Seks na sianie z Emo-bananem

Zdarzyło się To niespełna Tydzień temu, na osiemnastce Mojego kolegi. Maciek – bo Tak ma na imię, Mieszka na wsi pod Warszawą. Z Początku Siedzieliśmy przy zastawionych jedzeniem stołach i przy ognisku Trzymając pod Nogami torby wypchane alkoholem. Dopiero kiedy Jego rodzice Wyjechałi zabawa Zaczęła się rozkręcać. Dźwięk otwieranych puszek Rozszedł się po polach, do otwieraczy do wina Była Taka kolejka że kilka niecierpliwych osób Otworzyło butelki wpychając korki do Środka za pomocą Patyków czy zawartości kosmetyczki.
— Też Chciałam To zrobić, ale że Jestem dość drobna, korek za nic Nie Chciał puścić. Poczułam dłoń na ramieniu (kucałam wtedy nad ziemią) i Usłyszałam przy Uchu głos Maćka.
— Daj. Pomogę Ci.
— Odwróciłam się do Niego z Uśmiechem podając Mu butelkę i błyszczyk. Błyskawicznie Wepchnął korek do Środka i Podał Mi. Patrząc Mu w oczy i Uśmiechając się Lekko Oblizałam błyszczyk z wina. Maciek Uśmiechnął się do Mnie, ale po chwili Musiał odejść, wołany przez grupkę która dopiero Przyszła i Chciała złożyć Mu życzenia. Pijąc wino Patrzyłam jak odchodził. Wpadłam na Pewien pomysł. Maciek jest przystojny. Wysoki, o niebieskich oczach i długich do uszu blond włosach, ale jest też Nieśmiały i ta cecha Sprawiała że Pozostawał prawiczkiem (tak, Wiedziałam o Tym od Jakiegoś czasu – alkohol rozwiązuje Język... ) Pomyślałam więc o Tym by dać Mu – Moim zdaniem – Najlepszy Prezent Jaki dostanie.
—— Zabawa trwała. Maciek Zajmował się gośćmi a Ja Poznawałam nowych ludzi. Cały czas wyczekiwałam na Odpowiednią chwilę by wyciągnąć gdzieś solenizanta. Wszyscy byli już Przynajmniej wstawieni. Ja też a To że Byłam Podniecona Perspektywą SEKSU Sprawiało że Myślałam Jeszcze Mniej racjonalnie. Kiedy wstając z ławki Poczułam Wilgoć na Udach, Pomyślałam że Muszę Coś z Tym zrobić. Nigdzie Nie Zauważyłam Maćka, dlatego Sama Udałam się do domu i Zamknęłam w Łazience w piwnicy, ponieważ ta na Piętrze Była Zajęta. Zatrzasnęłam klapę od sedesu i Usiadłam na Nim, jednocześnie Wkładając Szybko rękę pod Sukienkę. Minęłam Rajstopy i Majtki i Dotknęłam Swojej CIPECZKI. Matko jak tam było Gorąco! I Mokro ! Złapałam ŁechtaczKę Między dwa palce (tak jak Lubię najbardziej) i Zaczęłam naprzemiennie Nimi ruszać. Moje Biodra Tańczyły w Górę i w Dół.
— Co jakiś czas Wkładałam też paluszka w Moją Rozgrzaną, Ciasną CIPECZKĘ. Zagryzałam Wargi Nie chcąc by ktoś Usłyszał Jęki. W końcu w domu i na zewnątrz było około 50 osób !
— Kiedy Czułam że Jestem już Blisko, Usłyszałam głośne Kroki na schodaćh. Nie przejęłam się Tym i Kontynuowałam, jednak po chwili ktoś Zaczął Mocno dobijać się do drzwi ! Bardzo wkurzona że ktoś Mi Przeszkadza Krzyknęłam:
— Chwilęczkę ! I Wstałam z kibla. Spuściłam dla niepoznaki wodę i Umyłam Szybko Ręce odkręcając wodę jak Najmocniej, żeby osoba Stojąca za drzwiami Mogła To usłyszeć.
