Francuski numer

Z Anią jesteśmy małżeństwem od ponad roku. Ostatnio jednak dochodziło między nami do częstych sprzeczek i ogólnie nie układało się między nami najlepiej dlatego propozycja służbowego wyjazdu na kilkudniowe szkolenie do Paryża spadło w samą porę. Wspólnie doszliśmy do wniosku, że będzie lepiej jak trochę od siebie odpoczniemy. Spakowałem najpotrzebniejsze rzeczy, zapewniłem żonę przed wyjazdem, że ją kocham i udałem się na lotnisko.
- Na codzień pracuję na wysokim stanowisku w dużej firmie farmaceutycznej mającej swoje oddziały w kilku krajach Europy, z siedzibą we Francji. Na początek grudnia kierownictwo postanowiło wynająć kilka pięter wraz z salą konferencyjną w eleganckim hotelu w Paryżu, gdzie miały odbywać się szkolenia pracowników z całej Europy wraz z podsumowaniem kończącego się już roku i nakreśleniem strategii rozwoju na lata kolejne. Mój szef był już na takim zjeździe w roku ubiegłym i trochę mi opowiadał jak to wygląda w praktyce więc nie jechałem zupełnie w ciemno. Jedyny problem stanowiła moja słaba znajomość francuskiego, ale nadrabiałem to perfekcyjnym angielskim więc uznano, że powinienem jechać wraz z kilkoma innymi wysoko postawionymi pracownikami naszej firmy.
- Na lotnisku pod Paryżem czekał już na nas szofer i eleganckim busem udaliśmy się do hotelu. Miałem szczęście bo dostałem pokój na własność na ostatnim piętrze z pięknym widokiem na miasto. Konferencje, które trwały średnio 2-3 godziny odbywały się rano i wieczorem. Pozostały czas pracownicy mogli wykorzystać na zwiedzanie miasta i korzystać z atrakcji mieszczących się w hotelu - sauny, basenu, małego kasyna, siłowni. Same szkolenia były niestety prowadzone w języku francuskim więc niewiele z nich wynosiłem, dopiero później mój szef instruował mnie co było przedmiotem wykładu. Zamiast słuchać czegoś czego i tak nie rozumiałem rozglądałem się po sali w poszukiwaniu jakieś ślicznotki, na której można byłoby zawiesić wzrok. W moim rzędzie kilka krzesełek dalej dojrzałem piękną i zadbaną brunetkę bawiącą się eleganckim długopisem. Na oko miała 26-28 lat czyli była mniej więcej w moim wieku. Długie, gęste włosy, pełne usta, delikatne rysy twarzy przykuwały nie tylko mój wzrok. Musiała czuć go na sobie bo po dłuższej chwili obróciła się w moją stronę i lekko przygryzając trzymany w ustach długopis odwzajemniła spojrzenie uśmiechając się przy tym zalotnie. "Mały, niewinny flirt nie zaszkodzi" - pomyślałem.
- W ciągu kolejnych dni spotykałem nieznajomą piękność na śniadaniu w hotelowej kawiarence i w kolejce do sauny oraz oczywiście na kolejnych konferencjach. Za każdym razem starałem się usiąść w jej pobliżu a każde kolejne spotkanie przebiegało według podobnego scenariusza, podczas których wymienialiśmy wzajemnie spojrzenia i niewinne uśmiechy. Na ostatnim takim spotkaniu będącym podsumowaniem poprzednich udało mi się zająć miejsce bezpośrednio obok niej. Całą sytuację skwitowała jak zwykle uroczym uśmiechem. Tego dnia miała na sobie elegancki czarny żakiet z odważnym dekoltem dzięki, któremu mogłem się trochę poprzyglądać jej kształtnym, lekko opalonym Piersiom. Zapach jej perfum, długopis w ustach będący już jej znakiem firmowym, w połączeniu z tym słodkim widokiem odsłoniętych nieco Piersi działał na moją wyobraźnię. Nie ukrywałem przed samym sobą, że ten długopis znajdujący się między jej wargami chętnie zamieniłbym na inny rekwizyt mieszczący się w moich spodniach. Imię i nazwisko na plakietce przypiętej do żakietu nie pozostawiało wątpliwości, że jest Francuzką. Ta słodka diablica czując moje spojrzenie na swoich Piersiach specjalnie starała się głębiej oddychać abym mógł się nacieszyć jeszcze lepszym widokiem jednocześnie udając, że jest zainteresowana wykładem i traktując mnie jak powietrze.
