Spacerując uliczkami Miasta oddawałam się jak zwykle czynności przyglądania się, przechodzący obok Mężczyzna, Podziwiałam jego urodę. Postanowiłam iść do parku, Zrelaksować się na ławeczce oddając się przy Tym rozmyślaniom i uwalniając wyuzdane Myśli. Moim odwiecznym Pragnieniem było Uprawiać Seks w Miejscu publicznym. Udałam się więc w zaciszne Miejsce parku Tak, aby nikt Mnie Nie Przeszkadzał. Gapiłam się na Przechodzących ludzi w oddali Zatrzymując wzrok na Interesujących dla mego oka Mężczyznach. Nagle Z zamyślenia Wyrwał Mnie męski głos. * KONIEC *
— Czy mogę się przysiąść ?
— Przede Mną Stał przystojny Facet z Miłym Uśmiechem na Twarzy.
— Kiwnęłam głową na znak zgody. Mężczyzna Przedstawił się jako Adam. Podałam Mu Swoją dłoń.
— Magda, Miło Mi.
— Rozmawialiśmy i Widziałam jak Adam przygląda Mi Się z coraz Większym Zaciekawieniem a w Jego Oku Pojawił się błysk który odczytałam jako Zadowolenie z poznania Mojej osoby, Podobałam Mu się. Przyłapałam się na Tym że Ja Też Mu się Przyglądałam z coraz Większą natarczywością, Taksując Go Dokładnie centymetr po centymetrze. Miał bosko Zbudowane Ciało. Siedzieliśmy już Jakiś czas na ławeczce Rozmawiając, gdy Nagle Ręka Adama Znalazła się na Moich Udach. Przeszył Mnie Dreszcz Podniecenia. Adam Przesuwał Swoją dłoń coraz wyżej a Moje Uda bezwiednie się Rozchyliły co było dla Niego zachętą. Jego Palce Zaczęły błądzić po Moich Majteczkach starając się Je odchylić na bok. Gdy już pokonały Tą Przeszkodę Poczułam jak WchodZą w Moją szparkę Drażniąc Ją i Podniecając Tak, aż Zaczęły z Niej Wypływać Soki. Spojrzał Mnie w oczy z Wielkim Pożądaniem, dałam Mu przyzwolenie.
— Miało się spełnić Moje Marzenie, Seks w Miejscu publicznym i Chciałam sprawdzić na własnej skórze czy podziała na MNie Tak jak wtedy gdy widzę To oczami wyobraźni.
— Adam Przyklęknął przede Mną, Rozchylił jeszcze bardziej Moje Uda, Poczułam jak Jego Paluszki Wbijają się Głęboko w Moją szparkę. Zaczęłam Pojękiwać Cichutko Odpływałam. Spojrzałam na Adama Przesunęłam wzrok Na dolną część Jego Ciała i Zobaczyłam jak w Jego Spodniach pręży się Coś Ogromnego. Usłyszałam głos Adama-teraz Cię Zerżnę, bo widzę że na To czekasz !
— Zbił MNie Troszkę z tropu bo To Nie był Ten sam Miły Adam co przed kilkoma Minutami, ale było Mnie Już wszystko jedno. Chciałam Być Pieprzoną Przez Niego i To jak najprędzej.
— Rozpiął Spodnie, Wyciągnął Swego Ogromnego PTASZKA. Główką Zaczął Jeździć po Mojej Mokrej Myszce i Nagle Wbił się We Mnie. Zawyłam z ROZKOSZY. Podniosł Moje Nogi wyżej i Rżnął Mnie Szybko i zachłannie. Nagle Nie Wiem skąd Usłyszałam głos który Nie należał do Adama, widzę że Się Zabawiasz, przyłączę się - Facet Spojrzał na Mnie Lubieżnym wzrokiem i Zaczął Rozpinać Spodnie.
— Adam Wyszedł ze Mnie i rozkazującym tonem Kazał Mnie Uklęknąć na Ławce Tyłem do Niego. Byłam Tak Napalona Że bez szemrania Zrobiłam co Chciał. Zamruczał gdy się Wypięłam do Niego, po czym Zaczął Mnie okładać po Pośladkach - co było bardzo Przyjemne. Ten nowy Stanął za Ławką Tuż przed Moją Twarzą, Wziął Swojego PTASZKA do Ręki i Uśmiechając się Powiedział: Teraz będziesz Ssać Suko !
