Urodziny

Leżąc na Mnie, Magda jak zawsze po sex’ie stała się gadatliwa. Bardzo Lubię jak opowiada Mi o Tym czy o tamtym. Jednakże wymęczony a właściwie zmordowany, leżałem jak zabity słuchając Ją jednym Uchem. Wacek Nie Miał już ochoty się budzić. Kiedy już skończyliśmy rozmawiać i ochłonęliśmy po małym bara-bara, postanowiliśmy wziąć prychola i spadać do chaty.
— Byłem na To przygotowany, gdyż Nie zapomniałem o szamponie i płynie do kąpieli. Prysznic Nie był duży. Raczej Ciężko powiedzieć aby był przeznaczony dla więcej niż jedna osoba. Kabina Była okrągła, brodzik w kształcie ćwiartki koła o maksymalnej średnicy metra. Od razu weszliśmy razem, gdyż Nie ma nic bardziej przyjemniejszego niż wspólna kąpiel.
— Zacząłem mydlić Magdzie plecy, szyję i Pupę, szczególnie zwracając uwagę na JeJ Kształtne ładne i niemałe Pośladki. W porównaniu do JeJ pleców były one białe jak wyprane w Vizir’ze. Nie zaznały Gorącego słońca Hiszpanii, toteż Nie Mogły być brązowawe jak reszta JeJ Ciała. Swymi rękoma Masowałem JeJ Ciało, Nie zapominając o żadnym JeJ skrawku. Masowałem JeJ kark, Pieściłem Pośladki, Całowałem uszka. Obróciła się twarzą do Mnie i Zacząłem Teraz mydlić JeJ brzuch, PIERSIĄTKA i Cudowne ŁONO z Cudownie zakręconymi Włoskami. Szczególną uwagę zwracałem na Cycusie. Powoli Nie było To już namydlanie ale masaż.
— JeJ PIERSIĄTKA Zaczęły Twardnieć. Stawały się większe i pełniejsze. Moją niunia się Podnieciła. Mój towarzysz Powoli stawał na Nogi choć daleko mu było do doskonałości. Zacząłem Całować Magdę, a właściwie To Ona Mnie. Oprała Mnie o ścianę. Mocno przywarła Ustami do Mnie. Całowaliśmy się, gdy cały czas z góry kapała na nas Gorąca woda. Woda lała nam się na twarze Mieszając się z naszymi Pocałunkami co było nowym i całkiem przyjemnym doświadczeniem. Całując się Namiętnie i żarliwie, Magda chwyciła PTASZKA i Zaczęła Go naciągać, jakby Miała doić krowę. Ta reanimacja pomagała Wackowi stanąć na Nogi. Ja w Tym czasie Tarmosiłem JeJ PIERSIĄTKA. Trudno Tu było mówić o dalszej kąpieli. Magda schyliła się niżej, klękając przede Mną. Wzięła Mokrego Członka w Usta i Zaczęła Robić loda. Woda spływała po mym Ciele, co Nie przeszkadzało Magdzie. Moja Panienka Nie lubi gdy zbliża się JeJ głowę do Członka zmuszając by Wzięła Go do końca. Postanowiłem więc że umyję JeJ włosy gdy Ona będzie kontynuować To co Zaczęła. Wylałem szampon na JeJ włosy i mocno Tarmosiłem JeJ głowę, Ciągnąłem JeJ włosy na prawo i lewo.
— Skapnęła się o co Mi chodzi, jednakże Nie rzekła ani słowa. Chwyciłem Ją mocno za Tył głowy i ruszałem Nią do przodu i do Tyłu. Jeździła wspaniale doprowadzając Mnie do coraz Cudowniejszych doznań. Przytrzymałem JeJ głowę i Zacząłem pakować w JeJ Usta jakby To Była JeJ CIPECZKA. Kiedy zbliżał się dla Mnie Mój finał postanowiłem przerwać. Pociągnąłem Ją mocno za włosy ku górze. Dała Mi mocnego Buziaka. Takiego mocnego że przegryzła Mi Wargę. Poczułem jak Warga Zaczęła pulsować. Młoda spijała Krew jak prawdziwy wampir. „Teraz wyliż Mi CIPECZKĘ, ma się świecić”.
