Urodziny

Zbliżały się święta i Moje urodziny. Ciągle bez pracy wyczekiwałem dnia kiedy Moja Dziewczyna przyjedzie z Niemiec, gdzie opiekowała się dziećmi jako au-pair. Miała przyjechać kilka dni przed wigilią do Mnie byćmy ten czas wspólnie spędzili. Przyjechała 19 grudnia, dzień przed Moimi urodzinami. Już piątek należał do wspaniałych dni, aczkolwiek w sobotę postanowiłem wybrać się na wspólne bara-bara poza dom, w którym Ciężko było się oddać Miłosnym uniesieniom, gdy za ścianą spali rodzice. Po torcie i alkoholu stwierdziłem iż czas najwyższy by opuścić Mieszkanie.
— Około 21-szej opuściliśmy lokum. Wziąłem ze sobą niedokończoną butelkę szampana i prezent gwiazdkowy dla „Młodej”. Wybrałem hotel położony z dala od centrum Miasta. Recepcjonistka od razu skapnęła się po co Tu jesteśmy i zaproponowała pokój z dużym Łóżkiem i prysznicem. Pokój wyglądał ładnie. Po lewej stronie Łazienka z prysznicem, po prawej aż do okna same szafki. Do tego dwa duże fotele ze stolikiem pod oknem i telewizor. Łóżko skierowane prostopadle do wejścia znajdowało się w centralnej części pokoju przy lewej ścianie.
— Zbytnio Nie szła nam rozmowa, więc po jednym kieliszku od razu wzięliśmy się Ostro „do roboty”. Podeszłem do Magdy od Tyłu i Zacząłem Całować Ją w kark. Od razu poczuła dziwne Uczucie zimna, bo Odchyliła głowę do Tyłu, cały czas trzymając w rękach szampana. Jednocześnie Moje Ręce wkradły się pod JeJ seledynowy golfik GAP’a, podciągając podkoszulkę do góry. Musiała poczuć zimno gdyż natychmiast wystąpiła u Niej gęsia skórka.
— Me Ręce błądziły po JeJ brzuchu i plecach. W końcu zsunąłem Je niżej lecz na przeszkodzie stanęły Spodnie. Zacząłem odpinać JeJ Jeans’y, które Zapinane na trzy metalowe guziki, Nie stanowiły zbyt dużego problemu, jednocześnie cały czas całując JeJ szyję i uszy. Spodnie natychmiast zsunęły się do kolan i Teraz opierała się na Mnie swą wspaniałą pupą.
— Wsunąłem rękę w JeJ koronkowe białe Majteczki które dostała ode Mnie na swe urodziny. Wyczułem JeJ zakręcone Włoski. Było tam Gorącą jak w saunie i Mokro jak w kałuży. Wspaniały Zapach JeJ CIPECZKI Zaczął wypełniać cały pokój. Moja druga ręka Gładziła JeJ PIERSIĄTKA przez Stanik. Mieliśmy sporo czasu więc Nie spieszyliśmy się. Stojąca tak w Spodniach do kolan Magda Zaczęła wić się z ROZKOSZY cicho jęcząc próbując Nakierować swą PochwĘ na Moje palce. Cały czas zabawiając się Włoskami skierowałem swe palce niżej.