- Niestety konferencja jak wszystko co piękne nie trwa wiecznie i musiała dobiec końca. Prezes całej korporacji zaprosił jednak wszystkich na pożegnalne przyjęcie, na którym mieliśmy oblewać udany rok. Oczywiście nie zamierzałem go przegapić w nadziei na spotkanie po raz kolejny uroczej Francuzeczki. Wziąłem prysznic, podczas którego pozbyłem się nadmiaru nasienia dla rozładowania podniecenia i uniknięcia tego kłopotliwego namiotu w okolicach rozporka i nałożyłem na siebie najlepszy garnitur, który podczas niedawnych zakupów wybrała moja żonka. Dopiero w tej chwili do mnie dotarło, że podczas pobytu tutaj w moich myślach częściej gości nieznajoma jak właśnie ona.
- W końcu wybiła 20-sta i udałem się windą na pierwsze piętro gdzie na dużej sali balowej odbywało się przyjęcie. Zająłem miejsce przy stoliku, który dzieliłem z pozostałymi pracownikami naszej firmy i zacząłem nerwowo wypatrywać pięknej brunetki. Kiedy powoli traciłem nadzieję w końcu pojawiła się w głównym wejściu. Ubrana w skąpą, obcisłą "małą czarną" prezentowała pełnię swoich wdzięków. Suknia kończyła się w połowie ud i odsłaniała jej zgrabne nogi a odważny dekolt dodatkowo potęgował wrażenie i skupiał nie tylko moją uwagę. Przyszła razem z dwoma innymi kobietami i zajęły miejsce przy stoliku sąsiadującym z moim. Spojrzawszy w moją stronę od razu obdarowała mnie słodkim uśmiechem. Po chwili na scenę wszedł prezes całej korporacji i po francusku podziękował za udział w spotkaniach i życzył udanej zabawy. Po wzniesieniu toastu orkiestra zaczęła grać i wszyscy zabraliśmy się do spożycia uroczystej kolacji. Później dłuższą chwilę dzieliłem się wrażeniami z pobytu w Paryżu wraz ze znajomymi z pracy popijając drogim szampanem. Oczywiście bezustannie zerkałem w stronę stolika, przy którym siedziała owa ślicznotka. Ona również co jakiś czas odwracała głowę w moją stronę dając mi do zrozumienia, że również wpadłem jej w oko. Na parkiecie zaczęło się pojawiać coraz więcej osób więc i ja postanowiłem spróbować szczęścia i zaprosić ów nieznajomą brunetkę do tańca.
- Pełen niepewności podszedłem do jej stolika, stanąłem obok niej i wyciągniętą w jej kierunku ręką dałem jej znak, że chciałbym porwać ją na parkiet. Przez chwilę się wahała, ale po szybkim namowom ze strony siedzących przy stoliku koleżanek chwyciła moją rękę i po chwili poruszaliśmy się po parkiecie w rytm spokojnej muzyki. Przylgnęliśmy do siebie podczas tańca tak, że czułem jej Piersi na swoim torsie i co jakiś czas zaglądałem w czeluści dekoltu. Widząc moje zachowanie delikatnie się tylko uśmiechała patrząc mi głęboko w oczy. Obojętność na moje gapienie się w jej biust odebrałem jako znak do posunięcia się o krok dalej. Dłonią, która dotychczas spokojnie spoczywa na jej plecach, zjechałem trochę niżej opierając palce o jej pośladki. Nie widząc sprzeciwu z jej strony zjeżdżałem nią powoli coraz niżej aż przejechałem dłonią po całym jej zgrabnym tyłku zatrzymując się na chwilę na jednym z pośladków. Zdając sobie jednak sprawę, że być może ktoś na nas patrzy szybko wróciłem dłonią na jej plecy.
- Cała ta akcja musiała jednak na nią podziałać podniecająco bo na jej twarzy pojawił się niewinny uśmiech i popatrzyła się na mnie wymownie i skinęła głową w kierunku wyjścia. Nie ukrywam, że w tym momencie myślałem już tylko o tym jak smakuje francuska cipka. Objąłem ją jedną ręką w talii i udaliśmy się w kierunku windy. Na szczęście nikt nie czekał przed wejściem więc gdy tylko winda zjechała na dół weszliśmy do środka i czym prędzej wcisnąłem guzik odpowiadający ostatniemu piętru. Gdy tylko drzwi się zamknęły i winda ruszyła spojrzałem jej głęboko w oczy, które również płonęły z pożądania. Podszedłem do niej zdecydowanym krokiem tak, że oparła się plecami o ścianę i przywarłem do niej ustami. Utonęliśmy w namiętnym, francuskim pocałunku. Dopiero teraz zrozumiałem, że ta nazwa nie wzięła się przypadkowo bo całowała naprawdę świetnie. Jednocześnie nasze ręce błądziły po naszych ciałach. Jedną dłonią masowałem jej twarde Piersi, drugą zjechałem niżej zatrzymując się na jej udzie. Szybko podwinąłem jej suknię i skupiłem swoją uwagę na jej jędrnym tyłeczku schowanym za cienkim paskiem stringów, ugniatając na przemian oba pośladki. Ona w tym czasie jedną rękę oparła na moim torsie a jej druga dłoń zatrzymała się w okolicach mojego rozporka masując mojego stojącego przyjaciela przez spodnie. Winda jadąc do góry nie zatrzymywała się między piętrami więc spokojnie mogliśmy oddawać się wzajemnym pieszczotom. Na chwilę oderwałem się od jej ust i zatopiłem swoje usta na jej szyi. Zamruczała jak kotka z zadowolenia. Powoli schodziłem niżej i zatrzymałem się językiem na jej dekolcie. Takie pieszczoty bardzo jej odpowiadały.
