W Mieszkaniu Panował półmrok. Przysłonięte zasłony i nastrojowo przyćmione Światła tworzyły specyficzną atmosferę. Z bumboxa sączyła się Moją ulubiona muzyka. Na stole Stały dwa kieliszki z niedokończonym, Mocno schłodzonym szampanem. * KONIEC *
— Był To bardzo Ciepły wieczór. Nie Mieszkałem sam – jako współlokator, a Raczej lokatorkę Miałem starszą Dziewczynę od Siebie o dużym i kołyszącym się biuście oraz pełnych Ustach. Gdy się krzątała w Swojej flanelowej koszuli po Mieszkaniu, To zawsze Czułem Jak Się We Mnie wzmaga Ciekawość, czy Ona coś Nosi pod tą koszulą ? Chyba Lubiła Mnie Tak prowokować i Wiedziała że Ja To Lubię. Zawsze Marzyłem aby JeJ Usta i Języczek zwinnie obracały Mojego Ptaszka. No i Moje marzenie się Spełniło, gdy Tak Patrzyłem na nią jak się przewija w Tym skromnym Ubranku po Mieszkaniu, Zauważyła Moje Podniecenie.
— Bez zastanowienia uklęknęła przedemną i wyciągnęła Mojego już nieźle Naprężonego PTASZKA. Cudownie było patrzeć jak JeJ pełne Usta Obejmują Go Całego i jak Języczek drażni Łepek, a Ona Przy Tym Tak Cichutko mruczy mmm. Nie pozostając dłużny Kazałem się JeJ Położyć na ziemi, rozpiąłem JeJ koszulę a spod Niej ukazały Mi się dwie piękne pełne Duże PIERSIĄTKA do których się od razu zabrałem, najpierw rączką paluszkami Podkręcałem i Drażniłem Sutki a później na Przemian Delikatnie Zacząłem Je przygryzać i drażnić Języczkiem coraz Szybciej i Mocniej, a Dziewczyna Odpływała. Następnie Pocałunkami zszedłam Niżej do JeJ podbrzusza, a Moim oczom ukazała się pieknie ogolona i Wilgotna Różyczka. Pierwsze co Zrobiłem To Zlizałem nadmiar Soczków który Spływał JeJ po Udach i Wargach a później Wsadziłem paluszek do JeJ Rozgrzanej i Spragnionej Szparki i Wierciłem, Liżąć jednocześnie ŁechtaczKę. Potem Wsadziłem drugi i trzeci paluszek a Ona Pięknie bawiła się Swoimi PIERSIĄTKAMI i Lizała Sutki ? Po chwili zaczęła Głośniej stękać, wić się i Mnie drapać a Ja Nie Przestawałem Mimo iż Czułem na Palcach JeJ Mocne i Przyjemne Skurcze Jakich doznawała Mmmm, po wszystkim spojarzałem na nią, a Ona się Tylko Uśmiechnęła, Ja Oblizałem Mokrą Moją Dłoń i Paluszki.
— Ona Znowu Wzięła Mojego Naprężonego do granic Wytrzymałości PTASZKA do Buzi aby Go Trochę zwilżyć i przygotować do decydującego natarcia. Następnie się Położyła na Plecach i rozwarła szeroko Nogi a Ja w nią Wtargnąłem Jak jakiś dzikus Po same Moje Jądra aż Przyjemnie zamruczała z ROZKOSZY.
— Na Przemian Szybko i Powoli Wkładałem i Wyciągałem PTASZKA z ociekającej Soczkami Muszelki, a Ona bawiła się Swoimi dużymi PIERSIĄTKAMI które Przyjemnie się kołysały od Moich pchnięć.
— Czując Swój finał, Pchnąłem Ją jeszcze Gwałtownie trzy razy i Wyjąłem Mokrego PTASZKA, a Ona już Czekała i się oblizywała czekając aż Trysnę na JeJ Twarz aż Poczuje Ciepłą SPERMĘ na Swojej brodzie, policzkach, Ustach.
— Był To Niesamowicie obfity ORGAZM, kilka strzałów do Buzi i Jeszcze na Twarz starczyło.
— Ona z Uśmiechem wysysała ze Mnie ostatnie Kropelki mówiąc że takich Soczków Nie można marnować. Opadając z Sił i z ROZKOSZY, Wróciliśmy do Swojego codziennego krzątania się po Mieszkaniu, a Ja już Wiedziałem że JeJ piękne Duże PIERSIĄTKA i Pachnaca Różyczka osłania Tylko Męska flanelowa koszula...