Michalina była wredna. Naprawdę miała, wredną sucz. W dodatku dwulicowa jak żmija i świetna w tym. Chyba właśnie dlatego udało JeJ się poderwać Janka. Nawet taki fajny chłopak jak on nie przejrzał JeJ na wylot. A Kinga zastanawiała się czasami, czy bardziej nie lubi Michaliny, czy bardziej podoba JeJ się Janek. W końcu, kiedy Michalina wycięła kolejny wredny numer JeJ koleżankom, razem ustaliły że pora coś z tym zrobić. No i Kinga urządziła małą imprezę, na którą zaprosiła również Janka z jego dziewczyną. Pod pretekstem że niby chcą się z nią pogodzić, nie chcą się już kłócić i inne duperele. Jak się potem okazało, przy całej swojej fałszywej naturze nie przejrzała podstępu. * KONIEC *
— W trakcie imprezy urządziły mały konkurs – kolejni chłopcy mieli z zawiązanymi oczami odgadywać, co właśnie jedzą. Zaczynało się od najprostszych rzeczy – truskawek, jakichś słodyczy, napojów. Potem były bardziej skomplikowane potrawy, np. spaghetti, gdzie po jednym kęsie trzeba było odgadnąć od razu, co jest w danej potrawie. I niby przypadkiem, kiedy karmiony był Damian, jedna z koleżanek potknęła się i wywaliła całą zawartość talerza (na jego szczęście, nie gorącą) na jego spodnie.
— O, żesz w mordę – Jęknął – nowe jeansy.
— Szybko, chodź – Kinga złapała go za rękę i pociągnęła za sobą po schodach – jak szybko zapierzesz, to nie będzie plamy !
— Ej, ale jak.
— No chodź, nie gadaj ! Dosłownie wpakowała go do swojego pokoju – szybko, dawaj gacie i nie marudź ! Posiedzisz tu pół godziny, ja je wrzucę do pralki a potem się je sprasuje i zaraz wyschną. No ! Szybko, bo wsiąka !
— Tak jak sądziła, dzięki JeJ ponagleniom po prostu dosłownie wyskoczył ze swoich spodni i podał je jej, nawet nie opróżniając kieszeni. Zamknęła za nim szybko drzwi i pobiegła do łazienki. Powyjmowała mu wszystko z kieszeni, w tym komórkę. Była zawczasu przygotowana – brat pokazał jej, jak się robi takie triki. Zdjęła JeJ pokrywkę i wyciągnęła baterię, po czym przyłożyła do niej sprawnie przygotowany przez niego sprzęcik – kilka równolegle połączonych żaróweczek i drut, dość gruby, żeby się nie przepalił.
— Czego to starsi bracia nie potrafili zrobić za browara. I dokładnie jak obiecał, momentalnie wszystkie lampki rozbłysły a zaraz potem zaczęły w oczach ciemnieć – urządzenie strasznie szybko pożerało prąd i po chwili bateria była zupełnie wyładowana. Włożyła ją na swoje miejsce, zamknęła telefon i wrzuciła go do szklanki z wodą. Nic mu się nie stanie a ona będzie miała wyjaśnienie, czemu bateria jest rozładowana. W tym samym czasie na dole w życie była wprowadzana druga część planu.
— Zdobycie numeru rodziców Michaliny nie było trudne, wystarczyło poprosić jedną z koleżanek o wzorowych stopniach, żeby chwilę poszczerzyła zęby u sekretarki i numer już był na komórce.
— Teraz dziewczyny wznosiły toasty za różne rzeczy. Głupia CIPECZKA nie wiedziała kompletnie nic – ani tego że na imprezie poza nią i Jankiem są wyłącznie wtajemniczone koleżanki Kingi i ich chłopcy, ani tego że przygotowujący w kuchni drinki Bartek (chłopak JeJ koleżanki i przy okazji JeJ świetny znajomy) tak naprawdę leje dziewczynom tylko sok a Michalinie mocny syrop z dużą ilością wódki.
