Nieznajomy

Obudziła się. Tym razem noc minęła spokojnie. niestety. Sama już nie wiedziała, czego chce Ale w JeJ głowie kołatała się jedna myśl- powinnam z tym skończyć raz na zawsze ! Tylko jak ? Przecież nic nie zaczynała. To On do niej przychodzi.
— Wkrada się do JeJ domu, pokoju, łóżka i stęsknionej kobiecości. Kobiecości, która zdaje się żyć własnym życiem, domagając się spełnienia swojego przeznaczenia. Wywraca do góry nogami cały JeJ świat, który budowała z taką starannością. Do tego, co było nigdy już nie wróci. Chociaż brakuje JeJ Zapachu Rozgrzanego, męskiego ciała, smaku Jego soku. Koniec. Trzeba wstać i stawić czoła Kolejnemu nudnemu dniu.
      — Na początek jak zawsze kąpiel. Przechodząc przez pokój, całkiem NaGo, przemknęło JeJ przez myśl że powinna porzucić to przyzwyczajenie, ale tak cudownie było spać w atłasowej pościeli, która Delikatnie Pieściła JeJ wygłodniałe Ciało. Niczym czuły kochanek otulała każdy zakamarek JeJ smukłego cała.
— Czasem zsuwała się z JęDrNych PIERSI niby przypadkiem, odkrywając cudowne półkule, brązowe Sutki, które od razu reagowały na Delikatny podmuch chłodniejszego powietrza. Jednocześnie nie oddalała się za daleko Żeby nie stracić Podniecającego widoku, ale wystarczająco Żeby Podniecić każdego mężczyznę.
      — Kąpiel. Miała nadzieję że to Ją odpręży, pozwoli się zrelaksować i odpocząć zmysłom. Zanurzyła się w cudownie Ciepłej wodzie i pozwoliła odpłynąć myślom. Nagle Poczuła czyjąś obecność, jednak nie otwierała oczu. Może ze strachu, a może. I znów ten Zapach, czysta Przyjemność ! Nagle Poczuła że ktoś Ją unosi i znów jest w swoim łóżku, ale tym razem nie sama, cudowny nieznajomy znów Ją odwiedził.
— Jednak zawsze przychodził w nocy, coś Ją kusiło Żeby otworzyć oczy. Patrzył na nią, jakby wiedział że w końcu się odważy. Był Nagi. Jego Ciało prężyło się przed nią w całej okazałości.
— Był duży i taki twardy. Jednak coś JeJ kazało oderwać wzrok od kuszącej męskości i wtedy zobaczyła Jego oczy. Były władcze i nadal się w nią wpatrywały. Wiedziała że zaraz odejdzie. Przyszedł tylko Żeby wiedziała już, kto Ją odwiedzał każdej nocy i dawał tyle ROZKOSZY, jednak nigdy nie pokazywał twarzy A teraz jest. Przyszedł się przedstawić i złożyć niemą obietnicę. Przyjdzie i weźmie Ją tak, jak nigdy żaden mężczyzna tego nie uczynił. Będzie Jego i to tej nocy. I znów znalazła się w łazience.
      — Cały dzień chodziła rozkojarzona, roztargniona, na granicy jawy i snu. Czy to dzieje się naprawdę, czy tylko w JeJ chorej głowie ? Gdzieś w głębi znała odpowiedź, ale bała się do tego przyznać. I nadszedł wieczór. Była zmęczona. Celowo harowała ponad siły Żeby tylko mieć spokojny sen, w który zapadnie, jak tylko zamknie oczy. Tak, ciężka praca to jest to. Lekarstwo, którego szukała od dawna.
      — Z niepokojem przymyka powieki. Czeka chwilę, nasłuchuje uważnie i Cieszy się z ogarniającej Ją ciszy. Zasypia. Tak jak sądziła, potrzebowała odpoczynku.
