Po tej nocy zmieniłam się bardzo. Była Ona decydująca jeżeli chodzi o moje wszystkie późniejsze przeżycia. * KONIEC *
— Mój stosunek do Małgorzaty był osobliwy i pełen tajemniczości. W dzień, dochowując sekretu, zachowywałyśmy się wobec siebie z całkowitą obojętnością, ledwie zauważałyśmy swoją obecność.
— Lecz w nocy prowadziłyśmy najintymniejsze rozmowy i oddawałyśmy się ROZKOSZNYM, szalonym pieszczotom.
— Pomyślałam, że cały świat jest obłudny. Nawet Małgorzata nie powiedziała mi słowa o swoim Instrumencie, który sprawiał jej więcej Rozkoszy, aniżeli Język, czy ręka. Postanowiłam sama dotrzeć do tego przyrządu. Na próżno starałam się przez pięć dni zdobyć klucz od pokoju Małgorzaty. Wreszcie szóstego dnia miałam go w ręku. Z drżeniem i w niecierpliwości doczekałam się godziny lekcji Małgorzaty z kuzynką Zosią.
— Wkradłam się do pokoju i otworzyłam szafę. Miałam nareszcie w ręku upragniony przedmiot. jakże jednak był Zimny i Twardy. Oglądałam go uważnie na wszystkie strony. Identyczny, jak PTASZEK Stryja Artura, tylko nieco mniejszy.
— Zdjąwszy majteczki próbowałam wsadzić go sobie między Uda, tak jak zanurzał się między Wargami Małgorzaty. Daremnie. Nie odczuwałam żadnej przyjemności, tylko Ból. A przecież wyraźnie widziałam, jak stosunkowo małym wysiłkiem Małgorzata Wpychała go sobie całego. Ciepłego mleka nie mogłam dostać bez zwracania na siebie uwagi. Toteż musiałam zadowolić się tym, że ogrzewałam Gumowy Wałek na moich drobnych PIERSIĄTKACH. Byłam zdecydowana otworzyć sobie drogę do tych ROZKOSZNYCH szaleństw, jakie widziałam u Heleny. Małgorzata pouczyła mnie, że przerwanie Błony połączone jest nawet w ramionach Mężczyzny z wielkim Bólem i że u wielu Kobiet dopiero po paru miesiącach Ostrożnego obchodzenia się przy całej delikatności ze strony mężczyzny - dochodzi do pełnego odczucia Rozkoszy. Wiedziałam jednak, że Ból ten i tak mnie nie minie, wolałam go więc przeżyć raczej teraz, aniżeli później.
— Siedziałam w moim fotelu, zamknąwszy drzwi na klucz. Podniosłam wysoko sukienkę, odsłaniając Uda. Rozchyliłam je Szeroko i Zwilżonymi obficie Śliną palcami próbowałam przygotować Moją Szparkę do przyjęcia niesfornego gościa. Mały palec mogłam już wsadzić niemal do połowy. Czułam jednak, jak jakiś muskuł zaciska się wokół niego i nie puszcza dalej, Głębiej. Ten właśnie mięsień należało zmusić do uległości. To było Jasne. Małgorzata stosowała oliwę. Zrobiłam to samo. Posmarowałam Główkę PTASZKA oliwą, oparłam Ją o mój ledwie dostrzegalny Otwór między dolnymi Wargami i wcierałam, kręciłam i naciskałam, aż wreszcie Wsunął się weń dość Głęboko.
— Krzyknęłam lekko z Bólu. Szparka zabolała mnie Ostro. Nie wyciągałam jednak PTASZKA. Ponosiły mnie Fantazje i Pragnienie Rozkoszy. Przemogłam Ból i z całych sił Wcisnęłam dalej. Wałek wsunął się Głęboko. Poczułam, że coś we wnętrzu Szparki się Rozerwało, Wytrysnęła jakaś Gorąca ciecz.
