Historia ta zdarzyła mi się tak dawno że aż sam czasami nie wierzę, czy w ogóle miała miejsce. Miałem wtedy 17-lat i wciąż żadnych kontaktów z Dziewczynami, jeśli nie liczyć przypadkowych Pocałunków i podmacywania tych koleżanek, które się na to godziły. Wszystko to miało się niebawem zmienić, za sprawą MoJeJ Cioci Moniki. Tak naprawdę Ona nie była Moją ciotką, była kuzynką MoJeJ mamy, ale wszyscy mówiliśmy o niej "ciotka" i tak już zostało. Moi rodzice niezbyt Ją lubili. Zawsze przyjeżdzała ze śląska niespodziewanie i nie było nigdy wiadomo, jak długo u nas zabawi. Poza tym zmieniała często facetów, z żadnym nie wiążąc się na stałe, co w oczach moich rodziców uchodziło za rzecz niewybaczalną. * KONIEC *
— I żeby chociaż jeszcze była ŁaDnA Mówili Ale jest tłusta, paskudna z twarzy i z charakteru. Pije, pali, przeklina jak chłop Co Ci faceci w niej widzą ?
— Pewnego jesiennego piątku, wróciwszy ze szkoły zobaczyłem przy stole czwarte nakrycie do obiadu. Spytałem, dla kogo to, a mama odszepnęła:
— Znowu się nam Monika na kark Zwaliła i posiedzi pewno z tydzień, jakbym nie miała nic lepszego do roboty, tylko Ją utrzymywać, skaranie z nią i tyle A jeszcze mieliśmy dziś wyjść do Cioci Grażyny i pewnie będą z tego nici.
— Może nie będzie tak źle Odparłem A gdzie Ona jest teraz ?
— W łazience, bierze prysznic, bo dopiero przyjechała, może z godzinę temu.
— Idąc do swego pokoju wpadłem wprost na Moją przyszywaną Ciotkę, która wychodziła akurat z łazienki. Rzeczywiście, była damą słusznej postury i bardzo obfitych kształtów. Twarz miała dość pospolitą, okrągłą, ale niebrzydką i krótkie rudawe WłOsY, zakręcone w loki. Przywitałem się, całując pulchną dłoń z długimi, wypielęgnowanymi paznokciami. Podnosząc głowę zatrzymałem wzrok na rozchylonym szlafroku, pod którym widać było kawałek Wielkiego Biustu, chyba największego, jaki w życiu dotąd widziałem. Chyba za długo się gapiłem w te wspaniałości, bo Ciocia zmieszała się i zaciągnęła ciaśniej szlafrok. Musiała Go jednak przedtem odchylić, pokazując przy okazji większą część swoich Ogromnych PIERSI. Pogroziła mi palcem i rozeszliśmy się. Przy obiedzie poplotkowaliśmy trochę, roztrzasając kto się urodził, kto umarł, a kto się ożenił.
— A Marek się nie żeni ? Zapytała.
— Ma czas Odpowiedziała mama - jakby miał przyprowadzić mi tu jakąś wywłokę, to lepiej niech się wcale nie żeni.
— Rozmowa toczyła się dalej, aż wreszcie zeszła na dzisiejszą wizytę moich rodziców.
— Ależ oczywiście, idzcie Powiedziała Ciocia (tak JA będę odtąd nazywał) W końcu to było dawno planowane i Moja niespodziewana wizyta nie może wam w tym przeszkodzić.
— Zapewne, ale szczerze mówiąc głupio nam Cię zostawiać samą w domu Wtrącił się ojciec.
— Nie będę sama Odrzekła, uśmiechając się Mareczek dotrzyma mi chyba towarzystwa ?
— Mogę zostać Powiedziałem z Udaną obojetnością. Pewno wrócicie późno, a JA chciałbym położyć się wcześnie spać. Poza tym nigdzie się dziś nie wybierałem.
— Zgadza się, wrócimy koło północy, a może i zostaniemy do rana, więc nie przejmuj się, jeśli nas nie będzie.
