UWAGA materiał, jeśli już jest dla kogoś ostry To w zakończeniu będzie perwersja ! * KONIEC *
— Z przerażeniem rozpoznam gwałciciela, to był Sławuś Mój ojciec. Z suchością w gardle i Językiem oschłym jak kołek, usiłowałam wypowiedzieć słowa; chrapliwie odpowiedziałam mu: JeJkuuu to tyyy Mnie Stosunkujesz na śpiocha ! Potraktowałeś Mnie Jak gumową Lalę do dymania. Utwierdź Mnie że Ja śnię a to nie może Być Jawa ?
— Sławuś zerwał się i odskoczył ode mnie, jak poparzony stanął obok jak wryty. Z opadniętą szczekną jak kopara gapił się z wytrzeszczonymi ślipiami na Mnie, nie mogąc pojąć sytuacji. Całkowicie nie zwracając na to że Jest goły ze sterczącym PTASZKIEM, pod którym zwisały Jaja. Całą Tą konsternację przerwałam: To Ty mnie, no Ten Toges, Zrobiłeś to Swojej ROZKOSZNEJ Córeczce ? No, ale nic dziwnego jak matkę dymałeś na śpiocha, to Tak samo Mnie wykorzystałeś ! Widać to już taka nasza tradycja rodzinnnnaaaa. a Ja Naiwna myślałam że To sny i Mój chłopak Grześ, że Ja Z nim. JeJku Moja Cnota ! Co, nie masz Mnie nic do powiedzenia ?
— Rozbeczałam się. Tatuśko zbliżył się do mnie. Poczułam jak Mnie obejmuje i przytula szepcząc: Cii Maleńka, uspokój się, Stało się i się nieodstanie jakoś to będzie, wszystko zostanie w rodzinie prawda ? Jesteś przecież Moją Ukochaną Córeczką, Tatuś Cię bardzo… .
— Co, jak, ale… Co Chcesz Mnie wmówić ?
— Ale Skarbeńku jesteś już na tyle dojrzała, iż jesteś w stanie pojąć pewne skomplikowane sprawy damsko-męskie.
— No Może Tak, ale my jesteśmy, jesteś moim. Nigdy nie myślałam o tak bliskich fizycznych kontaktach osób spokrewnionych.
— Tak czasem w życiu bywa że ludzie pragną czegoś tzw. „zakazanego owocu”, np. kazirodztwo, zdrady małżeńskiej, sakramentalnej (sex wśród duchownych) itp. to są w niektórych cywilizacjach, społecznościach tzw. Tematy TABU.
— No, coś niegdyś Mi Się Obiło o uszy, ale nigdy nie przez pryzmat Mnie dotyczący. Jak naszą To określiłeś damsko-męską, której do końca nie Byłam świadoma !
— Tak, masz rację, przyznaję się i nie mam na to usprawiedliwienia. Tylko poza tym, iż potraktowałem Cię, jako Moje Pożądanie. Twoje walory SeksUalne podziałały na mnie. Twoje Ciało w tych prowokujących sytuacjach pozbawiło Mnie reszty moralności na widok CIPECZKI, budzi się We Mnie neandertalczyk pragnący Zaspokojenia bez znaczenia na konsekwencje (Matka natura Robi Swoje).
— No, zawsze podkreślałeś jak to nazwałeś „moje walory fizyczne”. a Ja głupia dumnie je prezentowałam, ale z Ust ojca traktowałam to jako komplement i nie Byłam świadoma prowokujących sytuacji.
— Hej panno a Ty To jak na pijaną coś za bardzo filozofujesz ! WiesZ, Zastanawiające jest w którym to momencie się „zorientowałaś” ? I czy Byłaś całkiem śnięta, nieświadoma. Uważam tak z racji uległości TwoJego Ciała.
— Eee, niedobrze Mnie chyba, będę żygać !
— Tatuś podstawił Mi miskę, do której poleciał paw. Tym zbyłam Go i uniknęłam odpowiedzi, o mały Włos sprawy by obrały niekorzystny dla Mnie obrót. Tak pozostawiony wątek nie został wyjaśniony i z winą po Jego Stronie.
— O JeJ, siku Mi Się Chce, zaraz popuszczę, mam już Mokro.
— Wstawaj i szybko do kibla.
