Komplikacje – Tatuś myślał, że śpię

Przyłapani cz.1 komplikacje dojrzewania. Drugą Część pt. Komplikacje cz.2 Przeleciałem córkę.
— Siemka rodzice. Chcę wam powiedzieć że Mam zaproszenie do Klaudii na 16-te urodziny a imprezka będzie w klubie Carrera. Pogudźcie się z tym, bo Ja Muszę na Niej być, potrzebne będą Mnie nowe Ciuszki i kasa na prezent.
— No co tak milczycie ?
— No ale jak, sama idziesz ?
— Jasne że z Grzesiem. Poza tym będzie Tam mnóstwo wspólnych znajomych.
— Tak, Tak zgraja napalonych pijanych naćpanych Małolatów i mamy się nie martwić ?
— No wiecie To jest klub, jest ochrona i poza tym będą rodzice Klaudii i wiele innych dorosłych osób.
— A jak tam się dostaniesz a raczej jak czym wrócisz i o której ?
— Oj tam, oj tam zawiezie mnie, nas przecież Tatko. A Spowrotem to już MaJą Nas hurtem rozwozić rodzice Klaudii Tax-y z klubu.
— O której się Ja Pytam ?
— No impreza jest do 2-giej oficjalnie.
— Jesteś za Młoda a Że będzie sporo znajomych i rodzice zapewniają Pieczę To o północy masz wrócić. Jasne i bez dyskusji !
— Nadszedł Ten dzień, przyszedł po Natalię Ten JeJ kasztan. Zeszła w końcu z góry wystrojona gwiazda, na głowie złociste blond sprężynki, ponętne Usta lśniły od błyszczyka, długie rzęsy i podkreślone brwi. Ubrana w sukienkę z dekoltem na przodzie i wyeksponowanym roweczkiem w biuście. Z Tyłu aż po same lędźwie klin Eksponował wygięte w Łuk plecy i wzdłuż kręgosłupa wgłębienie. Szczelnie opinająca podkreślająca wydatny biust i Tyłek oraz talię długości do połowy ponętnych Ud, na stopach szpilki które powodowały napięcie mięśni w Udach i łydkach.
— Zawiozłem ich na miejsce Tam obczaiłem co i jak, po czym wróciłem do domu. Wieczór był mój, bo syn się zmył do kumpla na noc grać w x-boksa. Magda Moja Żona oczywiście Na dyżurze. Wziąłem kąpiel, wskoczyłem w szlafrok, sięgnąłem do barku po Jack Daniels’a. Rozłożyłem się na sofie, włączyłem plazmę, w TV Była gala boksu. Czas zleciał szybko, gala się skończyła podobnie jak butelka whisky.
— Przerzucałem kanały, wskoczył Mnie Erotyk, podjarała Mnie Scenka, więc Ściągnąłem majtki i Zacząłem Masować Sobie PTASZKA. Wtem słyszę dzwonek i Jakiś ramot, szepty u drzwi. Zerknąłem na zegarek było tuż po północy, czyżby wróciła „dama o północy”. Otwieram, patrzę i oczom niewierzę, pijana w sztok ledwo Stała na nogach a właściwie oparta o ścianę. Fryzura potargana, rozmazany Makijaż. Podstawili Ją i uciekli, gdybym dorwał Tego JeJ kasztana. Miał Ją Pilnować; Swojej Laski a pewnie Ją Upił i się Dobierał do JeJ majtek. Już Ja Wiem z doświadczenia, co się wyprawia na takich imprezach. Zgarnąłem Ją Pod pachy i dowlokłem do pokoju i złożyłem „zwłoki” na sofie.