— Syrop był tak słodki że trudno było zauważyć ilość alkoholu a kieliszki zawsze były tak samo ustawione – i Michalina zawsze dostawała Ostrego drinka. Po godzinie była już kompletnie pijana. Akurat wtedy, kiedy Kinga zaciągnęła Janka na piętro. A w międzyczasie kilka dziewczyn zadzwoniło do rodziców siksy i niemal płaczliwym głosem prosiło ich, by przyjechali, bo ich pijana córka wryła się na imprezę i po prostu rozwala ją do góry nogami.
— Kinga szybko wymoczyła spodnie w mieszance soli, mydła, proszku i nitra. JeJ brat potrafił zmyć tym nawet olej z silnika swojego motorku ze swoich gaci, więc sos z byle spaghetti nie miał szans. A nie chciała, żeby się na nią wkurzał o gacie. Plama puściła prawie natychmiast, ale nie można było go tak szybko puszczać. Wrzuciła już praktycznie czyste spodnie do pralki i załączyła pranie. Teraz przynajmniej przez godzinę nie dorwie się do swoich gaci. Dosypała jeszcze troszeczkę proszku do szklanki z wodą, w które pływała komórka, żeby było czuć jego zapach.
— Kiedy usłyszała na dole harmider, zeszła szybko po schodach. Efekty były lepsze, niż się spodziewała – dokładnie kiedy zeszła, na JeJ oczach Michalina (kompletnie pijana) kłócąc się z Anią, popchnęła ją. Biedaczka potknęła się i wpadła Pupą na przeszklony stół, roztrzaskując go na drobne kawałki. Gdyby nie to że Bartek złapał ją zza pleców pod ramiona dosłownie w ostatniej chwili, mogłaby się nieźle poranić – a tak tylko stłukła stół.
— I dobrze.
— Pojebało Cię? Wrzasnęła na Michalinę – wypierdalaj stąd ! A za stół mi zapłacisz !
— W tej samej chwili ktoś zadzwonił do drzwi. Inna JeJ koleżanka pobiegła i otworzyła drzwi, by wpuścić ojca pani M. Mężczyzna wszedł w dosłownie IDEALNYM momencie. Michalina wyrzucała z siebie bełkotliwy stek przekleństw i wyzwisk.
— Michalina ! Wrzasnął na nią – co to ma być ! Jedziemy do domu ! W tej chwili !
— Podskoczyła, słysząc głos ojca. Odwróciła się i pijanymi, przerażonymi oczyma wpatrzyła w niego.
— Proszę pana, Ona omal nie zabiła Ani ! Wtrącił się Bartek – popchnęła ją na ten stół… no sam pan widzi. Wszyscy tu świadkami jesteśmy.
— Wprosiła się tu, bo był tu JeJ chłopak ! Dodała Ania – z początku się zgodziliśmy, ale potem wyciągnęła wódkę z barku ojca Kingi i zaczęła się upijać a potem już się nie dało z nią rozmawiać.
— Co ? Nieprawda ! Michalina patrzyła na ojca obłędnym wzrokiem – one kłamią !
— Kurwa mać.
— Mężczyzna, bliski furii, podszedł do dziewczyny, złapał ją za nadgarstek i wytarmosił za drzwi. Kiedy odjechał, Kinga rzuciła się na Anię i uściskała ją najmocniej jak tylko potrafiła. Po chwili wszyscy się pożegnali i zgodnie z umową przenieśli się z imprezą do Bartka, który mieszkał przystanek dalej. Została sama ze swoim gościem na górze.
— Pobiegła do swojego pokoju i wręczyła mu rzeczy z jego spodni, oraz mokrą komórkę.
— Sorry, chyba zapomniałam ją wyciągnąć, zanim wrzuciłam spodnie do pralki – powiedziała z przepraszającym uśmiechem – przepraszam.