— Młoda Rozchyliła Szeroko swe Nogi i oparła się rękoma o ścianę gdy Ja usiadłem pod Nią mając przed sobą JeJ Cudowną Dziurkę. Lizałem Ją zaciekle, wędrując Językiem po każdym JeJ zakamarku. Woda kapała Mi na twarz, napływała do Ust kiedy Ja Lizałem JeJ ŁECHTACZKĘ. Od razu dostałem po łapach, gdy chciałem Sobie pomóc Językowi palcami. Z CIPECZKI przesunąłem się na dupcię. Wędrowałem Językiem od jednej do drugiej, wkładałem Język To do jednej, To do drugiej Dziurki. Smak JeJ kuciapki coraz bardziej stawał się MNiej czuły. Mieszał się z wodą.
— Madzia Zaczęła krzyczeć: „O tak, tutaj, liż, mocniej”. Oparta o ścianę schylała się niżej, wyginając swą dupcię do Tyłu. Woda Teraz leciała szczególnie na JeJ Tyłeczek, by z niego wpadać w Moje Usta Szeroko otwarte z których To jęzor wykonywał pracę niewiele lżejszą od roboty górnika w kopalni. Nagle przerwała i wyskoczyła z Łazienki do pokoju. „Choć tutaj” zawołała. Niezbyt Mi się To podobało, gdyż Nie chciałem zamieniać Ciepłego Miejsca gdzie temperatura Była mocNiej podkręcona Nie Tylko przez Gorącą wodę.
— Wyszedłem niezbyt pośpiesznie. Ręczniki zostały w pokoju więc cały Mokry Wszedłem do pokoju i ujrzałem mą małą zbereźnicę która wypinała do Mnie Swój Tyłeczek jak suka, zapraszając Mnie do Środka. Wyciągnąłem ostatnią już prezerwatywę i Powoli Wsuwałem się w JeJ Grotę. JeJ pisia Nie Była tak Śliska jak Wcześniej. Woda Nie Była dobrym Środkiem smarowującym jednakże po kilku ruchach znów stała się łatwa i naoliwiona. Chyba Moja prysznicowa Minetka strasznie Ją podkręciła gdyż dyszała coraz mocniej. Zaczęła ciągnąć za pościel wyjąc coraz mocniej. Przerwała na chwilę i podała Mi krem Nivea mówiąc: „Nic innego Nie Mam”. Od razu skapowałem się o co chodzi. Marzyłem o tej chwili, śniłem o Niej nocami a Teraz w Tym momencie odebrało Mi mowę i stałem jak skamieniały który ujrzał bazyliszka. Młoda widząc Moje zdziwienie, Sama Wzięła ciut kremu i nasmarowała Sobie Nim Swoje wejście do pupci. Zbytnio Nie wiedziałem jak się do tego zabrać.
— Zacząłem wpychać na chama PTASZKA gdyż trudno było To nazwać wkładaniem. JeJ wejście było jak pole siłowe które ograniczało wejście. Powoli walczyłem z przeciwnościami Wąskiej Dziurki. Co chwila wkładałem i wyciągałem, chcąc jakoś przyzwyczaić Dupcię do PTASZKA. Młoda leżała i Pojękiwała cicho. Nie Była chyba mocno napalona gdyż i dla Niej był To Pierwszy Raz w tę część Ciała.
— Kiedy PTASZEK Wszedł już po połowę stwierdziłem że Teraz będzie już z górki. Była Ciasna. Strasznie Ciasna. Nie myślałem że Mój nieduży PTASZEK będzie Miał z Tym problemy. Coraz Głębiej i Głębiej wchodził mój PTASZEK w nieznaną Sobie jaskinię. Podniosłem się ku górze by Mieć lepszy dostęp do JeJ dupci.PTASZEK Wszedł cały, po same Jądra. Teraz Zacząłem Miarowo Poruszać Nim, żałując że Nie zdjąłem prezerwatywy wchodząc w te Dziewicze rejony. Mojej połowicy też To Zaczęło się podobać gdyż skwitowała To nową porcja jęków, krzyków i błagań.