      — Czuję dziwne łaskotanie w stopach, dobrze jej. Otwiera oczy i widzi Jego. Z Wielkim uwielbieniem ssie JeJ stopy. Paluszek po paluszku. Czuje narastające Ciepło. Zauważył JeJ przebudzenie, ale nie przestaje. Wciąż Liże JeJ palce i powoli zaczyna wędrówkę coraz wyżej. Pocałunkami obsypuje JeJ kostki, potem łydki, by na chwilę zatrzymać się przy Drżących kolanach. O tak, zna Ją doskonale. Wie że za wszelką cenę powstrzymuje Swoje Podniecenie, ale widzi JeJ zamglone oczy i doskonale zdaje Sobie sprawę z JeJ odczuć. Powoli przesuwa Językiem wzdłuż napiętych ud, by w końcu ujrzeć JeJ cudowne królestwo, Różowe, pulsujące, czekające na niego. Czuje JeJ Zapach, a Jego lędźwie od razu reagują na tę zmysłową woń. Uwielbia ją. Zanurza Swoją twarz między JeJ Uda, Ona drży, ale On czeka. Zachwyca się JeJ bliskością, jest już taka Mokra. Coraz intensywniej pachnie. Nie może się powstrzymać, by JeJ nie spróbować. Początkowo Delikatnie smakuje, muska bez pośpiechu każdy milimetr Rozpalonej woni. Słyszy JeJ mruczenie. Wije się niczym Kotka.
— Wygina Ciało, by Wszedł w nią głębiej Ale On nie robi tego, jeszcze nie teraz.
      — Jego ręce wędrują na smukłe biodra. Pieści mięciutki brzuszek. Całuje, głaszcze i Delikatnie przygryza. Słychać JeJ przyśpieszony oddech. Wie, co zrobić, by było JeJ dobrze. Uwielbia dawać JeJ ROZKOSZ i czuć, jak rozpala sie pod Jego dłońmi. Patrzeć, jak płonie, napręża się, jak nie może już wytrzymać. jak ogarnia nią Żądza, jak tęskni do Jego ciała. Jak pragnie tego zgubnego narkotyku.
      — Nabrzmiałe PIERSI falują w półmroku, zmysłowe półkule, tak cudownie JęDrNe ! Tym razem On nie wytrzymuje. Chwyta JE mocno, łapczywie, wie że sprawia JeJ Ból Ale widzi zadowolenie na JeJ twarzy, dostał nieme pozwolenie. Teraz będzie już Jego.
— Coraz mocniej napiera na JeJ Ciało. Zgniata JeJ PIERSI, gryzie. Słyszy JeJ jęk.
— Swoją męskością ociera się o JeJ Uda i wędruje coraz bliżej. Ona wie, co się zaraz stanie. I chce tej wyuzdanej Przyjemności, wkłada JeJ Go do Ust.
— Od razu zachłannie zaczyna Go Ssać, Lizać. Kocha ten słony, męski smak ! Jest już Rozgrzany do granic Wytrzymałości, wypuszcza Go z UST i z utęsknieniem czeka.
— Wchodzi w nią mocno. Czuje napływającą ROZKOSZ, gdzieś na granicy Bólu, ale chce więcej, szybciej, głębiej. Czuje że zaraz odleci.
— Wbija się w nią coraz gwałtowniej, coraz szybciej. By w końcu przerwać, odwraca Ją tyłem. Weźmie Ją właśnie tak od tyłu, chwilę spogląda na wypięty Tyłeczek, chwyta Go mocno i wchodzi w nią.
— Słyszy jęk Tak, tak, tak. Urywany szybki oddech i w końcu JeJ krzyk, tak.. Już się nie powstrzymuje. Wbija się mocno, rozrywa Ją od Środka.
— Jego ręka wędruje między JeJ Uda, jest taka cudownie Wilgotna.
— Nie zmieniając tempa jednocześnie zaczyna Ją Pieścić, Drażnić Nabrzmiałe Płatki. I ostatnie pchnięcia. Znów słyszy JeJ krzyk. Połączyli ostatnie Spazmy ROZKOSZY.
— Wytrysnął w nią, opadają na łóżko.
— Otwiera oczy. Czuje wypływające z niej Ciepło i znów jest sama...


* KONIEC *

© Grzesio, 2021.

PoprzedniNastępny

` Strona Główna `