Z jakiś rok temu zaczęłam pracę w biurze w dobrze prosperującej firmie. Szefostwo było nadzwyczaj miłe a koledzy po fachu trzymali się w kupie i pomagali wzajemnie. Oczywiście musiał byś jakiś rodzynek. I to właśnie on, wkurzał mnie najbardziej, na tyle że pewnego dnia dałam mu w mordę. Nie wiem dlaczego za swój cel, obrał właśnie mnie. Wyzywaliśmy się jak małe dzieci. Doszło nawet do tego że musieliśmy tłumaczyć się przed szefem. Gdy pewnego dnia oboje stanęliśmy przed nim ponownie, dyrektor oznajmił że od tej pory, ja, będę podlegała pod Marka - bo właśnie tak miał na imię mój “oprawca”. * KONIEC *
— On ma byś moim szefem ? Wykrzyknęłam. Zdenerwowało to dyrektora i powiedział że jeśli się do tego nie ustosunkuję to wylecę z roboty. Miałam wybór ?
— Postanowiłam stawić temu czoło. Tylko nie myśl sobie że będę na każde twoje skinienie - odburknęłam Markowi wychodząc z biura.
— Zbliżało się 20-leCie firmy i każdy przeżywał to na swój sposób. Oczywiście dziewczyny rozmyślały jaką suknię włożą na tą uroczystość a mnie to po prostu wisiało. Zaczęłam się dopiero przejmować, gdy impreza była tuż, tuż a ja faktycznie nie miałam czego założyć. Koleżanka pożyczyła mi śliczną kolorową suknię z falbankami i koronkami, podobną do tych latynoskich ciuszków tak uwielbianych przeze mnie. Cieszyłam się, bo będę mogła pokazać jak tańczę latynoamerykańskie tańce a suknia będzie świetnie podkreślała moje ruchy :).
— Muszę przyznać że podświadomie chciałam, aby mężczyźni patrzyli na mnie z podziwem, bo przecież która z nas by tego nie chciała ?
— Impreza odbywała się w prześlicznym hotelu, wszystko było przygotowane na ostatni guzik a kelnerów i kelnerki czekało nie małe zadanie.
— Po kilku godzinach zabawy, impreza szła całą parą, mężczyźni podpici, nie lepiej niż Panie, do tego stopnia że któraś wskoczyła na stół i zaczęła taniec Erotyczny.
— Przez cały czas miałam na sobie wzrok Marka, któremu chciałam na prawdę przyłożyć. Nie żebym była brutalna oczywiście ;).
— Mężczyźni podrywali kelnerki i klepali po tyłkach. Byli na prawdę podrajcowani nimi i za każdym razem, kiedy one przechodziły, przyciągali je do siebie. Niektóre były nawet chętne, ale tym, co się ich zachowanie nie spodobało, nie miały skrupułów aby ich trzasnąć.
— W którymś momencie wyszłam do toalety, nie zwróciłam nawet uwagi gdy podążyły za mną czyjeś stopki. Weszłam do damskiej toalety i przemyłam twarz. Zrobiło mi się niedobrze po mieszaniu piwa, wódki i innych trunków, ale nigdy mi się nie zdarzyło abym źle się czuła. Dziś chyba przesadziłam. W pewnym momencie otworzyły się drzwi. Patrząc w lustro zauważyłam Marka zamykającego drzwi na klucz !
— Co ty wyprawiasz ?
— To co zawsze chciałem, patrząc na ciebie.
— Nie wygłupiaj się i otwórz te drzwi.
— Tak się zwracasz do szefa ? Wsadził klucz do swoich spodni - więc jeśli chcesz wyjść, będziesz musiała sama je wyciągnąć.
— Czyś ty zwariował ? Zacznę krzyczeć a potem Ci przywalę.
— A ty zawsze taka brutalna dla mnie jesteś ale to mi się podoba.
— Otwórz drzwi proszę Zaczęłam się faktycznie bać, bo jego zachowanie świadczyło że wie co robi i jest zdecydowany. A myślałam że się upił tak jak wszyscy inni, popatrzył na mnie tym swym diabolicznym uśmieszkiem i zaczął się przybliżać.
