Uwiódł mnie leśny Troll

Lato, wakacje, jezioro, trzy rzeczy, które kocham A dodając do tej trójcy, niesamowicie piękny, romantyczny i bezgranicznie Namiętny sex, to muszę przyznać że mogłabym tu zostać na całe moje życie. Po cóż wracać?:). W ukrytej krainie spełnienia wszelkich marzeń, z mężczyzną, który żyje jak leśny troll i uwielbia mnie, nazywając boginią, to taki raj na ziemi. Nie uważacie. Opowiem wam pewne zdarzenie, przygodę, a przede wszystkim baśń to było, jak eteryczne spełnienie najskrytszych pragnień, jak odkrycie nowej mnie, tak doskonałe że niewiarygodne, ale było, czułam to i lepiej zapnijcie pasy. :)).
— Mam ulubione miejsce nad pewnym jeziorem, sprytnie ukryte przed natarczywością turystów i ciekawskich oczu. Mogę tam pozwalać sobie nan całkowitą swobodę, radość kąpielą, nieskrępowaną żadnym odzieniem:) Latem przychodzę tam wcześnie rankiem lub późnym wieczorem, a pewnej sobotniej nocy, przeżyłam podróż w nieznane, piękne, nieposkromione i burzliwe nieznane.
— Był piękny letni wieczór, miałam spełnione wszystkie obowiązki mężatki i matki, więc narzuciłam luźną sukienkę i popędziłam do Mojego tajemnego miejsca, gdzie w całkowitym spokoju oddaję się kąpieli i Pieszczeniu siebie do granic ROZKOSZY:) Zawsze nucę jakąś melodię, w rytm której rozbieram się lubieżnymi pozami. Każdą rzecz, w tym wypadku sukienkę, bieliznę i sandałki, ściągałam z siebie prowokacyjnie, jakby ktoś na mnie patrzył z ukrycia:), wiem zboczone, ale lubię prowokować i nawet tutaj w mej skrytej krainie, mam wrażenie że nie jestem sama:).
— Rozebrałam sukienkę w tanecznych ruchach, mocno wywijając Moją śliczną pupą, prężyłam się, wyginałam, pląsałam, aż bielizna została na brzegu, a ja nago usiadłam w płytkiej wodzie.
— Położyłam się na plecach to wspaniałe Uczucie wolności, gdy nie liczy się kompletnie nic, tylko plusk wody o Nagie Ciało. Pieszczota godna Afrodyty, bo tak musiała się czuć, gdy powstawała z piany. Co prawda morskiej, ale to, nie wszyscy wiedzą:). Uwielbiam takie odprężenie, woda muska Moją nagość, a ja patrzę w gwiazdy, moje myśli spacerują między nimi, Ciało odpręża się, zapomina o codziennych trudach i zaczyna się budzić, Krew rogrzewa, krążąc szybciej. Ręce same zaczynają wędrówkę po ciele, ocierają brzuszek, Pieszczą PIERSI i idą dalej, niżej:). Każda Pieszczota iskrzy, powoduje wyładowania, jak maleńkie spadające gwiazdeczki zerwane wskutek Mojego szeptu, jęku i prośby.
— Uda Rozchylają się same i powoli rozkładam Płatki mojej Różyczki, by dotrzeć głębiej i zacząć mocniejsze wrażenia. Wzdycham, wiję się, raz leżę na plecach, za chwilkę na brzuchu, unosząc Pupę, lekkie okrzyki same się wyrywają:), bez obawy wyczyniam ROZKOSZNE odgłosy i pozycje, miejsce jest tajemne i niedostępne dla innych. Gdy palce poznają najgłębsze zakamarki, powodują całe serie dreszczy, dreszczyków, dreszczyczków, by w końcowym efekcie dać mi spełnienie i wolność. Już prawie sięgnęłam gwiazd, gdy jakiś hałas wybił mnie ze Słodkiego nastroju, usiadłam przerażona, skrywając najintymniesze Źródełko. Rozejrzałam się, szukając wzrokiem przyczyny, która przerwała moje miłe chwile. Nie dojrzałam nic niepokojącego, ale skoro mi przerwano, to pomyślałam że popływam. Pływałam i pływałam, raz jak dziecko się taplając, a raz ścigając się z kimś niewidzialnym, wreszcie zmęczenie wygoniło mnie na brzeg. Wychodząc z wody, zamknęłam oczy, by kropelki spłynęły mi z oczu i włosów, mając wodę na wysokości Pupy, spojrzałam na brzeg.
— Osłupiałam, tak to dobre określenie:), naprzeciw mnie stał mężczyzna. Stał i wpatrywał się w moje PIERSI i niżej. Nie wykonałam żadnego ruchu, by się zasłonić, bo czułam, jak jego wzrok mnie skuł w posąg. Nasze oczy się spotkały i w tym ułamku sekundy, już wiedzieliśmy że pożądamy siebie każdym skrawkiem skóry, a Namiętność aż iskrzy. Wiedziałam że przeżyjemy coś niepowtarzalnego, bajkowego, wrecz niemożliwego, coś jak baśń z 1001 nocy:) .
