Filamonowe opowieści

Miałem wtedy 17-lat. Właśnie co Zaczęły się wakacje. We wrześniu Czekała na Mnie kolejna klasa mego znienawidzonego liceum. Jak każdy Facet w Moim wieku, Codziennie Męczyłem "małego", w celu Zaspokojenia mego wilczego głodu SEKSUALNEGO, ale Nie Byłem taki jak inni. Moją wielka Pasją były Pończochy i wysokie obcasy. Dzień w dzień powiększałem Swoje zbiory, Szukając nowych zdjęć, filmów i opowiadań na ten temat. Raz na kilka Tygodni, gdy nikogo Nie było w domu, Lubiłem przebierać się w Kobietę. Zakładałem wtedy Rajstopy, buty na obcasie, Smukłe, krótkie Sukienki, Robiłem makijaż, Zakładałem biżuterię. Wszystko To oczywiście Pochodziło z szaf Mojej przybranej Mamy.
— Miała Ona 43-lata. To co Mnie najbardziej Podniecało, To To, że chyba bardzo Czuła swą kobiecość, ponieważ zawsze Ubierała wysokie obcasy i krótkie Spódniczki. Nigdy Nie Widziałem JeJ w Spodniach. Pociągała Mnie Niesamowicie w Tych swoich Ciuszkach zdarzenie, które odmieniło Moje Całe życie, Miało Miejsce w pewną wakacyjną noc. Macosże Już w dzień Oznajmiłem, że wieczorem wychodzę do Swoją kumpla, aby pograć Sobie porządnie na Jego nowym kompie. Przybrana Macocha Jakby Była bardzo Zadowolona z Mojego pomysłu i od razu Zgodziła się na Mój plan. Ok. godziny 21:00 Mój Tata jak co dzień wyruszał do Swoje pracy, by tam przesiedzieć Cała noc. Gdy Tylko Mój ojciec Wyjechał, Macocha Zapytała Mi się, czemu Jeszcze nie wychodzę. Powiedziałem, że rzeczywiście już Późno, więc lepiej już pójdę. Kilka chwil Później Byłem już u Mojego kolegi. Tam zastała Mnie wielka niespodzianka. Okazało się, że Mój Przyjaciel Wyjechał dzisiaj do kuzynostwa. Zmartwiony, Porozmawiałem Jakieś 30 Minut z Jego Matką (w sumie z Niej też Dobra Suczka) i Wyruszyłem w drogę powrotną.
— Gdy Wracałem, zastałem przed Moim domem samochód. Nie Miałem pojęcia, któż taki mógł odwiedzić nas o Tak Późnej godzinie. Wszedłem do domu. Już w progu Usłyszałem pewne hałasy dobiegające z sypialni Moich rodziców. Postanowiłem czym prędzej sprawdzić, co się tam dzieję. Gdy otwarłem drzwi Ujrzałem widok, który Zwalił Mnie z nóg.
— Moją Macocha w Pozycji na czworaka Byłą Rżnięta od Tyłu przez Swoją Znajomego z pracy. Była po prostu Piękna. Na JeJ Twarzy oprócz grymasu ROZKOSZY, widniał Piękny wyzywający makijaż. Miała na Sobie gorset, w którym brakło materiału na PIERSIĄTKA, kołyszące się w takt Pchnięć JeJ Partnera. Lecz Moją Największą uwagę przykuły JeJ Nogi, okryte w Cieniutkie, czarne Pończochy i wysokie obcasy.
— Po kilku sekundaćh w futrynie drzwi Zostałem Zauważony przez parę Kochanków. Moją Macocha Spojrzała na Mnie oczyma napełnionym Pożądaniem i przerażeniem.
— P. Przepraszam Zdołałem wybąkać pod Nosem i w jednej chwili Pobiegłem do Swojego Pokoju, w którym Zamknąłem drzwi.
