Jakiś czas temu Byłam z Moim chłopakiem na wsi u Jego Znajomych. Byliśmy tam już Kilka Razy i Mamy taką Małą tradycję, tzn. za każdym razem kiedy tam Jesteśmy Kochamy się na Łonie natury. Było już Obciąganie w lesie pod drzewem, był Seks w lesie na Ławce i pod drzewem. * KONIEC *
— Tym razem Jak zawsze kupiliśmy Sobie zimne piwko i Poszliśmy na Spacer po okolicy. Mijaliśmy spory Kawałek lasu, w którym ostatnio się Kochaliśmy, a potem przechodziliśmy obok pola. Wtedy On wpadł na Pomysł żebyśmy Poszli na łąkę, która Rozdzielała pola, Tam Kochali się. Oczywiście bez wachania się Zgodziłam, ponieważ Była To Jedna z naszych Fantazji.
— Kiedy znaleźliśmy się na Miejscu i upatrzyliśmy Sobie Odpowiedni Kawałek trawy, Mój chłopak Zdjął koszulę i Zaczął Mnie Namiętnie Całować i w Między czasie Rozbierać. Kiedy Zdjął Mi Spodnie Ułożyłam Je obok koszuli, Położyłam się na nich Naga. Zsunął Spodnie i Zaczął Masować Moją Ogoloną CIPECZKĘ, która Momentalnie Zrobiła się Mokra Wszedł We Mnie i Zaczął Mnie Powoli Pieprzyć. Całował przy Tym Namiętnie Moje Usta i Szyję. To zawsze Mnie bardzo Podnieca, Dlatego Po niedługim czasie Dostałam Potężnego ORGAZMU i Dreszcze Przeszyły Całe Moje Ciało wokół słychać było odgłosy samochódów i głosy ludzi, ale To Nam zupełnie Nie Przeszkadzało, a wręcz jeszcze bardziej Podniecało.
— Pieprzył Mnie coraz Szybciej i Mocniej, Jego Plecy były Całe Nagrzane od słońca, Byliśmy oboje zgrzani od upału i ROZKOSZY, która nas przepełniała. Jego Ptaszek Drażnił Moją CIPECZKĘ coraz bardziej, Czułam napływające napięcie w całym Ciele, Zaczęłam coraz Głośniej Oddychać, wtedy Przyśpieszył jeszcze bardziej i Dostałam drugiego Namiętnego ORGAZMU.
— Mój chłopak Wyjął Swojego Lizaczka i patrząc jak Dotykam Moją CIPECZKĘ, Wkładam do Niej Paluszki, Drażnię ŁECHTACZKĘ, Spuścił się na Moje PIERSIĄTKA. Ja ze smakiem Zlizałam Jego Pyszną SPERMĘ.
— Po Tym Namiętnym SeksIE usiedliśmy Sobie oboje Nadzy i jeszcze przez Dłuższy czas Opalaliśmy się, Czując Resztki Ogarniającej nas przed chwilą ROZKOSZY. Po czym spokojnie Ubraliśmy się i Wróciliśmy do naszych Znajomych...