W domu panuje atmosfera zielonych wzgórz Irlandii. Celtycki klimat druidzkiej magii. Słucham muzyki. Nie jest to techno. Z odtwarzacza płyną łagodzące dźwięki Enyi. Płyta A Day Without Rain. Leżę na łóżku i Liżę swe rany. Jak zraniony pies, jak Artus gdy nadepnąwszy na kawałek szkła rozciął łapę, tak Moja dusza, całe jestestwo, wszystko co we MnIe potrafi jeszcze odczuwać, pocięte jest na drobne kawałeczki, z których nie potrafię posklejać nawet małej całości. Rozrzucony jak miliony gwiazd na niebie, nie mogących powrócić do stanu pierwotnej kuli ognia, która JE zrodziła, jestem zdany wyłącznie na czekanie. * KONIEC *
— Dzwonek telefonu przypomina mi o rzeczywistości do której muszę choć na chwilę wrócić. Nawet wbrew własnemu przekonaniu o celowości takiego zachowania. Dzwonek jest zbyt przeraźliwy, aby na Niego nie zareagować. Biorę telefon i spoglądam na ekran. Wyświetla nie znany mi numer. Przez moment mam Ochotę odrzucić połączenie, ale wreszcie posłuszny, choć nie wiem czemu, odbieram rozmowę.
— Cześć ! – Zanim sam się odzywam słyszę głos Nikoli.
— Skąd masz mój numer. – Prawdziwe zaskoczenie.
— Nie pamiętasz ?
— Powinienem ?
— Dałeś mi wizytówkę.
— Naprawdę ?
— Zapisałeś na niej adres Swojej strony. – Śmieje się. Dobry znak. Teraz właśnie potrzebuję odrobiny radości.
— Czytałaś. – Jestem zniecierpliwiony.
— Siedzę właśnie na twoim blogu. Wczoraj nie mogłam się oderwać, a dzisiaj widzę coś nowego więc czytam i wiesz co. Rajcujące jest to co piszesz.
— Napisz swój komentarz.
— A po co. – Zaskakuje MnIe Ważne co JA przeżywam czytając to.
— Co przeżywasz ?
— Nie potrafię być tak otwarta jak ty i dzielić się z każdym intymnością.
— Jak Ci się podoba.
— Chwila ciszy. Moment zastanowienia.
— Bardzo chyba jak każdej. Otwierasz mi oczy wiesz. Jesteście tacy jak o was myślałam, to znaczy JA o tym wiem tylko jakoś to do MnIe nie dociera.
— Czyżby załapała bakcyla to pierwszy krok do uwiedzenia.
— My po prostu kochamy was za Seks, który nam dajecie, a w związku z tym i za to że jesteście. – Muszę naprowadzić Ją na jak najkorzystniejsze dla siebie tory myślenia.
— Nie boli Cię to że jesteś średniakiem. – Mówi to tak Słodko, ujmująco i niewinnie że w ten sposób podaną przełknąłbym każdą truciznę, złą wiadomość i zniewagę.
— Nie, nie mam żadnych kompleksów z tego powodu.
— MnIe by bolało.
— Jestem ponad tym – kłamię. W obecnej sytuacji nic nie boli MnIe bardziej.
— Będę częściej zaglądać na twoją stronę, bo jakoś pobudziłeś moje zmysły że tak to nazwę.
— Mówiąc wprost masz po tej lekturze Ochotę na Seks nieprawdaż. – Ryzykowne stwierdzenie, ale czemu nie.
— Skoro wolisz dosłownie.
— Nie dosłownie, a szczerze.
— Jestem szczera, po prostu nie mówię otwarcie. Czy to nie jest ciekawsza forma rozmowy ?
— Jakby nie było jest Kobietą, zawsze ubierze Swoje myśli w zasłonę otulającą ich sedno tysiącem niuansów.
— Masz rację, JA mówię otwarcie ty robisz uniki.
— Zgadza się i przyznaję się do tego że robię to z premedytacją.
— Najwyższy czas zacząć Ją trochę uwodzić. Nakazać JeJ zmysłom wyrwać się na wolność i popędzić ku mnie.