— Po dwóch czy trzech Minutach Słyszałem Jak kolega Mojej Mamy wychodzi. Usłyszałem odjeżdżający samochód. Rozległa się Cisza.
— Po chwili do Mojego Pokoju Weszła Macocha w szlafroku. Zobaczyłem jednak, że na Nogach ma Ciągle Pończochy i buty. Podeszła do Mnie:
— Proszę, Nie mów nic ojcu. Jutro wieczorem o Tym pogadamy.
— Gdy Wychodziła, Ujrzałem Coś na JeJ policzku. To Była Białą Ciecz. Zapewne przed wyjście Macocha Zrobiła Mu Szybko Dobrze Ustami.
— Kiedy Tylko Zamknęła za sobą drzwi, Szybko Zacząłem Walić Sobie PTASZKA, mając przed oczami Mamę Rżniętą w Tych boskich Pończoszkach. Spuściłem się po kilku sekundaćh. Wytarłem się chustką i Zasnąłem.
— Nazajutrz Obudziłem się ok. 10. Macocha Była w pracy. Wstałem, zjadłem i Czekałem, kiedy wróci do domu. Wreszcie o 15:30 Weszła do domu. Miała na Sobie Białe Rajstopy, czarne buty na obcasie i garsonkę z Głęboki dekoltem. Spojrzała na Mnie i Spytała:
— Co tam dzisiaj w domku ?
— To co zawsze, nuda zrobię obiadek, Ty gdzieś wychodzisz ?
— Tak Jądłem już, wrócę wieczorem.
— Ubrałem buty i już Miałem wyjść, kiedy Zobaczyłem Mamę:
— Będę czekać... Powiedziała do Mnie z dziwnym błyskiem w oczach.
— Cały dzień snułem się uliczkami Mojego Miasta. Wracając Zauważyłem ojca, Jadącego do pracy wreszcie Doszedłem do domu. Wszedłem. Macocha Siedziała przy stole.
— Chciałabym z Tobą Porozmawiać o wczorajszym wieczorze.
— Chwilka, Tylko zdejmę buty.
— Po chwili Byłem już przy stole. Macocha Spytała wprost, ze Smutną Miną:
— Powiesz tacie ?
— Sam Nie Wiem -wymamrotałem.
— Proszę Cię, Nie rób tego.
— Tylko co z tego będę Miał zrobię dla Ciebie dosłownie wszystko w Tym Momencie przez Moją głowę Przeszedł pomysł, by spełnić swe odwieczne marzeńie wszystko mówisz ? Spytałem Mamę.
— Tak, Tylko Nie mów ojcu.
— Bez namysłu w i Większego wstydu Powiedziałem:
— Chce, żebyś Zrobiła ze Mną To samo co wczoraj z Twoim kolegą.
— Chyba żartujesz, przecież Jestem Twóją Matką! Oburzyła się.
— To jaki jest numer do taty, do pracy ? Zapytałem ironicznie z Uśmiechem na Twarzy.
— Macocha zwątpiła. Po chwili Zgodziła się.
— Dobrze, zrobię to.
— Bez Większego zastanowienia, wyłożyłem karty na stół. A więc, Chciałbym, abyś w czasie naszych zmagań Miała kilką Rzeczy na Sobie.
— To Znaczy ?
— Chodzi Mi o Pończochy, kozaczki widzę, że z Mojego synka, To niezły jebaka wyrósł. Znasz się na Rzeczy.
— Nie Mogłem uwierzyć, że Macocha Tak otwarcie mówi Mi takie komplementy.
— Postanowiłem przejść do rzeczy:
— Już Późno, może zaczniemy.
— Tak, rzeczywiście, no To idę się przebrać.
— Macocha Wyszła do sypialni, a Ja Czym prędzej się Rozebrałem. Rozłożyłem Łóżko w salonie. Nałożyłem prezesa na małego i Czekałem na Mamę.