— Ponieważ rodzice byli umówieni na szóstą, więc całe popołudnie zeszło im na przygotowaniach do planowanej wizyty. Wreszcie wyszli, a my z Ciocią zostaliśmy. Posiedziałem trochę w swoim pokoju, czytając i oglądając telewizję. W końcu postanowiłem się wykąpać, zjeść coś i położyć się spać. PoSzEdŁeM więc pod prysznic. Namydliłem się, Puściłem wodę i zamknąłem oczy. Od razu wyobraziłem Sobie Swoją Ciocię i to, co wyprawiałbym z JeJ dużym, chętnym Ciałem, gdybym tylko mógł. Ręka sama Powędrowała mi w dół, do Mojego Sterczącego przyjaciela, aby ściskać Go i Masować, a przed moimi zamkniętymi oczami przemykały najdziksze Fantazje.
— A Czemu tak brutalnie traktujesz tego biedaka ? Usłyszałem tuż nad swoim uchem i ktoś wyłączył wodę.
— Zesztywniałem. Przede mną stała Moja Ciocia. Nawet nie ZaUwAżYłEm, kiedy weszła.
— "Ale wdepnąłem"- PoMyŚlAłEm Sobie - "starzy MnIe chyba zabiją A na pewno nie obejdzie się bez kłótni ".Pozostało mi tylko czekać, co będzie dalej.
— No to pięknie Usłyszałem po chwili Twoja mama nie będzie zadowolona, jak się o tym dowie.
— Chyba nie Odparłem głupio Ale czy musi się dowiedzieć ?
— Nie musi Odpowiedziała Ciocia Ale ty musisz mi powiedzieć, o czym, a raczej o kim myślałeś, jak Cię tu nakryłam. Dobrze wiem że chłopcy myślą o jakiejś babce, robiąc takie rzeczy.
— Zrobiło mi się jeszcze bardziej głupio. Jak tu powiedzieć kobiecie trzy razy starszej ode MnIe że miałem Ochotę kochać się z nią na wszelkie sposoby że pragnąłem Dotykać JeJ pulchnego ciała, ściskać i Ssać Wielkie PIERSI, a w końcu Rozłożyć ją, bezbronna i posłuszna na Wielkim łóżku w sypialni i wbijać w JeJ Atlasową CIPECZKĘ swój Wielki Sterczący PTASZEK do utraty przytomności, albo dopóki Ona nie zaczełaby prosić o litość że marzyłem żeby wzięła mi do Ust. Całego, razem z Jajeczkami, a potem Wyssała i co do kropli Połknęła mój Gorący soczek. że wiele dałbym żeby móc Ją przewrócić na brzuszek, wymierzyć JeJ kilkanaście lekkich klapsów w dużą, wierzgającą Pupę, rozchylić Gorącą Pupę i wepchnąć się w JeJ małą, brązową Dziurkę, Ciasną i przyjemną.
— No co, usłyszę coś od Ciebie ? Ochrypły głos Cioci przerwał moje przemyślenia.
— Myślałem, myślałem o tobie, Ciociu Wydusiłem w końcu.
— Dlaczego akurat o MnIe ? Spytała, troche zaskoczona.
— Bo jesteś, jesteś piękna.
— A to dobre ! No to powiedz, mój mały zbereżniku, co Ci się tak we MnIe podoba. Wszystko, ale najbardziej twoje PIERSI.
— Dlaczego akurat one ?
— Są takie Śliczne, duże, Gorące.
— Skąd wiesz ?
— Nie wiem, ale na pewno takie są.
— Tak myślisz, mały świntuchu ? Kończ mycie i za pięć minut widzę Cię u siebie w pokoju. Pokażę ci, co czeka niegrzecznych chłopców.
