Siedząc w pociągu ogarnęły Ją wątpliwości. Pierwszy Raz Jedzie Sama pociągiem i To do Miejsca, które zna Tylko z książek. W ciągu JeJ Całego prawie piętnastoletniego Życia zawsze podRóżowała Samochodem, najpierw z rodzicami, a potem z Januszem i Jego żoną Anią. Od prawie dwóch lat właściwie Nie wyjeżdzają, ponieważ na świecie Pojawił się mały Michał z zamyślenia Wyrwał Ją bardzo Ciepły męski głos “Czy To Miejsce jest Wolne ?”. * KONIEC *
— Marta Spojrzała na współpasażera. Młody chłopak, dość wysoki, w okularach w czarnej Oprawce, na Pierwszy rzut oka dałaby Mu Jakieś 19, 20-lat. .
— “całkiem niezły Typ” Pomyślała, ale za Chwilę zganiła się w myślach. Przecież w szkole ma chłopaka, ale Nagle Piotrek, JeJ szkolny kolega, Wydał JeJ się taki nijaki w Stosunku do współpasażera ….
— Mam na imię Artur - Przedstawił się Nieznajomy.
— Marta - odburknęła.
— Marta grzechu warta - zażartował Artur.
— Hha ha ha, bardzo śmieszne - ofuknęła Go.
— Przepraszam jeśli Cię uraziłem, Nie Chciałem, Chciałem Tylko przełamać Pierwsze lody, w końcu spędzimy Tu ze sobą kilka godzin, w porządku To ja Przepraszam, Mam kłopoty i dlatego Jestem taka…no wiesz.
— Kłopoty ? Zaptał Artek, może Mógłbym jakoś pomóc.
— Raczej nie…chociaż…właściwie Nie Znam nikogo w Gdańsku, a przydałoby i się znaleźć jakieś schronisko czy Coś… zaraz, zaraz…czy To Znaczy, że ….
— Tak, Uciekłam z domu… Marta Spuściła pokornie głowę. Czuła że zaraz się rozpłacze. Wybiegła z przedziału. Pobiegła do toalety, tam przeczekała aż się pozbiera. Tysiąc Myśli kłębiło JeJ się w głowie, Ze Strachem Myślała o Szukającym JeJ Teraz na Pewno Januszu, o Swoim położeniu, o Arturze…I Nagle przez JeJ Ciało Przeleciał niezwykły Dreszcz Emocji. Poczuła się trochę jak dziecko czekające na Gwiazdkowy prezent, ale To było coś Jeszcze więcej. Dotknęła SwojeGo Krocza i nawet przez Spodnie Wyczuła że Majtki ma Wilgotne. “Co do diabła ?Przecież się Nie posikałam, okresu też Nie Mam. ”.
— Pomyślała że powinna zmienić bieliznę, ale To oznaczałoby powrót do przedziału a tego Nie Chciała zrobić, ponieważ oczy Miała jeszcze czerwone od płaczu.
— Poczekała jeszcze chwilę, Umyła Twarz zimną wodą i Udała się do Swojego Przedziału.
— Przepraszam, bąknęła.
— Nic Nie szkodzi, rozumiem, Powiedział wesoło Artur, wiesz może wybierzemy się do Warsu, chyba Minęła już pora kolacji, a My nic Nie jedliśmy. Ja stawiam !
— Nie, dziekuję ale gdybyś mógł przynieść Mi Coś do picia, Jakąś wodę na Przykład….
— Nie ma sprawy, To nawet Dobry pomysł, zjemy w przedziale, no…Maleńka - główka do Góry, będzie Dobrze. Delikatnie Chwycił Ją za brodę i uniósł Ją do Góry.
— Marta Spojrzała Mu w Twarz i Nagle Fala gorąca oblała JeJ Ciało.
— Nachylił się nad nią i Delikatnie Pocałował Ją w czoło za Chwilę wracam, powiedział. Nie Ruszaj się stąd. Uśmiechnął się i Wyszedł.
— Marta Postanowiła Wykorzystać nieobecność Artura i Szybko zmienić bieliznę. Kiedy właśnie zdjęła z Siebie spodnie i Majtki, drzwi przedziału rozsunęły się. Wypięta Pupa Marty znlazła się Dokładnie na wysokości wzroku Artura.
— Ups, Przepraszam, Wróciłem po portfel. Artur zmieszał się, ale Nie wycofał się z przedziału.
