Nad morzem

Było już po kolacji, a słońce Powoli Schodziło za horyzont. Długie Cienie, Ciemniejące niebieskie niebo i lekka bryza z nad morza nastrajały do spaceru brzegiem plaży. Wzięłam ręcznik i Wyszłam z domku letniskowego. Panowie Siedzieli na leżakach z piwkiem w ręku i Udawali, że Grają w brydża. Puste puszki walały się wokół stolika, a kolejne chłodziły w przenośnej lodówce. Iśka Znowu umówiła się z Tym chłopakiem z Pierwszego domku i nawet Nie Chciałam myśleć gdzie są i co robią. Przeszłam na d**gą stronę ulicy i przez las Poszłam w kierunku plaży. We wrześniu o tej porze nie było Tu już nikogo. Poza sezonem. Wdychałam woń sosen i ten charakterystyczny zapach wzburzonego morza. Wyszłam z lasu i te kilkanaście metrów do morza Przeszłam brodząc Nogami w Nagrzanym piasku. Fale od razu schłodziły Mi stopy.
— Rozłożyłam ręcznik obok wydm i Usiadłam. Pomimo wieczorowej pory było nadal Ciepło. Woda Nie Była może zbyt Ciepła jednak Pomyślałam, że Przyjemnie by się było w Niej zanurzyć. Rozejrzałam się wokół Siebie. na Plaży w obie strony jak okiem sięgnąć Nie było żadnej żywej duszy wstałam z ręcznika i Rozpięłam Sukienkę. Zsunęłam Ją zostając w samej bieliźnie. Wtedy Okazało się, że Trzeba było jednak także sprawdzić teren od strony lasu. Na wydmach Usłyszałam odgłos trzaskających pod stopami gałązek. Odwróciłam się Powoli widząc niknące za trawami dwie głowy Młodych chłopców. byli parę metrów ode Mnie. Ciekawe czy byli Tu przypadkiem czy też może widzieli jak idę i Poszli za Mną. Stałam na Ręczniku Zastanawiając się co Teraz z Tym Fantem zrobić. Szkoda Mi było Chłodnej wody. Poza Tym Byłam przed wizytą „ciotki” i Moje trzydziestokilkuletnie Ciało Domagało się męskiego Zainteresowania. Postanowiłam nadal Udawać, że nikogo prócz Mnie Nie ma.
— Rozpięłam Stanik uwalniając PIERSIĄTKA. Może już Nie takie Sprężyste jak parę lat temu, ale nadal Jędrne i apetyczne. Nie Wiem czy To od Chłodniejszej bryzy czy od palącego wzroku spoza wydm wyraźnie się uniosły, a Ciemne Brodawki zmarszczyły i Stanęły. To było łatwe. Ściągnąć Majtki przed dwoma obcymi chłopcami było już Trudniej. Stałam na Ręczniku Nie mogąc się Zdecydować. Hormony coraz żywiej Zaczęły Mi krążyć w żyłach.
— Jednym ruchem bez zastanowienia Zsunęłam Majtki na kolana, a potem szerokim kopnięciem posłałam Je kilka metrów dalej. Biegiem Puściłam się do wody świecąc w kierunku lasu Nagimi Pośladkami. Chlup i już Byłam zanurzoną Po samą Szyję. Woda Nie Była jednak Tak Ciepła jak sądziłam. Gęsia skórka od razu pokryła Mi ramiona i Nogi. Wytrzymałam kilka Minut Miotając się Żeby rozruszać Mięśnie i się trochę w ten sposób rozgrzać. Prawie Zapomniałam o Podglądaćzach i Szybko Wyskoczyłam na brzeg. Marzyłam o porządnym natarciu się Moim ręcznikiem. Nie Wiem czy chłopcy nadal byli na wydmach i widzieli Mnie z przodu Ubraną w strój Ewy. Podbiegłam do ręcznika i Zaczęłam się Nim energicznie wycierać. Prawie starłam Sobie skórę, ale wreszcie Zrobiło Mi się Ciepło. Ubrałam się i Powoli Poszłam przez las w kierunku drogi. Patrzyłam na wydmy, ale nikogo już tam Nie było. W sumie się ucieszyłam, ale z d**giej strony było Mi jakoś smutno, że Ta Cała Przygoda Tak się Miała zakończyć.
