejście do mnie. W domu był dla mnie miły, opowiadał o różnych swoich tajemnicach, mnóstwo czasu spędzaliśmy też przy kompie, grając w gry albo oglądając filmiki w internecie, ale kiedy do akcji wkraczali jego kumple, brat nagle stawał się moim wrogiem.
– Jako cztery lata od niego młodszy szczeniak nieraz słyszałem bardzo niemiłe słowa brata skierowane do mnie – ale tylko w obecności jego kumpli. Nienawidziłem go za to, chociaż starałem się kryć z tą urazą.
– Ogólnie byliśmy nierozłączni, więc moje uczucia do brata zmieniały się bardzo często. Nienawiść, bo znów przed kumplami poniewierał mną, wyzywał od „szczeniaków” i „mięczaków”, a potem podziw, kiedy uczył mnie wspinaczki na skałkach, gry w tenisa, czy pływania – wtedy potrafił być bardzo opiekuńczy, chociaż tylko, gdy byliśmy sam na sam.
– Jednego dnia świetnie nam się razem gadało, pełnia zrozumienia i te sprawy, a potem, nie zważając, że akurat się uczę, brat zaczynał napierdalać na gitarze, albo puszczać na full swoją irytującą muzykę (najczęściej drących ryja samców w kraciastych koszulach, albo jakiś inny jazgot ).
– Na prośby o spokój, odpowiadał, że jestem pojebany i nikt go nigdy tak nie wkurwiał, jak ja.
– No i znowu go nienawidziłem. Tak to trwało dłuższy czas.
– Brat ma teraz 26-lat i od tamtych czasów bardzo się zmienił. Zmienił się z wyglądu, bo nadal bywa strasznym dupkiem.
– W pewnym momencie stało się coś, czego nie przewidziałem: zacząłem dojrzewać i patrzeć na brata jak na faceta, jeśli wiecie co mam na myśli.
– Darek wkręcił się w sport. Biegał, jeździł na rowerze, wspinał się na skałkach, pływał, a przede wszystkim grał w piłkę nożną. We wszystkim był świetny i po cichu, pomimo pernamentnego wkurwu na niego, podziwiałem go.
– Pamiętam kiedy razem z koleżankami z klasy wybraliśmy się na mecz, w którym brat grał. Nie cierpię piłki nożnej, ale muszę przyznać, że był świetny. Fruwał po boisku i ogrywał każdego przeciwnika. Strzelił wtedy większość bramek dla swojej drużyny, a komentarze koleżanek sprawiły, że znowu mi imponował. „Twój brat jest najlepszym napastnikiem w drużynie”, „Zajebisty jest”, itp.
– No dobra, muszę to przyznać z ciężkim sercem, brat jest zajebistym piłkarzem. Ok, ok – uważam piłkarzy za idiotów. Męskie maszyny do kopania piły i obiekty westchnień napalonych bab. Tak o nich myślę, a brat nie odbiega od tego wizerunku, a wręcz się w niego idealnie wpisuje.
– Mimo to, na boisku był królem.
– Mniej więcej w tym samym czasie, kiedy brat wziął się poważnie za piłkę, zaczął też ćwiczyć na siłowni i dbać o swoje ciało. Dość szybko nabrał mięśni, i z kolesia normalnej postury, zaczął przeobrażać się w młodego byczka.
– Nie muszę chyba dodawać, że jako dorastający gej musiałem to zauważyć. Tym bardziej, że Darek uwielbiał popisywać się swoim ciałem i postępami, jakie uczynił: paradował po domu w samych slipkach, spędzał długie chwile przed lustrem, prężąc swoje rosnące muskuły i podziwiając samego siebie. Jednym słowem zaczął się naprawdę zmieniać.
– Pamiętam dzień, kiedy robił rozgrzewkę przed bieganiem, a ja obserwowałem go z okna i po raz pierwszy do mnie dotarło, że brat jest totalnie zajebistym samcem. Rozumiecie o co chodzi ? Byczkowaci piłkarze nie są w moim typie, ale jako samce robią niesamowite wrażenie. Stałem w oknie za firanką, gapiłem się na brata i odruchowo lekko masowałem przez spodnie swojego PTASZKA.
– Kiedy sobie to uświadomiłem, to przestraszyłem się nie na żarty. Ale prawda była taka, że zaczynałem mieć na niego ochotę, mimo że jest moim bratem i jest dupkiem. Patrzyłem jak ściąga koszulkę po treningu i podziwiałem ukradkiem jego coraz bardziej zajebiste ciało – muskularne ramiona, szeroką, wypukłą klatę, ciemnobrązowe duże sutki i mega męskie, ładne futerko wokół nich.