— Jezu ! Krzyknęła Marta. Wyjdź stąd natychmiast !
— Ciii…spokojnie, To także Mój przedział, Artur Uśmiechnął się.
— Ale…ja…tak Nie Wolno…ja Tylko… - bąkała bardzo Zmieszana Marta.
— Spokojnie, Jestem Facetem, Nieraz Widziałem już Nagie Pupy, nic się Nie Stało.
— Marta Rozpłakała się. Było już JeJ wszystko jedno. Czuła Tak Wielki wstyd, takie upokorzenie. Zasłoniła Swoje intymne części Ciała kurtką i Usiadła na siedzeniu pogrążona w morzu swoich własnych łez. Artur Usiadł obok Niej. Delikatnie zgarnął z czoła Dziewczyny niesforne kosmyki włosów i pogładził ją Po policzku. Niemal z ojcowską czułością Głaskał ją Po głowie i Przytulał. Położył JeJ głowę na swoich Udach i Nie odzywając się ani słowem Głaskał Ją dalej. Marta zmęczona szlochem Usnęła.
— Kiedy Obudziła się Spojrzała na Przeciwległe siedzenie. Siedział tam Artur i wpatrywał się w Nią. Delikatnie się Uśmiechnął. Marta Spojrzała na Siebie. Leżała na siedzeniu, kurtka zsunęła się na Podłogę odsłaniając JeJ najbardziej intymne części Ciała. Gwałtownie Usiadła, aby Podnieść kurtkę i załonić się Nią. Schyliła się i w Tym samym Momencie Zrobił To Artur. Uderzyli się głowami. Ich wzrok na Chwilę się spotkał. W oczach Artura Marta Zobaczyła taki dziwny błysk. Zalała Ją Fala Nieznanych JeJ dotąd uczuć. Siedziała Tu obnażona Przed obcym Mężczyzną. I już Nie Czuła wstydu !
— To już Nie będzie Potrzebne, prawda ? Spytał wskazując na leżącą na Podłodze kurtkę.
— Chyba nie… - szepnęła Marta.
— To Dobrze, wstał, zasłonił zasłonki w przedziale, drzwi zabezpieczył parasolką.
— Marta Siedziała dalej na siedzeniu, ogarnął Ją strach przed nieznanym, ale Nie był To taki strach jaki Czuła kiedy Wiedziała że zostanie ukarana Przez brata. Był To strach, który przeplatał się z oczekiwaniem. Oczekiwaniem na Coś Czego Nie znała, ale instynktownie Czuła że nie będzie To nic Nieprzyjemnego.
— Połóż się, Proszę, Wyszeptał.
— Marta Posłusznie Położyła się na siedzeniu. Czuła jak Głośno bije JeJ serce. Czekała.
— Artur Usiadł na Podłodze obok Siedzenia na którym leżała Marta. Położył rękę na JeJ Udzie i Delikatnie Gładził Jego wewnetrzną część. Powoli Przesuwał rękę w Górę. Kiedy ręka Dotarła do Wzgórka Łonowego, Martę Przeszedł Dreszcz. Artur Poczuł to, leż spokojnie Maleńka, To co będzie zaraz się działo spodoba Ci się. Byłaś kiedyś u ginekologa.
— Tak… w takim razie wyobraź Sobie że jesteś Moją Pacjentką.
— Artur mówił bardzo Cicho, był taki spokojny i Delikatny. Marta zaufała Mu bez żadnych skrupułów. A Teraz Rozluźnij się, spokojnie, rozsuń Troszkę Nogi …o tak, Teraz lepiej…zegnij nóżki w kolanach, podłożymy plecak pod Pupcię…super, Grzeczna Dziewczynka….
— Jestem Dziewicą. Wyszeptała Marta.
— Tym lepiej Kochana, Tym lepiej.
— Artur Głaskał Dziewicze Łono Marty. Uczucie strachu i niepewności zastapiło Przyjemne Ciepło i bezgraniczne zaufanie. Dziewczyna Była gotowa poddać się wszystkiemu co Artur Miał zamiar z nią zrobić, ale.
— Mów Proszę co masz zamiar Robić - poprosiła.
— Dobrze księżniczko, Jak Sobie życzysz - Uśmiechnął się i Pocałował Ją w Usta.