— Wtedy Usłyszałam ruch w pobliskich zaroślach. W głowie Pojawił Mi się obraz dorodnej lochy dzika, że Stadkiem warchlaków. Przełamując strach przedarłam się na mała Polankę. Nie było tam żadnej lochy Tylko dwaj Młodzi chłopcy w wieku około 16-lat, że Spodenkami i Majtkami na kolanach, którzy bawili się Swoimi siusiakami. Nie powiem Zaskoczył Mnie ten widok i przez chwilkę Stałam jak zamurowana. Obaj Mieli fajne płaskie Brzuchy, Wąskie Biodra, a Ptaszki Stały na Baczność. Nie To co u Mojego Stefka, gdzie Jego mały robaczek ledwo się Podnosił na Mój widok i w dodatku trochę trudno Go było Zauważyć spod zwieszającego się Brzucha. Obaj bardzo się zmieszali i poczerwienieli że Wstydu na Twarzy. Ja też Czułam, że robię się czerwona.
— To wy Mnie Podglądaliście na Plaży ? Zapytałam.
— Nie Odpowiedzieli Tylko zgodnie kiwnęli głowami. Skończyły Mi się pytania. Przynajmniej te, które Mogły by Mi przejść przez Gardło. Przecież Nie zapytam ich jak się im Podobałam, co sadza O Mojej figurze i czy podobają się im Moje PIERSIĄTKA. Jednak Okazało się, że nie Muszę. Mniejszy z lewej sam Zebrał się na odwagę.
— Niech się Pani Nie gniewa, wracaliśmy do domu i ZobA czyliśmy, że idzie Pani na Plażę i Pomyśleliśmy, że popatrzymy. Nie wiedzieliśmy, że będzie Pani goła.
— Tak, chcieliśmy Tylko trochę popatrzeć – Dodał d**gi.
— Dwa Małolaty, którzy chcieli popatrzeć na Kobietę na Plaży, a ZobA czyli Ja Całkiem Nagą.
— Stali przede Mną jak dwa nieszczęścia, że Spuszczonymi głowami i rękami Wiszącymi luźno wzdłuż tułowia. Co Ciekawe ich Ptaszki nadal wyprężone Sterczały z ich futerek.
— No i co Ja Mam z wami zrobić ?
I wtedy chyba Mnie poniosło. Pomyślałam o pijanym Stefku w Moim Łóżku, chrapiącego na Mnie zapachem piwa. Zaczęłam Wolno Rozpinać guziki Mojej Sukienki. Zobaczyłam, że obaj patrzą na Mnie spod Opuszczonych głów. Ostatni guzik i Sukienka Zsunęła się na trawę.
— No i co wtedy na tej plaży ZobA czyliście ? Zadałam kolejne pytanie.
— Prawie nic, strasznie Szybko Pani Uciekła do morza, Tylko goła Pupę – odparł ten z prawej strony.
— Ją widziałem trochę PIERSIĄTKA Przyznał się ten z lewej.
— Jak macie na imię ?
— Maciek.
— Piotrek widzicie co Teraz robię ?
— Obaj Tylko kiwnęli głowami i Powoli unieśli Je do Góry.
— Pewnie Nie Muszę się pytać czy Teraz Chcecie Mnie Zobaczyć bez Ubrania ?
— Jednoczesne energiczne zaprzeczenie samym ruchem głowy. Zobaczyłam w ich oczach blask Pożądania i bardzo Mnie To Zadowoliło. Młodym chłopcom Podobała się Kobieta dwą Razy od nich starsza. Odwróciłam się Tyłem i Kazałam Piotrkowi rozpiąć Stanik. Ciepłe, trzęsące się ze Zdenerwowanią Ręce jakoś poradziły Sobie z zapięciem. Potem poleciłam Maćkowi ściągnąć Mi Majtki. Wsadził palce za gumki i Powoli Je Zsunął, aż do samych kostek. Prawie Czułam na Pupie ich Gorące spojrzenia. Odwróciłam się Powoli i jak ? Zapytałam ich oczy pożerały każdy zakątek Mojego Ciała, syciły się widokiem stręczących Brodawek, Ślizgały po płaskim Brzuchu i niżej na Lekko zarośnięty Wzgórek Łonowy.
— Fajnie Powiedział Maciek.
— Super – Dodał Piotrek zapragnęłam żeby Poczuć na Sobie Dotyk ich Dłoni. Odwróciłam się Tyłem. Liczyłam, że Nie widząc Mojej Twarzy nabiora Odwagi. I się Nie Pomyliłam. Po chwili na Mojej Pupie wyładowała jedną Ręka, a po chwili d**ga. Obie Delikatnie Pieściły Mi Pośladki. Stanęłam w Lekkim Rozkroku. Dłonie Dotykały wewnętrznej strony Moich Ud, ale Miały wyraźny opór przed posunięciem się o Krok dalej. Musiałam przejąć inicjatywę. Znowu Odwróciłam się przodem.
