Zimowy piątkowy wieczór. Zimno, ale brak śniegu Sprawia że Człowiek nawet Nie zdaje Sobie sprawy, że jest zima i Zbliżają się święta. Spędziłem wieczór jako kierowca. Impreza Byłą Raczej Udana, ale brak alkoholu powodował, że jakoś Nie Miałem Ochoty na zabawę. Gdy Wracałem z ostatniego kursu, było już Późno Coś koło godziny 3:00 nad ranem. * KONIEC *
— Jadąc przez mały lasek, Zauważyłem dwie Dziewczyny idące w Tym samym kierunku lecz po drugiej stronie drogi. Do najbliższej Miejscowości było kilka kilometrów, ale Dziewczyny wcale Nie machały Próbując złapać stopa, Postanowiłem, że Się Zatrzymam i podwiozę Dziewczyny do domu.
— Gdy się Zatrzymałem, Dziewczyny Wydawały się Lekko Przestraszone i Nie Chciały Skorzystać z pomocy. Lecz po kilku zdaniach Udało Mi się Przekonać, że Jestem niegroźny i ze Chce Tylko pomóc. Obok Mnie Usiadła Monika Dziewczyna o Pięknych, długich blond włosach i Ślicznym Uśmiechu który gościł na JeJ Twarzy. Za Mną Usiadła Marta która Miała krótkie, farbowane, rude włosy. Przez te kilka Minut Okazało się, że Dziewczyny również wracają z imprezy i są w bardzo Dobrym nastroju wydawało się, że jechaliśmy Tylko chwilę, ale wiele Udało Nam się dowiedzieć o Sobie.
— Pierwsza Poprosiła o Zatrzymanie Marta.
— Dominik, Tutaj wysiądziemy.
— Gdy Zatrzymałem samochód drzwi Otworzyła Tylko Marta, Monika się Odezwała:
— Marta, podjadę z Dominikiem pod dom, jest zimno i Nie Chce marznąć niepotrzebnie.
— Bardzo Mnie te słowa ucieszyły gdyż Monia przypadła Mi do gustu. Rozmawialiśmy Cała drogę do domu lecz To Nam Nie Wystarczyło. Siedzieliśmy w Samochodzie chyba z pół godziny i rozmowa wciąż Nie Mogła się zakończyć w końcu Monika Zaproponowała:
— może Masz Ochotę jeszcze trochę pogadać ? Napijemy się Czegoś Ciepłego wiedziałem, że jest To Świetny pomysł więc bez zastanowienia się Zgodziłem. Obeszliśmy dom i Weszliśmy do Środka. Wydawało Mi się To dziwne, więc Spytałem:
— Monia, dlaczego Nie Weszliśmy głównymi drzwiami ?
— Rzadko tamtędy Wchodzę. Mieszkam Sama na Dole, a Rodzinka Mieszka u Góry.
— Rozmowa Nie urywała się nawet na chwilę, pomogłem JeJ zrobić kawę w kuchni i usiedliśmy na kanapie w Pokoju. Rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym lecz To Nie Przeszkadzało nam. Gdy Nachyliła się Blisko Mnie, Sięgając po filiżankę kawy, Poczułem JeJ Piękny zapach JeJ włosy były na Tyle długie, że prawie Sięgały talerzyka z ciastem.
— Delikatnym ruchem Założyłem kosmyk JeJ włosów za Ucho, Uśmiechnęła się. Nie mówiąc nic Delikatnie ja Pocałowałem. Najwyraźniej się JeJ Spodobało gdyż Położyłą Rękę na Mojej Szyji. Nie przestając Całować JeJ boskich Ust, Zacząłem Delikatnie Masować JeJ plecy, Szyję. Od czasu do czasu Muskałem palcami JeJ Piękna Twarz.
— Pocałunek Stawał się coraz bardziej Namiętny, Moje ruchy coraz bardziej pewne. JeJ Dłonie Błądziły po Moich plecach. Wolnym ruchem Położyłem Ja Na Plecach i Zacząłem Delikatnie Muskać JeJ Szyję. Monika Podwinęła Mi koszulkę i Pieściła Moje plecy. Starałem się zejść coraz niżej. Popatrzyłem w JeJ Piękne błękitne oczy, a Ona się Uśmiechnęła.
— Odebrałem To jako zachętę, Powoli Zacząłem odpinać Guziczki z JeJ bluzeczki, Nie przestając przy Tym Całować JeJ jedwabistego Ciała zdjęła Mi Szybkim ruchem koszulkę i Zaczęła Delikatnie Pieścić Mój tors. Nasze Pieszczoty Stawały się coraz bardziej Namiętne. Zatraciłem się w czasie. Oboje prawie nadzy, znaleźliśmy się na Wielkim dywanie. Całowałem JeJ długie Nogi, zaznaczając Językiem każdy centymetr JeJ Ciała. Gdy te Pieszczoty przynosiły JeJ nieziemska Przyjemność, Postanowiłem Posunąć się Krok dalej. Mój Język wędrował wzdłuż linii którą zaznaczały JeJ czarne koronkowe Stringi.
— Powoli Zacząłem zdejmować z Niej ten Kawałek materiału.
— Gdy Była Całkiem Naga, Językiem odnalazłem JeJ Rozpaloną Szparkę. Cichutko Jęknęła i Złapała Mnie za głowę Lekko Dociskając Ja do Siebie. Moje Delikatne ruchy zamieniły się w szaleńczą grę, która Miała Tylko jeden cel: doprowadzić Ją do nieba. Robiłem To coraz Szybciej. Gdy Zauważyłem, że napinają JeJ się wszystkie Mięśnie i przez JeJ Ciało Przebiegają długie Skurcze, Przyśpieszyłem Języczkiem do granic Możliwości. To był Cudowny widok. JeJ Ciałem szarpał ogromny ORGAZM, a Ona Ściskała Moje plecy do Bólu. Długo Nie Musiałem czekać na Moja Przyjemność. JeJ oczy Lśniły, a na Twarzy Miała Piękny Uśmiech zdjęła Moje bokserki i Zaczęła Delikatnie krążyć Języczkiem wokół Mojego Członka. Wiedziała, że Jestem już na To gotowy więc długo Mnie Nie Męczyła. Zaczęła Namiętnie Lizać Mojego PTASZKA, Wiedziałem, że przy takich Pieszczotach długo Nie Wytrzymam.
— Powoli Wzięła Go do Buzi, Delikatne JeJ ruchy doprowadzały Mnie do szaleństwa. Poruszała coraz Szybciej głową, jednocześnie uciskając Moje Pośladki. Ruchy były coraz szybsze, a JeJ Języczek Wirował na Moim Członku.
— Eksplodowałem JeJ prosto do Buzi, Dokładnie Zlizała Moje Nasienie z Członka i Położyła się na Mnie. Dokładnie Czułem JeJ każdy centymetr Rozgrzanego Ciała.
— Leżeliśmy jeszcze i Rozmawialiśmy długą chwilę. Lecz Wiedziałem ze Muszę w końcu wyjść.
— Mam nadzieję że Wrócisz by dokończyć To co Zaczęliśmy ? Powiedziała Monika.
— Jeszcze dziś wieczorem będę z powrotem...