— Spojrzałam i ze strachem zobaczyłam Krew. Instrument tkwił we mnie Głębiej niż na palec długości. Nie było jednak ani śladu tego ROZKOSZNEGO Uczucia, jakie sprawiła mi Małgorzata. Wyjęcie PTASZKA znowu sprawiło mi Ból. Byłam niepocieszona. Szybko wytarłam Krew i umyłam się. Przez cały dzień czułam Ból i Swędzenie zadanej ranki. Obawiałam się, że Małgorzata spostrzeże zmianę, jaka zaszła w Szparze. Przyszedł mi genialny pomysł do głowy. Po obiedzie poskarżyłam się Małgorzacie, że spadłam w ogrodzie z drabiny i poślizgnąwszy się poczułam Ból w dolnej części brzucha, a nawet zaczęłam krwawić. Zaniepokoiło to poważnie mistrzynię Rozkoszy. Przed spaniem Małgorzata zbadała mnie i nie przeczuwając absolutnie istotnej przyczyny powiedziała mi, że nieszczęśliwy wypadek pozbawił mnie Dziewictwa.
— Współczuła memu przyszłemu mężowi, który będzie pozbawiony przyjemności Defloracji. Było mi to wówczas, jak zresztą i później, zupełnie obojętne, nie myślałam bowiem czekać na męża. Tej nocy Małgorzata położyła mnie do łóżka, nasmarowała bolące miejsce wazeliną i kazała leżeć spokojnie. Owe godziny przetrwania w przymusowej abstynencji wynagrodziły mi następne noce, w czasie których poznałam Słodką ROZKOSZ drążenia się ciepłego ciała w moje wnętrze i szaleńczego Spuszczania.
— Po raz pierwszy rozlały się Źródła Rozkoszy tak szeroko i obficie, że nie pragnąc już niczego więcej od życia, byłam zmęczona, lecz jednocześnie uśmiechnięta i zupełnie uspokojona. W ciągu owych niezapomnianych nocy Małgorzata opowiedziała mi niektóre, ciekawe fragmenty ze swego życia. Urodziła się w Lozannie i wychowana była przez bardzo kulturalnych rodziców. Niestety już w 17-tym roku życia została sierotą. Posiadając nieduży majątek sądziła, że przy skromnych wymaganiach, byt jej jest względnie zabezpieczony.
— Jednak niesumienny opiekun, ryzykownymi spekulacjami pozbawił Ją kapitału. Poczuwając się do winy umieścił Ją jako „damę do campagnie" u pewnej bogatej Baronowej z Wiednia, która mieszkała w pięknej willi w Merges nad jeziorem genewskim. Z początku stosunek obu kobiet był nieco sztywny, ale po kilku dniach, gdy Baronowa po szeregu pytań przekonała się, że Małgorzata jest Dziewicą, stał się bardziej poufny. Po 2 tygodniach służby zapytała, czy Małgorzata zna „toilette de motte" -- toaletę Myszki. Ponieważ Małgorzata wiedziała już, co nazywa się we francuskiej Szwajcarii „myszką" - odpowiedziała, rumieniąc się, że nie. Baronowa zauważyła, że o ile Małgorzata chciałaby w pełni zastąpić swą poprzedniczkę i zdobyć zaufanie, powinna wyuczyć się tej miłej czynności. Siadała następnie, ubrana w bardzo cieńki szlafroczek - na sofie i opierając się nogami na oparciach dwóch miękkich foteli tak, że Uda były zupełnie Rozwarte - podała Małgorzacie delikatny, kosztowny grzebień i pokazała, w jaki sposób ma Ją czesać.