— Nie macie Ochoty pomacać Mnie Między Nogami ? Zapytałam.
— Krępujecie się ?
— Maciek chyba był bardziej odważny. Wsunął Mi rękę Między Nogi, a potem Dotknął Nabrzmiałych już Warg. Jego palce badały ich kształt i wielkość. Piotrek Nie mógł się przemóc. Stał z boku i Patrzył na Mnie trącając ręką Stojącego PTASZKA. Pomyślałam że W ten sposób nic z tego Nie będzie.
— Położyłam na trawie ręcznik i Usiadłam na Nim z szeroko Rozłożonymi Nogami.
— No na co czekacie, ściągnijcie wreszcie te ciuchy i usiądźcie obok Mnie.
— Chłopcy Szybko pozbyli się Ubrań. Mieli Szczupłe, wysportowane Ciała bez grama tłuszczu.
— Maciek uklęknął obok Mnie i od razu Złapał za Krocze. Poczułam w Dole Brzucha Coś Czego dawno tam Nie Czułam. Ręka nadal Mnie Dotykała jednak było To Tylko na zewnątrz. Wzięłam Jego rękę w Swojego. Sama Poprowadziłam palce w ten sposób, że dwa z nich zanurzyły się We wnętrzu Mojej kobiecości. Chwilę Je tam potrzymałam, a potem Wzięłam do swoich Ust. Poczułam Ciepłe Wąskie palce i Smak Mojego Śluzu. Ssałam Je Lekko gdy Maciek Mi Je Zabrał. Już Wiedział co mą Robić. Oparłam się na odchylonych do Tyłu rękach. Maciek macał Mi CIPECZKĘ już bardzo odważnie, Próbując Wsadzić do Środka wszystkie Swoje palce. Widać było, że Sprawia Mu To duża Przyjemność.
— Nie spróbujesz ? Zapytałam.
— Chce spróbować, ale Nie Tak – Odpowiedział.
— Ja Się zgadzam więc ?
— Położył się na Brzuchu przed Moimi Zachęcająco Rozłożonymi Nogami. Patrzył chwilkę z Bliska na Moje Krocze. Potem Rozchylił palcami na bok Wargi i się Zaczęło. Najpierw Poczułam Gorący oddech, a potem Jego Usta. na Początku Delikatne Całowanie, a potem końcówkę Języka, która najpierw Nieśmiało badała Smak rozwartej CIPECZKI by bardziej Zdecydowanie wbić się do JeJ Wnętrza. Zamknęłam oczy poddając się Zalewającemu Mnie Uczuciu ROZKOSZY.
— Język Maćka intensywnie Penetrował Moją Nabrzmiałą Muszelkę trącając niby przypadkiem pobudzoną ŁechtaczKę. Mam dużą Mięsistą CIPECZKĘ, która w fazie Podniecenia Nabrzmiewa jeszcze bardziej Tak że Wargi wyraźnie wiszą Między Nogami. Kiedyś Stefan Stwierdził, że Jestem tam Zbudowana jak dorodna klacz. Powiedział po prostu „kochanie, masz CIPECZKĘ jak kobyła”. Motylki w Brzuchu Stały się coraz bardziej intensywne. Gdy Nagle Piotrek Zabrał się za Moje PIERSIĄTKA szczypiąc i Liżąc Brodawki Poczułam jak Fala ORGAZMU przepełnia Moje Biodra i Rozlewa się po całym Ciele.
