Kira

Dziś Położę się Wcześniej. Obiecuję To Sobie za każdym razem po robocie. Bo To Nie jest praca, Przestała Ona Być w Momencie kiedy utraciła Swoją ludzką Twarz, kiedy Oni Ją Utracili dla Niej a Ona już Nie Miała JeJ dla nich. Już Nie wierzy ludziom, ich lamentom i błaganiom o pomoc. Każdy kłamie.
— Nastawiła Czajnik i Odpaliła sprzęt Z zamiarem znalezienia Czegoś prostego. Potrzebowała odskoczni od Myśli a najprostsZą ku Temu drogą byłby Seks. Mocny i Bolesny. Szkoda Tylko że Jedyny Facet w JeJ życiu, który dawał JeJ i jedno i drugie, odrzucił Ją Z powodu SeksU właśnie. Hipokryta Pomyślała. Podrywał Mnie na Swoją zwierzęcą SeksUalność, Miał Być Ogierem którego Nie będę w stanie okiełznać a przestraszył się Mnie Jak Panienka. Oddajmy Jednak Facetowi co Ją Ruchał jak maszyna. Z Tym że i Ona Lubiła poszaleć a To Nie Mieściło się już w Jego Obrazie wyuzdanej królewny. Taka Miała jedynie Wypinać się w Odpowiednich chwilach, Jęczeć by sąsiedzi się czerwienili przy oglądaniu wiadomości, brać do Buzi i Podziwiać Swojego Pana. Kira Robiła To wszystko bezbłędnie. Z Tym że z czasem Okazało się że Ma Temperament zbyt wysoki jak na Jego gust. Oczywiście zapewnił Ją O JeJ Wspaniałości i walorach bez skazy. Z Jego Ust wynikało że Jest ideałem. Szkoda że nie Dla Ciebie złamasie, Powiedziała z grymasem na Twarzy na szukanie nowego związku, Nie Miała Chwilowo Ochoty. Męczący okres poznawania się z nową Osobą Nie był obecnie dla Niej strawny. Nie Cierpiała Tych Pierwszych Randek, kretyńskich pytań, Sztucznych Uśmiechów i Całego spięcia Pośladków Towarzyszącego Poznawaniu nowych Obiektów, które Tak zazwyczaj ginęły z horyzontu Szybciej niż Zdążyła Zarobić na spłatę drobnej pożyczki zaciągniętej na zakup szałowej kiecki, która Miała skusić Pana Idealnego. Z Resztą Po Nim Jakoś żaden Nie był w stanie JeJ zainteresować. Góru wynosił Seks i rozmowę na wyższy poziom. Potrafił zmusić Ją do Wypowiadania kwestii, o które nigdy by się Nie Podejrzewała, Wyciągał z Niej wszystko Dobre, ale i wszystko złe. Uśmiechnęła się szczególnie na wspomnieNie Tego złego. Z dystansu czasu Zauważyła jak bardzo Te Kilka Miesięcy zmieniło Ją W Kobietę. Śmieszne że sądziła Tak o Sobie Wcześniej, przecież To że Miała lat 30 Nie stanowiło o JeJ Dojrzałości, ale To wie dopiero z perspektywy Tego związku. Uwielbiała Tego Sukinsyna i Uwielbiała To, co z Niej Zrobił a Raczej Uczynił. Bo On Ją Uformował. W Kobietę. Pozbawił Ją dziewczyńskiej maniery.
— Wydawało się To Mocno Słodkie, kiedy Kira ze Swoją Dziecinną wręcz Twarzyczką, z Lubieżnym Uśmiechem nachylała się do kolejnego frajera, doskonale zdając Sobie sprawę z Tego że sutki niemal wyskakują Z za Cieńkiego topu. Nieziemsko Wyglądała ze swoimi długimi, Sięgającymi Lędźwi blond Włosami, w kusej kiecuszce z dekoltem wystarczającym by każdy Facet utonął a Oni Tonęli. Kira Wiedziała o Tym i dawało JeJ To Poczucie Nie Tyle władzy, co samozadowolenia. Zazwyczaj wybierała Miejsca gdzie były lustra, Siadała na barowym stołku i zarzucając Włosami, Przyglądała się Swojemu odbiciu Nogom, Szczupłej talii i Jędrnym Pośladkom. O tak, Miała Świetne Ciało. Góru Poznała właśnie podczas jednego z takich wieczorów. Był niepozorny Jako jeden ze znajomych Znajomych, Bawił się na imprezie pożegnalnej wspólnej koleżanki. Kira ledwo Go zarejestrowała na Tyle bezbarwny wydawać mógł się osobie postronnej. Chociaż Nie do końca. Pamiętała Wrażenie Jakie na Niej Zrobiło Jego Spojrzenie. Był spokojny, Opanowany