— Byłem przestraszony, ale i trochę Podniecony. Opłukałem się, narzuciłem piżamę i zapukałem do pokoju Cioci. Zawołała mnie, więc Wszedłem i to, co zobaczyłem zaskoczyło MnIe tak że stanąłem jak wryty. Ciocia siedziała na łóżku, popijając drinka. Ubrana była w krótką koszulkę na ramiączkach, tak przezroczystą że doskonale było widać że pod spodem nie ma nic. Do woli mogłem oglądać JeJ pulchne ramiona, falujące PIERSI z dużymi, ciemnymi aureolkami wokół Sutek, lekko już obwisłe, ale wciąż jeszcze Ponętne, okrągły brzuszek z Delikatnymi fałdkami tłuszczu na bokach, grube Uda z kuszącym Czarnym trójkącikiem między nimi. Cipulki nie mogłem zobaczyć, ale od takiego widoku mój PTASZEK natychmiast się wyprężył, co Moja Ciotunia natychmiast zauważyła.
— Podejdź tutaj i usiądź przy MnIe Powiedziała Napijesz się ze starszą panią ?
— Oczywiście Odparłem.
— To weź Sobie drinka, stoi tu na szafce.
— Pijąc małymi łyczkami wpatrywałem się w Swoją Cioteczkę która też obserwowała MnIe swoimi zmrużonymi, zielonymi oczami. Odkładając szklankę wziąłem Ją za rekę.
— Masz pięknie pomalowane paznokcie, mogę zobaczyć ?
— Podobają Ci się ? Popatrz Powiedziała, podsuwając mi lewą dłoń.
— Naprawdę, Śliczny kolor Wyszeptałem, podnosząc Ją do Ust.
— Zacząłem Całować paluszek po paluszku, Delikatnie drapiąc wewnętrzną stronę JeJ dłoni. Miałem na nią wielką Ochotę i chciałem żeby to wiedziała. Nagle PoCzUłEm jakiś ruch przy swoich spodniach. Zobaczyłem pulchną dłoń z pomalowanymi na ciemnoczerwony kolor paznokciami, wpychającą się za gumkę spodni i PoCzUłEm, jak coś Gorącego i miękkiego poszczypuje mój woreczek i ugniata Jajeczka. Przerwałem Swoje Pieszczoty i przesunąłem JeJ prawą rękę na przód spodni, kładąc Ją na Twardej wypukłości, rysującej się pod materiałem. Mając teraz wolne ręce, mogłem lepiej zająć się Moją panią. Przede wszystkim lekko się uniosłem żeby JeJ pulchniutkie rączki mogły uwolnić MnIe od spodni piżamy, co też wkrótce się stało. Teraz JeJ lewa łapka ściskała i ugniatała mój woreczek, a prawa zacisnęła się wokół Mojego Gorącego trzonu i powoli Zaczęła Ściągać z Niego skórkę. W dół i w górę, powoli, ale miarowo. Moje ręce też nie próżnowały - lewą wsadziłem JeJ pod koszulkę, mając zamiar dobrać się do cycuszków, a prawą objąłem za szyję.
— OdWrÓcIłem JeJ twarz do siebie, zobaczyłem duży Wilgotny Język, oblizujący grube Wargi. Bez namysłu wpiłem się w nie USTAMI, szukając jednocześnie dłonią JeJ dużej PIERSI. Ssałem JeJ USTA, przygryzając lekko dolną Wargę i Drażniąc koniuszkiem Języka górną. Znałazłem wreszcie ręką JeJ PIERŚ, Chwyciłem w dwa palce Sutek i lekko ścisnąłem. Cicho jękneła, a JA wepchnąłem JeJ Język do Buzi, Dotykając JeJ Języka swoim. Lekko MnIe ugryzła, a JeJ Olbrzymi Język wypełnił mi całe USTA, więc ZaCzĄłEm Go Ssać, nie przerywając przy tym zabawy z JeJ PIERSIAMI. WłOżYłEm drugą rekę pod koszulkę i teraz mogłem do woli Dotykać i Pieścić oba JeJ PIERSIĄTKA. Chciałem JE zobaczyć w całej okazałości, więc lekko pchnąłem ciotunię na łóżko i podniosłem cieniutki materiał aż pod pachy. Cioteczka wyciągnęła ręce za głowę, zrozumiałem że chce abym Ją całkiem Rozebrał, co też chętnie zrobiłem, uwalniając siebie przy okazji z reszty ubrania. Wreszcie mogłem podziwiać JeJ wspaniałe Ciało w całej okazałoćci A raczej mógłbym, bo wolałem dobrać się do dwóch Słodkich, Wielkich owoców, Różowych gruszeczek, zakończonych brązowymi ogonkami Sutek. WyCiĄgNąŁeM ręce i moje dłonie Napełniły się miłym ciężarem dużego Biustu pięćdziesięcioletniej damy.