— Zaczęła przepraszać i tłumaczyć się że To wszystko przez Tego głupka (znaczy Grześka JeJ kasztana). „Wiesz On Mnie zdradził z Tą suką Kaśką Dupodajką, na pięterku namawiał Mnie Abym mu Zrobiła loda. Potem Chciał bym mu dała dupy, kiedy odmówiłam to Mnie Szantażował że Kaśka pójdzie z nim na skinienie Palca i to Teraz na moich Oczach. To powiedziałam mu żeby spiepszał a od Mojej Cnoty To wara, że Oddam Ją Kochającemu mężczyźnie a nie frajerowi. I wiesz, Ja Patrzę a ta kurewka Ciągnie mu PTASZKA na moich i znajomych Oczach, wszyscy się podśmiechiwali i docinani Mi. Jedynie Klaudia zareagowała w porę i wyrzuciła ich oboje, za Nim dostrzegli to JeJ rodzice. Mnie zaś by uspokoić, zgarnęła Na dół i podsunęła szampana a potem shociki”.
— Trochę żal Mi Się JeJ Zrobiło, złość zeszła na plan dalszy. Przytuliłem Ją i Głaskałem po głowie. Objęła Mnie, JeJ szlochanie zanikało i pojawiło się uspokojenie. Po czym Zasnęła wtulona We Mnie. Nie bardzo Miałem jak się wydobyć z JeJ objęć a nawet nie Chciałem, bo Zrobiło się miło. Z Głaskania głowy wodząc po JeJ Włosach, które sięgały do połowy pleców przeniosłem się do Głaskania pleców i niżej muskając JeJ górną część tyłka zaczepiając o Pośladki.
—— Stanął Mi PTASZEK a szlafrok rozsunął się i Teraz ostentacyjnie Sterczał Mnie Jak obelisk. Nagle Zaczęła się Przekręcać na bok, JeJ głowa osunęła się na Moje Krocze A JeJ Usta ukierunkowały się w stronę Sterczącego PTASZKA. Poczułem JeJ Ciepły oddech na Trzonie. Chyba JeJ było niewygodnie, bo mościła się kręcąc tułowiem, w wyniku czego sukienka zadarła się a obfity Cycek wydobył się z dekoltu. Od razu w Jego Kierunku Powędrowała Moją łapa by Go Spowrotem umieścić. Próbowałem Go wepchnąć za materiał dekoltu, lecz wymagało to bym Go dotknął. Jego Obfitość powodowała że nie Mogłem Go objąć Całą dłonią spod której wydobywała się pozostała Jędrna Część Cycka. Już prawie część Wepchnąłem, kiedy zaś pozostała Mi wyskoczyła.
— Po kilku chwilach Zorientowałem się Że Miętoszę JeJ balona i podjarałem się Tym. Już nie zważałem na to gdzie Go umieścić tylko by Go macać ! Zerknąłem na JeJ wygięte Ciało, oczom mym ukazała się wyeksponowana Pupcia oraz Pośladki przedzielone roweczkiem, w którym zatapiał się sznurek stringów.
— Zmieniłem DłoNie Tak, by Jedną macać Cyca a druga Powędrowała w kierunku Dupci, na której Położyłem Łapsko by pomacać Sobie Pośladki. Badawczo je Ugniatałem, po czym jeździłem Palcem między Pośladkami wzdłuż rowka łaskocząc Odbyt.
— Wpychałem Palca pomiędzy Krocze,Teraz Chciałem popieścić JeJ SZPARKĘ. To trochę się Podciągnąłem i Uniosłem Biodra, Co spowodowało że JeJ głowa przemieściła się i Poczułem na PTASZKU ponętne Usta.
— Tym doznaniem Wsadziłem Palca grzebalca do JeJ SZPARKI. Wśliznął się bez problemu, bo było już Mokro. Za grzebalcem dołączył pomocnik Palca grzebalca, który usadowił się na ŁECHTACZCE. Biodra Mnie instynktownie się podnosiły i Poczułem na PTASZKU przytkane Usteczka, Zacisnąłem zęby i zakwiczałem jak młody Źrebak. Palucha wepchałem JeJ w CIPECZKĘ, Najgłębiej jak się dało i świdrowałem nim macając Ścianki POCHWY. PonowNie Targnęły Moje biodra, Poczułem Rozchylające się Usteczka i JeJ oschły drażniący języczek pochłaniający Żołądź. W tym amoku złapałem Ją Za Włosy i docisnąłem głowę do Krocza, aż Poczułem na Żołędziu JeJ Migdałki. Zaczęła parskać krztusić się, aż Zrobił się JeJ koci grzbiet.