— Nim zdążył coś zrobić, podeszła do niego, stanęła na palcach i pocałowała go w policzek. Miał leciutki, prawie niewidoczny zarost. No i był od niej wyższy. I, jak na metala przystało, nosił dłuższe włosy.
— Aha, no Ok., chyba JeJ nic nie będzie.
— Przez moment próbował włączyć komórkę. Ekran mignął i po sekundzie wyświetlania loga operatora, zgasł.
— No, rozładowała się – wzruszył ramionami – trudno.
— Kinga uśmiechnęła się. Świetnie, teraz nawet choćby chciał, nie zadzwoni do Michaliny.
— Coś się działo na dole ?
— Tak, twoja dziewczyna – mruknęła z oburzeniem – upiła się, rozwaliła mi szklany stolik i mało Ani nim nie zabiła.
— Ej, żartujesz.
— Chcesz iść zobaczyć ?
— No coś ty, tak ?
— Wszyscy sobie poszli, skisiła całą imprezę.
— Na jego twarzy było niedowierzanie i zaskoczenie.
— Ej no, nie wierzę.
— Wyszedł z pokoju i rozglądając się w lewo i w prawo, szybko przeszedł na dół. Już w połowie schodów dostrzegł pusty pokój z odłamkami szkła na dywanie.
— O ja pierdziele – mruknął – kurde, no ładnie.
— Widzisz, dlatego chciałam Cię samego zaprosić ! Stwierdziła, krzyżując ręce na PIERSIĄTKACH i wracając do pokoju – ale się uparłeś, żeby przyjść z nią.
— I o to mi chodziło, pomyślała.
— No sorry…
— Potem o tym pogadamy, teraz idę wziąć kąpiel. Chyba że też idziesz.
— Ee… że co ?
— Mam sporą wannę, jak mały basen. Jak chcesz, to też od razu możesz się wykąpać, szkoda dwa razy tyle wody wylewać. Wejdziesz w majtkach, jak na basen a potem Ci je szybko wyprasuje. Raz dwa wyschną.
— No… w sumie to Dobra.
— Prawie podskoczyła z radości. Rozebrała się do majtek i Stanika i poszła do łazienki. „Przypadkowo”, zsuwając spodnie (dziwnym trafem, akurat kiedy patrzył) naciągnęła bieliznę (która po prostu „zachaczyła się” o spodnie) a że stała przodem do niego i miała stringi, na chwilę mógł zobaczyć JeJ Szparkę. Przeszła do łazienki. Pochyliła się nad wanną (mocno, wypinając Tyłeczek) i odkręciła wodę, sprawdzając co chwila dłonią JeJ temperaturę. Oczywiście leciała taka, jaka miała lecieć, ale przynajmniej miała pretekst, żeby się pochylać i ukazywać mu swoją Małą, Jędrną Pupę i wyraźnie widoczną przez cieńki sznurek Dziurkę. Nawet nie musiała się zastanawiać, czy go to podnieca. Po chwili wanna była już pełna. Weszła do niej, ochlapując dłonią chłopaka.
— Co, wody się boisz ? Zachichotała, kucając w niej.
— Janek prychnął uśmiechem i również wszedł do środka. Po chwili w wodzie zaczęło pływać kilka babruchów z jego skarpetek, które przykleiły się do stopy.
— No ej i cała woda poszła się jebać – mruknęła markotnie, choć tak naprawdę tym lepiej było dla niej.
— Wyjęła korek i spuściła ciepłą wodę. Gdy ta się wylała, odkręciła ponownie kran.
— No już. Nogi pod kran !
— Tak jest !
— Zaśmiał się, salutując i posłusznie wycąignął stopy przed siebie, spłukując z nich resztę nitek. Bez trudu dostrzegła że jego PTASZEK już się pręży. Dobrze.
— Ej, zimno mi przez Ciebie – mruknęła, zatykając wannę i znów odkręcając kran – twoja wina. Weź mnie ogrzej !