— Po raz pierwszy zobaczyła przed sobą tą część ciała Baronowej, którą dotychczas widziała bardzo przelotnie przy toalecie porannej i wieczornej. Z osobliwymi, sprzecznymi uczuciami rozpoczęła czesanie, zrazu niezręcznie, potem coraz dokładniej. Ponieważ Baronowa była młodą i piękną Kobietą, bardzo Jasną blondynką, o delikatnej cerze i subtelnych kształtach, przeto uroczyście „toilette do la motte" nie wzbudzało w Małgorzacie odrobiny wstrętu, raczej uczucie Przyjemności. Początkowo Małgorzata wykonywała swe czynności z dużą dozą wstydu, później jednak zrozumiała, że owo czesanie jest dla Baronowej nie tylko toaletą, ale podniecającą Przyjemnością. Starała się sama znaleźć w nim zmysłową ROZKOSZ. Baronowa niejednokrotnie wzdychała głęboko podczas czesania. Poróżowione jej Uda Rozchylały się, a biodra zaczynały krążyć łagodnym ruchem, ułatwiając akt. Zamknięty między fałdami Warg Otwór, Rozchylał się Mocno. Same Wargi Różowiały, a Maleńka, wystająca część w ich górnym kącie zaczynała nieco Twardnieć.
— Gdy Małgorzata znalazła się sama, zapragnęła wypróbować toaletę na sobie. Mimo braku doświadczenia poczuła, że owa mała wypukłość u góry Warg Sromowych jest źródłem największej Rozkoszy, a ręka jej wnet musiała dokończyć tego, co rozpoczął grzebień. Dziewczyna wywnioskowała, że Baronowa życzy sobie czegoś więcej, aniżeli czesanie, upłynęło jeszcze kilka dni, a żadna z nich nie chciała zrobić pierwszego kroku. Gdy jednak ręka po raz pierwszy zastąpiła grzebień Baronowa zrzuciła maskę dotychczasowej rezerwy i ukazała się w całej, lubieżnej postaci Pożądliwej Kobiety, która splatała dążenie do grzechu z towarzyską hipokryzją. Czuła się w tym znakomicie. Usiłowała sobie stworzyć ROZKOSZ za wszelką cenę.
— Jej mąż zajmował wysokie stanowisko dyplomatyczne w Paryżu. Mimo, że nie Współżyli ze Sobą, Baron miał w swoim otoczeniu zaufanego powiernika, starego jegomościa, w roli kamerdynera. Początkowo Małgorzacie zdawało się, że ich współżycie zmysłowe wystarcza Baronowej. Obie nie odczuwały już wzajemnej nieśmiałości. Dochodziło między nimi do najbardziej wyuzdanych scen.
— Obie, całe Nagie, doprowadzały się pieszczotami do szału. Baronowa była niewyczerpana w znajdowaniu nowych sposobów udzielania Rozkoszy, nowych figur, pozycji i perwersyjnych zaspokojeń. Ich delikatne ciała nie miały już wkrótce żadnych intymnych sekretów.
— Raz w tygodniu Baronowa wraz z kamerdynerem i Małgorzatą jeździła do Genewy po sprawunki. Stale zajmowała apartament składający się z salonu i sypialni, w jednym z pierwszorzędnych hoteli. Obok znajdował się pokój Małgorzaty, a dalej kamerdynera. Drzwi łączące te pokoje były zawsze zamknięte i zastawione meblami. Po pierwszej podróży Małgorzata zauważyła, ze w apartamentach Baronowej dzieje się coś, co starannie przed wszystkimi ukrywa. Poza tym, podczas pobytu Baronowej w Genewie, żadne pieszczoty z Małgorzatą nie miały miejsca. Na łóżku natomiast i na szafce nocnej zauważyła oznaki dobitnie wskazujące, że Baronowa nie sypiała sama.
— Małgorzatę opanowała formalna zazdrość. Przypadek zrządził, że pewnej nocy, w domu położonym obok hotelu wybuchł pożar i rozprzestrzeniał się z wielką szybkością. Służba hotelowa na rozkaz właściciela stukała do wszystkich pokoi i Ostrzegała gości przed niebezpieczeństwem. Małgorzata czym prędzej pobiegła do drzwi, zastukała i o dziwo, zastała drzwi otwarte.