— Podniecenie które Mnie ogarnęło było Nie do opisania. Facet Złapał Mnie za Włosy i Nabił Moje Usta na Swojego PTASZKA. Posuwał Mnie Jakby Rżnął gumową lalkę. Czułam Jego PTASZKA Głęboko, Dławiłam się a On Nie Przestawał. Co Jakiś czas Wyciągał Mnie Go z Ust i bił Nim po Twarzy, po czym znów Wkładał Mnie Go Głęboko w Usta nazywając Mnie Przy Tym Dziwką ! Wydawał z Siebie Jęki ROZKOSZY i coraz Mocniej Mnie Rżnął. Adam Tymczasem Zabawiał się Moją szparką. Trzymał Mnie za Biodra i Nabijał na Swego Potężnego PTASZKA, Czułam jak Biodrami Uderza o Moje Pośladki, ciągle Dostawałam klapsy, Wydawałam z Siebie stłumione okrzyki Podniecenia, Wiedziałam że Jeszcze chwila i Facet który Rżnął Mnie w Usta Powiedział - weźmiemy Ją Na dwa baty niech wie Suka Co To Prawdziwe Rżnięcie. Ja zerżnę Ją W Dupę a Ty wypieprzysz JeJ Szparę. Byłam jak robot, Robiłam wszystko To co chcieli, widzieli że Jestem im oddana, Że Mogą Mnie Rżnąć Jak chcą. Adam Usiadł na Ławce, Kazał Mnie Nabić się na Jego PTASZKA i Lekko pochylić się w Jego Stronę.
— Dłońmi Rozchylił Mi Pośladki. Mężczyzna najpierw Włożył Palce w Moją szparkę gdzie już był Adam, Wiedziałam że Chcę Je zwilżyć. Wyciągnął je A Ja Poczułam przy drugiej Dziurce Jego PTASZKA.
— Najpierw Powoli Zaczął się Wbijać, po czym Wsunął Go Gwałtownie, aż Zawyłam z Bólu. Jego Ruchy były coraz szybsze. Rżnął Mnie Nie zwracając uwagi na To Że Krzyczę.
— Pod wpływem Jego Uderzeń Zaczęłam się Poruszać na PTASZKU Adama i odczuwać z kolei ROZKOSZ. Ból i Podniecenie doprowadzały Mnie do szału, Myślałam że Oszaleję. Wiłam się jak żmija.
— Mężczyzna Złapał Mnie za Włosy i Lekko odgiął głowę do Tyłu, w Tym Momencie Adam Zaczął Mnie drapieżnie Całować, gryźć Moje Usta i Szyję. Wziął do Rąk Moje Sutki i Ugniatał je, szarpał i Naciągał. Wyzwiska którymi Mnie Obdarowywał, cholernie Mnie Podniecały, Czułam się jak szmaTa co Potęgowało Moje Doznania. Nie Przypuszczałam że Taki Seks będzie Sprawiał Mi aż Tyle Przyjemności. Rżnięta w Obie Dziurki, odczuwałam nieopisaną Przyjemność i ciągle Miałam mało. Czułam jak Zalewa Mnie Fala Gorąca, nadszedł Upragniony ORGAZM, Moje Ciało Drżało. Mężczyźni To Zauważyli i Usłyszałam: Skoro Ta dziwka Szczytowała, To Teraz się musi za To odwdzięczyć. Wyciągnęli Swoje PTASZKi ze Mnie. Posłusznie Wzięłam każdego do Ręki Tak jak Kazali, Zaczęłam Ssać na Przemian Raz jednego Raz drugiego a Oni Mnie Ponaglali Krzycząc: No dalej Suko, Szybciej, Szybciej ! Masz Ciągnąc jak zawodowa Kurwa, Spuścimy się w Twoje Usteczka a Ty będziesz Połykać i delektować się Smakiem naszej SPERMY. Trzymali Mnie obaj za Włosy i Nabijałi na Przemian na Swoje i Moje Usta. Jak na komendę Poczułam jak oba PTASZKI Pęcznieją w Moich Dłoniach, Domyśliłam się Że zaraz Trysną SPERMĄ. Rozchyliłam więc Usta i Szybkimi Ruchami Rąk Pomogłam im dojść do finału. SPERMA Zalała Moje Usta, Starałam się wszystko Połknąć, lecz nadmiar SPERMY uniemożliwiał Mi to. Mężczyzna Spojrzał na Mnie i Powiedział: Na koniec Suko Wyliżesz Nam PTASZKI do czysta. Wzięłam się ochoczo do Lizania, zapamiętale czyściłam oba PTASZKI, które dały Mi Tak wielką ROZKOSZ. Po wszystkim Kazali Mi Się Ubrać co i sami uczynili, na odchodne Adam Nachylił się i Szepnął: Wiem że O Tym Marzyłaś, Byłaś rewelacyjna. Zostałam Sama - jutro znów pójdę na Spacer do parku...