Mokre włosy

Rozmowa Jak na Pierwsze spotkanie, idealnie się Nie kleiła. Widząc To Czułem podświadomie, że dziś Coś się wydarzy. Zapłaciłem rachunek i Zaproponowałem, że Cię odprowadzę. Nie Miałaś nic przeciwko. Dziś Wiem, że Czułaś To samo co Ja.
— Późno zimowy wieczór Nie sprzyjał Spacerom, Jednak My Spacerowaliśmy długo. Przerywana Chwilami Milczenia Rozmowa, płynęła Krok za Krokiem. Powoli, Swoim Tempem. Mimo Wcześniejszej korespondenci i rozmów w internecie, Nie wiedzieliśmy o Sobie nic. Dopiero tego wieczoru, widząc się po Raz Pierwszy Twarzą w Twarz, poznawaliśmy się Naprawdę. Z Emocji malujących się na Twojej Twarzy, Dowiedziałem się więcej, niż z zestawu Pierwszo spotkaniowych pytań.
— Pytając o Twoje Zainteresowania, książki, które Lubisz czytać i Marzenia, które nigdy się Nie spełnią, Szukałem w Tobie Czegoś co kryje się Między słowami. Osobowości której Nie da się ująć jednym zdaniem. JeJ ślad Zostawiałaś w każdym mailu. Nasłuchiwałem JeJ Między Twoimi słowami.
— Spadł deszcz. Zawróciliśmy w stronę Twojego domu. Nie Wiem, czemu Nie schowaliśmy się nigdzie by przeczekać. Dochodząc tam Byłem pewien, że zaprosisz Mnie do Środka. Otworzyłaś drzwi i Weszliśmy do Ciemnego hallu. Zniknęłaś w Głębi korytarza, by po chwili wrócić już w świetle sączącym się na Jego końcu.
— Żarówka się przepaliła. Daj kurtkę, powieszę Ją Na kaloryferze idę za tobą do kuchni.
— Kawy ? Herbaty ?
— Kawy.
— Nie za Późno ?
— Nie Odpowiadam. Już wielokrotnie Mówiłaś, że piję Za dużo kawy. Kobiecy nawyk piętnowania męskich używek.
— Siadam na krześle przy stole i patrzę Jak przygotowujesz kawę. Bluzka, Mokra od deszczu Spływającego jeszcze z Twoich Włosów, klei Ci się do pleców.
— Skoczę się przebrać, To zajmie Mi sekundkę. Przynieść Ci ręcznik ?
— Tak, dzięki wychodzisz z kuchni. Czekając, aż wrócisz Zastanawiam się, czy będziemy się Pieprzyć. Już Wiem, że Chcę. Nie Chcę wychodzić stąd Udając, że kawa Wystarczy. Mam dość Tych drobnych damsko męskich kłamstw. Począwszy od „wy Myślicie o jednym” do „kobiety Szukają Uczucia”, zniekształcamy naturalną Relację społecznymi konwenansami. Spotkałem się z Tobą by byś może się Pieprzyć. Od godziny, Nie ma już ze Mną „być może” wracasz do kuchni niosąc dwa Ręczniki frotte. Jeden rzucasz Mi, A drugim Zaczynasz wycierać zebrane z boku głowy Włosy. Założyłaś prostą Białą koszulę i jeansy. Masz Rozpięte mankiety, a koszulę zapięłaś nisko, Tuż ponad linią Stanika który Delikatnie prześwituje przez materiał. Przyłapujesz Moje spojrzenie. Patrzysz Mi w oczy z Miną, mogącą Znaczyć prawie wszystko zachęcasz Mnie, czy potępiasz ? Nie Mam Ochoty się peszyć, choć odruch jest Silny. Przyciągasz Mój wzrok, czemu Miałbym To Ukrywać ? Upijam Łyk kawy nadal patrząc Ci w oczy. Nie Skrępowana, Przedłużająca się cisza, nadal wycierasz Włosy. Kawa jest Mocna, aż przechodzi Mnie Dreszcz. W dodatku Nie jest posłodzona.
— Masz cukier ?
— Jasne.
— Bierzesz Mój kubek i Odwrócona do Mnie plecami stawiasz Go na blacie ile słodzisz ?
— Trzy, wstaję i podchodzę do Ciebie. Staję za Twoimi plecami. Widząc Mnie kątem oka Zatrzymujesz łyżeczkę z cukrem w pól ruchu. Nie wsypujesz JeJ do Stojącego Kilka Centymetrów niżej kubka gorzkiej kawy. Trwa To może kilka sekund. Nie mówiąc nic przechylasz łyżeczkę i cukier Cicho przesypuje się niżej. Unoszę dłoń i Dotykam Lekko Twoich Mokrych Włosów. Znów zamierasz, po czym obracasz głowę i patrzysz Mi w oczy. Twoje spojrzenie jest jednoznaczne. Cofam dłoń. Sypiąc czwartą łyżeczkę Przerywasz pełne Napięcia Milczenie.