— „Nie wiedziałam że To może być takie Cudowne Kochanie”. Było Cudownie. Napięcie już dawno pękło jak bańka mydlana. Teraz wchodziłem i wychodziłem bez pośpiechu, Miarowo. Nie chciałem JeJ Rżnąć, gdyż Nie wiedziałem jak zareaguje więc Spytałem się czy znów Nie Chciałaby Mnie ujeżdżać. „Oj tak Misiu, Chce galopować na twym chujku mając Cię w mym Malutkim Otworku”. Chyba nic więcej Nie trzeba było mówić. Nie wyszedłem z JeJ Dupci. Cały czas tkwiąc w Środku przerzuciłem się na prawy bok. Leżąc tak, Zacząłem lewą ręką Masować JeJ CIPECZKĘ.
— Zaczęła mocNiej Stękać i coraz szybciej ruszać swą Pupą. Wchodziłem w Je Dupcię jak nóż wjeżdża w masło. Teraz Nie było żadnych przeszkód na drodze do ORGAZMU. W końcu rzuciłem się na plecy a Magda oparła się rękoma o Moją klatę. Nie widziałem wyrazu JeJ twarzy. Widziałem Tylko JeJ plecy z trudem Dotykając PIERSIĄTEK gdyż oparta o Mnie sprawiała Mi trudność w podniesieniu się.
— Nie należała do wygimnastykowanych Dziewcząt, jednakże wsparta na nogach i oparta o Mnie Wygięła się jakby tworząc mostek. Teraz ruszała się w górę i w dół. Mój PTASZEK pojawiał się i znikał w JeJ Szparce. Zaczęła Jeździć coraz szybciej. Krzyczała jak zawsze, mocno wydając z Siebie Dźwięki. Ciekawe czy jeszcze ktoś był na parterze. Było cicho, osiemnastka Musiała się chyba skończyć. Magdzie To Nie przeszkadzało. Cwałowała naprzód zmierzając do ORGAZMU. Jeszcze parę mocniejszych pociągnięć i Ostro zawyła jak wilk o północy. Targnęło Nią Uczucie ORGAZMU, drgnęła jeszcze parę razy i ni stędy ni z owędy, padła na Łóżko jak zabita. mój PTASZEK przy Tym wyskoczył z JeJ ogrodu. Resztką sił rzekła: „Chcę do Buzi”. Nie będę Robił Dziewczynie na złość w Swoje urodziny, stwierdziłem. Zdjąłem niepotrzebnego już kondoma i Podszedłem do Madzi. Ta chwyciła Członka w Usta polizała parę razy po czym skwitowała: „wali gumą”. Jednakże Nie przeszkodziło JeJ To w kontynuowaniu tego co Zaczęła. Waliła Mi konia, przy okazji od czasu do czasu wkładając Go Sobie do Ust i mocno Liżąc.
— Zbliżał się nieuchronny i długo oczekiwany moment wystrzału fontanny. Magda szykowała się na przyjęcie tegoż nektaru i Ambrozji. Possała jeszcze parę razy i Poczułem ORGAZM oraz wydobywającą się z mego kolegi SPERMĘ wypełniającą Usta Magdy. Nie dała rady wszystkiego Połknąć. SPERMA Zaczęła kapać JeJ z Ust na PIERSIĄTKA. Ciągle jednak trzepała Mi pytonga i Zlizywała To co jeszcze z niego Wyciekało. Gdy już skończyłem produkcję i wracałem do żywych Magda smacznie się oblizała. Wstała, dała Mi mocne Buzi. Czułem od Niej bijący Zapach i Smak SPERMY.
— PO długim i Namiętnym Pocałunku rzekła: „Wszystkiego najlepszego Kochanie z okazji twoich urodzin. Chyba podobał Ci się prezent ?”. Nie Musiałem nic mówić. Wyraz mej zadowolonej twarzy mówił więcej niż mógłbym To ubrać w słowa. Po kilku Minutach doszliśmy do Siebie i postanowiliśmy wracać do domu. Oddając klucze od pokoju, Recepcjonistka znacząco uśmiechnęła się do nas na dobranoc. Magda natychmiast wstydliwie się zaczerwieniła nic Nie mówiąc. „Cicha woda brzegi rwie”. Krótko skomentowałem czym dodałem Magdzie trochę otuchy. Opuściliśmy hotel około 2:20. To były najwspanialsze urodziny jakie do tej pory Miałem. Ciekawe jakie będą następne za rok ? Grupen sex ? ...


* KONIEC *

© Grzesio, 2021.

PoprzedniNastępny

` Strona Główna `