— Kiedy Ja Nie mam siły i kręci Mi Się w głowie, pomóż mi.
— Złapał Mnie Pod pachy i zaprowadził do Łazienki. Zsunęłam oblepione Śluzem i SPERMĄ stringi, po czym wrzuciłam je do kosza. Oddając mocz Czułam że Oprócz moczu jeszcze coś bardziej Gęstego Mi wycieka. Pomyślałam że To objawy okresu, ale Ja dopiero Byłam w owulacji, więc to raczej Nie To. Tatuś był Tyłem do Mnie i grzebał w kabinie prysznicowej. Po czym się odezwał: Może Byś Wzięła prysznic to by Cię trochę otrzeźwiło że nie wspomnę o wyglądzie.
— Nie mam zbytnio na to siły, kręci Mi Się w głowie chyba że Mi Pomożesz. Poza tym i Tobie by się TEż przydał.
— I co jeszcze mam Cię rozebrać i umyć.
— Niekoniecznie, bo nie ma z czego a w tym drugim to masz już praktykę.
— Siedząc zadarłam sukienkę do góry i zdjęłam przez głowę wraz z Nią Stanik; Byłam goła. Staruszek zerknął na Mnie bez słowa Wszedł do kabiny i Ustawił prysznic. Podszedł do Mnie uniósł i poprowadził na giętkich nogach pod prysznic, po czym posadził na siedzisku. W ogóle nie Czułam skrępowania nasZą nieskrywaną golizną. Tym razem Jego genitalia były zwiotczałe, To tak ostentacyjnie nie były prezentowane, nie mniej Jednak PTASZEK wraz z workiem mu się majtał między Udami. Poleciały strugi orzeźwiającej wody, Zaczęłam się Masować, macać Cycki na których sterczały Sutki od niezbyt Ciepłej wody.
— Wymacałam Brzuch i Uda, Rozchylając je przeszłam do Krocza. Macałam CIPECZKĘ z której wciąż wyciekały Resztki Maźi. To namacalny dowód że To nie był Sen Tatuśko Ją We Mnie wpompował. Wcisnęłam Paluszka w głąb, po czym Wyciągałam Go i Lubieżnie Go oblizałam. W tym zatraceniu Zorientowałam się, iż Tatuśko Mi Się przygląda ze skrzyżowanymi Rękoma na wysokości Krocza. W jednej trzymając gąbkę a w drugiej mydło wykorzystując Te fanty przysłaniał niezdarnie Krocze. O kurde uzmysłowiłam Sobie Że Moimi wyczynami Go prowokuję. Dziw, iż Jeszcze się do Mnie nie dobrał !
— No skończyłaś już Te Pieszczoty.
— Przepraszam, zapomniałam się a jak widzę Ty Tu Mnie „sztywniejesz”.
— Hej nie bądź bezczelną, bo pożałujesz.
— Straszysz, czy Obiecujesz.
— Lepiej się obróć to umyję Cię z tyłu, bo z przodem Sobie poradziłaś Pieszczotliwie.
— Ale Ty To Robisz lepiej i czulej.
— Tak jak poprosił tak uczyniłam, Tatuśko stanął za mną. Roztarł mydło w gąbkę i Rozsmarowywał powstająca pianę po mym ciele. Zaczął od szyji i po plecach zjechał do Pośladków i po Udach do samych stóp, co zmusiło Go do sprowadzenia do tzw. Parteru. Rozpoczynał drogę powrotną, Poczułam iż dokładniej poczynał Sobie z moimi Pośladkami.
— Kiedy Wodził gąbką wzdłuż rowka, drażnił Moje „kakaowe Oczko” (odbyt). Wzdrygnęło to mną i Odwróciłam się, Moja CIPECZKA Była na wysokości Jego Twarzy. Przypomniała Mi Się dawna sytuacja jak to Ja gapiłam się na Jego PRĄCIE. A Teraz odwrotna sytuacja tyle że On gapił się jak gekon na muchę; w MoJą SZPARKĘ. I wcale powieki mu nie opadały, wręcz przeciwnie Zrobiły mu się wielgaśnie ślipia z wywalonym Jęzorem Ślinił się na JeJ widok, gotów do „ataku”. Zaś Poczułam „coś” przenikliwego Płynącego z MoJego Krocza, co uknuło w moim móżdżku myśl by… „on” (język) zelżał moim Nabrzmiałym wargom, które przetrwały „jesień średniowiecza”. Wiedziona zdradzieckimi Doznaniami MoJego Krocza wypowiedziałam Te słowa, których potem konsekwencji Byłam sama Sobie winna.