— Przesuwał wzrokiem po moim Nagim ciele, zadrżałam:), ale nie z zimna. Czułam, jak coś cieplutkiego spływa mi po wewnętrznej stronie ud, odruchowo sięgnęłam tam, uśmiechnął się, wzrokiem Zapytał, czy może się rozebrać, skinęłam głową na zgodę:). Nie był wogóle zażenowany, Rozebrał się, prezentując swoją męskość w pełnej gotowości:).
— Podszedł do mnie i od razu Położył dłoń na Moją Rozpaloną kobiecość, wrzasnęłam, zalała mnie gwałtowna Eksplozja, nie byłam już sobą, porwała mnie rzeka, dzika rzeka Namiętności. Zaczęliśmy się całować, boleśnie kąsając swoje usta, szyję, drapałam, ale wzajemny Ból nie przeszkadzał, lecz potęgował jeszcze ten szał. Coś w nas wstąpiło, coś nami zawładnęło, Położył mnie na tafli wody, objęłam nogami jego biodra i czekałam. Piękny jest ten ułamek sekundy, gdy Moja Rozpalona do granic CIPECZKA, oczekuje na wypełnienie: PTASZEK jest przy niej, czubeczkiem pomalutku Ją Rozchyla, by posiąść baaardzo głęboko.
— Wszedł we mnie od razu do samego końca, gwałtownie i sięgnął mocno samego dna, zawyłam, znów szarpnęły mną wybuchy, nie znałam do tej pory takich nagłych, intensywnych i gwałtownych doznań. Posuwał mnie miarowo w dość szybkim tempie, to niesmowite Uczucie, woda lekko oblewała mnie na zewnątrz, a fale ROZKOSZY rozlewały się wewnątrz:). Pieścił moje PIERSI i wydawał z siebie różne ROZKOSZNE dźwięki, czułam że za chwilę nastąpi trzęsienie ziemi. Rżnął mnie coraz szybciej i mocniej, dociskał tak głęboko że czułam Ból, było mi bardzo dobrze, w końcu Wystrzelił we mnie nektar życia, a ja spłonęłam. Wszystko przestało istnieć i razem krzyczeliśmy, łącząc się w szale uniesienia. :) Chwilkę jeszcze był we mnie i w końcu puścił, stanęłam na chwiejnych nogach, przytulił mnie i Zaczął wycałowywać, każdy skrawek mej skóry. Położył mnie znów na tafli i tym razem posiadł mnie jego Język.
— Wziął mnie na ręce i wyniósł na brzeg, narzucił mi Moją sukienkę i pociągnął w stronę lasu. Nie opierałam się, już przypomniałam sobie skąd Go znam, mieszkał w małej leśniczówce, niemal w Środku lasu. Widywałam Go czasem, ludzie mówili o nim odludek. Nawet w najśmielszych marzeniach nie pomyślałabym że jest taki sexi i Namiętny. Zagłębialiśmy się w coraz gęstszy las, pomyślałam, " co ja robię, przecież nawet Go nie znam, a jeśli zrobi mi krzywdę, nie, nie skrzywdzi mnie, gdyby chciał, już dawno mógł to zrobić, bo pewnie wiele razy obserwował mnie podczas moich tajemnych kąpieli". Jeszcze milion innych myśli mi przelatywało, ale nie mogłam się skupić, nie potrafiłam się oprzeć, zatrzymać i wrzasnąć: "halo, halo, dokąd idziemy. i tak wogóle, nie Zapytałeś czy chcę !" Oczywiście że chciałam, bardzo Go pragnęłam, rzucił jakiś urok:) jego Ciało przyciągało mnie do tego stopnia że w odruchu pragnienia, by poczuć Go znów w sobie, przytuliłam się do niego. Otoczył mnie ramieniem i rozbawiony Zapytał :
— Czyżby, Małgosia miała ochotę na powtórkę – przymrużył oczy i bezczelnie szczerzył zęby.
— Znasz moje imię Zdziwiłam się,.
— Tak, znam, w końcu jesteś tu co roku przez całe lato, a ja mieszkam tu od zawsze i lubię obserwować kobiety, które mnie zaintrygują -, Pocałował mój nos, a chwilkę potem wpił się w usta, jakby mnie chciał zjeść:)Roztopiłam się natychmiast, zaczęliśmy wzajemne Pieszczoty, słyszałam jego oddech, westchnienia, Jęki, obrócił mnie tyłem do siebie, przyklęknął i unosząc Moją sukienkę smakował Moją Pupę, Uda, rozstawił mi Nogi dość Szeroko i paluszkami poszukał Ciepła, Mojego Ciepła, wypięłam mocno Pupę i ledwo utrzymywałam równowagę.
— Miałam mgłę przed oczami, było mi niebiańsko, nagle poczułam że mój leśny prawie nieznajomy, wstaje i odsuwa mnie od siebie, odwróciłam się zdziwiona, a On z zadowoloną minką rzekł :
