Paryż Pachnący jesienią i Jean

Nie znałem Francji, ani Francuzów. Paryż zaskakiwał MnIe nocnym, hałaśliwym życiem, knajpami czynnymi aż do świtu i ulicami pełnymi drogich samochodów zaparkowanych byle jak i byle gdzie. Byłem samotnym Polakiem w centrum rozrywkowej i pełnej skandali Europy. Mieszkałem dwanaście kilometrów na wschód od centrum Paryża i tyle samo od Pól Elizejskich, w dzielnicy Avenue Marigny. Pensjonat, w którym nocowałem i jadłem, przypominał martwego pająka oplecionego pnączami krzaków i liści Wielkich jak dłonie. Paryska jesień ma to do siebie że jest nużąca i smutna. Zniechęca turystów i Paryżan do wychodzenia z domu, chyba że na krótki spacer po nabrzeżach Sekwany, która o tej porze roku pachnie liśćmi i mułem. W pensjonacie byłem jedynym gościem. Dopiero, gdy wyjeżdżałem, wprowadziło się do Niego apatyczne małżeństwo z Wiednia.
— Z Jean właściwie nie znaliśmy się była córką właściciela pensjonatu, małego człowieczka ciągle szukającego czegoś w ciężkich księgach pełnych skomplikowanych nazwisk gości z całego świata. Jean miała ciemny odcień opalonej skóry, Twarde, silne PIERSI Sterczące spod jedwabnej koszuli i zimny uśmiech osoby pozornie zupełnie nie interesującej się kimkolwiek, a już w szczególności przyjezdnymi mężczyznami. Ten wieczór i ta noc mogły wyglądać zupełnie inaczej, gdyby nie JeJ uległość i przewrotność. Po kolacji zszedłem na dół i poprosiłem o piwo. Jean sprzątała właśnie hol, więc przeprosiłem że przeszkadzam i grzecznie wycofałem się na schody. Szybko podniosła głowę i zmierzyła MnIe uważnym spojrzeniem. JeJ dekolt odsłaniający rowek pomiędzy wyraźnymi PIERSIAMI lśnił od Wilgoci, a USTA uśmiechały się odsłaniając białe i Kształtne zęby.
— Co pan Powiedział ? Zapytała.
— Chciałem prosić o piwo odpowiedziałem. Bardzo dziś Gorąco.
— To rzadkie jesienią.
— Jestem pierwszy raz w Paryżu, nie znam paryskich jesieni.
— Są uroczeuśmiechnęła się podchodząc do mnie.
— Czułem Zapach JeJ Delikatnego ciała i leżących w nieładzie kruczoczarnych włosów. Na lewym policzku miała Malutki Pieprzyyk.
— Jest pani już po pracy ? Zapytałem. Po raz kolejny od wielu dni JeJ obecność Podniecała mnie. W JeJ oczach było coś niebezpiecznego, coś co powoli wciągało mnie. Tak. To na dzisiaj już wszystko.
— Mogę panią gdzieś zaprosić ? Poszedlem dalej zdając Sobie sprawę że coraz bardziej zanurzam się w JeJ Czarnych jak smoła oczach. Widziałem jak pod wpływem Mojego spojrzenia czubeczki JeJ PIERSI zamieniły się w Twarde kamyki ukryte pod cienką koszulką. Wolałabym zostać w domu. Ta praca jest bardzo męcząca Powiedziała, jednocześnie niewidocznie przybliżając się do mnie.
— Mogę przynajmniej zaprosić panią na piwo ?
— Zwyczajnie pragnąłem JeJ podobnie jak wytrawny kolekcjoner pragnie drogiego klejnotu.Nie wiem czy powinnam odwiedzać pokoje mieszkańców? Była tak blisko MnIe że widziałem wesołe ogniki tlące się w JeJ oczach. Zamknęła oczy i zbliżyła Swoje USTA do moich. Ledwie JE musnęła, a już PoCzUłEm Zapach JeJ Ciepłego wnętrza i szybkiego Języka. Powinnaś. Tym bardziej że jestem jedynym mieszkańcem odpowiedziałem czując jeszcze JeJ Delikatne USTA na Wargach.
— Chyba MnIe przekonałeś stwierdziła. Potem Zdjęła fartuch, na drewnianej tacce postawiła cztery piwa i wymijając MnIe weszła na schody.