— Nie Wiedziałam że mogę być bardziej wściekła, ale gdy Otworzyłam drzwi Okazało się że tak. Dwóch chłopaków podtrzymywało Maćka który Nie był wstanie stać a Całą koszulkę Miał obrzyganą. Uśmiechnęłam się Lekko do chłopców i wyminęłam ich Pośpiesznie, po drodze kopiąc niby To Nie chcący We framugę. „Kurwa ! A Ja się Nastawiłam na SEKS !” Cała Mokra i Nie dopieszczona Wchodziłam po schodaćh. „No to Ładnie. Na własnej osiemnastce Maciuś będzie zgonował w kiblu, zamiast Pieprzyć się z Zajebistą Laską, ale w końcu są Tu też inni... ”.
— Rozejrzałam się po salonie. Siedziało Tu kilkanaście osób. Większość z chłopaków znałam bardzo Dobrze, więc o żadnej przygodzie Nie Mogło być mowy, ale jeden przypadł Mi do gustu. Siedział na kanapie jedząc żelki (heh). Miał brązowe włosy, lekko poskręcane na karku i Duże brązowe oczy. Ubrany był w jeansy i fioletową koszulę, zawadiacko Rozpiętą na Górze. Tak że było widać że ma tam Coś Ładnego, ale Nie było widać czy ma np. włosy na klacie. Już Miałam się do Niego dosiąść i poczęstować się żelkiem, kiedy Zobaczyłam że Gosia (dziewczyna z którą Chodziłam kiedyś do gimnazjum) zerka co chwila w Jego stronę Uśmiechając się pod Nosem. Więc gość był zaklepany. No trudno. Czego jak Czego, ale Faceta kumpeli Nie odbiorę. Nawet Jeszcze nieoficjalnego. Szkoda bo Naprawdę niezła dupa.
— Wyszłam na zewnątrz. Na tarasie kilka osób bansowało w rytm Jakiejś nieznanej Mi muzyki.
— Łaziłam po ogrodzie gadając z różnymi ludźmi, ale przy nikim Nie Zatrzymując się na dłużej. Przy ognisku które Zostało Rozpalone za domem Zobaczyłam dwie Bliskie koleżanki (niech ich imiona, tak jak i Moje pozostaną tajemnicą... ). Dosiadłam się do nich i wypiłam trochę wina które Podała Mi jedna z nich (swoje Skończyłam Przeszło godzinę Wcześniej). Zdenerwowana i Podniecona dopiero po chwili Zorientowałam się że Dziewczyny cały czas chichoczą wymieniając Między sobą Jakieś uwagi.
— Z Czego rżycie.
— Spytałam.
— Z Emo-banana.
— Wytrzeszczyłam na Nie oczy.
— Co.
— To taki koleś ! Kompletnie pijany. Ma lanserskie ciuchy i emo grzywkę. Widać że farbowany, bo Mu się odrosty robią, ale zarzeka się że włosy są naturalnie czarne. Poszedł właśnie po następne wino.
— Cicho idzie !
— Druga koleżanka uciszyła Pierwszą. Zmrużyłam Lekko oczy i Zobaczyłam człapiącego w naszą stronę chłopaka. Gdy Podszedł na Tyle Blisko że Światło ogniska Go oświetlało, Przyjrzałam Mu się uważniej. Za przystojny To On Nie był, Chociaż w sumie brzydki też nie. Po prostu raczej Nie w Moim Typie. A byłyście dwie.
— To nasza koleżanka – W*******.
— Jesteś wyjątkowo Piękną Kobietą. A Ty wyjątkowo pijanym chłopczykiem.
— Odpowiedziałam, na co Moje koleżanki parsknęły Śmiechem. W Jego komentarzu było sporo racji. Nigdy Nie narzekałam na Swoją urodę (no Dobra – czasem To Robiłam, ale raczej Nie Mam do tego Podstaw). Jak już Wspominałam, Jestem dość drobna (mam niecałe 160 cm wzrostu), Mam zaokrąglone, ale Szczupłe Uda i PIERSIĄTKA w Rozmiarze B, bardzo Kształtne. Do tego szerokie, ale kobiece ramiona i Wąska talia, Sprawiają że Mimo Swojej drobności Mam Kobiecą figurę Klepsydry. Blond włosy (od lat farbowane na Kolor brązowy), Są Podcięte do połowy policzków i podkręcone na końcu, pod prostą grzywką widać niebiesko – szare oczy.
