A22-letnia Iwona z Warszawy. Moja fantastyczna przygoda Zaczęła się od wyjazdu do Dubaju na trzydniową "turystyczną" wycieczkę. Był to mój pierwszy kontakt z Bliskim Wschodem, dlatego nie wiedziałam jak należy się zachować. Znajomi ostrzegali mnie wprawdzie, abym nie wychodziła sama z domu, gdyż blondynki są dla Arabów szczególnie łakomym kąskiem i zamiast zbić na handlu fortunę, wyląduję w haremie, ale wszelkie przestrogi traktowałam jak dobre rady Cioci Kłóci. W ogóle pojęcie haremu kojarzyło mi się jedynie z "Baśniami z 1001 Nocy", gdyż nie bardzo mogłam sobie wyobrazić, aby pod koniec XX w. w cywilizowanym państwie, a za takie uważałam Zjednoczone Emiraty Arabskie, mogły funkcjonować zwyczaje pamiętające czasy średniowiecza. * KONIEC *
— Po przybyciu na miejsce wszyscy "turyści" rozbiegli się do znanych z poprzednich pobytów straganów, szukając tanich ciuchów, a ja wyszłam na spacer trafiając do starej części miasta.
— Właśnie tam zostałam zaczepiona przez sympatycznego, bardzo eleganckiego Araba, mówiącego ponadto znakomicie po polsku. Podobno był absolwentem Politechniki Gdańskiej. W Warszawie nigdy nie zawieram znajomości na ulicy, lecz klimat Orientu stłumił we mnie instynkt samozachowawczy. Muszę obiektywnie przyznać że Ali był bardzo przystojny, dlatego bez zbędnych protestów zgodziłam się na oprowadzenie po ciekawszych zakątkach miasta.
— Po zapadnięciu zmroku wstąpiliśmy do małej kawiarni na kawę, po której zakręciło mi się w głowie Ali zaprowadził mnie na zaplecze, gdzie zupełnie opadłam z sił. Zdawałam sobie sprawę że dzieje się ze mną coś niezwykłego, ale nie byłam w stanie ruszyć nawet palcem.
— W nocy zjawiło się kilku obdartych Arabów. Rozebrano mnie do Naga i położono na wysokim, jasno oświetlonym stole. Porywacze obejrzeli "towar" bardzo szczegółowo i rozpoczęli licytację. Negocjacje handlowe trwały przez kilka godzin. O świcie zawinięto mnie w jakąś brudną szmatę i wrzucono jak worek do furgonetki. Otrzymałam nową porcję narkotyku, po którym straciłam przytomność. Obudziłam się w jakimś blaszanym hangarze, stojącym nad brzegiem morza. Znajdowałam się w otoczeniu kilkunastu Młodych, bardzo wystraszonych Dziewczyn i uzbrojonych po zęby strażników. Byłam w beznadziejnej sytuacji, z nikłymi szansami na powrót do normalnego życia, lecz mimo wszystko wcale się tym nie przejmowałam. Po prostu sytuacja była tak absurdalna że aż śmieszna. Mniej więcej po tygodniu zawieziono nas do miasta. Widziałam przez zakratowane okienko normalny ruch uliczny, nowoczesne bloki, modnie ubranych ludzi, lecz prawdziwy szok spotkał mnie w ultranowoczesnym szpitalu, w którym "towar" został dokładnie przebadany. Traktowano nas jak normalne pacjentki, ale nikogo nie dziwiło że jesteśmy przykuwane łańcuchami do łóżek, a obok siedzi uzbrojony drab. Większość lekarzy znała angielski, ale na moje naiwne Pytania odpowiadali jedynie wzruszeniem ramion oraz stwierdzeniem że taka ładna Dziewczyna ma szansę trafić nawet do haremu szejka, co było dla mnie nader wątpliwą pociechą.
— Nie miałam jednak żadnego wyboru. Otrzymałam wysoki certyfikat zdrowotny, który zgadzał się ze stanem faktycznym, gdyż nigdy poważnie nie chorowałam. Pewnej nocy przyjechał po nas samochód i razem z "dokumentacją techniczną" czyli wynikami badań ruszyłyśmy w nieznane. Uznano nas za bardzo cenny "towar", o czym świadczyła eskorta dwóch terenowych samochodów. Nad ranem dotarliśmy do pięknej nadmorskiej willi. Myślałam że jest to Pałac mego nowego właściciela, lecz srodze się rozczarowałam, gdyż był to jedynie ekskluzywny bazar "żywego towaru". Trafiłyśmy w ręce manikiurzystek, kosmetyczek, fryzjerów i tajlandzkich masarzystek, którzy byli w stanie zrobić nawet z najbrzydszej Dziewczyny skończoną piękność.
— Otrzymałyśmy nazwę "stajni" wytatuowaną na Pośladku i mogłyśmy być wystawione na sprzedaż. Handel odbywał się niemal każdego dnia. Po przybyciu klienta przychodził po nas strażnik i prowadził do niewielkiej klubowej sali, gdzie na obrotowym podium miałyśmy się zaprezentować możliwie najkorzystniej.
— W praktyce oznaczało to wykonanie nago tańca Erotycznego, którego choreografia ograniczała się do pokazania wszystkich swych wdzięków. Klientami, co było dla mnie kolejnym zaskoczeniem, nie byli tylko Arabowie, lecz również wielu europejskich milionerów, mających w swych rezydencjach na greckich wyspach i w tureckich zamkach normalne haremy. Mój pan. nie, żadnych nazwisk, przyjechał wprawdzie rollsroycem ze złotymi klamkami i toaletą, ale mieszkał w namiocie, stojącym przy oazie na pustyni. Wprowadzono mnie do części przeznaczonej dla kobiet, których czci pilnowali autentyczni kastraci. Wcześniej nie spotkałam eunucha, a nawet nie sądziłam że barbarzyński zwyczaj okaleczania czternastoletnich chłopców jest nadal praktykowany. Często jest to jedyny sposób na zrobienie kariery i szansa na zajęcie wysokiego stanowiska, gdyż dynastyczny szejk nie musi się obawiać zamachu ze strony wszechwładnego ministra, który nie będzie miał komu zostawić schedy.
— Mój pan zapłacił za mnie kwotę, za którą mógłby kupić kilka samochodów, dlatego sądziłam że natychmiast po przybyciu pójdziemy do łóżka, na co miałam niekłamaną ochotę, spowodowaną długotrwałą przymusową cnotą. Niestety, były to płonne nadzieje, gdyż szejk miał wypadek samochodowy i mógł sobie jedynie powspominać te sprawy, a istnienie haremu służyło tylko utrzymaniu jego prestiżu.
— Chcąc niechcąc byłam zmuszona do uprawiania substytutu Seksu z koleżankami żonami, co w gruncie rzeczy było całkiem fajne. Byłam przerażona widząc wokół siebie jedynie morze piasków, stado wielbłądów i przelatujące wysoko odrzutowce. Otaczał mnie trudny do wyobrażenia luksus, ale już po kilkunastu dniach miałam tego wszystkiego serdecznie dość i byłam skłonna rzucić wszystkie skarby Orientu za powrót do kraju.
— Okazja pojawiła się dopiero po wybuchu wojny w Zatoce. Niestety, Iwona, nie zgodziła się pozować do zdjęć, obawiając się "roszczeń" swego porzuconego "małżonka", który mógłby przysłać komando eunuchów i porwać Ją ponownie na pustynię...