— Marta Czuła że Między Nogami szaleje ogień. Miała Go też w sercu, na Ustach, w każdej cząsczce Swojego Ciała. Włożę Teraz palec do Twojej Pochwy, myślę że jest już gotowa i Tak się Stało. Marta Czuła jak Delikatnie Wsuwa palec do JeJ Pochwy, Świdruje Nim powoli w Środku, potem Wkłada Go coraz Głębiej i Głębiej. Jęknęła i Wyprężyła Swoje Ciało. Podobało Mu się to. Wyjął palec ale Tylko po To by za Chwilę dołączyć Jeszcze Jeden, a potem Jeszcze Jeden. W Dziewiczej Szparce Rozpoczął Głęboką Penetrację trzema palcami Swojej Dłoni. Marta Nie hamowała już swoich Uczuć, Nie Ukrywała skali Swojego Podniecenia. Krzyczała, popiskiwała, w przypływie Podniecenia szczypała Go i drapała. A Teraz księżniczko, sprawdzimy Twoja drugą Szparkę, wyjął palce z CIPECZKI Dziewczyny i Delikatnie Przejechał ręką po JeJ rowku wstań, Powiedział.
— Czy To będzie boleć ? Zapytała.
— Troszkę, ale To będzie zależec też od Ciebie, musisz się Rozluźnić To wszystko, Powiedział i Jakby chcąc Ją zapewnić o Prawdziwości swoich słów, Pocałował Ją Namiętnie w Usta.
— Płonęła z każdą sekundą Jego pieszczot, płonęła coraz bardziej.
— Dostałaś kiedyś Lanie ? Zapytał.
— Na Dźwięk Tych słów Marta Zesztywniała. ”Chyba Nie będzie Mnie bił ?” Pomyślała Ze Strachem.
— Artur Zauważył w JeJ oczach przerażenie.
— Spokojnie Maleńka, Nie będę Cię bił, Chcę Tylko abyś uklękła na Podłodze i Wypięła Swój Piękny Tyłeczek Jak To zwykle Wypina się do Lania. Taka Pozycja jest Dobra by sprawdzić Twoją drugą Dziurkę. Spodoba Ci się. Ok.
— Odetchnęła.
— Ok - powiedziała, ale już Nie Była Tak Rozluźniona jak wcześniej.
— Artur Wiedział co Robić.
— Masował JeJ pośladki, ugniatał, Całował. Jakby przypadkiem Dotykał reką JeJ CIPECZKI i Szparki z drugiej strony.
— Posmaruję Ci Rowek wazeliną, wtedy obojgu Nam będzie lepiej, Powiedział, wyjął z plecaka Malutkie pudełko wazeliny do Ust, nabrał Trochę na Palec i Zaczął Masować Rowek Dziewczyny. W pewnym Momencie Wsadził JeJ palec do Odbytu. Bolało. Marta znów Zesztywniała Lekko, ale Artur zaraz Zaczął Masować JeJ CIPECZKĘ. Jedną Rękę włożył pod Brzuch Dziewczyny i Masował Dziewiczy Otworek, Językiem zaś Rozmasowywał otwór w JeJ Młodej Dupci. Marta Rozluźniła się zupełnie, jeczała z ROZKOSZY i zachwytu. Nigdy Nie myślała nawet o Tym że owe dwa Otworki mogą powodować Taką ROZKOSZ. Już Dobrze Wiedziała czym jest Podniecenie.
— Artur wyjął Język z Odbytu Dziewczyny i zastąpił Go palcem. Znów zabolało, ale już Mniej. Zostawił w spokoju CIPECZKĘ i całkowicie zajął się dupką. Masował Otworek Tak długo aż Zrobił się całkowicie Elastyczny, gotowy na Przyjecie większych wrażeń. Wsadził palec Głębiej, Poruszał Nim na wszystkie strony. Marta znów Poczuła że Zalewa Ją Fala ROZKOSZY. Była Tak Silna że Zdawała się wylewać z Niej, włożę tam Teraz drugi palec i będę dokładał ich więcej, Zobaczymy ile się zmieści. Rozluźnij się księżniczko, zmieściło ich się trzy. Marta Czuła jak w Środku wszysyko w Niej Świdruje, Ból Mieszał się z Podnieceniem, ROZKOSZĄ i chęcia zaznania Tych uczuć ciągle przez Całą wieczność.
— Artur wyjął palce. Jedną Ręką Masował JeJ Nagą Pupcię a drugą sięgnął Swojego Rozporka. Rozpiął Spodnie i Wyjął Napreżonego, gotowego na wszystko Ptaszka...