— Jaki to rozmiar ? Spytałem z ciekawością.
— Szóstka Usłyszałem w odpowiedzi A co, podobają Ci się ?
— Jeszcze jak, są takie milutkie i tak przyjemnie JE głaskać.
— To pobaw się nimi jeszcze trochę, mój Malutki.
— Nie potrzeba mi było zachęty, ale ten "malutki" lekko MnIe wkurzył, więc tym chętniej zabrałem się za ściskanie i miętoszenie JeJ obfitych okragłości. Złapałem jeden Sutek, z Brodawką wielką, jak pół Mojego małego palca i WłOżYłEm Go Sobie do Ust. CaŁoWaŁem Go i Ssałem, jak Słodki cukiereczek. Trącałem Go Językiem i Delikatnie przygryzałem. Wodziłem też koniuszkiem Języka po ciemnej aureolce dookoła niego. Ciągnałem Delikatnie zębami i puszczałem wielką Brodawkę. Drugą PIERŚ Głaskałem i podszczypywałem, biorąc Sutek w dwa palce i kręcąc nim. Wreszcie, gdy mi się to znudziło, podniosłem się i usiadłem na Gorącym, miękkim brzuszku Ciotuni.
— Odciągnąłem skórkę na flecie, a drugą ręką Chwyciłem za wielką PIERŚ. Obnażona Główką Dotknąłem Sterczącej Brodawki PoCzUłEm Delikatne Drżenie, coś jednocześnie bolesnego i przyjemnego, więc ZaCzĄłEm Dotykać Żołędzią drugiego Sutka i Drażnić skórkę dookoła niego. Ciocia ciężko oddychała i pojękiwała po cichu. Widziałem że robi się JeJ dobrze, więc postanowiłem zadbać i o siebie.
—— Wsunąłem Sterczący pal między ciężkie, Gorące buły, które Ciotunia zaraz zacisnęła rękami i poruszałem swoim PTASZKIEM w tym miłym, Ciepłym Gniazdku w tył i w przód. Każdy milimetr Mojego PTASZKA czuł ROZKOSZNE Tarcie JeJ jedwabistej skóry, było to tak miłe i Podniecające że nie mogłem się opanować i po kilkunastu Pchnięciach obficie Trysnąłem na dekolt i szyję MoJeJ kochanej Cioci. Troszkę dostało się też na brodę.
— Przepraszam, nie chciałem.
— A za cóż to MnIe przepraszasz ? Widzę że naprawdę Cię Podnieciłam, A teraz rozetrzyj mi to wszystko.
— Ale po co ?
— Nie Pytaj, tylko rób, co mówię ! A jak koniecznie chcesz wiedzieć, to najlepszy środek na gładką cerę.
— Nie mając innego wyjścia roztarłem cały płyn po JeJ szerokim dekolcie i Ogromnych PIERSIACH. Nacierałem je, Ściskałem i ugniatałem, miętosząc te Wielkie balony aż stały się gładkie i błyszczące. Sięgnąłem ręką do JeJ twarzy, gdy nagle capnęła MnIe zębami za palec.
— Oblizała Go i wyciągnęła z Buzi, szepcząc ochryple:
— Mniam, ale słodziutkie. Chcę tego więcej. Dawaj Go tutaj.
— I wyciągnęła Swoją pazurzastą łapkę żeby złapać Mojego biednego PTASZKA. Na szczęście zdążyłem się poderwać, ale Ciocia nie zachowała równowagi i padła jak długa. Nic JeJ się nie stało, bo dywan w sypialni był gruby, więc zaraz spróbowała się podnieść, ale przytrzymałem Ją na klęczkach. Kołysząc przed JeJ twarzą Nabrzmiałym ponownie Członkiem Dotykałem Główką JeJ okrągłych policzków i miękkich, pulchnych Warg. Szeptałem przy tym:
— Chcesz go, tak ? Chcesz Mojego małego, Słodkiego PTASZEKika ? To bierz go, Moja kochaniutka śląska kluseczko ! Otwórz tę Swoją Śliczną Buzię !
