Sexowna sekretareczka

Szef sprawiał wrażenie zimnego. Nie działała na Niego ani mocno wydekoltowana bluzeczka, ani kusa Spódniczka.
— Nie podobało mi się to. W poprzedniej firmie dyrektor już na drugi dzień po moim zatrudnieniu bez ceregieli rzucił MnIe na biurko i Zerżnął jak się patrzy !
— A nazajutrz miałam podwyżkę.
— Ten tutaj to chyba jakiś pedzio, albo skąpiec. Wciąż grzebie w papierach, albo gapi się na komputer.
— MnIe zaś w CIPECZCE chlupoczą soki. Bo przystojny jest bestia !
— A JA mam słabość do przystojnych szefów. Z dnia na dzień jednak byłam coraz bardziej zniecierpliwiona, zaczynałam już nawet myśleć o odejściu Aż tu nagle.
— Poszłam zameldować się u szefa.
— Otworzyłam drzwi i stanęłam jak wryta.
— Szef siedział w fotelu i miętosząc wyłuskaną z Rozporka fujarę, oglądał Pornosa z komputera.
— Z głośników płynęły ciche westchnienia i Jęki mocno zaaferowanych par. Więc to tak !
— Więc milsze mu własne palce niż Moja CIPECZKA !
— Wstrętny onanista !
— Pieprzyony dzieciuch !
— Zdenerwowałam się okrutnie, Moja CIPECZKA Poczuła się poniżona. Chciałam rzucić w Niego skoroszytem, złożyć rezygnację, otworzyłam już nawet USTA, ale gdy jeszcze raz spojrzałam na PTASZKA, powstrzymałam się.
— Był Wielki jak u PTASZKA !
— Poczuć takiego w sobie.
— Nie wahałam się.
— Szef, zajęty sobą, nie widział mnie.
— Szybko zrzuciłam z siebie ubranie, zbliżyłam się, kichnęłam i liznęłam PTASZKA.
— Zaskoczony szef chciał coś powiedzieć, ale tylko westchnął głęboko. Mój Język znał swój fach. Obrabiał fujarę pewnymi, wprawnymi ruchami. PiEśCiŁ Główkę, Lizał trzonek, schodzi w dół zachaczył o jaja i wracał, Efekt Jego starań był szybki. Szef Zaczął głośno Jęczeć.
— Wtedy zastąpiłam Język Wargami. Objęłam nimi PTASZKA i Zaczęłam poruszać głową. Zaganiacz był tak Wielki że ledwo mieścił mi się w USTACH.
— Czerwony grzybek to pojawiał się to zanikał. Uwijałam się żywo, Spragniona SPERMY, której smaku dawno już nie czułam Ale kiedy myślałam że jestem bliska celu, nagle szef odepchnął MnIe i kazał mi klęknąć. Po chwili Poczułam jak Jego PTASZEK wciska się w Moją Wilgotną SZPARKI.
— Jęknęłam.
— Wszedł do końca i Zaczął poruszać się tam i z powrotem. Nagle szef krzyknął i szarpnął się od tyłu. Nie zdążyłam się nawet rozkręcić.
— Zamierzasz MnIe tak zostawić ?
— Zawołałam.
— Nie zamierzał. Rozchylił mi Uda i zbliżył twarz do CIPECZKI. Kiedy WłOżYł mi w nią Język, westchnęłam. Ze wszystkich czynności Seksualnych tę lubię najbardziej. Męski Język. O ile zna się na rzeczy, potrafi dać mi więcej satysfakcji niż PTASZEK. Tak było i teraz. Szef nie potrzebował wiele czasu, aby doprowadzić MnIe do szczytu. Już po kilku minutach nagle prądy przebiegły po moim ciele, CIPECZKA Zaczęła pulsować, w oczach zamigotały gwiazdki.
— Krzyknęłam głośno i omdlałam w długim ORGAŹMIE. Nie minęły jednak ostatnie skurcze, a JA już chciałam repety. PTASZEK szefa Prężył się gotowy do Kolejnego starcia. Tym razem JA Postanowiłam przejąć inicjatywę. Popchnęłam szefa na fotel i nadziałam się na Jego PTASZKA tyłem do ogona. Lubię woltażerkę, bo daję mi Ona możliwość regulowania doznań.
— Co za jazda !
— Zdystansowałam się porządnie, pot lał się ze MnIe ciurkiem Ale nie zważałam na to. Byłam w transie, ROZKOSZ, którą odczuwałam, odwodziła MnIe od zmysłów. Obśliniłam się cała, sapałam i stękałam jak suka. Czułam że dochodzę. Wreszcie przyszło.
— Krzyknęłam i zesztywniałam. Ubrałam się.
— A JA już miałam Pana za zimny głaz.
— Powiedziałam.
— Uśmiechnął się i wyjaśnił że miał przykre doświadczenia z poprzednimi sekretarkami, więc wolał się hamować.
— Ale teraz już Pan nie musi.
— Teraz już nie.
— Powiedział i pogładził MnIe po udzie.
— Nazajutrz miałam podwyżkę...


* KONIEC *

© Grzesio, 2021.

PoprzedniNastępny

` Strona Główna `