– Kiedy pierwszy raz masturbowałem się myśląc o bracie, miałem potężne wyrzuty sumienia. Być może tak potężne jak moje ORGAZMY, więc wyrzuty stawały się jeszcze większe.
– A teraz o Darku. Jego życie kręciło się wokół treningów, meczy, siłowni i weekendowych wypadów z kumplami. Nasze relacje powoli się rozluźniały, brat często wpadał do domu tylko na noc, zazwyczaj „zjebany”, albo najebany, więc mogliśmy tylko chwilę pogadać w ciemnym pokoju przed zaśnięciem.
– Najczęściej nawijał mi o treningach, o tym jakie mięśnie teraz rozwija i za co musi się wziąć w następnej kolejności. Nudy.
– Szybko jednak wokół brata zaczęły się kręcić panienki, co wcale, a wcale mnie nie dziwi, całkiem sporo panienek (miał swego czasu nawet grupkę oddanych fanek w wieku gimnazjalno-licealnym, coś w stylu gruppies), więc oprócz tematów sportowych, brat zaczął też poruszać tematy imprez, a konkretnie ile który z nich (jego kumpli z drużyny) wypił i ile dup zaliczył.
– Niektóre nocne wywody brata były naprawdę godne zapisania:
– Pamiętaj młody, że jeśli dupa jest chętna, to trzeba ją zaliczyć. Ostatnio zaliczam każdą chętną, i jest ich coraz więcej. Dzisiaj miałem dwie małolaty naraz. Jedną kibickę i jej koleżankę. Dobre były.
– Albo:
– Jedna dupa narzekała dzisiaj, że ją boli, bo mam za dużego.
– Itd.
– Takich mniej więcej rzeczy się osłuchiwałem co tydzień przed zaśnięciem, no i z jednej strony czułem do brata coś w rodzaju odrazy, bo nie sądziłem, że może się zamienić w zwyczajnego jebakę (niektóre rzeczy wskazywały czasami, że w głowie ma coś więcej niż przeciętny piłkarzysta), a z drugiej strony jakoś tam, w dziwny sposób mnie to jarało.
– Nienawidziłem jego podejścia, ale fantazjowałem o tym, aby zobaczyć go w akcji, i to niekoniecznie na boisku.
– Po jakimś czasie brat zaczął zapraszać panienki do domu, najczęściej pod nieobecność rodziców, gdy wyjeżdżali do dziadków, a robili to dość często.
– Wtedy moim obowiązkiem było opuszczenie pokoju. Więc siedziałem w kuchni i udawałem, że nie słyszę, jak jego łóżko skrzypi rytmicznie, a głupie laski stękają z ROZKOSZY.
– Praktycznie za każdym razem, gdy brata odwiedzała „koleżanka”, zamykali się w pokoju i zawsze, prędzej czy później kończyło się skrzypiącym łóżkiem.
– Raz nawet było tak, że jedna z nich wychodziła już zaspokojona i spotkała się w drzwiach z drugą, która właśnie przyszła, po czym zniknęła w pokoju brata, a łóżko znowu zaczęło skrzypieć.
– Nie poruszałem z nim tego tematu, właściwie zawsze on prowokował takie rozmowy. W duchu gardziłem jego zachowaniem, ale z drugiej strony liczyłem wszystkie zaliczone przez brata w naszym pokoju laski (było ich około dwunastu).
– Brat wbił się w dumę – jak powiedział mi którejś poimprezowej nocy przed snem, jeszcze żadna panienka mu nie odmówiła. Więc chodził taki zadowolony z siebie i uważający się za wcielenie bóstwa.
– Zaczął też przywiązywać jeszcze większą wagę do swojego wyglądu. Markowe kosmetyki, ciuchy i buty. Majtki tylko od Calvina Kleine’a.
– Zrobił się z niego snob, jebaka i totalny dupek. No i – o czym trzeba wspomnieć – homofob.
– Czasami, zamiast panienek do domu wpadali jego kumple – piłkarzyści i wtedy nie raz, zamiast skrzypienia łóżka słyszałem o „jebanych pedałach”, co zawsze okraszone było samczymi wybuchami śmiechu i wycia.
