Mroczny Zamek Pana

Mój Pan szukał takiej o taak. Wysłał mnie abym znalazła i przyprowadziła Mu kobietę. Zobaczyłam ją na targu i od razu wiedziałam, że to ona. Wyczerpana i głodna snuła się apatycznie bez celu. Propozycje przyjęła od razu.
— Zaprowadziłam ja do zamku i kazałam służbie doprowadzić do porządku. Ochmistrzyni zajęła się Nowa. Po 5 godzinach przyprowadziła . Byłam zaskoczona. Wielka i bardzo miła odmiana. Nowa była wysoka i miała piękne kształty Młodego Rozkwitającego ciała. Czysta i przestraszona. O tak Pan będzie zadowolony. Dźwięk gongu dał znak, że czas na kolację. Wzięłam Nową za rękę i zaprowadziłam do komnaty mojego Pana. Wiedziała tylko, że Pan chce z nami zjeść kolacje. **** Dania były smaczne i syte. Nowa rozleniwiona leżała na sofie a ja masowałam stopy Pana. Lekkie kopnięcie w ramię przerwało masarz. Spojrzałam Mu w oczy. Błyszczały blaskiem nienasyconej Namiętności. Poczułam dreszcz na plecach.
— Nowa, podejdź. Poznasz swoje obowiązki wobec Pana. Spojrzała na mnie zaskoczona. Podeszła do mnie i klęknęła przy stopach Pana. Wzięła stopę w swoje ręce. Niecierpliwe mrukniecie Pana .
— Nie, nie chodzi o masaż Nowa.
— Naucz ją.
— Tak Panie. Skuliłam się przy jego nogach w pokorze. Był niezadowolony. Podczołgałam się szepcząc do Nowej.
— Ucz się. Delikatnie rozpięłam odzienie Pana odkrywając Jego Przyrodzenie. Pocałowałam PTASZKA i wzięłam w Usta. Był jeszcze delikatny i miękki. Zaczęłam ssać czując ja rośnie mi w Ustach. Dość, teraz Ona. Cofnęłam się.
— Już sprawdż się Nowa. Popatrzyła przestraszona. Pchnęłam ją między Jego nogi. Przytrzymałam za włosy.
— Weź i bądź Delikatna. Skinęła głową i wzięła w Usta PTASZKA. Teraz Pan chwycił jej loki i z przyjemnością przycisną twarzą w swoje Krocze. Usłyszałam odgłos krztuszenia się i jęk. Ale złapała rytm i dalej szło jej już dobrze. Widać było zadowolenie na twarzy Pana. Dość rozbierzcie się. Wstałam i pociągnęłam za sobą Nową. Spojrzała na mnie przestraszona. Ale nie ściągnęła ubrania. Pokręciłam głową i sama zaczęłam ściągać swoje. Stanęłam Naga. Nowa cofnęła się. Kręciła głową w proteście.
— Dlaczego się boisz ?
— Jesteś Dziewicą ?
— Pokiwała milcząco głową. Aż się zdziwiłam. Pan popatrzył na mnie z zaciekawieniem i rosnącym podnieceniem. Sprawdżiłaś się Dziewica. Mmmmmmm.
— Rozbierz ją i uspokój pieszczotami. Jeśli będzie się opierać – wiesz, co robić. Tak mój Panie. Podeszłam do Nowej i przytrzymałam ją w ramionach. Z bliska przyjrzałam się jej twarzy. Pocałowałam czoło, policzki, liznęłam delikatnie jej powieki. Pocałowałam Usta mocno wdarłam się językiem między zaciśnięte Wargi. Otwarła je, gdy ścisnęłam jej Sutek. Mocno i boleśnie. Zagłębiłam się w jej Wilgotne Usta. Ssałam język i Wargi aż jęknęła. Poddała mi się. Powoli ściągnęłam z niej ubranie. Stała Nago. Skuliła się pod spojrzeniami Pana i moim. Ale pokręciłam ostrzegawczo głowa. Wyprostowała się. Piękna. O tak.