— Jesteś pijany, nie wiesz co robisz A raczej to ja nie wiedziałam co zrobić.
— Oj, uwierz mi, moja droga że doskonale wiem. Z resztą dyrektor też wiedział.
— Co ? Dyrektor ? Co on ma z tym wspólnego ?
— Jesteśmy dobrymi znajomymi, ostatnio robiliśmy wspólnie grila.
— Co ? Przerwałam mu - zrobił to specjalnie ? Marek uśmiechnął się tylko, w pewnym momencie znalazł się tuż przy mnie, prawie dotykaliśmy się. Cofnęłam się powoli aż dotknęłam ściany za sobą. Zaczęłam PoSuWać się wzdłuż niej, ale Marek zastąpił mi drogę.
— A dokąd to ?
— Wypuść mnie.
— Gdy się uśmiechnął, chciałam go uderzyć w twarz, ale ten, złapał mocno moją rękę.
— Myślałaś że ze mnie taki mięczak i daję się bić kobietom ? Tylko tobie na to pozwalałem. Z resztą , żadna inna nie chciała mnie jakoś bić.
— Przykleił się do mnie a ja oparłam się całym ciałem o ścianę. Zaczęłam się wyrywać, krzyczeć, ale faktycznie, nikt nie słyszał. Muzyka była zbyt głośna a mnie powoli brakowało sił. W pewnym momencie, gdy znów chciałam krzyknąć, pocałował mnie Namiętnie. W jednej sekundzie zapomniałam się i oddałam mu pocałunek, w drugiej zaś, odwróciłam głowę. Całował teraz moją szyję - pięknie pachniesz - szepnął. Nie potrafiłam się mu wyrwać. Był silny i umięśniony, nie bez powodu zresztą mieliśmy siłownię w budynku. Każdy facet tam chodził. Kobiety również, ale mniej. Ja wolałam basen. Mogłam pływać godzinami i nie byś zmęczoną. Najlepsza atmosfera panowała jednak w saunie. Mężczyźni siedzieli razem z kobietami, wszyscy patrzyli na siebie a w powietrzu unosiła się woń sexu, każdy miał na siebie ochotę.
— Mężczyznom napinały się kąpielówki a kobiety zaczęły głębiej oddychać, przy czym unosiły się ich PIERSIĄTEK. Mogę się założyć, że, gdyby jedna osoba zaczęła kleić się do drugiej, w rytm za nią, podążyła by cała reszta. Z rozmyślań wyrwała mnie dłoń Marka, która zjechała z moich ramion by za chwilę wodzić niedbale po moich PIERSIĄTKACH. Jego ruchy stawały się coraz śmielsze aż w końcu masował je mocno. Szarpnęłam się, bo stawało się to nieprzyjemne. Cholera !
— Jego uścisk zacieśnił się jeszcze bardziej, gdy chciałam się wyrwać. Wziął moje ręce, przełożył za moje plecy i splótł je czymś w rodzaju plastikowego sznurka. Nie mam pojęcia, skąd go wyłowił. No pięknie…co teraz ?…myśl Ania, myśl .a niech to
— Byłam bezwładna. Jedynie co mi pozostało, to moje nogi, którymi raz go kopnęłam i zaraz tego bardzo pożałowałam, bo Marek wstał, spojrzał na mnie i uderzył w twarz.
— Zaczęłam płakać.
— Jeśli zrobisz to jeszcze raz, powtórzę to, ale mocniej, tak więc zdecyduj, nie masz wyjścia kochana. - mówiąc to, chwycił mnie w talii i przyciągnął do siebie. Pocałował miejsce gdzie mnie uderzył a potem zaczął podwijać sukienkę do góry. Skręciłam się.
— Proszę …nie, - wyszeptałam.
— Cciii nic Ci nie zrobię - usłyszałam w uchu.
— Czułam, jak jego dłonie wędrują coraz wyżej i wyżej…dotykał moich ud, wędrował rękami do tyłu, na mój tyłek a gdy dotknął, tzn., ścisnął, wzdychnął.