– Bratu jak widać bardzo to odpowiadało. Wtedy zrozumiałem, że raczej nie ma mowy o tym, abym kiedykolwiek powiedział mu, że jestem „jebanym pedałem”, chociaż akurat mam pewność, że brat nie jest człowiekiem agresywnym i wolałby iść pobiegać, przelecieć jakąś panienkę, albo poćwiczyć mięśnie brzucha, zamiast czynnie atakować „pedała”.
– Tymczasem moi kumple – geje, Adaś i Daniel (takie raczej ciotki klotki do plotkowania, żaden seks nie wchodzi w grę) także zainteresowali się Darkiem. Pewnego dnia, kiedy siedzieliśmy i plotkowaliśmy we trójkę, do pokoju wszedł brat (oczywiście jak do obory – bez pukania, i oczywiście bez koszulki) i zaczął szukać swoich hantli. Marudził, kręcił się po pokoju, oskarżał mnie o schowanie ich, a potem poszedł.
– Kiedy wyszedł zapanowała niezręczna, acz znacząca cisza. Po czym zarumienieni jak piwonie moi koledzy, wykrztusili z siebie tylko „ wooow” ( Daniel ) …. i „jaaki wykurwisty byczek” ( Adaś ), a potem, tego samego wieczora, poszliśmy kibicować mu na meczu.
– Trzy ciotki na meczu, niezłe to było. Udawałem, że jestem tam dla sportowych emocji, moi koledzy robili tak samo. Tak naprawdę jarali się Darkiem, a mnie jarało to, że oni się jarają.
– Nocą, przed zaśnięciem dostałem smsa od Daniela: „ Właśnie zwaliłem sobie konia myśląc o twoim bracie. Było bosko.”.
– Jak ja to dobrze znam – pomyślałem sobie.
– Nigdy nie przypuszczałem, że moja relacja z bratem przybierze taki obrót. Jak napisał mistrz Koeljo – jeśli czegoś bardzo chcesz i tak dalej. A ja coraz śmielej fantazjowałem o bracie, spokojnie godząc się z tym, że sfera fantazji pozostanie sferą fantazji.
– Tamtej nocy brat wrócił z sobotniego melanżu, walnął się w samych slipkach na swój barłóg, na którym się kręcił tak, że obudził mnie i nie dał mi znowu zasnąć.
– No i oczywiście zaczął swoje nocne rozkminy. Najpierw o tym jak pojebany jest jego trener. Potem o siłce i bieganiu. A potem, rzecz jasna, o dupach:
– Miałem ostatnio zajebistą pannę. Włosy, biodra, cycki. Totalna jest. Uwielbiam takie duże, dobre PIERSIĄTKA. Zajebiste są. Nie ma na świecie nic lepszego niż dobre PIERSI. Dziewczyny są cudowne, co ?
– Pewnie – odpowiedziałem mu „na odwal się”
– Aż mi staje na samo wspomnienie.
– Aha – odpowiedziałem zduszonym głosem i odwróciłem się do ściany (to były normalne „wykłady” brata, więc przyzwyczaiłem się).
– Nigdy nie pojmę gejów – dalej gadał Darek. Przecież dziewczyny są nieziemskie.
– Tak.
– Chociaż na przykład taki ten jak on się nazywa Dawid Podsiadło. Taka ciota trochę nie ? Może jak bym był najebany to bym go nawet przeleciał.
– W tym momencie moja ochota na sen ulotniła się. Był to zupełnie nowy akcent w nocnych wykładach brata i muszę przyznać, że zaskakujący. Postanowiłem więc pociągnąć temat:
– Przecież nienawidzisz pedałów.
– No bo jak można ich zrozumieć ? Chociaż z drugiej strony kurwa, tego Podsiadłę mógłbym dmuchnąć po pijaku, jest taki miękki jakiś kurde, jak panna.
– Spojrzałem na brata. Za oknem już prawie świtało, więc w naszym pokoju było dosyć jasno. Leżał w samych slipkach bez przykrycia, a rękę trzymał dokładnie na swoim PTASZKU. Zauważył, że to zobaczyłem i powiedział:
– Chyba nie zasnę jeśli nie zwalę.
– To idź do łazienki i daj mi spać – powiedziałem mu lekko zirytowany.
– Czego się tak rzucasz, normalna sprawa. Gdybyś był dobrym bratem, to byś mi pomógł.
– Spierdalaj – powiedziałem odruchowo, bo pewien byłem, że to jedna z jego durnych gadek.