— Idąc za nią w górę obserwowałem mocno zarysowane na JeJ Spódniczce Majteczki i śniady, lśniący kark. Ledwie przekroczyliśmy próg Mojego pokoju, gdy zamknąłem głośnym trzaśnięciem drzwi i szybko OdWrÓcIłem Jean tyłem, tak - że piwa wraz z tacką wypadły JeJ z raki i gruchnęły o podłogę. Nie zważając ani na szkło, ani na huk, ani na kwaśny Zapach piwa szybko CaŁoWaŁem JeJ szyję i włosy delektując się kobiecym Zapachem i Ciepłem. Jean nie Protestowała, uśmiechała się i szeptała że jestem szalony i niepoprawny.
— Objąłem dłońmi JeJ Twarde i Nabrzmiałe PIERSI i Masowałem je. Tymczasem Ona PoŁoŻyŁa Swoje Wilgotne dłonie na moich i wprawnymi ruchami kierowała moim dotykiem. Czułem Olbrzymi Wzwód, który bezczelnie Napierał na JeJ Pośladek. Wyczuła to i Delikatnie Zaczęła poruszać pupa powodując jeszcze silniejszy napływ Podniecenia w moim ciele.
— CaŁoWaŁem JeJ szyję a Ona przymykała oczy i mruczała jak kot. Potem OdWrÓcIłem Ją w moim kierunku i jednym szarpnięciem wydobyłem spod koszulki prześliczne, doskonale zbudowane PIERSI z bezczelnie Sterczącymi czubeczkami. Dziewczyna drżała i głośno wciągała przez zęby powietrze. POCHWYCIŁEM Ją w ramiona i zaniosłem do łóżka. Zdjąłem z siebie i z niej resztki ubrania i zacisnąłem na JeJ biodrach Swoje ręce. Powoli Przesuwałem Ją po Śliskiej i gładkiej powierzchni pościeli celując tak, by automatycznie Nabiła się na Mojego Sterczącego Członka. Gdy Żołądź Dotykał już ścianek Warg, zaprzestałem i odczekałem aż oboje poczujemy siebie nawzajem. Potem jednym płynnym ruchem Wszedłem w nią aż po miękkie i łaskoczące włosy. Jean podniosła się na łokciach i przywarła do MnIe niemal siadając na łóżku. Miała wypieki na twarzy i załzawione oczy, lekko uśmiechające się.
— CaŁoWaŁa mnie, podczas gdy JA raz za razem nabijałem Ją na swojego PTASZKA. Wreszcie przewróciłem Jean na bok i zmieniliśmy pozycję. Jeżdżąc na MnIe głośno krzyczała Pieszcząc dłońmi Swoje Nabrzmiałe PIERSI. Zeszła ze MnIe i zniżyła głowę do Mojego podbrzusza. Ujęła w dłonie PTASZKA i szybkimi, wprawnymi ruchami zsuwała i nasuwała nalepek. Potem POCHWYCIŁA Go zębami i długo Masowała Językiem, póki gwałtownie nie Stwardniał i nie przygotował się do Eksplozji. Wówczas szybko zwarła uścisk palców tuż poniżej nalepka i odczekała aż NaSiEnIe wróci do trzewii.
— Wreszcie dosiadła MnIe jeszcze raz i energicznie jeździła, szybko i nierytmicznie oddychając i szepcząc niezrozumiałe słowa. Przeciągnąłem dłonią po JeJ naprężonych Pośladkach i płynnym ruchem wcisnąłem Środkowy palec w Pupę. Szybko i energicznie poruszając nim zmusiłem Ją do Ostrego i wściekłego Szczytowania. Pozwoliła mi wydobyć się na powierzchnię z JeJ Gorącego wnętrza i wybuchnąć pomiędzy JeJ PIERSIAMI. NaSiEnIe trysnęło wprost na szyję i brzuch Jean, a jedna mała kropelka doleciała nawet do JeJ Rozgrzanego i Czerwonego policzka.
— Potem długo leżeliśmy nie mogąc złapać oddechu. Wzięliśmy długą odświeżającą kąpiel i wróciliśmy do Mojego pokoju. Położyliśmy się, a Jean mocno objęła swoimi szczupłymi nogami moje biodra i zasnęła podkładając Sobie pod głowę moje ramię...


* KONIEC *

© Grzesio, 2021.

PoprzedniNastępny

` Strona Główna `