— Jesteś cudowna - Poczułam Podniecenie, gdy przycisnął mnie do siebie. Poczułam
jego naprężony Członek, wdzierający się przez materiał mej sukienki, Zaczęłam głębiej oddychać, musiało go to ośmielić do dalszych poczynań, bo zaraz potem, Poczułam jak moja sukienka podnosi się a jego dłonie sprawnie dotykają mych intymnych miejsc. Zrobiłam się Wilgotna a każdy ruch jego rąk, nakręcał mnie bardziej. Pieścił moje ciało z wyrafinowaną finezją, wiedział gdzie i jak dotykać by zadać mi ogromną ROZKOSZ nie wytrzymałam.
— Odwiąż mi ręce Jakby nie słyszał, dalej całował moje ciało, jednak jego ręce wędrowały coraz wyżej. Doszły do mych dłoni. Uwolnił mnie czyżby nie obawiał się że go uderzę lub będę próbowała się wydostać ? Nie, wiedział że tego nie zrobię parszywy drań
— Chwyciłam jego twarz w swe dłonie, popatrzyłam w jego oczy pełne pożądania i pocałowałam go. Początkowo lekko zdziwiony, coraz bardziej oddawał się tej przyjemności. Jego magiczne dłonie powróciły do błądzenia po moim ciele. Było mi, o dziwo, dobrze w jego silnych ramionach. Całowałam jego szyję, błądziłam językiem wokół jego ucha, co chwila czułam, jak dreszcze ogarniają jego ciało. Zdjęłam z niego koszulę, błądziłam rękami po jego torsie, czując pod palcami twardość a jednocześnie miękkość jego pięknego ciała. Całowałam każdy jego kawałek. Pragnęłam go. Pragnęłam coraz to bardziej, nie myślałam już czy dobrze robię, nie zastanawiałam się nad niczym. Nigdy nie przyduszałabym że będę pożądać osoby, do której czułam obrzydzenie i wstręt. Zjeżdżałam niżej, by po chwili znów wrócić do jego ust.
— Koniuszkiem języka bawiłam się nimi. Gdy napotkałam jego język, wessałam się w niego, by po chwili obdarzyć go gorącym pocałunkiem. Po chwili znów zjechałam do jego słodkiego brzucha i Drażniłam językiem pępek. Rozpięłam pasek u jego spodni, zamek ;aż moim oczom ukazała się ponętna męskość. Zapragnęłam go. Najpierw powoli, potem coraz szybciej dotykałam, Pieściłam a potem pochłonęłam go ustami. Eksplodował na moje PIERSIĄTKA.
— Obdarzył mnie gorącym pocałunkiem, jego ręce znów wędrowały, rozpiął zamek sukienki a ta spłynęła po moim ciele. Na chwilkę, patrzył na mnie z zachwytem, spojrzał w oczy, opuszkami palców wodził po moim ciele aż przechodziły mnie dreszcze. Całował me usta, szyję, zjeżdżając niżej na PIERSIĄTEK, im poświęcił więcej uwagi, po czym skierował się na brzuszek i Drażnił językiem mój Pępek. Jego silne, męskie dłonie, przyprawiały mnie o dreszcze. Zjechał niżej. Nie umiałam się już prawie utrzymać na nogach, więc oparłam się o zlew. Gdy Poczułam jego gorący język w moim wnętrzu, przeszył mnie niesamowity dreszcz, pełen pożądania, wręcz Wilczego apetytu. Drażnił mnie przez dłuższą chwilę, myślałam że zaraz zwariuję, i zwariowałam.
— Wstał i podniósł mnie chwytając za tyłek. Oplotłam go nogami. Przywarłam do ściany lodowatej ściany ale zaraz zrobiło mi się strasznie gorąco
— Czułam go w sobie czułam tą wspaniałą męskość, którą tak bardzo pożądałam.
— Zaczęło się, sunęłam po ścianie w górę i w dół, Czułam się tak wspaniale że zapomniałam o bożym świecie. Było blisko, coraz bliżej, wspaniale.
— Po wszystkim, ubrałam się szybciej od Marka, zabrałam klucz, otworzyłam drzwi i wybiegłam. Wypiłam jeszcze parę szybkich a gdy on zjawił się w sali, ominęłam go jakby nigdy nic i pojechałam do domu.
— W poniedziałek, dwa dni po imprezie, dyrektor zastał moją rezygnację na swym biurku...