– Pomóż bratu, co ?
– Śpij !
– Wyciąg rękę spod kołdry.
– Co ?
– No wyciąg.
– Zastanawiałem się, co mu odbiło, więc wyciągnąłem rękę w jego stronę, a ponieważ nasze łóżka po rozłożeniu ich do spania, zajmowały niemal całą przestrzeń ciasnego pokoju, moja ręka znalazła się po jego stronie.
– Chwycił ją i położył sobie na majtkach, pod którymi wyczułem niezłą twardość.
– Cała ta sytuacja wydała mi się nagle nierealna. Moja ręka przez chwilę się wachała, niby chciała się wycofać, naprawdę nie wiedziałem, co powinienem zrobić i czy to wszystko nie skończy się jakąś nieprzewidzianą rodzinną katastrofą.
– Wtedy brat z powrotem przycisnął moją rękę do swoich slipek i powiedział:
– Zlituj się młody. Muszę trzepnąć, a nie mam siły. Przecież nie jesteśmy pedziami. Braterska przysługa, nic więcej.
– Ok, dupku – pomyślałem i przesunąłem się bliżej w jego stronę.
– Brat zsunął swoje slipki od Calvina Kleine’a i po raz pierwszy w życiu, co prawda w niepełnym świetle, ale wystarczającym na to, aby widzieć dość wyraźnie, zobaczyłem jego PTASZKA.
– Zdecydowanie: był duży. Nawet większy, niż się spodziewałem. Kiedy lekko objąłem go dłonią, wyczułem jaki jest masywny i ciepły.
– Zacząłem go bardzo nieśmiało masować. Naprawdę, z początku robiłem to tak lelawo jak tylko mogłem, bo wciąż nie wiedziałem, czy to nie jakaś podpucha, czy brat zaraz się nie zerwie z łóżka i nie zawoła: „tu Cię mam pedale !”.
– Ale nic takiego nie zrobił:
– Chwyć go mocniej – powiedział i rób tak jak sobie robisz.
– Zacisnąłem dłoń na jego sprzęcie, odwracając się na bok na krawędzi mojego łóżka. Brat patrzył na moją dłoń badawczo:
– Jeszcze trochę mocniej go chwyć – poinstruował mnie.
– Popatrzyłem na brata. Był absolutnie zajebisty. Jego umięśnione ciało i jego duży, piękny PTASZEK w mojej dłoni. Był absolutnie zajebistym skończonym dupkiem. Wkurwiał mnie i nosiłem w sobie urazę do niego jeszcze od dzieciństwa, ale nagle postanowiłem udowodnić mu … co ?
– Sam nie wiem. Że mogę mu dogodzić lepiej od wszystkich jego panienek ? Że mógł mnie traktować lepiej ? Że przejrzy na oczy i że wyleczę go z durnej homofobii ?
– Zacząłem nieco śmielej masować jego PTASZKA. Chwyciłem go mocniej i płynnym ruchem dłoni waliłem mu PTASZKA, czując jak rośnie i twardnieje pod moimi palcami.
– Stopniowo cała moja nieśmiałość zaczęła się rozwiewać. Miałem do dyspozycji zajebistego, dużego PTASZKA mojego brata i żadnych oporów z jego strony. Przyspieszyłem tępo.
– O tak młody, dobrze to robisz – stęknął.
– Wiem – odpowiedziałem, prawdopodobnie z lekko szatańskim uśmiechem, po czym zsunąłem się z łóżka i wdrapałem na jego barłóg.
Było już na tyle jasno, że dokładnie widziałem jego PTASZKA. Był niesamowity. Chyba najlepszy, jakiego widziałem do tej pory. Duży, na oko z 19 cm i ciężki. U nasady gruby, szeroki i mega twardy, zwężający się lekko ku górze, łukowato trochę wygięty w dół i zakończony niezbyt dużą, ale piękną, Wilgotną główką w kształcie serduszka.
– Chwyciłem go jedną dłonią u nasady i mocno zacisnąłem palce. Drugą dłonią masowałem go po całej jego długości, w górę i w dół.
– To był mój patent – doskonale wiedziałem, że taki sposób masturbowania sprawi, że brat odleci. Wypróbowałem to już wcześniej i na sobie, i na swoich byłych, więc teraz przyszła pora na niego. Nareszcie.
– Przestałem udawać nieśmiałość. Robiłem to chyba tylko po to, aby nie dać mu się podpuścić i żeby nie zorientował się, jak bardzo chcę to zrobić.