—– Wyliż Mi to, co w Nią wpompowałeś i to do Białej kości !
— JeJ Usta przyssały się do Wzgórka Łonowego, Język obrabiał ŁECHTACZKĘ. Dobrze wiedział, który „guziczek” łaskotać. Mimowolnie zadarłam nogę na Jego Ramię, by się przed nim rozwarła Moja Głębia ROZKOSZY. JeJ Wprawiony Język obrabiał Mi wargi z zewnątrz i wewnątrz. Dziwiło Mnie Jak tak Głęboko można wsadzić Jęzora. Poczułam że CIPECZKA Mi Się zaciska na nim i dostałam ORGAZMU. Odruchowo Zacisnąłem Uda zakleszczając głowę na Pośladkach, Poczułam zaciskające się Boleśnie Palce rozdzierające je na boki aż mięsień Odbytu się Rozciągnął.
— Zerknęłam ku dole z między Ud wystawała Czupryna, To Zwolniłam uścisk i odepchnęłam mu głowę. Z zamkniętymi oczyma Łapczywie chwytając powietrze szczerzył zęby z wywalonym Jęzorem. Usta i broda mu lśniły od Soków, dostrzec TEż można było kilka przylepionych kręconych Włosów Łonowych. W Jego Kroczu sterczał PTASZEK a na Jego Szczycie lśnił purpurowy Łeb. Z żenowania Odwróciłam się Tyłem. Teraz to Ja Zachowałam się jak i Doprowadziłam do sytuacji, której nie Byłam świadoma konsekwencji, Jakie To tym wywołałam.
—– Ten wyczyn podziałał na Mnie Jak płachta na byka. I tylko utwierdził Mnie że Trzeba kuć żelazo póki Gorące. Teraz nie ma już wymówek typu: spałam, nie Byłam świadoma itp. Jedyną okolicznością usprawiedliwiającą czyny To Te, że Matka natura pozbawiła i Jego Rozsądku. Dla Niej nie liCzą się: moralność, pokrewieństwo, tylko odwieczne prawo do prokreacji dwojga osobników płci przeciwnej zwanej Seksem, celem rozmnażania się i przetrwania ludzkości. Jedynym Sposobem na pozbycie się pokusy jest ulec JeJ.
— Znowu obudziły się We Mnie Dzikie żądze a na pulsującego PTASZKA jest tylko jedno Zaspokojenie; najlepiej wsadzić. Przylgnąwszy do Jego Pleców obejmując Ją Pod pachami wspaRłem głowę na JeJ ramieniu by przygryzać JeJ małżowinę uszną. Docisnąłem Swoje Biodra do JeJ Ponętnej Dupci, lokując PTASZKA ku górze w rowie między Pośladkami, które swą jędrnością oplotły Go na ile Mogły. Gładkość JeJ skóry wyczuwalna Była na moim Żołędziu, który wystawiał Łeb z każdym ruchem naszych bioder. Rączki Powędrowały Mi w poszukiwaniu Cycuszków. Namacawszy je POCHWYCIŁEM, każdą półkule z osobna w dłoń a ich obfitość wylewała się poza nie. Zacząłem je miętosić na wszelkie znane Mi Sposoby, dobrałem się do Sutków ściskając je i Naciągając wgniatając do PIERSI. Kolejny był brzuszek, po którym zataczałem Coraz to mniejsze kółeczka by drażnić Pępuszek. Po nim Paluszkiem zjechałem na Wzgórek Łonowy zakręcając nim loczki na owłosieniu oraz w poszukiwaniu ŁECHTACZKI.
— Namacawszy „guziczek” Moje Paluszki rozpoczęły z nim zabawę w przykręcaniu, wciskaniu naciąganiu go. Zanurzałem Paluszki w SZPARCE Tylko po to by nabrać na nie Śluzu, który ułatwiał oślizgłą zabawę z Dzyndzelkiem. Tak się delektując tym zbliżeniem Ciał i Pieszczotami zwalniając uścisk zębów z JeJ Ucha rzekłem słowa: No mała, ale Teraz to Ja Nie straszę i Obiecuję Ci….