— Wyciągnąłem szybko PTASZKA i Poczułem jak coś Ciepłego obficie pokrywa Moje Krocze i Mosznę. Szok kurwa-mać Zrzygała się ! Wyślizgnąłem się spod JeJ głowy i pośpiesznie skierowałem się do Łazienki celem Obmycia się. Wziąłem miskę i Ręcznik by powycierać sofę i podłogę.
— Wróciłem do salonu, patrzę a ta leży na wznak z wywalonymi Cycorami do Tego w Rozkroku z wyeksponowanym Kroczem, poprzez siatkowy Trójkącik stringów widać było odrastające czarniaste Włoski Łonowe. Po głowie Zaczęły kłębić Mi Się brudne myśli. Do Tego Uległem Podnieceniu, które do reszty pozbawiło Mnie rozsądku.
— Sterczący PTASZEK aż do Pępka tylko Mnie w tym utwierdził, co zamierzałem Zrobić a raczej wykorzystać sytuację. Jak raz to Zrobiłem to drugi raz zważając na sytuację powinno pójść gładko (mimo pod Włos, zarost).
—— Oto trafiła Mi Się kolejna Okazja zatopienia PTASZKA w JeJ milutkiej SZPARCE. Ja Pierdolę, jak Go zaraz nie wsadzę to oszalejeeeę. Poruszyłem Nią i zapytałem, śpisz Skarbeńku ? Zero reakcji, To rozpocząłem poczynania - usadowiłem się między JeJ ugiętymi nóżkami, odsunąłem trójkącik stringów na bok. Nakierowałem i przyłożyłem PTASZKA do CIPECZKI, Nabierając obficie Śliny - naplułem na JeJ CIPECZKĘ. Po czym RoztaRłem Ją, Wodząc PTASZKIEM wzdłuż rowka.
— Rozpocząłem Napieranie na to Cudo natury, dla którego wszyscy faceci i Kobiety Tracą głowę i nie mogą się Oprzeć. Czułem się niczym taran łamiący lody, Gwałcąc wszelkie moralne zasady.
— Ale kiedy już pokonałem linię oporu, Wszedłem w Nią i Poczułem błogie Uczucie, które usprawiedliwiało Mój ów czyn, przytaczając Sobie pewną kwestię: „różnicy między żalem a grzechem”. Jakoby To tłumaCzą spowiednicy„grzech włożyć a żal wyciągnąć”. Po tym Puściły Mnie wszelkie hamulce moralności.
— Dymałem Ją Na wpół przytomną bez Opamiętania, pchałem po same Jaja. Aż dziw że Tak Młoda Szparka przyjmuje cały Mój niemały Oręż w siebie. JeJ matka Czasami cofała biodra gdy pragnąłem Wbić się do dna POCHWY. Zaczęła wiercić biodrami i Pojękiwać, na twarzy pojawił się grymas skrzywienia wzdrygnęło to mną.
— Pomyślałem że zacznie się Orientować, iż jest Ruchana na śpiocha i to nie jest Sen Erotyk. Wycofałem więc nieznacznie PTASZKA, grymas zanikł i pojawiło się przygryzanie Wargi i Pomrukiwanie.
— W tym momencie Poczułem na PTASZKU uścisk a na torbie obficie wypływający Śluz, który lepił się do niej. W podbrzuszu Poczułem gromadzący się ładunek gotowy do Wytrysku. Ale nagle Natalia Zaczęła się wiercić i ruszać głową i coś mamrotać, zląkłem się Że Ona nie śpi.
—— W tym momencie w lędźwiach Poczułem skurcze PTASZKA, Zaczął podrygiwać i pompować SPERMĘ Najgłębiej jak się dało. Zalałem formę (czyli JeJ CIPECZKĘ) po same brzegi. W głowie Mnie zawirowało i obaliłem się na Nią.