- W końcu winda zatrzymała się, moja dzisiejsza kochanka poprawiła niezdarnie suknię, chwyciłem ją za rękę i udaliśmy się szybkim krokiem w kierunku mojego pokoju.
- Na szczęście nikogo nie było na korytarzu więc szybko weszliśmy do środka, pozbyliśmy się butów a ja porwałem ją na ręcę, zaniosłem do sypialni i rzuciłem na łóżko. Ona szybko podniosła się, chwyciła mnie za krawat i zaciągła do zabawy. Klęcząc na łóżku naprzeciwko siebie pozbywaliśmy się wzajemnie ubrań tonąc jednocześnie w nąmiętnym pocałunku. Męczyłem się chwilę z jej obcisłą suknią ale z jej małą pomocą szybko znalazła się gdzieś w kącie a ja mogłem podziwiać jej piękne, jędrne Piersi schowane za koronkowym i niewiele zasłaniającym stanikiem. Ona w tym czasie po kolei pozbyła się ze mnie marynarki i krawata co jakiś czas zatrzymując rękę na chwilę na moim rozporku. Ja po małej wycieczce po jej słodkim tyłeczku skupiłem się na drażnieniu palcami jej mokrej i gorącej już szparki przez cienki materiał stringów. Drugą ręką nie pozwoliłem nudzić się jej Piersiom. Nagle odkleiła się od moich ust i zaczęła powoli rozpinać moją koszulę. Na każdym skrawku odłanianego torsu i brzucha zostawiała jednocześnie słodki pocałunek. W między czasie błądząc rękami po jej plecach pozbyłem się też jej stanika i mogłem podziwiać jej piękne, opalone Piersi i sterczące Sutki w całej okazałości. W końcu doszła do ostatniego guzika i koszula wylądowała na podłodze. Na chwilę spojrzała mi w oczy i zabrała się za moje spodnie. Wprawnym ruchem rozpięła rozporek i ściągła je razem z bokserkami. Moja pałka wyskoczyła momentalnie osiągając już swoje godne podziwu rozmiary i zatrzymała się bezpośrednio na przeciwko jej ust. Uśmiechnęła się na ten widok i bez zbytnich ceregieli zabrała się za uszczęśliwianie mojego przyjaciela.
- Na początku drażniła go delikatnie językiem, jężdząc po całej jego długości i kręcąc zmysłowe kółka wokół jego końca. W końcu jednak otwarła lekko usta i bardzo powoli zaczęła pochłaniać go coraz głębiej operując jednocześnie cały czas językiem. Drażniła się tak ze mną utrzymując wolne tempo co jednak podniecało mnie jeszcze bardziej. Wyciągała go całego dając mu jakby chwilę odpocząć i patrzyła się zalotnie w moje oczy by po chwili znowu powoli przygarnąć go do swoich ust. Robiła to bardzo zmysłowo z takim wyczuciem, że już nie miałem wątpliwości czego tego typu zabawy nazywane są francuską miłością. W końcu jednak nie wytrzymałem, chwyciłem ją delikatnie za włosy i nabiłem zdecydowanie na moją pałkę. Ona jednak szybko go wyciągła ze swoich ust patrząc jednocześnie na mnie dziwnym wzrokiem i myślałem przez chwilę, że ją uraziłem. Popchała mnie na łóżko, siadła na moim brzuchu i szybko obróciła się zatrzymując swój tyłeczek przy mojej twarzy a swoje usta na mojej pałce. Zrozumiałem, że poprostu nie chce abym się nudził i też pokazał co potrafię. Rozchyliłem cienki materiał jej stringów i językiem zacząłem drażnić jej wejście do szparki. Ona w tym czasie bardziej zdecydowanie zadowalała mojego przyjaciela. Czułem jak brała go całego do ust,zatrzymywała się na chwilę i mocno zaciskała aż przechodziły po mnie dreszcze. ¦ciągłem jej majteczki i już bardziej zdecydowanie błądziłem językiem po jej wargach spijając jej soki, co jakiś czas zachaczając o jej twardy już klejnocik. Dłońmi jednocześnie ugniatałem jej jędrne pośladki, którymi delikatnie poruszała jakby starała się kierować moimi poczynaniami. Oddychała coraz szybciej ale nie przestawała zajmować się moją pałką. Ja powoli odpływałem z ROZKOSZY ale ona jak prawdziwy fachowiec od francuskiej roboty wyczuła odpowiedni moment i zaprzestała pieszczot.