— Przerażona Pani Katarzyna - takie imię nosiła Baronowa - drżała na całym ciele z lęku, nie tylko przed pożarem. Jeden bowiem rzut oka na sypialnię wyjaśnił wszystko Małgorzacie. Szafa stojąca przed drzwiami wiodącymi do sąsiedniego apartamentu była odsunięta. Na krześle przed łóżkiem leżała kamizelka, a na męskich niewątpliwie rannych pantoflach spoczywał, strącony widać w popłochu, płaski zegarek z dewizką. Pożar został szczęśliwie zlokalizowany. Cały wypadek nie wpłynął w najmniejszym stopniu na stosunek między Baronową, a Małgorzatą. Nim jednak następnego dnia wróciła do Merges Małgorzata wiedziała już, że sąsiedni apartament zajmował młody hrabia Borys -- Rosjanin.
— Między hrabią, a Baronową istniał najintymniejszy stosunek - co do tego Małgorzata nie miała najmniejszych wątpliwości.
— Postanowiła stać się nie tylko wspólniczką tajemnicy, lecz i stosunku. Podczas następnej bytności w Genewie Małgorzata prawie nie opuszczała korytarza hotelowego. Kilka razy też widziała Rosjanina. Był bardzo przystojnym mężczyzną, o krótko strzyżonych, czarnych włosach, ciemnej cerze i czarnych oczach. Był potężnie rozrosły w barach, wąski w pasie, ruchy miał sprężyste i pewne.
— Uśmiechał się do Małgorzaty już przy drugim spotkaniu, a gdy dowiedział się, że jest damą do towarzystwa jednej z pań mieszkających w hotelu (Małgorzata nie zdradziła oczywiście nazwiska Baronowej), zaproponował jej bez wstępów, czy nie zechciałaby odwiedzić go w jego apartamencie. Małgorzata, umierając z ciekawości, po pewnym wachaniu zgodziła się. Na korytarzu nie było akurat nikogo. Hrabia Borys wciągnął Ją niemal przemocą do swego pokoju. Był tak silny, że nie mogła się oprzeć.
— Począł całować jej Usta, szyję i PIERSIĄTKA. Podniósł, mimo oporu i szarpaniny sukienkę i błądząc ręką po jej Udach przekonał się że ma w swych rękach Kwitnącą, doskonale zbudowaną Dziewczynę. Podniecała go tak dalece, że chciał od razu przejść do poważnych działań. Natrafił jednak na zdecydowany opór. Małgorzata bowiem obejrzała sobie dokładnie rozkład apartamentów i jej plan był już gotowy. Odsunąwszy hrabiego Borysa przyrzekła mu, że przyjdzie do mego w nocy, gdy Pani zaśnie i na korytarzu zapanuje pustka i cisza. Rosjanin namyślał się chwilę. Nowa znajomość jednak zwyciężyła, bowiem zaproponował Małgorzacie godzinę pierwszą po północy. Zgodziła się, lecz zażądała klucza od pokoju hrabiego i otrzymała go. Późnym wieczorem Baronowa odprawiła Małgorzatę i jak zwykle, zaraz zamknęła drzwi od swojego apartamentu. Dziewczyna przyczaiła się na korytarzu nasłuc***ąc pod drzwiami.
— Wkrótce usłyszała przesuwanie szafy w pokoju pani. Czym prędzej pobiegła do pokoju hrabiego. Zgodnie /jej przeczuciem był pusty. W ciemności zobaczyła szeroką smugę światła płynącego z sypialni Baronowej. Zdjęła pantofle i w pończochach podkradła się pod drzwi.
— Widok był fascynujący. Baronowa zupełnie Naga, w pozycji półsiedzącej na szerokim Łożu, oddawała się Gorącym pocałunkom hrabiego Borysa. Jedną ręką Pieścił jej Śnieżnobiałe PIERSIĄTKA, drugą wciskał między Uda, gładkie jak aksamit. Rozwarły się pod tym dotknięciem. Począł wówczas przebierać po spęczniałych i Nabrzmiałych Wargach, pod pagórkiem, który był pokryty Puszkiem.