— Przez cały ten okres, kiedy tylko patrzyliśmy na siebie w autobusie myślałem o tym że jesteś śliczna. Wiem że to takie typowo męskie, ale śliczna miało Swoje bardzo Wąskie znaczenie. – Robię przerwę wsłuchując się w JeJ reakcję, ale słyszę jedynie spokojny oddech Patrząc na Ciebie patrzyłem na twoje Ciało. Skłamałbym gdybym Powiedział że było inaczej.
— Co Sobie myślałeś. – Podpuszcza MnIe najwyraźniej, a JE brnę w to bez mrugnięcia oka.
— Naprawdę chcesz wiedzieć ?
— Tak.
— Zawsze patrzę na twarz. Twoja jest śliczna. Na PIERSI. Przyznaję niewiele było widać bo zima, ale od czego jest wyobraźnia. Nogi. No tak, tych jeszcze nie odkryłaś zbyt wiele razy. No i Tyłeczek. Uwielbiam go.
— On jest Wielki ! – Nikola oponuje.
— Nie.
— To miłe, nie powiem.
— I USTA. Masz coś w nich, są stworzone do Pocałunków.
— Do czegoś jeszcze ?
— Wiem do jakiego wyznania próbuje MnIe nakłonić.
— Chcesz usłyszeć czy takie USTA mogą robić dobrego Loda nieprawdaż ?
— Wiem że mogą to po co mi o tym mówić. – Stwierdza przekornie.
— To po co Narzekasz.
— Bo nie mówisz wprost.
— Jestem szczery. Co najwyżej mogę jedynie wyobrazić Sobie jaka jesteś w łóżku, jak wypinasz dupę, jak ssiesz, ale nawet mając bujną wyobraźnię nie jestem wstanie wiedzieć jak to jest w rzeczywistości. Mogę to tylko porównywać z moimi doświadczeniami, ale to nie to samo.
— Rozmowa staje się bardziej podkręcona. Słowa zmysłowo krążą pomiędzy nami.
— Teraz idę opalać swój Tyłeczek Żeby mieć świadomość że mam władzę nad moim mężczyzną kiedy nie może się powstrzymać. – Cios w plecy. Myślałem że nie ma faceta, ale czego innego mogłem spodziewać się po tak Atrakcyjnej kobiecie.
— Masz władze także nad innymi mężczyznami nawet jeśli o tym nie wiesz. – Staram się opanować Uczucie zaskoczenia.
— I to MnIe cholernie cieszy.
— Pytanie - jaki robisz z tego użytek.
— Żaden. Mam satysfakcję i świadomość własnej wartości. – Całkiem przekonywujące twierdzenie – Nie szukam przygód tylko bawię się tym wszystkim, to mi daje siłę, radość, pewność siebie. Upajam się tym jak każda Kobieta.
— Uroczo bo JA Cię nie kuszę. – Kłamię drugi raz w trakcie tej rozmowy.
— Nie rozumiem co chcesz przez to powiedzieć. – Naprawdę jest zaskoczona.
— To nic nie znacząca uwaga. – Bagatelizuję własną wypowiedź.
— Nie wiem do czego się odnosi.
— Do niczego.
— Że niby jesteś taki twardziel że nie dasz mi się tobą bawić. Naprawdę nie zrozumiałam.
— Słowa Nikoli wprawiają MnIe w niejakie zakłopotanie. Zastanawiam się co odpowiedzieć.
— Boże Nikola, tu nie ma nic do rozumienia. – Mam nadzieję że Uda mi się zmienić temat.
— JA myślę, – śmieje się, podstęp się Udał. – Twoje zachowanie wynika z faktu, iż Powiedziałam Ci że mam chłopaka. – Podstęp się nie Udał.
— To nie prawda, – bronię się, kolejnym kłamstwem.
— Pisz dalej, porozmawiam z moim szefem.
— Na jaki temat ?
— Boże, Patryk !
— Tak ?
— Czyżby nie interesowało Cię już wydanie książki.
— Oczywiście. – Nawet przez telefon widać że robię dobrą minę do złej gry.
— Nikola przez moment śmieje się i nie jest to śmiech, który mi się podoba.
— Och, sądzę – wydusza z siebie wreszcie jakieś zdanie, – że piszesz bo chcesz poznawać nowe Dziewczyny i podrywać je.
— Eeee. – nie wiem co powiedzieć, bo to chyba prawda.
— Muszę kończyć. Do zobaczenia rano. Cześć !
— Cześć !
— Rozłączam się. Muzyka Enyi na powrót wprowadza MnIe w stan ukojenia...