– Dotknęłam Sutek i lekko go skręciłam. Zsunęłam dłonie po brzuchu aż do Kępki Włosów między Udami. Zagłębiłam w niej palce. Jęknęła, Zmusiłam ją by klęknęła a potem sama klęcząc Pieściłam jej szyję językiem i palcami rozchylałam jej CIPECZKĘ. Jęknęła głośniej. Położyłam ją na dywanie. Rozchyliłam jej nogi i sięgnęłam Ustami między Wargi Sromowe. O tak słodka.. Prężyła się jak kotka. Ssałam jej Wilgotny Kłębuszek.
— Dość ! Ostry głos Pana przerwał ROZKOSZ Nowej. Chciała wstać po tym jak odsunęłam się od niej robiąc miejsce dla Pana. Szarpnęła się ale było za późno. Przycisnął Ją swoim Nagim ciałem.
— Zapiszczała i zaczęła walczyć. Chwyciłam jej ręce i mocno przycisnęłam nad głową.
–– Pan rozchylił swoimi mocnymi Udami jej nogi i chwycił za biodra. Podniósł lekko i mocnym pchnieciem zagłębił się w jej CIPECZCE. Wbijał się mocno waląc biodrami. Nowa krzyczała. Wiem, że krzyk podnieca Go. Biedna. Gdyby wiedziała, siedziałaby cicho. Zmęczona ucichła płacząc cichutko. Z gardłowym krzykiem doszedł w niej. leżał potem jakiś czas na niej odpoczywając. Wstał. Zobaczyłam Krew na jego PTASZKU. Popatrzył na mnie, jego wzrok nadal był Pożądaniem.
— Umyj mnie. Klęknęłam posłusznie wylizując mokrego PTASZKA. Nowa w międzyczasie zaczęła odczołgiwać się w stronę drzwi. Odepchnął mnie. I głowa wskazał na nią.
— Idźcie do Sali. Zbladłam. nie przewidziałam tego. Ale posłusznie podniosłam Nową i pociągnęłam ją do Sali. Przygotowałam ją, wiążąc z sobą nadgarstki i kostki nóg razem. Sama poczekałam aż służący przywiąże mnie naprzeciw niej w taki sam sposób. Pod brzuchem przebiegała drewniana poręcz. Byłyśmy przewieszone i zgięte wpół. Nagie. Nadszedł nasz Pan.
– Poczułam Jego palce zagłębiające się w mojej CIPECZCE. Ale wiedziałam, że na tym się nie skończy. Usłyszałam świst i krzyk Nowej. Plaśniecie. W ruch poszedł bat. Raz, drugi i jeszcze. Krzyczała aż do omdlenia. Podszedł do niej i posiadł Ją. Raz jeszcze. Podniosłam głowę patrząc jak gwałci Nową. Byłam podniecona. Nowa nie reagowała. Zniecierpliwiony odsunął się od niej. Podszedł do mnie od Tyłu. Poczułam jego dłoń zagłębiająca się w moją POCHWĘ. Cztery palce, kciuk. jęknęłam z bólu ale pchał mocno. Zaskamlałam, gdy zwinął dłoń w pięść i wepchał z całej siły. Łzy same pociekły. Skomlałam w rytm pchnięć, nigdy nie był tak gwałtowny.
— Proszę. Panie. Zabijasz mnie. Proszę, aaa. Panie. Aaaa - aaachh. Przerwał i gwałtownie rozwarł mi Pośladki nakierowując swojego PTASZKA w Ciasny Otworek Odbytu.
— Wszedł jednym gwałtownym Pchnięciem. Krzyknęłam - Aaaaghhh ! Spodobały się Mu moje łzy i krzyk.
— Brał mnie mocno nie zwracając na nie uwagi. Nowa ocknęła się i podniosła głowę. Popatrzyłyśmy sobie w oczy. Wiedziała już, jaki los ją czeka w Mrocznym Zamku Pana. Doszedł …


* KONIEC *

© Grzesio, 2021.

PoprzedniNastępny

` Strona Główna `