—– Na pół przytomna, zasypiając Zaczęłam myśleć o Grzesiu, Jednak chyba Go kochałam, albo Mnie zależy ? W końcu TEż myślałam o tym czy aby może Jednak Zrobić to z nim. Przecież W snach kochałam się z nim i budziłam się z Ręką w majtkach a tam na imprezie w rzeczywistości spanikowałam.
— Teraz rozważałam Zrobienie mu Tego Loda. Wyobrażałam Sobie jak zbliżam Usta do Jego PTASZKA, nie no, jak już Sobie wyobrażać to niech to będzie ptaszysko ! Łeb (Żołądź) już Miałam w Ustach i języczkiem Próbowałam się wwiercić w otworek na Żołędziu. Po czym Językiem obtaczałam Jego Wokół. Miałam już dosyć Lizania i Chciałam Go poczuć Głębiej. Pochłaniam Jego głowicę oplatając Ustami niczym Anakonda połyka Swoją Ofiarę.
— Z zachłannością połykałam go, aż Poczułam Go w gardle i jak Mnie migdały łaskocze. Przypomniał Mi Się widok jak ta Kurewka Ssała orzeszka Mojemu Grzesiowi i naszło Mnie obrzydzenie. Poczułam jak Robi Mi Się koci grzbiet a w gardle drażniąco-wymiotny odruch. Jak na badaniu, kiedy lekarka badała gardło i Wkładała patyczek trzymając Język. Czułam jak z żołądka pcha się Jego Zawartość. Do Tego Nie Mogłam złapać tchu i się krztusiłam, dławiłam i poleciał Paw. Jak już zwymiotowałam ulżyło mi, ale w głowie nadal Miałam karuzelę. Po chwili Poczułam się lepiej, myśli odeszły w dal i uspokoiłam się popadając w błogi Sen. Po pewnym czasie coś Mnie z Niego wybudziło, ale To było tak przyjemne, Trudne do rozróżnienia jakby Jawa na śnie.
— Duży pokój, cicha muzyka, iluminacja, Duże łoże, Ja leżąca na nim w Pięknej koronkowej bieliźnie, ale Takiej Seksy więcej odkrywającej niż zasłaniającej intymność.
— Leżę na wznak z zgiętymi nóżkami w kolanach kiwając nimi na boki i czasem Rozkładając je Lubieżnie ukazując Krocze. W tle pojawił się u mych Rozłożonych nóg ON. W TeJ fantazji usłyszałam szepczące pytanie „śpisz Skarbeńku ?” Suchość w gardle powodowała że nie Mogłam wydobyć z siebie żadnego słowa tylko pomrukiwania. Poza tym obawiałam się że Się obudzę a Piękny Sen szlak trafi. Wolałam, więc pozostać w błogim śnie i śnić niż Miałaby To Być Jawa, która by pewnie nie Miała miejsca i nigdy by się nie wydarzyła !
— Nagle Poczułam jak ów osobnik wpełza między Moje Rozwarte zapraszająco nóżki. Pochylił się nade mną, podparł na Rękach by nie przygnieść Mojej drobnej postury, ale Czułam Jego Sylwetkę nad sobą. Poczułam Wilgoć na Sromie i „coś” Twardego, Gorącego Przesuwającego się wzdłuż Mojej CIPECZKI. Przez Moje Ciało Przeleciały Mi dreszcze. Teraz ta sztywność Napiera i rozpycha Moje Wargi wdzierając się w głąb mnie. Ciekawe To było doznanie, broniąca się Moja Wagina Napierana Sztywnym PTASZKIEM, aż w kulminacyjnym momencie przebiła się i wtargnęła w czeluść, która Go nie Mogła pomieścić. Aż zasyczałam ni to z Bólu ni to Z Zaskoczenia, lecz poczuwszy całkiem miłego intruza w Sobie Rozluźniłam się. Poczułam Teraz całkiem Realistyczny Ból, jakby coś sztywnego Rozdzierało Moje Krocze i w podbrzuszu się ruszało, wypychając ku górze Wzgórek Łonowy. Taki Ból ni to Ból, który wywołał coś niesamowitego, nieznanego Mnie dotąd, ale bardziej sprawiającą Przyjemne Doznania.