— Nie, Moja mała, najpierw dojdziemy na miejsce, które wyznaczyłem, by Cię totalnie posiąść, tak byś nigdy, przenigdy, nie zapomniała leśnego trolla:) Roześmiał się głośno i dodał Nie bój się nie skrzywdzę cię, sprawię tylko że świat przestanie istnieć na jakieś pół nocy.
— Pół nocy. Nie mogę być z tobą, aż tyle.
— Możesz, na swoich kąpielach spędzasz mniej więcej tyle czasu.
— Achh, to przypatrywałeś mi się, tak myślałam.
— Oczywiście, jak nie przypatrywać się na uniesienia sexi kobietki, która żyje w zgodzie z naturą.
— Nie wierzę, ale muszę przyznać że zawsze miałam wrażenie.
— Tak, byłem tam zawsze i czekałem, aż przyjdziesz.
— Nie wiem, co powiedzieć, ale jestem nieprzytomna z Podniecenia na myśl o tym że widziałeś mnie, podczas moich szaleństw.
— Hmmm, nieprzytomna z Podniecenia ?
— To lubię. – chwycił mnie mocno za biodra, odwrócił znów tyłem do siebie i Wsunął mi swojego napalonego myśliwego mocno i bardzo głęboko, nie krzyknęłam, tylko wydarłam się, przeszył mnie piekielny Ból, pomieszany z niewyobrażalną ROZKOSZĄ. Chciałam się uwolnić z mocnego uścisku, ale nie pozwolił mi, szamotaliśmy się przez chwilę, aż moje Ciało, przestało słuchać poleceń i zaczęło tańczyć, jak zagrano to było bardzo szybkie i bardzo niedelikatne rżnięcie mojej Pupy, moje reakcje były przedziwne od wzdychania, jęków, mruczenia do krzyków, wrzasku i warczenia, czułam się rozdarta na wiele części, ale jednocześnie współpracowałam z moim oprawcą bez sprzeciwu.
— Nagle usłyszałam jego potężne krzyki, dzikie, jak jakiegoś zwierza i poczułam na plecach, jak zalewa mnie płonąca lawa, osiągnęłam taki stopień Mojego spełnienia o jakim, nigdy nawet nie marzyłam. Osunęliśmy się na miękki mech i popadłam w letarg wtulona w jego ramiona, ROZKOSZ rozlewała się we mnie, jak fale: jedna, druga, trzecia, dziesiąta, byłam wszędzie poza ziemią i zwyczajnym życiem:), jedno o czym pomyślałam realnie, to, czy nie ma tutaj mrówek:)). Nie było mrówek, leżeliśmy wtuleni, wracał nam normalny rytm naszych .
— Mnie za każdym razem, zadziwia piękno, jakie tu zastaję - Przed nami było jeziorko, skąpane w blasku księżyca i rozgwieżdżonego nieba, to było jakby dwa nieba, jedno u góry, drugie w wodzie, dookoła rosły nieznane mi roślinki, które pomimo nocnej pory miałe kwiatki. Widok był porażający zmysły.
— A teraz niespodzianka Szepnął mój troll, zawiązał mi oczy i na rękach zaniósł mnie na brzeg jeziorka, posadził i rozkazał nie zdejmować opaski z oczu, On zaraz wraca:). Położyłam się, miałam koc pod Tyłeczkiem, co mnie nieco zdziwiło:), mijały minuty, a On nie wracał, chyba przysnęłam, obudził mnie jego dotyk, gdy odsłaniał me oczy. ONIEMIAŁAM ! Po całym jeziorku pływały zapalone świeczki, jakby miliony robaczków świętojańskich obległo taflę wody:).
— To, to dla mnie ? Wyjąkałam.
— Tak dla ciebie, nimfo. – uśmiechnął się, przytuliłam Go mocno, obsypałam Pocałunkami.
— Dziękuję, to takie. brak mi słów, kiedy to wszystko przygotowałeś.
— Już dawno, bałem się tylko, czy mnie zechces.
— Nie wiem co powiedzieć, bardzo mi się podoba i pewnie że chcę.
— Zaczęliśmy się pieścić Pocałunkami, Delikatnie i czule Dotykać, Położył mnie i Wszedł, jakbyśmy robili to po raz pierwszy w życiu, bez pośpiechu, Delikatnie, niemal tkliwie, wszystko, jak w zwolnionym tempie.
— Kochał mnie tak cudownie, czułam się lekka, jak piórko i było mi tak Słodko:)razem doszliśmy do spełnienia. Podał mi rękę i weszliśmy do wody, znów Usta Pieściły skórę, a dotyk napełniał ROZKOSZĄ, nurkowaliśmy by pod wodą, sięgnąć naszej intymności, to było, jak zaklęty taniec wodnika z rusałką: mieliśmy wiele Przyjemności z tych wodnych igraszek i choć nie uwierzycie doznawaliśmy ROZKOSZY niejeden raz:) W końcu wyszliśmy i po owinięciu się w ręczniki, otrzymałam kieliszek napełniony szampanem, wypiliśmy niemy toast, wiecie za co. Za magię tej nocy:)...


* KONIEC *

© Grzesio, 2021.

PoprzedniNastępny

` Strona Główna `