— Nie trzeba JeJ było namawiać, drink i poprzednie Pieszczoty zrobiły widać swoje, bo już po chwili mój pręt Penetrował JeJ Rozchylone USTA. Tarłem nim o Gorący, Szorstki Język i gładkie, Wilgotne Podniebienie. Wpychałem Go najdalej, jąk mogłem i było to bardzo przyjemne, ale mogłoby być jeszcze przyjemniejsze, więc poprosiłem:
— Possij Go trochę, kochana ciotuniu. Jesteś taka kochana, milutka. No proszę, possij swojemu małemu chłopczykowi Jego Różowiutki lizaczek. Wyliżę Ci za to twoją słodziutką, Pachnącą CIPECZKĘ, twoją wąziutką Szpareczkę.
— Dobrze, ale pamiętaj, sam mi obiecałeś Powiedziała i Zaczęła obrabiać mi Go Językiem.
— Najpierw złapała MnIe rączką i CaŁoWaŁa w czubek PTASZKA i tarła o Niego Języczkiem, od czasu do czasu cmokając w Główkę. Wodziła też koniuszkiem Języka wzdłuż żyłki na fiucie, od czubka, aż do nasady i z powrotem, zahaczając czasem o jajeczka. W końcu zacisnęła się na nim tak mocno że przez chwilę wystraszyłem się, czy mi Go nie odgryzie ! Zaczęła jednak Ssać Go mocno USTAMI, ciągnąc Go w tył i w przód. Moja Wyprężona męskość była ssana, miętoszona USTAMI, a nawet lekko poogryzana. Ciotunia ściągała mi skórkę Języczkiem i naciągała Ją z powrotem. Miętosiła i ugniatała przy tym moje jaja jedną ręką, a paznokcie drugiej wbijała mi w Pośladek. JA natomiast Głaskałem Ją Delikatnie po głowie, drapałem lekko za uszkami i po karku. Przymknąłem oczy, było mi cudownie. Miałem starszą, doświadczoną partnerkę zaspokajającą MnIe USTAMI Tak jak o tym zawsze marzyłem. JeJ chętne, duże, doświadczone Ciało należało tylko do MnIe i mogłem z nim robić wszystko. PoCzUłEm, jak skóra na torebce obkurcza mi się przed Wytryskiem, więc ZaCzĄłEm energiczniej poruszać biodrami, przytrzymując głowę MoJeJ pani. Tryskając Gorącą, białą SPERMĄ w Szeroko Rozwarte usteczka i głębokie gardło, mówiłem do niej:
— Masz, kochana Ciotuniu, pij, ciotuleczko najmilsza. Wypij cały soczek. Łykaj, łykaj wszystko, Moja Śliczna cioteczko, ciotuniu, ciotulko, ciotuleńko Szeptałem.
— Łakome USTA łykały porcje za porcją życiodajnego nektaru. W końcu wycisnęły z mego PTASZKA ostatnie krople. Podniosłem Ją z kolan i popchnąłem lekko na łóżko, gdzie ułożyła się wygodnie, rozkładając Szeroko swe obfite Uda. Mogłem teraz wyraźnie widzieć JeJ włochaty trójkącik i Rozwarte WaRgI SrOmOwE, lekko połyskujące Wilgotną czerwienią. ZaCzĄłEm Całować JeJ PIERSIĄTKA, a potem brzuszek, Opuszczając się w końcu niżej, na wewnętrzną stronę ud. Jednocześnie Głaskałem i miętosiłem JeJ atlasowe futerko. WłOżYłEm palec do JeJ SzparKI żeby sprawdzić, jak jest głęboka. Znalazłem JeJ ŁECHTACZKĘ i połaskotałem Ją końcem palca.