- Zsunęła się ze mnie, ja również przewróciłem się na bok w jej stronę i zwróceni do siebie oddawaliśmy się delikatnym pieszczotom. Na chwilę zanurzyłem się w jej ustach, szybko schodząc jednak niżej i zatrzymując się na Piersiach całowałem i lizałem każdy ich skrawek starannie omijając Sutki. W końcu ona nie wytrzymała, chwyciła moją głowę i nakierowała moje pieszczoty na swoje Sutki przyciskając moją głowę mocno do swoich Piersi. Ssałem je i delikatnie przygryzałem co wywaływało u niej niekontrolowane dreszcze. Po dłuższej chwili chwyciłem ją za biodra i obróciłem plecami do siebie. Przybliżyłem się do niej, ona podniosła lekko nogę ułatwiając mi wejście do swojej groty. Wjechałem w nią od tyłu powoli ale zdecydowanie. Jej ciepłe, wilgotne wnętrze od razu przypadło do gustu mojej pałce dlatego starałem się żeby mogła się nacieszyć jej cipką na całej swojej długości. Powoli zwiekszałem tempo masując dłońmi jej twarde Piersi i pośladki. Mruczała z zadowolenia i poruszała z wyczuciem tyłkiem w tym samym tempie. W końcu zmęczyłem się lekko tym posuwaniem pięknej nieznajomej więc postanowiłem, że teraz ona się trochę pomęczy.
- Położyłem się na plecach, ona wyczytując mi w myślach wstała i powoli usiadła na mnie a ja patrzyłem jak moja pałka znika w jej muszelce. Położyła się na moim torsie i zbiżyła swoje usta do moich zatrzymając się jednak w ostatniej chwili. Delikatnie się poruszała i wierciła tyłeczkiem patrząc mi głęboko w oczy. Czuliśmy wzajemnie własne, gorące oddechy jednak każde z nas czekało kto pierwszy rozpocznie pocałunek. W końcu oboje przywarliśmy do siebie ustami a ja trzymając swoje ręce na jej pośladkach nabijałem ją coraz bardziej zdecydowanie na swoją pałkę. Widząc, że mam ochotę zając się dodatkowo jej Piersiami oparła się na rękach a ja chwyciłem dłońmi jej Piersi i podnosząc lekko głowę skupiałem uwagę na przemian to na jednym to na drugim Sutku. Ona w tym czasie przesuwała się zmysłowo biodrami do przodu i do tyłu na mojej pałce co strasznie mnie nakręcało. W końcu podniosła się, swoje dłonie oparła z tyłu na swoich pośladkach i zaczęło się prawdziwe ujeżdzanie. Trzymałem swoje dłonie na jej udach dla pewności, żeby nie spadła. Ruszała tyłeczkiem w szybkim tempie, wyhylając się coraz bardziej do tyłu i jęcząc z ROZKOSZY. Ledwo łapiąc oddech wykonała jeszcze kilka ruchów, jej cipka zacisnęła się mocno na moim przyjacielu a jej ciałem wstrząsnął potężny dreszcz, który poczułem również na swojej pałce. Opadła na mnie wpółnieprzytomna starając się złapać powietrze. W końcu wstała razem ze mną, uklękła i wzięła mojego naprężonego przyjaciela do ust. Ssała go zawzięcie mocno zaciskając usta. Jako, że niewiele było mi trzeba szybko wystrzeliłem obfitą dawką spermy. Część połknęła a część znalazła się na jej Piersiach i brzuchu. Rozsmarowała ją po swoim ciele i uśmiechnęła się w poczuciu dobrze wykonanej roboty. Dałem jej jeszcze klapsa w tyłek i udałem się pod prysznic. Gdy wróciłem do sypialni jej już jednak nie było. Na poduszce zostały jedynie stringi pachnące jeszcze jej sokami. Dopiero teraz do mnie dotarło, że przez cały ten czas nie zamieniliśmy ze sobą ani słowa...


* KONIEC *

© Grzesio, 2021.

PoprzedniNastępny

` Strona Główna `