— Powiedziała to z tak realnym tonem pretensji że mógł to uznać za faktyczny zarzut a nie żart. Przesunęła się w wannie i skuliła, jak gdyby faktycznie było JeJ chłodno (bo trochę było, przez wodę na ciele). Wtuliła się w niego plecami, siadając mu na Pośladkach. Jego włosy na klacie troszkę ją przyjemnie łaskotały a pod Pupą dosłownie czuła pulsowanie krwi w jego osiemnastce. Osiemnaście i pół, dokładniej. Kiedyś podsłuchała jak chłopcy chwalili się w szatni swoją długością.
— Kiedy woda znów się już nalała, zaczęli się nawzajem ochlapywać. Jak małe dzieciaki. Ona co prawda chodziła jeszcze do gimnazjum, ale Janek, chłopak z JeJ miasta, studiował. Mimo to, trudno było nie bawić się w ten sposób, kiedy czas ich nie naglił.
— W sumie, to wolałabym się umyć bez tego – wskazała na swój Stanik – chcesz mały pokaz Porno ? Wyszczerzyła zęby – co ?
— Taa K, jasne, Porno jest nielegalne – uśmiechnął się szerzej, uważając że przebił JeJ argument – daj spokój, nie ściągaj tego…
— Hmm… albo mam pomysł.
— Wzięła buteleczkę płynu do kąpieli i wlała JeJ zawartość do wanny a po chwili oboje zaczęli kotłować dłońmi w wodzie, robiąc pianę. Gdy pokryła już całą powierzchnię wody, Kinga uśmiechnęła się znów.
— No, to teraz nic nie widać.
— Nie czekając na niego, ściągnęła z siebie stringi i stanik. Janek przez chwilę wyglądał na niezdecydowanego, ale potem wzruszył ramionami i też ściągnął z siebie Majtki. Myśl że jest z nim sam na sam w pustym domu i w dodatku w wannie, Nago, podniecała ją tak bardzo że w POCHWIE Poczuła Wilgotność niemającą nic wspólnego z wodą. Jednocześnie Poczuła że zaczyna przyjemnie puchnąć, jak zawsze przed seksem. Z resztą, nieraz już się bzykała, ale z nim jeszcze nigdy – a tego chciała.
— Gdyby podniósł swoje majtki ponad pianę, chwyciła je ze śmiechem i rzuciła na drugi koniec łazienki.
— Ej ! Zawołał z oburzeniem.
— Należało się – wyszczerzyła zęby.
— W następnej chwili zirytowany chłopak podniósł się nieco i nim zdążyła go powstrzymać (udawała, wcale nie zamierzała) również odrzucił daleko JeJ bieliznę, która teraz leżała na brzegu wanny.
— A pff, ja sobie wezmę – stwierdziła.
— Wychyliła się z wanny i opierając na brzuchu, przechyliła przez JeJ brzeg, próbując dosięgnąć bielizny – i jednocześnie prezentując mu swoje Nagie PIERSIĄTKA. Z ulgą stwierdziła że brakuje JeJ jeszcze tylko troszkę – więc ma wymówkę, by wstać.
— Nie podglądaj, zboczuchu – zaśmiała się, chlapiąc go wodą, po czym wstała najszybciej jak mogła.
— Woda spłynęła z niej wraz z pianą, ukazując całe JeJ nagie ciało, wraz z Wygoloną Muszelką. Wyszła szybko i podreptała do wyrzuconej bielizny, po czym wróciła i położyła ją na wannie. Udała że nie dostrzegła jego szybkiego zamknięcia oczu. Jednak podglądał. Prawidłowo.
— To teraz ty nie patrz – mruknął, zbierając trochę piany i ze śmiechem zakrywając JeJ oczy.
— Ej ! Szczypie !
— Szybko zmyła to z twarzy. Zdążyła zobaczyć jego wyprężonego, Czerwonego PTASZKA, zanim jeszcze wyszedł wanny. Widok PTASZKA zawsze ją podniecał, szczególnie, gdy widziała go nie na filmach Porno, ale na żywo. Już wiedziała, jak się za niego zabrać. Zaraz potem zasłoniła oczy dłonią i czekała na plusk.