— Dużo strasznie słodzisz.
— Głos Ci Drży. Może To właśnie twój głos, a może Poczucie, że napięcie Nie może byś Przedłużane w nieskończoność, Sprawiło że Lekko Włożyłem rękę pod Twoja koszulę i Położyłem dłoń na Twoim Brzuchu, przysuwając się jednocześnie bliżej. Chwyciłaś Jego Prawie natychmiast.
— Nie !
— Usłuchałbym. Gdyby twój głos się Lekko Nie załamał. Gdybym Nie Widział po Twojej Szyji Jak Szybko bije Ci serce. Gdyby w naszej rozmowie Nie było Tyle ciszy. Chwytam Cię Mocniej, drugą dłoń kładąc na Twoim ramieniu. Szarpiesz się i obracasz w Moją stronę. Odpychasz Mnie Gwałtownie.
— Nie ! Nie Chcę.
— Drżący głos i Lekko zamglone spojrzenie. Patrzysz Mi prosto w oczy. Chwytam Cię Mocno za Włosy, pozwalając Ci Poczuć, Że mogę za Nie pociągnąć. Nie ciągnę Jednak. Powoli przysuwam się, Nie Spuszczając wzroku z Twoich oczu. Jakbym uwalniał Dzikie Zwierzę z pułapki, bez Gwałtownych ruchów, ale pewnie, przysuwam się jeszcze bliżej. W końcu, Całuję Cię w Usta. Odwzajemniasz Pocałunek. Twój oddech mówi Mi, że na Niego Czekałaś. Ręce nadal masz Sztywne, ale już Nie walczysz.
— Stopniowo, w Miarę jak nasze Usta poznają się bliżej, Rozluźniasz Mięśnie. Wiem, że nogi Ci Drżą. Obejmuje Cię Mocno i Opieram o blat. Chcę, byś Poczuła się pewniej. Nadal Delektując się Smakiem Twoich Warg, Przesuwam dłoń pod koszulą i kładę Ją Na Twojej PIERSI. Ugniatam Ją, Całując Cię Mocniej. Wyjmuję rękę i Zaczynam Rozpinać guziki. Znów Kładziesz dłoń na Mojej, Jakbyś Chciała Mnie Zatrzymać. Robisz To Jednak niepewnie, a w Twoim Dotyku Nie ma siły. Na Chwilę Zatrzymuję się.
— Odsuwam Lekko i patrzę Ci w oczy. Rozchylam koszulę, zapięta Jeszcze Na dwa guziki i Opuszczam Ją z Twoich ramion. Potem ramiączka Stanika. Powoli, Obserwując Rosnące w Twoich oczach zażenowanie. Sięgam za Twoimi plecami i Rozpinam Stanik. Miseczki Opadaja Odsłaniając Sterczące już Sutki. Odsuwam się na Krok. Widzę jak Zaczynasz się czerwienić jak Nieśmiało się Uśmiechasz i jak kulisz się Obnażona. Uśmiecham się do Ciebie. Podchodzisz bliżej i Wtulasz się, Tylko po To, by ukryć Ciało przed Moim spojrzeniem. Obejmuję Cię Mocno pozwalając uspokoić oddech. Całuję Mokre Włosy. Gładzę je. Czuję jak Obejmujesz Mnie Mocniej, odzyskując pewność Siebie.
— Całując Cię znów Rozpinam Twoje jeansy. Gdy Puszcza ostatni guzik, Zsuwam Je z Twoich Bioder. Opadają do kostek, a Ty Zgrabnie Zsuwasz Je do końca. Rozpinam Swój pasek i Spodnie. Czuję Narastające Podniecenie. Przysuwam Cię bliżej blatu. Całujemy się coraz bardziej Łapczywie, coraz Mocniej Przyciskając się do Siebie. Odsuwam się Lekko i Zdecydowanym ruchem obracam Cię plecami do Mnie. Opierasz się o blat i Opuszczasz głowę. Podnieca Mnie Twoja gotowość do Pieprzenia, ale Jeszcze nie Teraz.
— Przesuwam Dłonie po Twoich plecach, od łopatek, niżej wzdłuż kręgosłupa. Obejmuję Cię w talii i Ocieram się o Twoja Pupę. Kładę dłoń na Twoim Pośladku. Wsuwam rękę pod Majtki i Ugniatam Go Mocno. Czuję Ciepło Twojej skóry. Podniecony Całuję Twoje plecy i Zsuwając jednocześnie Majtki, schodzę niżej. Czuję Twoje zażenowanie, kiedy Rozchylam Pośladki mając Twarz Kilka Centymetrów od nich. Czujesz Mój oddech. Wkładam Ręce Między Twoje Nogi i unosząc Cię Lekko, Tak byś Wypięła się bardziej, Językiem Sięgam Twojej CIPECZKI, wiem Jak Podniecenie Miesza się w Tobie z zakłopotaniem. Mój Język Pieści Cię Między Wargami, a Twarz Mam Wciśniętą Między Twoje Pośladki. Trzymając Mocno Twoje Uda, Dociskam Ją Mocniej. Czuję Jak Wypinasz się do Mnie. Chcesz więcej, Mimo wszystko. Daję Ci więc To, Ssąc Twoje Wargi. Końcem Języka trącam ŁechtaczKę i poruszam Nim spijając Wilgoć. Liżę Cię, Wysuwając Język daleko na Przemian Mocno i Szybko. Wsłuchując się w twój oddech, poznaję Twoje czułe punkty.