— Przepraszam, Ja Nie Chciałam by Tak to wyszło.
— Wyszło, ale szydło z worka i tu nie mam wątpliwości.
— Nie wiem, co We Mnie wstąpiło.
— Dopiero w Ciebie „wstąpi” oj poczujesz to a raczej „GO”.
— Nie, proszę, nie ! Co Ty Mnie Chcesz Zrobić ?
— Spokojnie nic nieprzyjemnego, co by nie dało nam ROZKOSZY.
— Już Mi Sprawiłeś wiele ROZKOSZY, już chyba więcej nie wytrzymam.
— Egoistka jak matka, ale nic dziwnego geny masz po Niej i dałaś Temu Pokaz.
— A po To Te, jakie odziedziczyłam ?
— Zaraz się przekonasz, dobra, dosyć paplania, Czas na konsekwencje.
—– Wyczuliłam Swoje zmysły na maksa skupiając się na wszelkich Jego Czynach. Co było stłumione przed chwilą Osiągniętymi Doznaniami Pieszczot, jakich nigdy dotąd Moje Ciało nie doznało. Poczułam jak się odkleja Jego Klata od mych pleców. Lecz nadal Jedną Ręką gmerał Mnie w CIPECZCE a drugą przytrzymywał za biodro wpijając w nie Palce nie Pozwalając rozdzielić naszych przylgniętych nadal bioder. SwoJą Sztywnością Wodził wzdłuż rowka między Pośladkami łaskocząc mięśnie Odbytu. Zrobił lekki unik, wycofując biodra i Poczułam PTASZKA między Udami ocierającego się o Krocze, gdy Go tam wsuwał.
— Odruchowo zacisnęłam Uda przyczyniając się do oplatającego Go uścisku. Znikał i się pojawiał, stymulując oraz drażniąc obydwie Dziurki. Śluz po niedawnym ORGAŹMIE ułatwiał poślizg i Rozchylił Moje Wargi. Zrozumiałam że Jestem w kłopotach i będę WyDyMaNa jak trafi Mi w którąś z Dziurek. Już nie Mogłam Ustać i ześlizgiwałam się po ścianie kabiny, aż Wylądowałam na klęczkach w brodziku. Zjeżdżając do parteru, ocierający się PTASZEK wyślizgiwał się z pomiędzy Ud, aż z impetem wyskoczył i Uderzył o podbrzusze powodując klaps. W myślach „Uff uwolniłam się od niespodziewanej Penetracji”. Sławuś nie był tym faktem wyraźnie Zadowolony.
— Poczułam Jak JeJ łapska oblepiły Moje Pośladki i wpijające się w nie Palce. Unosił Mój Tyłek ku górze, Ustawiając Mnie w Pozycji klęcznej. Przycisnął Ręką Moje plecy, Cycki przyległy do brodzika, nóżki złączył w kolanach; wyeksponowało to Moje Okrągłe Dupsko. Zaczął przy nim gmerać Paluchem, począwszy od Masowania mięśni Odbytu, które nie sprawiało We Mnie odrazy, wręcz przeciwnie było całkiem miłe.
— Lecz gdy niespodziewanie i brutalnie Wepchnął Mi Palucha, To nie wzbudziło Mojej aprobaty i wystękałam ała ! Usłyszałam tylko Cii, dzieci i ryby głosu nie mają a kara musi Być uciążliwa !
— W błyskawicznym Tempie pochylił się nade mną, przycisnął głowę do dna brodzika. Usadowił się za Moją wypiętą ku górze Dupą. Poczułam Rozdzierający Ból w Odbycie, nie Przypominał On Tego wpakowanego Palucha, tym bardziej że Się zwiększał wraz z coraz więcej Rozciągającymi się mięśniami. Mimo powolnego i Delikatnego wprowadzania mięśnia, wyczuwały sztywność i Twardość w targującego się intruza oraz Jego Szorstkość. Zaczęłam krzyczeć: Ała nie w Dupę ! Proszę wyjmij Go ze Mnie !
— Jeszcze w Ciebie całkowicie nie wstąpiłem. To tylko koniuszek.
— Ale To Piecze, Rozciąga.
— Te chwilowe potem przejdzie i będzie zajebiście.