— Wyczułem ŁECHTACZKĘ, co Magda potwierdziła swym Ostrym głośniejszym Jękiem. Niżej były wspaniałe Wargi Sromowe, a pod Nimi studnia bez dna. Mokra i pusta. Nie Musiałem wkładać do Środka palca gdyż i tak był już On cały Mokry. Postanowiłem przerzucić się z szyji na JeJ Szparkę. Schyliłem się mając przed swymi oczyma białą koronkę majteczek Madzi. Odstawiła szampan i Odchyliła Ręce do Tyłu opierając się o stolik. Teraz kiedy pochylała się w Tył Miałem łatwiejszy dostęp do JeJ CIPECZKI. Była Ostro Napalona bo JeJ Majteczki w dolnej części były już Mokre tracąc swą Cudowną biel. Lewą ręką odsunąłem skrawek materiału który stał na przeszkodzie do JeJ Cudownego Miejsca. Palcem wskazującym Zacząłem Jeździć koło JeJ skarbu, Drażniąc JeJ ŁECHTACZKĘ, Wargi i wejście do PochwY. Kiedy Zanurzyłem Go w Środku Magda Ostro krzyknęła, wyginając się jak struna. JeJ oczy Robiły się mętne.
— Nie potrzebowała zbyt dużo czasu by stanąć przed bramami ORGAZMU. Jako że chciałem wylizać JeJ „drugie Usta” rzuciłem Ją Ostro na Łóżko, tak by JeJ Nogi znajdowały się ciągle na ziemi a pupa wystawała ponad krawędź Łóżka. Szybko zsunąłem JeJ Majtki. Ona mocno Rozchyliła swe Nogi pokazując Mi swą Grotę w całej okazałości która starała się mówić: „choć tutaj i wyliż Mnie całą.” Nie czekając długo wziąłem się Ostro do pracy. Mój Język szalał w JeJ czeluściach kiedy Ręce Gładziły i Pieściły JeJ Uda, brzuch, ŁONO i PIERSIĄTKA ciągle ukryte pod Stanikiem. Młoda leżąc na Łóżku z rozpostartymi rękoma jak ukrzyżowana, mocno sapała. JeJ oddech stawał się krótszy i Głębszy. Ciągle Całowałem JeJ Dziurkę, która Miała tak wspaniały Smak i Zapach. Że nikt jeszcze Nie wymyślił perfumów o Zapachu CIPECZKI.
— JeJ soki Mogłem spijać jak herbatę do śniadania. Była Taka smaczna i apetyczna. I kiedy już zbliżał się JeJ ORGAZM, a JeJ Ciałem Miały targnąć konwulsje przerwała Mi Moją zabawę. Kiedy spojrzałem na Nią ze zdziwionym wzrokiem który mówił: „Ja chcę jeszcze” Ona Wstała i rzekła: „Teraz Moja kolej”. Zdjąłem JeJ buty i Ściągnąłem do końca Spodnie i Majteczki. Rozbieraliśmy się nawzajem. Ja pozostałem w stroju Adama, Madzia zaś Miała na Sobie już Tylko Staniczek. Posuwając się po czworakach jak Tygrysica, zbliżała się do mego wygolonego Wacka.
— Wpierw Zaczęła Powoli Lizać Moje Jajka posuwając się ze swym Językiem coraz wyżej. Ujęła Członka jedną ręka i Wsadziła Sobie w Usta. Natychmiast Poczułem dotyk JeJ Cudownych Warg. Powoli ruszała swą głową w górę i w dół, Cudownie jeżdżąc po Główce mego niedużego PTASZKA. W Tym czasie Ja odpiąłem JeJ Stanik mając już lepszy dostęp do JeJ Cycuszków. JeJ PIERSIĄTKA niebyły już Miękkie jak galaretka. Ostro ugniatałem je, ciągnąć od czasu do czasu za JeJ Brodawki. Pochylona nad mym PTASZKIEM wyglądała jak diablica. Co chwilę spoglądała na mą twarz która mówiła: „dalej złotko, dalej”. Zaczęła przyśpieszać swe ruchy, jeżdżąc na mym Chujku jak winda w bloku. Jako że Nie Mogłem dokończyć tego co Zacząłem stwierdziłem że Ona również Nie zrobi Mi Przyjemności. Podciągnąłem Ją do góry, przy okazji ściągając JeJ Staniczek.