— Już, mogę ?
— Możesz, możesz.
— Wszedł z powrotem do wody. Korzystając z chwili, na kilka sekund zabawiła się własną Dziurką, bo nie mogła już wytrzymać. Dosłownie na chwilę.
— Ej, co ty, robisz sobie dobrze ? Zapytał ze śmiechem.
— E… weź, spadaj, zboczeńcu – odburknęła z oburzeniem, ale nie udało JeJ się zakryć rumieńca – głupi jesteś – dodała, znów się wychylając i znów wyrzucając jego bieliznę. Nie zdążyła nawet usiąść z powrotem, kiedy zrobił to samo – i w ogóle, to wciąż po trochu twoja wina że mi impreza zdechła – dodała z żalem – gdybyś JeJ tu nie zaprosił, to by się nie stało.
–– Ej, no przepraszam, jakbym wiedział…
— Daj całusa, to wybaczę. MOŻE. Ja Ci dałam buziaka na przeprosiny.
— Prychnął śmiechem, ale nachylił się do niej i pocałował ją w policzek.
— Za takiego to się mogę jeszcze bardziej obrazić – stwierdziła z wyrzutem – całus, facet, całus, nie buziaczek.
— No Ej.
— A nie to nie – obróciła głowę w bok, skrzyżowała ręce na PIERSIĄTKACH i po prostu „strzeliła focha”.
— No dobra, bez przesady.
— Nachylił się i pocałował ją krótko w usta. Prawie cmoknął. Bez języka, bez dodatkowych ruchów warg, tylko ich krótkie zetknięcie.
— To nazywasz całusem ? Roześmiała się pogardliwie – o rany, ty chyba z ciocią się uczyłeś całować, co ?
— Wiesz, chciałaś tylko.
— Tak, tak, teraz się tłumacz – prychnęła – dobra, niech Ci będzie, jak nie umiesz się całować, to mogę uznać to za całusa ale serio, żeby dwudziestoletni.
— Ej, wolnego ! Tym razem wyglądał na poirytowanego; granie na męskim Ego było niezłym sposobem – umiem się zajebiście całować, jeśli chcę.
— Tylko nie chcesz, nie ? Dodała szczerząc zęby – każda ściema dobra.
— Pokazać Ci ?
— Jak to ma być takie jak przedtem, to dzięki, ale nie wysilaj się.
— Tym razem się nie nachylił, tylko przeszedł z siedzenia do klęczków, zbliżając tym samym do niej i pocałował ją, namiętnie, z językiem. Od razu zaczęła zabawę ustami, by jak najdłużej przeciągnąć ten pocałunek i jak najbardziej go rozgrzać. Już był jej.
— No, teraz to nieźle – powiedziała – aż się zastanawiam, jaki byłbyś z tymi ustami w innych miejscach, tylko się nie rumień, wiem że jesteś grzeczny chłopczyk, taki niedoświadczony jeszcze.
— Weź skończ – mruknął zniechęcony i wyraźnie podenerwowany.
— Wiedziała doskonale że to zawsze wkurzało chłopaków a On pewnie nie miał jeszcze okazji przelecieć Michaliny. W tym była dobra, prawiczkom nie dawała się nigdy a tym, którzy już się bzykali, od razu – i obie metody działały.
— Tak ? A co, nie jesteś taki niewinny ? To dawaj, pokaż na co Cię stać.
— Mhm – prychnął – Obciągnij mi, wiesz ?