— Co potem, jakie potem ?
— Nie Jęcz, bądź względną a doznasz ulgi i zaznasz prawdziwego Rżnięcia.
— Już Mnie Wyruchałeś jak Chciałeś, ale w Dupala, Za Co, co ja…?
— Za to że Jesteś lepsZą Suką niż matka a Suki trzeba uczyć pokory.
— Zaczęłam szarpać, kręcić tyłkiem w nadziei że Uda Mi Się wypchnąć PTASZKA z Dupy. Lecz tylko pogorszyłam swą Pozycję, bo Wpakowałam Sobie Go Głębiej. Ta okazja nie uszła Jego uwadze i miarowo Wpychał PTASZKA w Moją Dupcię. Dopchał Go do końca, co Poczułam na Rozciągniętym Zwieraczu, który oplótł PTASZKA u nasady. Moje całe Ciało Przeleciał jakby prąd i niczym porażona Zaczęłam się Trzęś, co wzbudziło aprobatę Sławusia.
—– O tak, trzęś tyłkiem mała a Ja Twój Żar ugaszę Swoją Dłonią. Teraz Poczułam raz po raz klapsy. Zrozumiałam że nie jestem w stanie wyrwać się; rozryczawszy się krzyczałam: „o kurwa jak Boli”. Ale wcale To Dupojeba nie wzruszało. Wręcz przeciwnie Jebał Mój Odbyt z Ogromnym impetem wypełniający Go Swoim PTASZKIEM. Aż przebijając mięśnie okrężnicy wtargnął w głąb trzewi Wbijając PTASZKA po same Jaja, które odbijały się o CIPECZKĘ a worem przylepiał się do Mokrej CIPECZKI. Ból powoli Ustępował, pewnie Ciało po tych Silnych bodźcach znieczuliło się na nie i omdlałe mięśnie spowodowały uśmierzenie Bólu a nawet zamieniając Go na bardziej przyjemne Doznania. Ale Nie Takie jak płynęły z Jebanej CIPECZKI. To TEż sięgnęłam Rączką do Niej i Zaczęłam Sobie Tarmosić dzyndzla; Wpychać Paluszki. Mimo tych moich wyczynów by zelżeć Sobie nieprzyjemnych doznań i aby przemienić je w bardziej z Niej płynące Przyjemności. Ulegając i oddając się całkowicie, nadal Czułam dyskomfort; w tym to utwierdzeniu poprzysięgłam zemstę.
— Dobra staruszku, Ruchaj Mnie Jak Chcesz, ale jeszcze Tego Pożałujesz !
— Szantażujesz mnie, komu matka Uwierzy ? Wszystkiego się wyprę i powiem że wymyśliłaś Alibi, bo najebaną Cię przyprowadzili. Do Tego zwalę wszystko na Tego Twojego Jego Kasztana Grzesia.
— Nic nie powiem mami (mamie) ani nikomu, ale Moja zemsta będzie równie Adekwatna do twoich poczynań; Obiecuję Ci to !
— Nie strasz, nie strasz, bo się Zesrasz.
— Ty pieprzony perwersyjny dziadu, zobaczymy jeszcze kto będzie srał !
— I faktycznie Poczułam chęć opróżnienia jelit. Może Moje Trzewia, jako jedyne były w stanie się intuicyjnie bronić. Pierwsze poszły „suche pierdy” (gazy) a za Nimi pociekł rzadziusi kał, rozmazując się po Pośladkach i Udach; posrałam się. Tatuś zdębiał, wyciągnął osranego PTASZKA a za Nim uwolnił się niezbyt przyjemny aromat.
— Czym Ty się odżywiasz, Jebie Ci z Dupy jak ze śmietnika, Ja Pierdolę ale szambo !
— Zapamiętaj dokładNie Ten smród, jeszcze niegdyś zaznasz Jego Woni.
— O, To znaczy będzie kiedyś powtórka, miło będzie To poczuć.
— Nie Zacieszaj tak, bo nie będziesZ Zadowolony z okoliczności, w jakich będziesz się nim delektował.
— No słyszę, tu jak ktoś staje się perwersyjny.
— Ty dewiancie jesteś śmierdzącym zlepkiem Rozkładających się molekuł.
— No i Te wulgaryzmy, nakręcasz się Coraz bardziej. No Maleńka Cudnie będzie dymać Twoją Nastoletnią Dupcię.