—— W końcu Ostrożnie Pocałowałem JeJ CIPECZKĘ i PoCzUłEm, jak Ciałem Cioci potrząsnął dreszcz. Ssałem i CaŁoWaŁem Różowe fałdki Sromu, Lizałem je, wodząc po nich Językiem w górę i w dół. Potem wsadziłem swój Język głęboko w Gorącą Szparę. Słyszałem, jak wijąc się pod uderzeniami Mojego Języka w swój Nabrzmiały dzwoneczek, cioteczka szeptałaby
— LiŻ MnIe jeszcze, LiŻ mocno mój słodziutki chłopczyku. Wyliż MnIe aż do kości. Jeszcze, jeszcze.
— Nie potrzebowałem zachęty, bo to, co robiłem, Podniecało MnIe coraz bardziej. Lizałem i Lizałem jak wściekły, dopóki nie PoCzUłEm że mój PTASZEK lada chwila Eksploduje. Przerwałem więc Swoje zajęcie i rozłożywszy lekko Nogi cioteczki wsadziłem JeJ od razu całego. Poruszałem się w niej w przód i w tył, najpierw powoli i Delikatnie, a potem coraz szybciej i mocniej. PoŁoŻyŁem się na tym wspaniałym, pulchnym ciele i wykonując ostatnie ruchy PoCzUłEm, jak długie paznokcie Cioci wbijają się w moje plecy. Uderzyłem więc jeszcze raz, drugi, trzeci, aż wreszcie fala Gorącej Młodej SPERMY zalała cudowną Dziurkę MoJeJ partnerki. OdWrÓcIłem się na bok i mocno PrZyTuLiŁeM ciotunię, głaszcząc Ją po głowie i karku. Zaczęła MnIe Całować, a w końcu ugryzła w ucho i wyszeptała:
— Zgwałciłeś mnie, mój mały chłopczyku.
— Co takiego ?
— No pewnie. Skąd wiesz że tego chciałam ?
— Zgwałciłem ? może nie chciałaś ? Tego było dla MnIe za dużo No to JA Ci teraz pokażę, czego Ją chcę !
— Odwróciłem niczego nie spodziewającą się Ciocię na brzuch. Chwyciłem pasek od szlafroka i złapałem za ręce ciotulki, przywiązując JE do oparcia łóżka, ale niezbyt mocno. Kładąc się na niej, ZaCzĄłEm trzeć Swoją PTASZKA o JeJ duże Pośladki i Szparę między nimi. WłOżYłEm ręce pod spód i ugniatałem mocno Biust, podszczypując dwoma palcami Sutki.
— Mam Cię teraz, Moja kochana ciotuniu Powiedziałem Golutką i całkiem bezbronną. Mogę z tobą zrobić, co tylko zechcę.
— Puść MnIe w tej chwili !
— Może jednak najpierw trochę się pobawimy ? Zapytałem, przenosząc jedną rękę na JeJ brzuszek, a drugą dalej dopieszczając PIERSIĄTKA. WłOżYłEm JeJ do SzparKI dwa palce i poruszałem nimi, Masując co pewien czas JeJ Wilgotny srom.
— Wypuść mnie, proszę Cię Powiedziała ochrypłym głosem, bo już zaczynało się JeJ robić dobrze.
— Zgoda, ale i ZaCzĄłEm JeJ szeptać do ucha. Podniecił MnIe dreszcz, jaki przeszedł JeJ duże Ciało, w miarę jak dowiadywała się, czego od niej chcę.
— No, wiesz . Próbowała się sprzeciwić, ale JA mocniej zająłem się JeJ cipulką. Zresztą nie myślałem Pytać JeJ o zgodę.
— Z szafki wziąłem pudełko z kremem, tak żeby nie widziała, co robię i nasmarowałem Sobie Sterczącego węża. Rozchyliłem Wielkie bochny JeJ Gorących Pośladków i resztką kremu zwilżyłem Dziurkę. Dotknąłem JeJ Gorącą, Czerwoną Główkę, przesuwając Ją od Dziurki w Tyłeczku do SzparKI, po tym krótkim kawałku Delikatnej skóry.