— Lekko rozwarłam maślane oczy i Jęknęłam, ałła nie Mogłam się pozbierać. W śnie chyba tak nie powinno Boleć ? Czyżby To nie był Sen, o co kaman ? Moja Pijana podświadomość nieco Mnie zwodziła, nie dopuszczając myśli Że Mogłabym Być wykorzystana i po pijaku Gwałcona. Myśli się kołatały a kto a gdzie ? Zadając Sobie pytania tłumaczyłam Sobie a bardziej pragnąc, iż to fantazje Senne Zaczęłam odczuwać dochodzące Przyjemności z Tego dogłębnego Penetrowania Mojej CIPECZKI. Jak przestałam myśleć i skupiać się - na z Niej płynących Doznaniach to się uspokoiłam. CIPECZKA Miała swój mózg (pizda łajdaczka zdradziła mnie). Zaczęła poddawać się intruzowi a potem gościnie Go oplatając poddawała się Jego Napierająco-rozdzierających Pchnięciom, które wydobyły ze Mnie Pojękiwania ROZKOSZY. Te Doznania sprawiły że Ocknęłam się, Zaczęłam Rozwierać zaspane posklejane od tuszu rzęsy. Lekko Rozwarłam powieki, ale Ostrości nie Mogłam złapać (zresztą z Moją wadą wzroku bez okularów i do Tego Pijana).
— Dostrzegłam barczystą sylwetkę nad sobą zerknąwszy w kierunku płynących zeń doznań, dostrzegłam Rozłożone Moje nogi a We Mnie znikający i pojawiający się kawał Oręża. Przymrużyłam oczy by się nie zdemaskować. To Jednak nie są Moje fantastyczne sny i wyobraźnia, To jawa - jestem Dymana na śpiocha ! Gdzie Ja Jestem ? Czyżby To impreza światła, muzyka ? No, tak upiłam się i Grześ Mnie wykorzystał, w myślach krzyczałam Nieee ! Podnoszę głowę rozglądam się i rozpoznaję nasz salon, ale zaraz, zaraz przecież u nas w domu nie może Być Grzesia ! To kto Mnie Pieprzy, dyma zatem ?
— Z przerażenia wzdrygnęłam i mimowolnie zacisnęłam nogi zakleszczając gwałciciela. Ten w ogóle nie zorientowany że Jego Ofiara się rozbudza, sapiąc i dysząc uwija się i Pieprzy Mnie Jak gumową Lalkę. Już Miałam krzyknąć, ale dopadły Mnie Skurcze w CIPECZKI. Nogami oplotłam Jego biodra by je Dociskać, kiedy To zaś moimi biodrami targnął Spazm. Z CIPECZKI popłynęły Soki, powodując odgłosy chlupotania. Czułam coś niesamowitego i zamiast krzyknąć zamruczałam jak Kotka a przed Oczami pojawiły Mi Się gwiazdki. Nie odróżniałam czy Ta karuzela jest spowodowana pijaństwem czy Doznaniami płynącymi z Krocza. Czułam się Zajebiście, Opadły Mi Siły a mięśnie zwiotczały, leżałam jak sparaliżowana nie mogąc wydobyć z siebie jakiegokolwiek odgłosu. Jedynie, co mógł ogarnąć Mój mózg to tylko myśli, jakie kłębiły Mi Się po głowie.
— W tym momencie Poczułam jak Mój gwałciciel znieruchomiał. W CIPECZKI drganie i SilNie Tryśnięcie czegoś Gorącego, po czym kolejne i powtórne. Wypełniało mNie To po brzegi a nadmiar wyciekał na zewnątrz ociekając po rowku między Pośladkami. Gwałciciel kwiczał jak młody Źrebak, po czym obalił Swoje cielsko na mnie. Wyszeptał do Ucha: „jesteś ROZKOSZNĄ Córeczką”...


* KONIEC *

© Grzesio, 2021.

PoprzedniNastępny

` Strona Główna `