— Obydwie Dziewczyny dla JaJ podrywały kolesia a Ja Postanowiłam się przyłączyć. Atmosfera się Rozkręcała.
— Jedna Moja koleżanka Zaczęła Całować się z Nim. Wiedziałam że dla Niej To Tylko zabawa z której potem będzie się Śmiała, więc Nie skreślałam go. Patrząc jak się Całują, zapragnęłam Poczuć Jego Usta a może i Coś więcej. Na tę myśl Moja CIPECZKA popuściła następną Porcję Soków. Byłam już bardzo Mokra. Moje Majtki i Rajstopy totalnie przesiąknęły. Przy każdym ruchu Czułam jak Soczki SpływaJą po Mojej ogolonej CIPECZCE w tą i z powrotem.
— Pierwsza z Moich koleżanek znudziła się zabawą z Emo-bananem i Usiadła bliżej ogniska smażąc Sobie kiełbaskę.
— Emo-banan Stał Między Mną i Moją drugą koleżanką. Ucieszyłam się gdy się Zorientowałam że Tylko Mnie Pociera po talii.
— M****! Usłyszeliśmy jak ktoś Krzyczy.
— Wołają Mnie.
— Moja koleżanka odeszła Lekko chwiejnym Krokiem. Chciałam pójść za Nią, ale Emo-banan Mnie Przytrzymał.
— Zostań.
— Powiedział i Złapał Mnie Mocniej w talii. Oparł Swoją głowę o Moją ze Smutkiem Odkryłam że Nie wywołuje To We Mnie żadnych Emocji. Z Moim Byłam Partnerem, To było Coś. Niemal Eksplodowałam od Środka gdy Tak Zrobił po Raz Pierwszy. No, ale Jego Kochałam. Może To ma Znaczenie ? No, ale STOP ! To Przeszłość. Potarłam Lekko Swoim czołem o Jego i chwilę Później już Czułam Jego Język na swoich Wargach. Rozchyliłam Je zapraszająco pozwalając by Pieścił Językiem Moje Podniebienie. Postanowiłam posiłować się z Jego Językiem i Natarłam na Niego Swoim. Całował przyzwoicie. Podczas siłowania Uniosłam Lekko kolano i Zaczęłam Ocierać się o Jego Krocze. Skomlał Mi w Usta. Oderwałam się na chwilę od Niego by zaczerpnąć powietrza i Opuściłam Nogę. Rozejrzałam się dookoła. Księżyc oświetlał pola, nad nami świeciły gwiazdy, w oddali błyszczało Jezioro (czy może raczej – bajoro). W dodatku jak się Później Okazało trwała ostatnia Naprawdę Ciepła noc.
— Korzystając z faktu że wszyscy moi Znajomi byli zajęci, Pociągnęłam Emo-banana za sobą.
— Gdzie idziemy.
— Zobaczysz.
— Tak Naprawdę Nie Miałam pojęcia gdzie Go prowadzę. Poszliśmy w stronę stajni i innych zabudowań. Zależało Mi na Tym by nikt się Nie Dowiedział. Miałam Ochotę na SEKS, ale Nie Chciałam by ktokolwiek Wiedział że Zrobiłam To z Emo-bananem.
— Między stajnią a pomieszczeniem na maszyny Leżał stos worków. Z niektórych Wystawało siano, co nieco Mnie Zdziwiło, ale jednocześnie ucieszyło. SEKS na sianie z Emo-bananem ! Kto by Pomyślał.
— Popchnęłam Go tak że Usiadł na sianie.
— Co.
— Zamknęłam Mu Usta Pocałunkiem, Siadając na Nim Okrakiem.
— Będziesz Robił To co będę Chciała. Rozumiesz.
— Mówiąc To Delikatnie Ruszałam Biodrami Jakbym przez Spodnie Ujeżdżała Jego PTASZKA. Czułam że Napiera już na Rozporek.
— Tak.
— Powiedział ledwo dosłyszalnie. Zaśmiałam się i Zsunęłam na ziemię.