– No to teraz pokażę Ci co potrafię, braciszku – pomyślałem.
– Serio, naszła mnie totalna ochota żeby dogodzić mu tak, jak jeszcze nikt przedtem. Jesteś dupkiem, ale zrobię Ci tak dobrze, że zapamiętasz to na długo.
– Zbliżyłem twarz do tego wielkiego, śliniącego się już PTASZKA i wciąż nie zwalniając uścisku u nasady, objąłem ustami jego główkę, muskając ją bardzo szybko czubkiem języka.
– Brat nie protestował. Chyba nie chciał na to patrzeć, bo położył się wygodnie na plecach i gapił się w sufit (zapewne taki sposób wydał się mu mniej gejowski), a ja zacząłem robić mu najlepszego druta, jakiego byłem w stanie zrobić. Połykałem jego pałę, mocno a jednocześnie delikatnie obejmując ją Wargami, i cały czas bardzo szybko muskając ją językiem. Czułem w ustach smak i zapach jego PTASZKA. Czułem jak jest gorący. I ta twardość – wiecie jak to jest, ta zajebista twardość, która jest w waszych ustach, i wtedy chcecie tylko jednego, żeby dosłownie tego kutasa zjeść, dać z siebie wszystko, żeby mu maksymalnie dogodzić.
– Więc, skromnie powiedziawszy, dałem z siebie wszystko, wykorzystując wszystkie zdobyte wcześniej doświadczenia i nagromadzoną przez lata chcicę na brata. Była to chyba najlepsza laska jaką w życiu wykonałem – i nie ma się czemu dziwić, bo czekałem na to parę dobrych lat.
– Brat był napalony, więc nie męczyłem się bardzo długo. Kiedy poczułem, że dochodzi, wyjąłem go z ust i mega szybkimi, agresywnymi ruchami dłoni doprowadziłem brata do finiszu. Kiedy gęsta, gorąca SPERMA wypływała z niego, dosłownie jak z kranu, nie zwalniałem tempa i wciąż zapierdalałem rączką w dół i w górę. Bratem targnął dreszcz, wyprężył się, zamknął oczy i odlatywał. A jego łóżko jak zawsze trochę skrzypiało.
– Taa…aak – jęknął, powstrzymując krzyk, by nie obudzić śpiących jeszcze rodziców.
– A potem, kiedy doszedł do siebie, odprężony i senny, powiedział do mnie:
– Dzięki brat – i był to pierwszy od bardzo dawna przyjazny gest Darka, skierowany w moją stronę.
– Wytarłem dłoń w jego kołdrę, przykryłem brata i wróciłem na swoje łóżko.
– Zasnął prawie natychmiast i zaczął chrapać jak zwykle, więc zrobiłem i sobie przyjemność pod własną kołdrą, a potem włożyłem stopery w uszy i też zasnąłem. Obaj tego dnia spaliśmy do popołudnia.
– Nigdy potem nie wracaliśmy do tego tematu. Brat jakby wymazał to z pamięci, czy raczej postanowił udawać, że niczego nie było, a mi było głupio zaczynać. Udawaliśmy więc obaj, że nic się nie wydarzyło.
– Uznałem, że i tak miałem szczęście, dobrze wiem, że taka rzecz może zdarzyć się tylko raz. I starczy.
– Czy coś się zmieniło ? Może chcę to widzieć w jasnych barwach, ale wydaje mi się, że brat nie jest już aż takim dupkiem, jak był przedtem.
– Gadamy częściej, chociaż tylko i wyłącznie o sporcie, treningach itp. Czasami razem biegamy, albo jedziemy na rower. A jak w radio puszczają jakiś kawałek Podsiadły, to zawsze któryś z nas zmieni stację :).
– No i jeszcze jedno – jedna z panienek od skrzypiącego łóżka brata, zaciążyła i okazało się, że Darek zostanie tatą. Ślubu nie planują, ale on zamierza przeprowadzić się do niej i nareszcie zwolnić trochę miejsca w naszym ciasnym mieszkaniu. Jestem zadowolony, bo będzie luźniej, a rodzice są zadowoleni, bo może Daruś w końcu ustabilizuje się „jak należy”. Czy tak będzie ? Czas pokaże. Ja temu dupkowi życzę jak najlepiej...


* KONIEC *

© Grzesio, 2018.

PoprzedniNastępny

` Strona Główna `