— Teraz widziałem Je PIERSIĄTKA które wtedy Dotykałem wtedy jak osoba czytająca Brajlem. Całowaliśmy się długo i mocno, nasze Języki tańczyły w objęciach. W końcu chwyciłem JeJ PIERSIĄTKA i Zacząłem Całować. JeJ Cudowny rozmiar B wyglądał Cudownie ze średnimi, płaskimi Brodawkami. Sprawdziłem stan kuciapki.
— Była gotowa na wejście smoka. Założyłem gumę i Ostro Wszedłem do Środka. Nie napotkałem żadnego oporu bo i jaki Miałbym napotkać skoro tam było Mokro jak w basenie. Lubimy zaczynać od Pozycji „po bożemu”. Nie ma Cudowniejszej chwili gdy obserwuję JeJ twarz która uśmiecha się gdy wchodzę w JeJ Dziurkę. Pochyliłem się nad Nią i zaczęliśmy się Całować gdy Ja cały czas wykonywałem ruchy posuwisto zwrotne. JeJ Pocałunki były drapieżne, mocne i przesycone siłą. Oparłem się łokciem o Łóżko i ugniatałem JeJ PIERSIĄTKA. Gryzłem JeJ Brodawki ciągnąc zębami. Zaczęła krzyczeć choć Nie tak Głośno.
— Ciekawe czy ludzie mający na dole osiemnastkę nas słyszeli. Wreszcie rzekła: „ Teraz Chce być twoją dżokejką”. Od razu rzuciłem się na wyro, przytrzymując PTASZKA by łatwiej się na niego Nadziała. Powoli siadała, wykręcając twarz jakby w grymasie Bólu. Jednak po paru razach Siedziała na Mnie. Zaczęła Ostrą Jazdę. Wyginała się w przód i w Tył jak kowboj na rodeo. Swą ŁECHTACZKĄ szorowała po mym Ciele jak papierem ściernym. Ugniatałem JeJ Cudowne PIERSIĄTKA. Patrzyłem na JeJ twarz. Zagryzała swe Wargi, co sugerowało że zbliża się JeJ ORGAZM.
— Zaczęła Jeździć jak prawdziwa Amazonka. To już Nie był cwał ani Kłus ale prawdziwy Galop. Wyginała się jak paragraf, Łóżko Zaczęło Powoli skrzypieć i ruszać się po podłodze. JeJ krzyk obudziłby umarłego z grobu. Dyszała. Trudno To nazwać dyszeniem. To było sapanie lokomotywy. Krótszy i mocniejszy oddech. Słowa: „O tak, Cudownie Kochanie, uwielbiam być twą dżokejką” wydobywały się z JeJ ust. Miała zamglone oczy. Już Dochodziła. Jeszcze kilka mocniejszych pociągnięć i rzuciła się na Mnie mocno Mnie całując, omal Nie rozgryzając Mi Wargi. W końcu Zaczęła zwalniać tempo. Ona Była już na mecie, choć JeJ koń jeszcze nie. Jeszcze parę ruchów i JeJ oddech wrócił do normy. Mnie jeszcze ciut brakowało ale JeJ jeszcze było mało. „Och Misiu, dokończ We Mnie jak Mnie gwałcisz”. Natychmiast rzuciłem Ją na plecy.
— Wszedłem Ostro, wręcz brutalnie. Wchodziłem całym PTASZKIEM, mocno odbijając się od JeJ Ciała. Chodziłem jak silnik spalinowy. Szybkie ruchy i mocne aż po sam koniec PTASZKA. Me ruchy spowodowały że Teraz Ona Zaczęła Jeździć po Łóżku.
— Parę Ostrych pchnięć i Dochodziłem od ORGAZMU. Nie przestawałem Rżnąć jej. Ostatnie salwy SPERMY wypełniły Prezerwatywę. Wyszedłem i zdjąłem Kondoma rzucając Go na podłogę a sam zmęczony rzuciłem się na Ciało mej Dziewczyny. W powietrzu było czuć Zapach palonej gumy...


* KONIEC *

© Grzesio, 2021.

PoprzedniNastępny

` Strona Główna `