— Małgorzata dygotała z Podniecenia. Wreszcie hrabia odsunął się i szybko rozebrał. Podziwiała wówczas jego posągową budowę w całej okazałości. Miał Lśniącą skórę, opaloną na brąz, silne, muskularne Uda i potężnego PTASZKA, dumnie Sterczącego. W chwilę potem zdumiała się jednak, gdy dostrzegła, jak Baronowa naciąga na swego dumnie Sterczącego Wroga jakiś biały Pęcherz. Był to, jak się później dowiedziała, wynalazek jednego francuskiego lekarza Condoma, zabezpieczający kobietę przed ewentualnym zajściem w ciążę. Baronowa opadła na wznak na łóżko. Hrabia Borys klęknął między jej rozłożonymi Udami i wbił się Potężnym Pchnięciem swego Twardego Korzenia aż po małe, tęgo owłosione Jądra.
— Baronowa rozwierała palcami swą Szparkę i poddawała się ruchom bioder. Po długich żarłocznych pocałunkach i miarowych podrzutach dwóch splecionych ciał, hrabia Borys jął poruszać lędźwiami w szalonym tempie. Wreszcie Wyprężył się przy ostatnim wsadzeniu i załamany opadł na białe ciało Baronowej. Długo tak leżał między jej Udami, jakby straciwszy przytomność. Małgorzata przyznała, że ten widok podniecił Ją niesłychanie. Próbowała Onanizować się ręką, stojąc oparta o framugę drzwi. Miała obnażone Uda, podwinięta wysoko sukienkę i koszulę, w parę chwil później oprzytomniała, wycofała się do drugiego pokoju i uciekła do siebie. Położyła się spać. Rano zaś, gdy Baronowa spała, Małgorzata wyszła na korytarz i zastukała do pokoju hrabiego. Otworzył jej drzwi będąc w negliżu. Zdumiał się widząc przed sobą Dziewczynę, oczekiwaną blisko pół nocy.
— POCHWYCIŁ Ją w ramiona i wciągnął do Łóżka, aby powetować stracone godziny, lecz Małgorzata zaatakowała go wymówkami. Opowiedziała mu, iż była świadkiem jego miłosnych uciech z Baronową. Mogłaby zarobić sporą kwotę gdyby doniosła o tym Baronowi. Chciałaby jednak brać udział w ich uciechach Erotycznych i tylko pod tym warunkiem dotrzyma tajemnicy, której ujawnienie przyniosłoby nieszczęście. Wyjawiła swój plan i kategorycznie zażądała jego wykonania. Hrabia Borys zgodził się na wszystko Podniecony perspektywami, jakie otwierał Stosunek we troje. Małgorzata pozostawiła zupełną wolność rękom, błądzącym po jej Udach. Mógł się teraz przekonać, iż jest Dziewicą. Szalenie to go podnieciło. Wszak świeższej i przyjemniejszej Rozkoszy nie mógł sobie wymarzyć. Punktualnie o godzinie dziesiątej Baronowa zadzwoniła do Małgorzaty i poleciła jej pakować rzeczy i przygotować się po śniadaniu do odjazdu do Merges. W dwie godziny później Małgorzata rozpoczęła w salonie hałaśliwe pakowanie rzeczy Był to sygnał umówiony dla hrabiego.
— Niespodziewanie otworzył drzwi wiodące z jego apartamentu do sypialni Baronowej i zastał piękną Katarzynę Nago, bezpośrednio po powrocie z łazienki. Gdy porwał Ją zdumioną i przerażoną w objęcia, w milczeniu wskazała mu ręką na drzwi, za którymi Małgorzata pakowała rzeczy. Nie zwrócił jednak żadnej uwagi na ten gest. Trzymając swą kochankę w objęciach, błagał o jeszcze jeden wspaniały moment Rozkoszy przed odjazdem. Podniecona uściskiem, ale pewnie przede wszystkim dlatego, aby pozbyć się hrabiego - uległa.