i oceniał ludzi. On Nie Patrzył, On katalogował ich Twarze zakompleksiony lowelas, głupiutka, ale o Dobrym Sercu, Dobra na Raz. Niemal Widziało się w Tych Oczach Jak w ułamku Sekundy zapadała zimna i nieodwołalna DecyzJa a Co było Najlepsze, prawie zawsze Trafna, więc zapamiętała To spojrzenie i zapamiętała jak w Ten sposób oceniał Ją. Poczuła się wtedy jak skończona kretynka, bo Wiedziała że Ją Rozgryzł, razem z JeJ absurdalnie wysokimi szpilkami i Delikatnym, dziewczęcym różem na Policzkach. Chciała wtedy by Ta zgraja kretynów, którym przed chwilą Pozwalała niemal siadać na Swoje Uda i PIERSIĄTKA z rozdziawionych, radosnych paszcz, zniknęła, by odeszła i Nie Była JeJ wstydliwym Potwierdzeniem. Tak jest szarooki, Jestem Tylko Kobietką, łasą na Adorację i Tani podryw. Kilka drinków za JeJ Pieniądze, Moich ironicznych półuśmiechów na Jego absurdalnie wyświechtane komplementy, JeJ Szczerego Uśmiechu w kierunku Mojej Dupy, kiedy nachylam się niby żeby złożyć zamówienie u barmana (który Swoją drogą Przyjmuje Je z NOsem Między Moimi PIERSIĄTKAMI, co również Mnie Odpowiada). Góru Spojrzał na Nią krótko, ale Tak intensywnie jak już Zapomniała że Oczy mogą Patrzeć. Kirę na Początku To zachwiało, ale z JeJ Zniknięciem za horyzontem, Szybko Wróciła do Swoje roli Słodkiej trzpiotki. Lubiła Siebie Taką, mężczyźni Ją Taką ubóstwiali. W końcu Była dojrzałą Kobietą i Byle chłopaczek Nie zmieni JeJ Zachowania jednym krzywym spojrzeniem, ale On jeszcze kilkukrotnie Mijał Ją Tego wieczoru i za każdym razem był JeJ coraz Mniej obojętny. Miał długie, kruczo czarne Włosy, Silnie zarysowaną szczękę i indiański Nos, przy Tym był Szczupły, wręcz chudy, co chyba Sprawiało że ludzie prześlizgiwali się po JeJ Sylwetce bezrefleksyjnie. Nie był przecież atletycznym Mężczyzną napompowanym Tostosteronem, ale Jego Oczy powodowały że nawet w najbardziej tępym umyśle na Chwilę zapalała się iskierka Zainteresowania. Kira Zdążyła się im przyjrzeć, Mimo że On Nie Spojrzał już w JeJ stronę Tego wieczoru. Miał jaśniuteńkie szare oczy, pod jaskółczymi, Ciemnymi brwiami. Nosił się chmurnie. Zaciśnięte Wargi i zmarszczona brwi kiedy Nie Prowadził rozmowy i Obserwował, Uśmiech przy kontakcie z kolejnym Znajomym, ale bez Sztucznej, przesadnej wesołości, z pewnością Nie był spontaniczny. Po Raz Pierwszy w życiu żałowała że nie jest Jakąś mroczną Ćpiotką, w kuszącej koronkowej Sukience do kostek, odsłaniającej więcej niż JeJ ultrakrótka Mini, którą Tego wieczoru Miała na Sobie. Błękitna. I jak Miał spojrzeć na Nią Facet o Wyglądzie zimnego Harrego, w TeJ JeJ błękitnej Sukieneczce z falbanką, pastelowych szpileczkach, z burZa blond Włosów okalających Buzię Dziewczynki, niegrzecznej, ale Jednak „niepełnoletniej”. Kira pamięta że Jedyne o czym Myślała, kiedy Ją Mijał, To by wypiąć Mocniej Pośladki, zadbać by ramiączko od niechcenia Zsuwało się z ramienia i Wyglądać na Tyle poważnie na ile dało się w TeJ Pozycji a On Nie Patrzył. Tak JeJ się wtedy Wydawało. Boże Jaka Ona Była głupia.
— Nigdy Wcześniej Nie Kochała się wirtualnie i To tak że ORGAZM trząsł Ją Tak długo Jak nawet w Bliskości z Facetem się Nie zdarzało. Doprowadził Ją do stanu w którym krótkie Jego Teraz rzucone do słuchawki w czasie nudnej biurowej pracy, powodowało natychmiastowe Wilgotnienie Krocza i Szybką ewakuację do toalety, gdzie Mogła już spokojnie pod Jego dyktando zalać Tą Wilgocią Swoje Uda...


* KONIEC *

© Grzesio, 2021.

PoprzedniNastępny

` Strona Główna `