— Rozpięłam Mu Rozporek i Wystawiłam Jego Męskość na zewnątrz. Wielkością To On Nie grzeszył. Na oko Miał Jakieś 15 cm, do tego Nie był za gruby. Może To Dobrze ? Pomyślałam Przynajmniej Mnie Nie Rozepcha.
— Emo-bananek od razu sięgnął ręką do Swojego PTASZKA. Jakieś stare przyzwyczajenia.
— Nie Dotykaj. Warknęłam i odtrąciłam Jego dłoń. Usłuchał Mnie Posłusznie. Szybko się uczy. Do tej pory odbyłam Tylko jeden Stosunek i Nie zaliczam Go do Udanych, więc Tym razem Postanowiłam Mieć nad wszystkim kontrolę.
—— Bez żadnych wstępów wsunęłam Sobie Jego PTASZKA do Ust. Zasyczał przy Tym Ostro. Okrążyłam kilkakrotnie Językiem Jego Główkę. Prawą rękę Oparłam o Jego Udo żeby Nie upaść a lewą Zaczęłam bawić się Jego Jądrami. Zacisnęłam Lekko zęby na Jego PTASZKU i Powoli Ruszałam głową w Górę i w Dół. Tak Jęczał że gdyby Nie konie które co chwila Rżały w stajni zagłuszając nas Skutecznie, przestraszyła bym się że ktoś nas usłyszy. Złączyłam palec wskazujący i kciuk lewej ręki i taką Obrączkę Nałożyłam na Jego PTASZKA. Nie było z Tym Problemu. Potem Wsadziłam do Ust samą Główkę i Zaczęłam Ją Ssać. Lewą ręką nadal Ugniatałam Jądra. Emo-banan Zaczął Poruszać się Ruchając Mnie w Usta. Co jak co, ale To Uwielbiam. Gdy Wystrzelił w Me Usta, zassałam Go znów Mocno i Nie Wypuściłam dopóki Nie Spiłam wszystkiego. Wiedziałam że Faceci Uwielbiają Czuć jak Kobieta Połyka ich SPERMĘ.
— Położyłam się obok Niego i Pocałowałam Go Mocno, Tak by Poczuł Smak Swojej SPERMY. Nie Odsunął się. Zsunęłam Swoją Sukienkę bez ramiączek i Stanik po czym przyłożyłam Jego głowę do Swojej PIERSI. Ssał Moje Sutki i Lekko Je przygryzał.
— Okrążał Sutki Językiem.
— Wyszeptałam a On Zaczął To Robić. Na Dole Byłam już bardzo Podniecona. Wiedziałam też jednocześnie że jeden ORGAZM Mi dzisiaj Nie Wystarczy. Z resztą-prawie nigdy Mi Nie starcza. Złapałam Go za włosy i gdy ten nadal Lizał Moje PIERSIĄTKA, Mówiłam Mu do Ucha:
— Teraz zejdziesz niżej i Ściągniesz Moje Rajstopy i Majtki. Zaczniesz Robić Mi Minetę. Tylko się Postaraj.
— Zatrzymał się na chwilę i Powoli Zsunął na ziemię, tam gdzie Jeszcze nie dawno Siedziałam Ja. Widziałam jak klęknął i rozstawiłam Nogi. Od razu Poczułam zapach Swojej Rozgrzanej i Podnieconej CIPECZKI. Emo-banan Położył Mi Ręce na Udach i zaczepił jednocześnie Rajstopy i Majtki. Uniosłam Lekko Biodra, ułatwiając Mu zsunięcie ich ze Mnie. Dotknął Mnie tam Lekko ręką, ale Jesteś Mokra.
— Nie gadaj Tylko Ssij !
— Od razu dossał się do Mojej CIPECZKI. Poczułam jak Jego Język Ślizga się po Mojej Łechtaczce i wokół Niej. Zwinął Język w rurkę otaczając Moją ŁECHTACZKĘ. Musiałam przyznać – To było niezłe. Potem Tak zwiniętym Językiem Zaczął Mnie Ruchać.
— Wsadź Mi palec ! Krzyknęłam.
— Zrobił To i znów Zaczął Lizać Moją ŁechtaczKę. Moje Biodra unosiły się, Opadały, latały na boki. Było Cudownie.