— Co mi robisz ? Spytała Ciocia Chyba nie chcesz.
— O tak, chcę Odparłem Chcę wejść do twojego słodziutkiego Tyłeczka.
— Ściśnięta, brunatna rozetka obiecywała więcej przyjemnych doznań, niż Różowiutka CIPECZKA. Postanowiłem się o tym przekonać, więc wcisnąłem do niej Główkę i popchnąłem. PoCzUłEm że jest tam Ciasno, Ciepło i przytulnie.
— Wypnij się mocniej Powiedziałem Chce Ci wsadzić całego.
— Bez sprzeciwu podniosła się na czworaki, wypinając białą DuPcIę, a JA dalej drążyłem JeJ Tyłeczek, wpychając PTASZKA Coraz dalej. Ciocia Podniecała MnIe dodatkowo, zwierając i Rozwierając Pośladki, ale szybko Ją to zmęczyło i przestała.
— No, co się stało Zapytałem - już stanęłaś ? Galop Moja Śliczna, posłuszna klaczko, GALOP ! I wymierzyłem JeJ kilka Delikatnych klapsów w rozłożyste półdupki. Ruszaj Tyłeczkiem ! Przecież to lubisz ?
— Tak, uwielbiam czuć twoje palce w CIPECZCE i twojeGo wielkieGo PTASZKAw moim Ciasnym tyłku.
— I co jeszcze lubisz ? Spytałem, wpychając się coraz dalej i poruszając w tył i w przód bardzo powoli, bo chciałem żeby to trwało jak najdłużej.
— Lubię, jak dosiada MnIe jakiś Młody męski ogier, a jeszcze lepiej dwóch albo trzech. I jak biorą MnIe jednocześnie na trzy baty.
— Dobrowolnie, czy na siłę ?
— Najlepiej na siłę, kiedy łapią MnIe w ciemnej bramie, jeden wykręca mi ręce, drugi pakuje łapska pod Spódnicę, a trzeci rwie mi bluzkę i STANIK żeby ściskać moje PIERSIĄTKA.
— I nie krzyczysz ?
— Próbuję, ale ten, co MnIe trzyma, rzuca MnIe na kolana i łapie za WłOsY. Odgina mi głowę do tyłu, a ten z przodu, co MnIe macał, mówi: " Babciu, masz fajne PIERSIĄTKA. Zobaczymy, jak robisz LaSkĘ. " Wyjmuje tego Wielkiego palanta, każe Go Całować i Lizać, a potem wpycha mi do Ust. Muszę Ssać i ciągnąć jemu, a potem temu, co MnIe trzymał. Mam dwaPTASZKI w USTACH i muszę JE obsługiwać. Ten trzeci wpycha mi wała do ręki i mówi: " Poklep mi PTASZKA, bo nie chce stanąć", więc muszę zadowalać i Jego. Wreszcie Ci dwaj Spuszczają mi się w USTA, prawie się duszę, ale każą mi wszystko łykać.
— I robisz im to ?
— Tak, a oni mówią żebym się teraz Rozebrała do Naga. Nie chcę, więc zdzierają ze MnIe resztę: bluzkę, STANIK a także ściągają Spódnicę i wszystko co mam pod spodem. Przewracają i po kolei wpychają się we mnie. Wreszcie zostawiają na ziemi, całą Mokrą i zaspokojoną.
— JA też Cię zaraz zadowolę Mówię i zaczynam poruszać się szybciej. Parę pchnięć i biały strumień Tryska na Pupę i plecy ciotuni. Puszczam Ją teraz wolno, mocno przytulam i idziemy pod prysznic. Myjemy się nawzajem i bardzo zmęczeni idziemy spać, każde do swojego pokoju. Zasypiam kamiennym snem, a kiedy się budzę, jest już dziesiąta rano. Rodzice dawno wrócili i leczą skutki imprezy, a Ciocia Monika.
— Już pojechała Mówi mama, kiedy Ją o to Szedłem i całe szczęście.
— Nieważne Myślę Sobie Może Sobie być, kim chce, ale była Moją pierwszą Kobietą i to jest najważniejsze...