Starszy pan

Byłam bardzo rozpalona bo wyjechałam na dwa dni i już od tego czasu chuja nie miałam. Wracałam do domu i właśnie wtedy motor stanął. A ja się na maszynie nie znam. Był gorący dzień a miałam na sobie tylko sandały, obcięte krótko dżinsy i cieńką podkoszulkę.
— Wiesz ze lubię chodzić bez Stanika, bo mi dobrze robi że się moje Sutki o materiał bluzki ocierają przy każdym kroku i rozgrzewa mnie gdy się przechodnie (mężczyźni i kobiety) patrzą na moje PIERSIATKA bujające się swobodnie pod bluzką.
— A teraz stałam bezradna koło wozu. Nie było dużo ruchu i nikt się nie zatrzymywał. Aż wreszcie jeden dojechał. Psiakość, właśnie jakiś starszy gość, może 50 albo 60-lat. Co będę mogła z takim zrobić. On też się nie znal na maszynach, ale zaproponował podwieźć mnie do miasta, do garażu. Szosa była pełna wybojów i auto skakało mocno i tak też moje PIERSIATKA pod koszulką. Zauważyłam że mój szofer od czasu do czasu na nie spogląda i coś mu tam w kroczu pęcznieje. Zapytałam:
— Podoba Ci się ?
— Co ? Zmieszał się trochę.
— No moje PIERSIĄTKA, jak podskakują, widzę że Ci PTASZEK staje.
— On nabrał odwagi. - Masz śliczne PIERSIĄTKA, rzeczywiście podniecają mnie.
— To znajdź dobre miejsce, zobaczymy czy jesteś jeszcze czegoś warty. On nie wierzył swemu szczęściu a po chwili znalazł jakąś boczna drogę w lasku. Zatrzymał auto między drzewami. Wyszliśmy a on jakiś brezent znalazł i na ziemi położył. Chciał mnie zaraz obmacywać, ale mu nie dałam.
— Czekaj - najpierw zobaczymy co nosisz w spodniach.
— Po chwili był już nagi. Nieźle, dość jędrne ciało jak na starego i PTASZEK niemały, ale jeszcze nie twardy dosyć. Ja rozebrałam się też. On mi zaczął obmacywać PIERSIĄTKA a ja jego PTASZKA. Klęknęłam i wzięłam PTASZKA w usta. Smakował nieźle. Oblizywałam go i cmokałam a on dalej moje PIERSIATKA ugniatał. Gdy już PTASZEK był dość Twardy popchnęłam go na plecy i skierowałam mu CIPECZKĘ ponad niego. Pomału, pomału nadziewałam się na PTASZKA. On trzymał moje PIERSIĄTKA i ściskał silnie. Gdy już moja CIPECZKA doszła do samych Jaj spojrzałam mu w oczy i zapytałam kiedy pierdolił ostatnim razem. Okazuje się że już rok nie wkładał żadnej kobiecie i tylko ręką sobie co dwa dni dobrze robił.
— Co dwa dni to nieźle dla Starego. Tylko bałam się że się zaraz we mnie Spuści, taki był podniecony, ale on mnie uspokoił.
— Nie bój się - mówił, będziesz się musiała dobrze napracować, CIPECZKĄ i Ustami i PIERSIĄTKAMI żeby ze mnie SPERMĘ wydoić.
— Zaczęłam podskakiwać na PTASZKU i mówić mu jak jego PTASZEK mi dobrze w CIPECZKĘ pasuje, jak dobrze mi on moje PIERSIĄTKA obmacuje. On mi za to mówił jak mu jego PTASZEK się w CIPECZCE ogrzewa. Śmialiśmy się przy tym jebaniu. Po chwili zmieniliśmy pozycje. Najpierw stanęłam przednim na czworakach a on pąkował mi PTASZKA w Usta i ruchał jak w CIPECZCE. PTASZEK mu się wydłużył i nie całego mogłam ustami obsłużyć. Wreszcie wyjął go i obszedł od tylu. Bez ręki wsadził mi w moja Mokra Dziurę, rękami objął mnie i złapał za PIERSIĄTKA i od dołu. To było strasznie przyjemne. Zaczęłam się poruszać na nim w przód i w tył a on tylko moje PIERSIĄTKA ściskał mocno aż bolało, ale to ja strasznie lubię. Spuściłam się już może trzy razy a on nic - rucha i rucha. Taki stary ale już się zmęczyłam to spytałam się co mu zrobić by się spuścił.
— Chce Cię w PIERSIĄTKA wyruchać, taki prawdziwy titfuck.
— Więc on się przewrócił znów na plecy a ja nad nim na czworakach. Wzięłam jego mokrego PTASZKA między PIERSIĄTKA i zaczęłam go nimi obcierać. On tylko się patrzył jak jego PTASZEK się w dolinie między PIERSIĄTKAMI rusza. i rzeczywiście, po chwili poczułam jak mi on pęcznieje, zaczyna drżeć i w końcu Tryska. Nie miał tyle SPERMY jak młody chłopak, ale mi dobrze PIERSIĄTKA pokrył a ja to przecież bardzo lubię. Rozmazałam sobie na całych PIERSIĄTKACH a potem jeszcze mu oblizałam PTASZKA, na czysto. Przecież trzeba dbać o higienę.
— Rozstaliśmy się w mieście i obiecałam mu że przyjdę do niego jeszcze by mu pomoc się spuszać. Jak będzie miał ochotę to zadzwoni do mnie i może jakiegoś kolegę zaprosi, żebym go też wyjebała.
— Widać że i starsi panowie są jeszcze coś warci...


* KONIEC *

© Grzesio, 2021.

PoprzedniNastępny

` Strona Główna `