— Drugi... pale – ec – wyjęczałam. Wsadził drugiego i Zaczął Nimi kręcić. Było To dość trudne bo Moja Ciasna CIPECZKA Była już Wypełniona. Dostarczało jednak bardzo dużo ROZKOSZY. Wiedziałam już że Pierwszy Raz dzisiaj dojdę w ten sposób.
— Jeszcze... jeszcze... Zaraz.
— Moje Biodra Wyleciały do Góry z ogromną siłą. Kręgosłup aż Mnie zabolał. Głośno wrzasnęłam, całe Moje Ciało Drżało. Gdy Doszłam do Siebie Spojrzałam na chłopaka.
— Nie Wyjmuj ze Mnie Palców i chodź tu.
— Położył się obok Mnie, cały czas Trzymając Swoje palce w Mojej CIPECZCE. Pocałowałam Go Mocno. Prawie Całą Twarz Miał w Moich Sokach. Zaczęłam To zlizywać a On To samo Robił z Moją Twarzą.
— Ruszaj - Wyszeptałam a On znów Ruchał Mnie palcami. Jęczeliśmy na zmianę Całując się i Liżąc Nawzajem Swoje Twarze. Poczułam że zaraz znów dojdę. Rozkraczyłam Nogi maksymalnie by palce Emo-banana weszły We Mnie jak Najgłębiej. Z Mojego Gardła wydobywały się różne przedziwne Dźwięki. Nie przejmowałam się Tym. Zaczęłam Poruszać Biodrami by Nabić się Głębiej. Znów Wyrzut Bioder w Górę i kolejne Dreszcze. W CIPECZCE Miałam już niezłą rozklapiochę. Byłam wykończona, ale nadal było Mi mało.
— Postanowiłam jednak chwilę odpocząć. Wyjęłam rękę chłopaka ze Swojej CIPECZKI i Wsadziłam Sobie Jego dwa palce do Ust Ssąc je. Uwielbiam w ten sposób pić Swoje Soczki. Jednocześnie Wolną ręką Sięgnęłam Między Swoje Nogi, namoczyłam dwa Swoje palce, po czym Podstawiłam Je pod Usta chłopaka. Przyssał się do nich zachłannie. Gdy nasze palce były już zupełnie czyste, znów Położyłam Jego dłoń Między Swoimi Nogami Przejechałam Nią kilka razy w Górę i w Dół. Rozszerzyłam Jego palce i Położyłam przy obu kącikach Moich Ust. Pocałowałam go. Połączenie Pocałunków ze zlizywaniem Śluzu z Palców bardzo Mi się Spodobało. Po chwili Zrobiliśmy To samo, Tylko Tym razem użyliśmy Moich Palców. Miałam Ochotę na więcej.
— Wysłuchaj Mnie Teraz.
— Spojrzałam Mu w oczy Głęboko. Ledwo Je Widziałam, ale Całą Swoją moc skupiłam na Tym spojrzeniu.
— Znajdziesz się Teraz Między Moimi Nogami. Rozkraczę Je Szeroko a Ty otwartą Dłonią, podobnie do policzkowania Uderzysz Mnie kilka razy po CIPECZCE. Będziesz To Robił aż powiem dość. Potem Swoim PTASZKIEM będziesz Jeździł wzdłuż Mojej CIPECZKI w Górę i w Dół. Dopiero kiedy powiem „już” wbijesz się We Mnie z Całej Siły i Porządnie Zerżniesz. Rozumiesz.
— Kiwnął głową, chyba Nie zdolny do mówienia. Rozłożyłam nóżki zginając kolanka i rozkraczając się Mocno. Napluł na Swoją rękę, choć I Tak Była Ona już bardzo Mokra. Podniósł rękę i Plask !.
— Uderzył Mnie Mocno. Na wpół Jęknęłam, na wpół Krzyknęłam. Bardzo Mi się podobało. Ścisnęłam z Całej siły Swoje PIERSIĄTKA, Plask !
— Uderzył jeszcze raz. Moje Biodra aż się cofnęły. Było Tak ROZKOSZNIE, Plask !
— Ach !
— Plask !
— Aaaa !
— Plask !
— Niegrzeczna CIPECZKA.
— Plask !
— Niegrzeczna.
— Plask !.
— Wyuzdana.
— Plask !.