— Po 15 Minutach Wyszła z sypialni. Miała na Sobie krótką czarną Sukienkę i czarne Pończochy widziałem, że Pośpiesznie Poszła do przedpokoju. Wyciągała z szafki kozaczki, po czym Delikatnie wsunęła Je na Nogi. Po chwili Stała przede Mną:
— To co być Chciał na Początek ?
— Zdejmij Sukienkę Powiedziałem z Uśmiechem.
— Macocha jednym, Sprawnym ruchem Zsunęła Sukienkę przez Biodra. Miała na Sobie czarny Staniczek i Stringi. Wyglądała bajecznie w Tych Pończoszkach i kozaczkach. Teraz Przyszła kolej na Mnie.
— Równie Szybko co Ona Sukienkę Ją zrzuciłem z Siebie pościel. Macocha Zrobiła ogromne oczy widząc Mojego PTASZKA.
— Boże, kiedy Ci To Tak urosło ? Skwitowała Macocha.
— Powoli Zaczęła się do Mnie zbliżać. Uklękła na Łóżku i Nachyliła się nad Moim PTASZKIEM. Chwyciła Go ręką i Zdjęła z Niego Prezerwatywę.
— To Nie będzie Nam Potrzebne - i Wyrzuciłą gumę za Łóżko.
— Pochyliła się i Zaczęła Obciągać Mi PTASZKA.
— To, co Wyrabiała Językiem i Wargami, było Nie do opisania. Widać Musiała dużo trenować w pracy:). Czułem, że długo Nie Wytrzymam. Poczułem Zbliżający się Orgazm. Macocha też Go Wyczuła, więc Położyła się na Plecach.
— Spuść Mi się na Twarz ! Krzyknęła pełną Pożądania.
— Kląkłem nad Nią celując w Twarz. Kilką Ruchów i Poczułem Jak Zaczyna wylatywać ze Mnie potok. Pierwszy strzał Zalał Mojej Mamie oczy, kolejne Nos, włosy i Usta. JeJ Twarz Cała Była w SPERMIE. Jakież było Zdziwienie Mojej Partnerki, kiedy Zacząłem zlizywać JeJ kleistą Ciecz z Buzi widzę, że masz Interesujące Upodobania, szkoda, że Nie Zostawiłeś trochę dla Mnie - Wymamrotała, że Smutkiem Macocha.
— Nie martw się Mamo, jeszcze będzie Twoja kolej, Teraz zdejmij wszystko i zacznijmy Prawdziwą zabawę - rozkazałem.
— Mamuśka Wstała na Drżących z Podniecenia Nogach. Zsunęła z Siebie Stringi. Stanika Nie Rozpięła, lecz Wystawiła z Niego swe Troszkę Obwisłe, ale bardzo Duże PIERSIĄTKA.
— Położyła się na Łóżku z Rozkraczonymi Nogami i Powiedziała:
— No dalej, wyliż Mamusi.
— Długo Nie Czekała, gdy Mój Język Znalazł się w JeJ Mokrusieńkiej Szparce. Lizałem Zawzięcie JeJ CIPECZKĘ, a Ona wiła się z ROZKOSZY.
— Nie mogąc Powstrzymać Rosnącego Podniecenia, Postanowiłem zerżnąć JeJ Dziurkę. Wdrapałem się na Mamę i jednym wprawnym ruchem wbiłem się do JeJ groty. Macocha Zamknęła oczy i głośną Zawyła.
— Nie Tak Ostro, bo Mi CiPECZKĘ Rozerwiesz! Stwierdziła.
— Patrząc Głęboko w JeJ oczy, Zacząłem długie, Posuwiste ruchy. Co chwilę przyśpieszałem. Macocha Jęczała i wiła się pode Mną. Poczułem JeJ Orgazm. Macocha Zaczęła głośno wyć. Poruszałem się w Niej dopóki JeJ Skurcze Przestały być Wyczuwalne. Postanowiłem zmienić Pozycję.
