Magda

Tego dnia, jak zwykle wybrałem się na uczelnie. Miałem zajęcia na 9:00 rano, byłem okrutnie niewyspany po wczorajszym. Ranek był ładny i Ciepły, jednak i to nie pozwoliło mi zapomnieć o spaniu. Wszedłem do budynku uczelni.
— Korytarzem przemknęła Magda. Rzuciła miły uśmiech w Moja stronę, Powiedziała cześć i znikła.
— Magda była super DuPcIą. Pierwsza liga szkolnych CIPECZEK. Średniego wzrostu, ciemne długie WłOsY, brązowe oczy, wydatne USTA. Boska twarz. Zdjąłem plecak i kurtkę. Zaspany PoSzEdŁeM się odlać.
— Wychodząc z ubikacji wpadłem na Magdę, a raczej na JeJ Sterczące, duże PIERSIĄTKA. Były nie z tej ziemi. Zdawało mi się że do MnIe mówią Weź nas w dłonie, pognieć, wymasuj, ściśnij mocno i zabaw się nami.
— Cała sytuacja trwała sekundę.
— Przeniosłem wzrok z cycków, na Śliczną twarz Magdy.
— Uśmiechała się.
— Wydało mi się że wie o czym myślę. Z resztą, wszyscy, którzy raz Ją zobaczyli, chcieli Ją ZeRżNąĆ na każdy możliwy sposób. Spuściła głowę w dół, ale nie ruszyła się z miejsca. Nie wiedziałem o co chodzi.
— Nagle spostrzegłem mój Rozpięty rozporek. Szybko ruszyłem ręką, lecz Moja koleżanka była szybsza. Nie trzeba Powiedziała z uśmiechem na twarzy i w tej samej chwili trzymając MnIe za Krocze wepchnęła z powrotem do toalety.
— Byłem z niemała zaskoczony. Zanim się zorientowałem, Słodka Madzia szukała w moich spodniach PTASZKA.
— Co ty na to ? Spytała.
— Odpowiedź mogła być tylko jedna:
— Ssij Go z całych sił. Uśmiech na JeJ twarzy mówił wszystko. Wyjęła Mojego Sztywnego PTASZKA i usiadła na muszli. Prężyłem się wprost przed twarzą tej Młodziutkiej Szpareczki. Pewnie często obciągała, lecz dziś było moje pięć minut i miałem JE zamiar dobrze wykorzystać. Spodobałem się widać, bo Magda z uśmiechem na twarzy zabrała się do roboty. To było królewskie obciąganie. JeJ Gorące usteczka ssały mój korzeń z całej siły. Ssij go, ooo tak. Mocno MnIe obrabiała. Patrzyłem w dół i widziałem Mojego PTASZKA w JeJ USTACH. Złapałem Ją za WłOsY i mocno Pieprzyyłem JeJ Śliczną twarz. JeJ Język obrabiał mnie, krążył i wił się. Moja PTASZEK była cała Mokra od JeJ śliny. Ręką Dziewczyna Masowała moje Jądra. Nie mogłem już dłużej wytrzymać. Chciałem to zrobić tak, jak wiele razy w wyobraźni. Wyjąłem PTASZKA z JeJ Buzi. Wziąłem Go do ręki.
— Otwórz Szeroko Buzie, wystaw Języczek Powiedziałem. Madzia ochoczo spełniła Moją prośbę. Gdy zobaczyłem jak przed moim PTASZKIEM czeka piękna, Spragniona Buzia Dziewczyny, nie Wytrzymałem. Gorące Strumienie białej SPERMY zaczęły zalewać JeJ twarz. Celowałem na mocno wystawiony Języczek, lecz niemała ilość Śmietanki WyLąDoWaŁa na JeJ nos, policzki i oczy.
— A teraz ładnie to połknij Rozkazałem. Bez słowa Magda Przełknęła Gorący soczek, zebrała dłonią SPERMĘ z twarzy i wzięła Ją do Buzi.
— Teraz grzecznie wyczyść Mojego PTASZKA. Wylizała go, aż znikło całe NaSiEnIe i gładko przełknęła.
— A teraz odwróć się i podnieś Spódnicę. Miałem przed sobą cudownie JęDrNy Tyłek w białych majteczkach.
— Szybko ZsUnĄłEm JeJ majtki do kolan. Dałem mocnego klapsa i wsadziłem Mojego Mokrego PTASZKA prosto w JeJ DuPcIe.
— Głośno zakrzyczała. Nie przestawałem Rżnąć JeJ Ślicznej DuPcI, a Ona nie przestawała piszczeć. Trzymałem Ją za biodra. Potem za WłOsY. Mocno Posuwałem od tyłu ten pierwszorzędny towar. JeJ ekstremalnie Ciasną DuPcIę, przyjmowała MnIe z Bólem i ROZKOSZĄ. Magda oparta o spłuczkę wydawała z siebie głośne Jęki. Rżnij mnie, rżnij mocno ! Czułem każdy centymetr JeJ wnętrza. Pociągnąłem JeJ głowę do tyłu za WłOsY i Eksplodowałem w JeJ DuPcI. Śmietanka Zaczęła wyciekać wzdłuż PTASZKA. Bliska mi koleżanka miała wstrząsający ORGAZM. JeJ Rozpalonym Ciałem WsTrZąSnĘłY dreszcze. Cała Zaczęła się trząść i piszczeć. Po kilku chwilach wzięła głęboki oddech. Wysunąłem PTASZKA z JeJ Ciasnego Odbytu i schowałem Go do spodni. Dałem Madzi kilka lekkich klapsów i naciągnąłem JeJ Majteczki na Tyłek. OdWrÓcIłem Ją i mocno wessałem się w JeJ USTA. Miała Gorącą twarz i lekko się uśmiechała.
— To było najlepsze Pieprzyenie w moim życiu Wyszeptała. Rzuciłem: Cieszę się. Na razie i zupełnie przebudzony Wyszedłem z ubikacji...


* KONIEC *

© Grzesio, 2021.

PoprzedniNastępny

` Strona Główna `