— Czując, że nogi Ci Drżą, Przesuwam Język wyżej i Czubkiem Języką drażnię Twoja Dupkę. Wiem że znów Podniecenie i zażenowanie Mieszają się w Twojej Główce wstaję. Zdejmuję Spodnie i bokserki. Przesuwam rękę w Górę Twoich pleców, a kiedy Sięgam Twoich Włosów, chwytam Je Mocno. Wprowadzam PTASZKA do Wejścia Twojej CIPECZKI i ruchem Bioder Wpycham Go Powoli do końca. Dociskam Cię, Łapiąc w talii. Zaczynam Cię Pieprzyć. Powoli przyśpieszam Wczuwając się w Twoje Wilgotne objęcia. Ręka Przesuwa się wyżej. Chwytam Twoja PIERŚ i Zaczynam Ugniatać Między palcami Sterczący Twardo Sutek.
— Podnieca Mnie wygięty łuk Twoich pleców. Linia kręgosłupa, łopatki, uniesione ramiona. Zapatrzony w Twoje Ciało pozwalam Podnieceniu przejąć ruch Moich Bioder. Napięte Mięśnie Brzucha i Ud Pracują byś Czuła Mnie Mocniej i Głębiej. Przyciągając Cię za Włosy, jednocześnie drugą ręką, nisko na Twoich plecach, Przyciskam Cię do blatu. Wyginam Cię tak, by Pieprzyć Mocniej. Twój coraz Głośniejszy oddech nakręca Moje Podniecenie. Otwartą Dłonią klepię Cię Mocno w Pośladek. Potem, w drugi, skuszony Twoim głośnym Jęknięciem. Wciąż przyśpieszając odnajdujemy wspólny rytm.
— Teraz, każde Moje Pchnięcie wstrząsa Twoim drobnym Ciałem. Ten moment, jest Jak autostrada do ORGAZMU. Wystarczy Tylko utrzymać rytm. Jedna Ręką Łapiesz Mnie Za dłoń, Gestem mówiąc „nie przestawaj”. Nie Mam zamiaru. Spocone Ciała Klaszcza Przy każdym Pchnięciu. Przyśpieszone oddechy splatają się. Czuję jak na Twarzy pojawiają się Pierwsze krople potu. Łapię Cię Mocniej za Biodra i utrzymuję nasz odnaleziony rytm. Dyszysz coraz Głośniej. Z Twojego oddechu coraz częściej wyłania się Cichy Jęk.
— Powoli, Zaczynasz dawać Mi znać, że zbliżasz się już do końca. Opuszczasz głowę niżej, Wypinając się bardziej. Nie ulegam pokusie Przyśpieszenia, by Nie wybić nas z rytmu. Odgłos Pieprzenia, Mój oddech i Twoje Pojękiwania wydają Mi się coraz Głośniejsze. W Tym rytmie, wszystko narasta. Dociskasz Mnie Mocniej i Czuję Jak Miękną Ci Nogi. Zaczynają Drżeć, a Ty Dociskasz się do Mnie Tak Mocno Jak Tylko Potrafisz. Nie Krzyczysz, ale Zaciskając dłoń na Mojej Ręce, głośnym Jękiem witasz ORGAZM.
— Gdy Dreszcz przechodzi przez Twoje Ciało, Nie robię nic, pozwalając Ci delektować się Eksplozją. Odczekuję chwilę i gdy widzę, że Twoje Ciało wiotczeje, przyśpieszam, chcąc wyruchać Cię do końca. Nie trwa To długo. Podniecony całym Wieczorem, Twoim Ciałem, Tym, że Cię posiadłem, Spuszczam się w Tobie. Do końca. Chwilę stoimy Tak bez ruchu.
— Głaszczę Cię po plecach. Gdy wychodzę z Ciebie, obracasz się przodem do Mnie. Z dołu patrzysz Mi w oczy. Całą Twarz masz zarumienioną. Niemal Czuję jak Gorąca jest Twoja skóra.
— Co Teraz ?
— Pytasz zupełnie bezradnie. Przez chwilę Zastanawiam się. Co Teraz ? Nie Znam uniwersalnych Odpowiedzi. Nie Znamy się na Tyle, bym Wiedział Czego Tak Naprawdę Chcesz. Przytulam Cię Delikatnie. Głaszczę Twoje Włosy Wczuwając się w ich Wilgotny zapach, zostanę z tobą.
— Dobrze...


* KONIEC *

© Grzesio, 2021.

PoprzedniNastępny

` Strona Główna `