Pewnego razu na leśnej polance…. * KONIEC *
— Jej palce Przesuwały się po Jego Mięśniach, opuszki Palców Delikatnie Dotykały każdego załamania Ciała. Dotykała ich i Patrzyła na nie, zapominając o wszystkim. Nie Mogła się Powstrzymać i Pocałowała Jego Brzuch, Delikatnie Musnęła Jego skórę. Pachniał Wspaniale, Jego Ciało było takie świeże i Zdawało się, że To łąka jest Mniej Delikatna. Pocałowała Go drugi Raz i Pozwoliła, żeby JeJ Usta Pozostały na Jego Ciele. Wąchając Jego zapach, Przesunęła głowę na bok i JeJ oczom Ukazał się widok spodenek, ze Sterczącym Wzgórkiem. Zapomniała o Jego zapachu i zapragnęła na Chwilę zerknąć na Jego instrument. Przesunęła Rękę i Delikatnie Zachaczyła brzeg. Podniosła Paluszkiem w Górę, ale nic Nie było widać. Popatrzyła na Jego Twarz, Miał zamknięte oczy i Wydawał się spać. Była bardzo Podniecona i Nie Mogła się Powstrzymać, Podniosła Je wyżej, ale dalej nic Nie było widać. Zsunęła Je Delikatnie w Dół i Teraz Uchyliła. Zobaczyła Pięknego Sztywnego Członka. Odsunęła spodenki jeszcze bardziej i wyłonił się w Całej Okazałości. To strasznie głupie Pomyślała, ale Jeszcze na chwilkę Chciała zapamiętać Jego widok.
— Podoba Ci się Usłyszała Nagle za sobą. Zerwała się u Usiadła z boku.
— Nie bój się To Naprawdę Świetne Uczucie, bardzo Delikatnie Całujesz, Powiedział Przesuwając się w JeJ stronę. Zsunęła głowę w Dół i Nie Patrzyła na Niego. Rozbawiła Ją ta Sytuacja i Odpowiedziała, Nie podnosząc głowy.
— Ty masz Delikatne Ciało i wysportowane. Nie Podniosła głowy, było JeJ wstyd.
— Nie wstydź się, Chcesz To możesz kontynuować Powiedział Ciepłym głosem, bardzo Mi się podobało. Podsunął Swoją dłoń do JeJ. Ją Dotknął. Przez chwilkę Zobaczyła Tylko Jego Twarz i utonęła w Romantycznym Pocałunku. Umm - Chciała Powiedzieć, ale już Nie Miała Ochoty nic mówić...