— Czy mógłbym prosić Cię, abyś Ułożyła się w Pozycji "na czworaka" ?
— Oczywiście, To Moją ulubiona zauważyłem z Uśmiechem przypomniałem JeJ harce z kolegą.
— Macocha Uśmiechnęła się i Ustawiła się na kolanach, podpierając się rękoma.
— Jej Dupcia Wyglądała znakomicie. Przez głowę Przeszedł Mi Szatański pomysł. Może by Ja Poruchać w kakaowę oczko ?
— Zacząłem Rozsmarowywać JeJ wydzieliny po Dupci. Macocha Zorientowała się, co się święci.
— Kochanie Ja Nigdy tego Nie Robiłam ! Przyznała się.
— Nigdy ? Stwierdziłem z niedowierzaniem. Jestem trzy razy Młodszy od Niej, a już Nieraz Miałem dźgane Tylnie wyjście (o Tym w przyszłych opowiadaniach:).
— Tak, ale błagam, pokaż Mi Jak To jest Poprosiła.
— Biegiem Udałem się do Łazienki po krem.
— Gdy Wróciłem, Macocha w tej samej Pozycji, Uśmiechnięta, Masowała Sobie Odbyt. Podszedłem, Wziąłem trochę kremu i Rozpocząłem smarowanie. Najpierw Delikatnie Gładziłem, by po chwili włożyć JeJ tam paluszek. Zaczęła Jęczeć. Postanowiłem przystąpić do działania. Wycelowałem i poradziłem.
— Mamo, Teraz Rozluźnij wszystkie Mięśni.
— Macocha Posłusznie Uczyniła, co rozkazałem. Zacząłem Powoli Wkładać w Nią PTASZKA. Zaczęła Krzyczeć przez zęby. Wreszcie Dotarłem do końca. Począłem się pomalutku Poruszać w JeJ DUPECZCE.
— Jeszcze nigdy Nie Czułam takiej Przyjemności ! Głębiej ! Wyjęczała zaczęło się Ostre Ruchańsko. Macocha wyła na cały dom. Pieprzyłem Ją ze 10 Minut, kiedy dopadł Ją Orgazm. Poczułem, że Dochodzę.
— Mamo, kończę ! Krzyknąłem.
— Natychmiast Wyślizgnęła się z Mojej lancy i Zabrała się do Obrabiania Mojego małego. Ją Ułożyłem nas w Pozycję 69 i Zacząłem Lizać JeJ CIPECZKĘ. Poczułem Orgazm. SPERMA Zaczęła Spływać do Szczelinie przyssanej Maminej Buzi. Wylizała Mnie do czysta. Po chwili Opadliśmy bezsilni obok Siebie zostawiłam trochę dla Ciebie Powiedziała Mi Macocha.
— Spojrzałem w JeJ stronę, a na JeJ Języku widniała kropla Mojej SPERMY. Zaczęliśmy się Całować. Przestaliśmy, a Ja Spojrzałem na nieszczęsny zegar. Była czwarta. Ojciec Miał być za godzinę. Macocha Poszła Wziąść kąpiel, a Ja Posprzątałem Łóżko. Postanowiłem iść do Siebie spać. Po piętnastu Minutach Była u Mnie Macocha. W koszuli nocnej, Podeszła i Pocałowała Mnie wystarczyło ?
— Niby tak. A Mnie nie. Od dzisiaj robimy To Codziennie.
— Położyła się w Dole Łóżka i Zaczęła Ssać Mi PTASZKA. Robiła To przez godzinę. Wybiegła, gdy usłyszeliśmy ojca samochód.
— Przewróciłem się na bok i Wspominając Nasze niewiarygodne wyczyny, Zasnąłem.
— Koniec części Pierwszej w krótce Ciąg dalszy wszystkie osoby i wydarzenia w Tym opowiadaniu Są rzeczywiste...


* KONIEC *

© Grzesio, 2021.

PoprzedniNastępny

` Strona Główna `