— Wedle życzenia, pomyślała. Nabrała powietrza i schyliła się pod wodę, łapiąc jego PTASZKA i wtykając go sobie w Usta. Nie lubiła tego smaku – trudno było go lubić – dlatego uwielbiała robić to w wannie lub pod prysznicem. Wtedy oboje mogli się nawzajem podniecać liżąc sobie strefy Intymne a spłukująca wszystko woda sprawiała że nie było żadnych nieprzyjemności. Teraz, trochę wody w JeJ ustach musiało tym bardziej sprawić mu przyjemność. Tylko kilka sekund manewrowała głową, jednocześnie zasysając tą wodę i lekko jeżdżąc ząbkami po jego PTASZKU, w tym samym czasie dłonią bawiąc się jego Jądrami. Dosłownie po chwili wysunęła się na powierzchnię, gdzie miała okazję zobaczyć jego podnieconą, niezdecydowaną twarz. Napewno miał opory przed tym, żeby ją przelecieć, bo w końcu miał dziewczynę, ale instynkt robił swoje. Wstała, zbliżając się ze swoją Szparką do jego twarzy.
— No chyba się nie myślisz że to było za darmo ? Prychnęła – Ja Ci obciągnęłam, teraz twoja kolej.
— To było obciągnięcie ? Prychnął.
— Chciał więcej. Albo szukał wymówki, żeby się nie wkręcić dalej. A najpewniej jedno i drugie.
— Chuj z tym, co to było – stwierdziła – Ja Ci porobiłam, teraz ty mi. Co, nie umiemy, hę ?
— Jeszcze przez chwilę się wachał, po czym szybko objął ją lewą ręką za tyłek, przyciągnął ku sobie i pomagając sobie palcami prawicy w rozchylaniu JeJ Płatków, zaczął lizać JeJ SZPARKĘ. Uczucie było jak zwykle zajebiste a w dodatku to był ON. Nie chcąc, żeby zbyt szybko skończył, położyła dłonie na jego głowie i przycisnęła ją sobie lekko do krocza, przez dłuższą chwilę nie dając mu przestać.
— Jednocześnie zbliżyła stopę i zamknęła jego PTASZKA między JeJ palcami, lekko nią ruszając i rozgrzewając go jeszcze bardziej. Poczuła to – gdy tylko zrobiła pierwszy taki ruch, jego język i palce stały się nieco bardziej niecierpliwe. Wskazującym i środkowym na przemian gładził ją po Wargach Sromowych i rozchylał je, czasem wkładając oba palce w głąb JeJ Norki. Językiem lizał dosłownie całą Okolicę, czasem ze środkiem włącznie.
— Czuła na swojej Łechtaczce wszystkie jego chropowatości. Jak na prawiczka, była całkiem niezła. Nawet nie sądził że to możliwe, żeby tak szybko dostać ORGAZMU, ale po chwili wygięła się i przycisnęła jego głowę do swojego krocza, krzycząc z ROZKOSZY a potem padła z powrotem do wanny, z ogromnym pluskiem, wylewając nieco wody na kafelki. Było JeJ tak błogo że przez chwilę pozwoliła nawet, by JeJ głowa mimowolnie zanurzyła się. Nie trwało to długo, bo Janek, spanikowany, szybko zbliżył się ku niej i obejmując ją, podciągnął z powrotem do góry.
— Ej, co jest ?
— Zamiast odpowiedzieć, objęła go ramieniem za szyję, przyciągnęła do siebie i pocałowała gorąco, po czym przewróciła na plecy. Wanna była tak zbudowana że rozszerzała się ku górze, pod kątem prawie 45 stopni, przez co można było się dosłownie położyć na JeJ ściance.
— Rewanż – szepnęła mu do ucha, na moment wkładając tam język.
— Zaraz potem zsunęła się w dół, lekko wbijając pazurki w jego PIERŚ i drapiąc nimi aż do Krocza i Jąder, które też lekko połaskotała. Gardłowe westchnięcie upewniło ją że cholernie mu się to podobało. Teraz, kiedy leżał z wyprostowanymi nogami, wyciągnięty na oparciu wanny, jego PTASZEK znajdował się tuż nad poziomem wody. Pochyliła się i wzięła go do ust. Ssała lekko przy każdym pociągnięciu głowy w górę i gryzła leciutko, jeżdżąc po nim ząbkami. Musiała uważać, żeby przy tym nie podniecić się za bardzo, bo mogłoby to się skończyć dla niego boleśnie.
