Na mazurach

Pojechaliśmy na Mazury. Poszliśmy na spacer. Droga przez las. Szum drzew żadnego pośpiechu. Trzymamy się Za Ręce. Przytulamy się idąc. Twoje Biodro Ociera się o Moje.
— Przechodzimy przez łąkę na której stoi stodoła. Zaglądamy do Niej z Ciekawości. W Środku jest sianko. Idziemy dalej. Droga Wije się wzdłuż Jeziora. Przystajemy na cyplu i patrzymy na widok. Fale Obmywające brzeg szumiące drzewa szczebiot ptaków. Idziemy dalej. Po przejściu sporego Kawałka widzimy, że będzie padać. Postanawiamy wrócić. Deszcz nas Łapie i mokniemy. Docieramy do polany za stodołą w Momencie gdy rozpętuje się burza. Robi się Ciemno. Błyskawice rozrywają Ciemności.
— Mokra koszulka przylega Ci do Ciała eksponując wszystkie krągłości. Podchodzę do Ciebie i Odgarniam Mokre włosy z Twojej Twarzy. Moją Ciepła dłoń Sprawia, że dostajesz gęsiej skórki z zimna sterczą Ci Sutki. Ten widok Mnie Podnieca. Opuszczam rękę i Dotykam ich wierzchem Dłoni. Jęknęłaś. Następny Jęk zamykam w Pocałunku. Patrząc Ci w oczy Wsuwam Ci rękę pod koszulkę i gładzę Brzuch. Zdejmuje Ją z Ciebie i Całuję Brzuch jednocześnie Rozpinając Ci Spodnie.
— Teraz stoisz przede Mną w samej bieliźnie. Z Podniecenia PIERSIĄTKA się powiększyły i ledwo się Mieszczą w Staniku. Niemal mówią uwolnij nas. Zdejmujesz Mi koszulkę i Całujesz w Usta. Unoszę Ręce i Rozpinam Ci Stanik. Powoli Rozchylam jedną Część Całując każdy Odkrywany Kawałek skóry. Jęczysz kiedy Docieram do Sutka i Całuję go. Tak samo robię z drugą Połową. Gdy Docieram do drugiego Sutka Nie Wytrzymujesz. Wplątujesz swe palce w Moje włosy i Przyciskasz głowę do PIERSIĄTKA. Ssię go, gładzę Cię po Udzie. Czuję Ciepło bijące od Brzoskwińki. Glaszczę ją Przez Majteczki.
— Rozstawiasz szerzej nóżki, a Ja Czuję ze Majteczki są już Wilgotne.
— Klękam przed tobą Całując twój Brzuch. Kładę Ręce na Twoich Biodrach by Je zdjąć, ale Powstrzymuję się na chwilę. Patrzę do Góry na Twóją Twarz. Patrząc Mi w oczy zduszonym głosem z Podniecenia mówisz Zdejmij je. Zsuwam Je i Całuję Twoje Uda. Całuję Brzoskwinkę, a Ty Mnie podnosisz bym Wstał. Patrzysz Mi w oczy i Rozpinasz Spodnie.
— Bierzesz Go w rękę i Całujesz główkę. Mój Jęk Powoduje, że bierzesz Go do Buzi. Ciepło twych Ust możną Porównać z Ciepłem Brzoskwinki. Wstajesz i idziesz by Położyć się na sianie. Patrzysz na Mnie i mówisz - Chodź. Siadam przy Tobie. Powolnymi wręcz Leniwymi Ruchami glaszczę Cię po Szyji PIERSIĄTKACH Brzuchu i Udach.
— Pochylam głowę i Całuję Cię w Usta. Potem w Szyję i Całuję Między PIERSIĄTKAMI. Liżąć Je co jakiś czas Ssię. Trącam Nosem i Całuję. Wysuwam Język i Pieszczę Jego końcem. Twoje Jęki są zagłuszane przez grzmot burzy. Błyskawice rozświetlają wnętrze tworząc Fantastyczne kształty z Cieńi.
— Całuję twój Brzuch i boki. To wywołuje Śmiech bo masz łaskotki. Wkładam rękę Między Twoje Nogi i Czuję jak Je Rozchylasz.
— Jest Taka Ciepła i Mokra.
— Płatki już Są rozchylone.
— Całując Wzgórek Łonowy Wsuwam paluszek do Środeczka.
— Jęczysz Poruszając Biodrami. Wyjmuje paluszek który jest Mokry od Twoich Soków. Pieszczę Nim ŁechtaczKę. Zabieram rękę i Całuję Brzuch byś ochłonęła. Kładę się Między Twoimi Nogami. Unosisz głowę i patrzysz na Mnie. Niemal prośba brzmi bym Cię Pieścił i Kochał.
— Przesuwam Języczkiem wzdłuż Brzoskwinki, a Ty Drżysz.
— Kiedy Docieram do ŁechtaczKi wyrywa Ci się Jęk.
— Całuję Ją i Wsuwam Języczek do Środeczka.
— Rozkładasz nóżki Jeszcze szerzej. Całuję Uda, ale mówisz - nie, pieść Mnie do końca. Zaczynam Lizać Brzoskwinkę z dołu do Góry. Powtarzam ten ruch wielokrotnie. Twoje Jęki dowodzą, że Jest Ci Dobrze. Kiedy Wargami Dotykam ŁechtaczKi Drżysz.
— Pieszczę Ją Językiem. Zataczam kółeczka. Liżę Ją samym Językiem Nie Dotykając JeJ Wargami. Potem biorę Ją do Ust i Ssię. Krzyczysz kiedy nadchodzi ORGAZM. Burza To zagłusza. Przyciągasz Mnie do Siebie i Wprowadzasz. Jest Taka Mokra że Wślizguję się cały, aż do Jajeczek wspieram się na Rękach, Poruszając się w Tobie patrzę Ci w oczy. Masz rozszerzone źrenice i Ciężko Oddychasz. Zawsze Mnie Zastanawia jak On się cały Mieści w Tobie. Jestem Tak Podniecony, że Chce Wejść w Ciebie cały. Nie Tylko Nim. Obejmujesz Mnie ramionami gdy Ci o Tym mówię. Unosisz Nogi do Góry bym mógł Wchodzić Głębiej. Całuję Cię w Usta. Mówię, że Jesteś Wspaniała, że jest Mi z tobą Cudownie. Czuję, że Się zbliża Mój ORGAZM. Zwalniam by Ochłonąć. Widzisz co się dzieje. Mówisz żebym Nie Przestawał. Chcesz bym To Przeżył patrząc Ci w oczy. Bym Cię Wypełnił Swoim Soczkiem.
— Chce To Przeżyć razem z tobą. Poruszając się Pocieram podbrzuszem o twój Wzgórek. Każde Moje wejście Powoduje twój Jęk. Staram się utrzymać jednostajne Tempo. Jestem Tak Podniecony, że Przyśpieszam.
— Mówisz - najdroższy tryśnij We Mnie, Teraz Zaczynasz Krzyczeć, a chwilę Później Ją Krzyczę razem z tobą.
— Poruszam się coraz Wolniej, aż przestaję.
— Kładę się obok Ciebie, Nie Mamy siły mówić. Głaszcząc Mnie po Twarzy Wyrażasz wszystkie Uczucia. Zasypiamy wtuleni w Siebie. Rano Opuszczamy stodołę, niemego świadka naszych uniesień...


* KONIEC *

© Grzesio, 2021.

PoprzedniNastępny

` Strona Główna `