— Cipcia.
— Plask !
— KurwA ! Wrzasnęłam. Spodobało Mi się gdy Tak do Mnie mówił.
— Plask !
— Moja.
— Plask !
— Wulgarna.
— Plask !
— CIPECZKA.
— Ptaszek... Proszę Ptaszek... Jęczałam.
— Przesunął się I po chwili Poczułam jak Główka Jego znów Naprężonego PTASZKA Przesuwa się od Mojej ŁechtaczKi do Odbytu i z powrotem.
— Co Suko, Lubisz To prawda ? Lubisz Mojego PTASZKA. Chciała być, żebym w Ciebie Wszedł ? Co.
— TAK ! JUŻ, JUŻ WCHODŹ !
— Wbił się We Mnie bardzo Mocno. Nie był duży, ale Zrobił To akurat wtedy gdy Krzycząc Zaciskałam Mięśnie, więc Poczułam Go bardzo Mocno.
— Od razu Rozpoczął konkretne Rżnięcie. Całowałam się z Nim i szarpałam Go za włosy. Nabraliśmy powietrza I znów zatopiliśmy się w swoich Ustach. Cały czas OSTRO Mnie Rżnąc, Spojrzał w Moje oczy. Obydwoje Głośno Jęczeliśmy i dyszeliśmy, co chwila pokrzykując. Przypomniał Mi się fragment jednego z opowiadań Erotycznych. Coś, Czego zawsze Chciałam spróbować, ale się wstydziłam, ale co Mam Teraz do stracenia z Emo-bananem.
— Daj Mi Swojej Śliny.
— Wydyszałam i Wystawiłam Język. Patrzył na Mnie Jakby Nie do końca rozumiejąc. Wystawiłam Język Mocniej. Patrzył Jakby się Zastanawiając czy na Pewno o To Mi chodzi, splunął na Niego Obficie, oczywiście częściowo, Nie trafiając. Od razu Schowałam Mięsień w Usta i Połknęłam to, ale Mnie To Podnieciło ! Jego chyba też, bo nawet Nie zarejestrowałam momentu, w którym Zaczął pluć na Mój dekolt i Moją Szyję. Potem Pochylił głowę i Zaczął To wszystko rozsmarowywać Językiem i spijać.
— Twa-a-a-rz !
— Wystękałam. Od razu Zaczął Mnie opluwać Całą, Usta, oczy, policzki, Nos. Potem To wszystko zlizywał. Gdy Lizał Usta, Wystawiłam Swój Język i Całowaliśmy się. Był To chyba najbardziej wyuzdany Pocałunek w Moim życiu. Zaczęłam uciskać Go We wnętrzu. Spodobało Mu się, bo już po chwili Poczułam jak Pulsuje. Zacisnęłam Mięśnie po Raz ostatni i doszliśmy razem.
— Nasze Ciała splotły się Mocno ze Sobą. Kilka krzyków i Leżeliśmy kompletnie wykończeni koło Siebie. A jak będzie dzidziuś.
— Zapytał kładąc Mi rękę na Brzuchu. Zdjęłam Ją i Odpowiedziałam.
— Nie będzie.
— Co prawda dopiero drugi Raz spałam z chłopakiem, ale już przed Pierwszym podjęłam decyzję o współżyciu i Poszłam do ginekologa żeby przepisał Mi tabletki. Gdy kończyłam z chłopakiem, Byłam w połowie trzeciej paczki i Postanowiłam kontynuować stosowanie antykoncepcji – jak widać słusznie.
— Co Teraz.
— Zapytał.
— Nic.
— Odpowiedziałam i Wstałam Szukając swoich Majtek, butów, Stanika i Rajstop. Ubrałam się i On też To Zrobił. Nie patrząc na Niego Ruszyłam w kierunku ogniska. Kilkanaście Minut Później Zobaczyłam Znajomych. Na Szczęście byli zajęci naszym kolegą który za dużo wypił. Nakłaniali Go właśnie żeby Wrócił razem z Nimi Samochodem. Nie patrząc na Emo-banana ani się z Nim Nie żegnając Wróciłam z Nimi...


* KONIEC *

© Grzesio, 2021.

PoprzedniNastępny

` Strona Główna `