— Położyła się w poprzek łóżka, podniosła wysoko Rozłożone Uda i wsadziła sobie Naprężonego PTASZKA między Wilgotne jeszcze po kąpieli Wargi. Początkowo zachowywała się dosyć spokojnie, co chwila, w której hrabia poczuł, że jego Kochanka Spuściła się, została zasygnalizowana Małgorzacie silniejszym trzaskiem łóżka.
— Dziewczyna weszła do pokoju i stanęła jak wryta, Udając zdumienie i przerażenie. Nie mogąc wymówić ani słowa, upuściła trzymany w ręku neseser i wpatrzyła się w łóżko, na którym z wysoko Zadartymi nogami o zgiętych kolanach. Z głową odrzuconą w nieprzytomnej Rozkoszy, leżała piękna Baronowa pod masywnym ciężarem męskiego ciała, wgniatającego się w jej Uda. Któż opisze przerażenie Baronowej. Jej dobre imię, pozycja towarzyska narażone zostały na szwank.
— Groził jej wielki skandal. Hrabia, wyrzuciwszy z siebie głośne przekleństwo w Języku rosyjskim, zerwał się z Łóżka. W całkowitym zdenerwowaniu zapomniał schować swój Wilgotny, Nabrzmiały jeszcze PTASZEK, wystający spomiędzy Ud.
— "Będziemy zgubieni" powiedział „jeżeli nie zmusimy jej do milczenia. Proszą mi darować droga Katarzyno, ale to co czynię, to tylko dla dobra pani. Ta dziewczyna musi być współwinną" i skoczył ku mnie z tym swoim Sterczącym Prąciem. Udając przerażenie zaczęłam uciekać. Dopadł mnie jednak w paru skokach, przycisnął, schwycił od tyłu za PIERSIĄTKA, podniósł w górę i rzucił na Łóżko mówiła rozgorączkowana Małgorzata.
— Natychmiast rzucił się na nią. Zdarł z niej sukienkę, koszulę i majtki. Szamotali się na łóżku, na którym leżała jeszcze Naga i blada jak chusta Baronowa. Nareszcie Rosjanin przycisnął Małgorzatę do poduszek, nacisnął kolanem i Rozwarł jej Ściśnięte Uda. Wpakował się między nie. Broniąc się Ruchami bioder Małgorzata starała się odsunąć swe dolne Wargi od ogromnej Głowicy jego PTASZKA. Jęczała, błagając Katarzynę o uwolnienie jej z ramion gwałciciela. Udała wreszcie, że uległa mu całkowicie. Jej omdlałe Uda Rozłożyły się i Borys Wepchnął jej Głowicę swego PTASZKA.
— Małgorzata odczuwała w tym momencie pełną Satysfakcję na myśl, że oto na Łóżku Baronowej otrzymuje dozę Rozkoszy przeznaczoną dla niej. Cielesna ROZKOSZ wzmagała się z minuty na minutę. Piękny Rosjanin w całej swej rzekomej gwałtowności starał się oszczędzać Ją jak najbardziej.
— Czując, że zbliża się Wytrysk, hrabia zawołał do kochanki: „Niechże mi Pani pomoże Katarzyno. Tylko wtedy, gdy zgwałcę kompletnie tą Dziewczynę będziemy mogli być pewni jej milczenia." Baronowa poderwała się, POCHWYCIŁA Uda Małgorzaty, Rozszerzyła je tak że Rosjanin wsadził swój Gruby, Potężny Wał aż po kuliste odrośla.
— Małgorzata Krzyknęła tym razem z bólu i Nagłej Rozkoszy. Przez moment oszołomiona coraz szybszym Wsadzaniem PTASZKA, starała się zaciskać Uda, ROZKOSZ ich Rosła i Potęgowała się do stopnia szału.
— Wytrysk nastąpił jednocześnie, wśród Spazmatycznych podrzutów bioder Małgorzaty...