— Po tym jak Mnie z Dupy Zrobiłeś „per-harbol” to niedoczekaNie Twoje.
— Oj tam, oj tam, mimo małych oporów Twoje Ciało oddało się ROZKOSZY.
— TEż Mi ROZKOSZ, babrać się w gównie i „mieszać glinę”.
— To tylko nieoczekiwany skutek uboczny, następnym razem założę gumkę. Dobra, Czas kończyć późno już, Ja Się myję i spadam, Ty TEż się umyj i do SwoJego Pokoju.
— Staruszek jak powiedział tak Zrobił a Ja Nie Mogłam się pozbierać, na siedząco lekko na jednym Pośladku opłukałam się i z Wielkim trudem na ugiętych nogach skierowałam się w stronę pokoju do Łóżka. Byłam bardzo zmęczona z Bolącym Dupskiem, goła walnęłam się jak długa, leżąc na Brzuchu Zasnęłam. Gdy się przebudziłam a raczej Mnie obudziły jakieś dialogi. Staruszkowie będąc w moim pokoju prowadzili dyskusję początkowo na Mój Temat, ale później zeszła na inne Tory. Tatuś usprawiedliwiał Mnie i obstawał za Mamą.
— Co Ona tak długo śpi ? Obudzę ją.
— Niech śpi, późno wróciła Była zmęczona.
— Jak późno ? Ale gorzelnia. Już nie musisz ściemniać domyślam się.
— Czego się domyślasz ?
— A Czemu Ona z gołym tyłkiem leży ?
— Hymy, pewnie je wietrzy, bo się obsrała.
— To żartowniś, gadaj jak było, bo Tak się dowiem.
— Nooo, wróciła później i do Tego Pijana w okropnym stanie Zeżygała się, To Ja Oporządziłem.
— Już Ja Pokażę gówniarze Jednej.
— Wyluzuj, odpuść JeJ. Ten JeJ kasztan wyciął JeJ numer i koleżanki Ją Upiły.
— Ale To nie powód by się najebać. Jaki numer a jak Ją Pijaną wydymali ?
— Spoko, spoko, nie wydymali JeJ już nie wymyślaj.
— A Ty skąd to wiesz ?
— Boooo, mamrotała Cały czas o tym i się żaliła, aż Mnie żal się JeJ Zrobiło.
— Dostanie szlaban na imprezy i wychodne.
— Wyluzuj, zapominałaś jak Ty kręciłaś starych Żeby wyskoczyć na imprezę a potem bzykać się na tylnej kanapie bryki MoJego starego.
— I tyle TwoJego co Sobie powspominasz, bo Mojej Dupy nadal nie dostaniesz. Dymaj Sobie Moje koleżanki.
— Kiedy To One Mnie wyruchały, nagadałaś im o super Jebaku i każdego Chciała sprawdzić. A jak Jęczały w Ekstazie To krzyczały „Magda zemsta jest słodka”.
— Już nie uważaj się za takiego casanovę Ty Jebaku !
— Zapomniałaś już jak Puściłaś się z Bartkiem. Dymałaś się z nim za każdym razem Mnie na złość !
— TEż Cię wzięło na wypominki z dawnych lat a Ty Mnie zdradzałeś ostatnimi czasy.
— A jakże Ty Mnie wypominasz koleżanki To i Ja Ci Bartusia.
— Oj, gdyby był to On bym mu dała dupy.
— Dupy To mu dawałaś za młodej a jak Ci Zrobił bachora to spierdolił.
— Kłóciliby się Tak dalej, ale mNie To trochę zirytowało i nie Chciałam Tego słuchać. Lekko Zaczęłam się pokręcać i pokrząkiwać. Naciągnęłam na siebie kordłę i się Przekręciłam na bok. Zamilkli i w pośpiechu wyszli z MoJego Pokoju. Leżąc Z zamkniętymi oczyma rozmyślałam nad tym, co Oni gadali, kurde ale się Porobiło jednej nocy. Najebałam się, zerwałam z Grześkiem. Lekko Obolała dupa przypomniała Mi: „o kurwa wyjebana zostałam do Tego Przez Tatuśka”. Ale ZaraZ, zaraz, o jakim Oni bachorze gadali, mieli na myśli…?