— Tak intensywnego ORGAZMU Jeszcze nigdy Nie doznałam. Nie zważając na nic Zaczęłam Głośno Jęczeć i Krzyczeć. Całkowicie zatraciłam się w Doznaniu. Odjechałam. Gdy Otworzyłam oczy Zobaczyłam jak spomiędzy Moich nóg wprost na Twarz Maćka Tryska Silny Strumień moczu. Miał otwarte Usta i Nie Odsuwał się. Patrzałam jak struga Powoli staje się coraz Mniejsza, a On Próbuje złapać do Ust ostatnie złote krople. Chwilkę zajęło Mi Dochodzenie do Siebie. Chłopcy intensywnie trzepali Swoje Stojące koniki. Kazałam im wstać. Sama uklęknęłam przed ich Biodrami. Maciek Miał PTASZKA grubszego za To Piotrek Miał Dłuższego. Stały wyprężone na Baczność główkami prawie Dotykając Brzuchów. Sprawdziłam jak schodzą skórki z obu na Raz. Potem sprawdziłam Dotykiem ich przytroczone pod Brzuchem woreczki. Były Twarde i podciągnięte do Góry wzięłam do Ust tego Grubszego. Potem Złapałam tego Dłuższego i Przyciągnęłam do Twarzy. Chłopcy stali obok Siebie Dotykając się Biodrami. Ich Ptaszki spotkały się w Moich Ustach. Trzymałam Je rękami Wsuwając jednocześnie do Buzi. Były Twarde jak kamień oplecione dookoła Nabrzmiałymi żyłami. Zdążyłam kilką Razy Je Possać i Polizać gdy oba Wystrzeliły Cała zawartością Jąder.
— Gorąca, Gęsta, Młoda SPERMA Zalała Mi Usta Wlewając się do Gardła. Nie nadążałam z Połykałniem. Czułam jak strużki SPERMY Ściekają z kącików Ust. Trzymałam obu chłopców za Pośladki dopóki Nie Poczułam, że Nabrzmiałe Członki ZaczynaJa powoli wiotczeć. Usiedli obok Mnie na trawie patrząc na Mnie z uwielbieniem. Uśmiechali się do Mnie siedząc na Przeciwko, a Między ich Rozchylonymi Nogami Widziałam opadnięte siusiaki.
— Macie już Jakieś doświadczenia z Dziewczynami ?
— popatrzyłi po Sobie.
— Poza Tym Teraz z Panią To zadnych Powiedział Maciek.
— dzisiaj po Raz Pierwszy ZobA czyliśmy gołą PTASZKA na żywo Powiedział Piotrek.
— Spodobało Mi się To określenie. Laską. Mężatka i Matka dorastającej córki dla Tych chłopaków Laską.
— Lubicie się masturbować ? Zadałam retoryczne pytanie. A Pani Lubi ? Zaskoczył Mnie Piotrek. A co Chciałbyś Zobaczyć ?
— Wytrzymał Moje spojrzenie. Myślałam, że Go speszyłam jednak nie.
— Tak Chciałbym, Tu i Teraz.
— Mały łobuz. Patrzył na Mnie i bezczelnie się Uśmiechał. Maciek też Patrzył podobnym wzrokiem. Dobrze łobuzy, zaraz dostaniecie tego Czego Chcecie.
— Usiadłam Wygodnie Opierając plecy o pień drzewa. Rozchyliłam na bok kolana. Prawą Ręką Zaczęłam Pieścić CIPECZKĘ, a lewą Masować PIERSIĄTKA. Mruczałam jak kotka, a Mój oddech Stawał się coraz bardziej Szybki. Panowie chwilkę się przyglądali, nawet Nie Zdążyłam Zauważyć kiedy ich Ptaszki Znowu się Podniosły. Wkładałam palce w Wilgotny otwór coraz Szybciej i coraz Mocniej Szczypałam Sutki. Moje Jęki były coraz Głośniejsze. Patrzyłam spod przymkniętych powiek jak prawymi rękami walą Swoje Młode koniki. ORGAZM Przyszedł na nas w jednej chwili. Zawyłam gdy Poczułam jak na Moje Uda spada po kilka kropel SPERMY. To było już chyba wszystko co Udało im się wycisnąć. Odpoczęliśmy chwilkę i Zaproponowałam wspólną kąpiel w morzu. Słońce Schowało się już za horyzontem. Woda Wydawała Mi się wyraźnie Ciepłejsza niż gdy Byłam Wcześniej. Taplaliśmy się jak stado morsów chlapiąc wodą i zmywając z Siebie pot i Miłosne Soki. Chłopcy byli już Całkiem Swobodni. Podrywali Mnie pod wodą, a Ja im na To Pozwalałam. Podrywali czyli macali po całym Ciele. Do domu Wróciłam jak już wszyscy spali. Zadowolona i Zaspokojona. Umówiłam się na następny dzień. Chce im dać się zerżnąć. Mam nadzieję, że Jutro jeszcze „ciotka” Nie przyjedzie. Na indianina mogą się Nie Zdecydować. No chyba, że Się mylę. Po Tym Moim sikaniu kto To wie...


* KONIEC *

© Grzesio, 2021.

PoprzedniNastępny

` Strona Główna `