— Ej… kurwa, ja mam dziewczynę – wyszeptał poprzez agonię przyjemności – przestań.
— Chcesz, żebym przestała Ci ssać ? Zapytała namiętnym głosem, po czym wróciła do poprzedniej czynności, dodając teraz jeszcze język, którym gładziła jego Żołądź na przemian z góry i z dołu.
— Kurwa… skończ mi obciągać, bo zaraz mi połkniesz !
— No dobra – udała zmartwienie i wstała – jak Ci się tak nie podoba że Ci robię loda, to przestanę.
— Odetchnął. Najwyraźniej ostatkiem sił walczył ze swoją rządzą. Nie dała mu tej satysfakcji na długo. Przestała, zgodnie z poleceniem, ale to nie był koniec.
–– Usiadła na nim i nadziała się na jego wyprostowanego PTASZKA. Mokra od soczków, Nabrzmiała POCHWA, od razu przyjęła go bez większych oporów. Jęknął z przyjemności, ona z resztą też – w tej pozycji jego osiemnastka (i pół) bez trudu dosięgła końca JeJ małej Norki. Małej, bo i Kinga była nieduża. Zaczęła się podnosić i opadać, czasami jeżdżąc w przód i w tył po jego brzuchu, opierając dłonie na jego ramionach.
— Kinga, kurwa Jja mam Laskę - skończ !
— Nie pierdol, chcesz tego – powiedziała szybko.
— Nachyliła się ku niemu i polizała go po policzku. Na moment przeszła na szyję, lekko ją kąsając i liżąc, troszkę stając a zaraz potem Pocałowała Go Namiętnie, siłując się z nim Językiem. Kiedy złapał ją za PIERSIĄTKA, wiedziała już że wygrała. Prawie. Teraz zostawała jeszcze tylko jedna rzecz. I to akurat w samą porę…
— Wystarczy – powiedział, dysząc i odsuwając ją od siebie. Kinga, jest zajebiście, ale zaraz dojdę.
— SpokoO…jnie – Zajęczała, bo znów Poczuła zbliżający się szczyt – ja też… za – AA ! Raz…
— No złaź kurwa mać, Kinga ! JUŻ !
— Poczuła że z całej siły napina wszystkie mięśnie, hamując Wytrysk. Na to nie mogła pozwolić.
— Ja tu rządzę ! Krzyknęła, przenosząc dłonie na jego PIERSIĄTKA i wbijając się w nie paznokciami. JA TU KURWA RZĄDZĘ !
— Zaczęła szybko ruszać biodrami w przód i w tył, sprawiając że jego PTASZEK obijał się o wszystkie Ścianki JeJ POCHWY a gładko wydepilowana skóra wokół PTASZKA przyjemnie ocierała się o Łechtaczkę. Było JeJ zajebiście, była po prostu wniebowzięta. I nie dała mu się zepchnąć. Stęknął, zaciskając dłonie na JeJ miednicy, ale już nawet nie próbował JeJ zepchnąć – wszystkie jego mięśnie momentalnie rozluźniły się a Kinga Poczuła w swoim wnętrzu drżenie i skakanie jego PTASZKA. Po chwili w JeJ środku dosłownie Wystrzelił, pakując w nią gorącą SPERMĘ pod ciśnieniem. Uczucie było tak przyjemne że aż pisnęła.
— Zajebiście – szepnęła rozmarzonym głosem po kolejnym ORGAŹMIE i położyła się na nim – wiesz, Ja mam dziś dni płodne.
— Nie musiał wiedzieć że bierze pigułki. Nie powinien nawet. Za tydzień załatwi sobie lewy test ciążowy i przekona go że będzie mieć z nim dziecko a wtedy Michalina dostanie kurwicy, kiedy się dowie że wyrwała JeJ go sprzed nosa i przeleciała...