W styczniu tego roku było zimno i nieprzyjemnie. Może dlatego Zacząłem już wtedy planować mój letni urlop. W połowie maja byłem już przygotowany do wyprawy, ale miałem jeszcze przed sobą cały miesiąc nudnej pracy w biurze. W tym roku zaplanowałem urlop nietypowo: po pierwsze nie jak zwykle z żoną, tylko samemu. Po drugie nie w sierpniu, tylko w połowie czerwca. Po trzecie nie nad morze tylko nad jezioro na ryby. Nie byłem do tej pory wędkarzem. Owszem, chodziłem za Młodu z kolegami na ryby, ale głównie w celach towarzyskich. Piliśmy wtedy piwo, rozmawialiśmy o Dziewczynach, sporcie, samochodach. Od kiedy się ożeniłem marzyłem o spędzenie paru dni w samotności. * KONIEC *
— Żona trochę Protestowała, ale dało się JeJ przetłumaczyć. Koronnym argumentem było to, że spędzi ten czas ze swoją rodziną. Jak już wspomniałem, od połowy stycznia Zacząłem kompletowanie sprzętu. Od kolegi kupiłem wędkę, dość dobrej klasy. Poczytałem trochę czasopism fachowych. Zdobyłem kartę wędkarską. Kupiłem namiot dwuosobowy.
— Z piwnicy wyciągnąłem mój plecak, jeszcze z czasów studenckich. Ostatniego dnia pracy, w piątek zakończyłem wszystkie swoje sprawy, tak, aby nikt nie dzwonił mi na komórkę w czasie urlopu.
— Piątkową noc spędziłem dość intensywnie ze swoją żoną. Trochę przykro mi było Ją opuszczać. Lubię się z nią kochać. Ma bardzo miłe Ciało. Najpierw ja się wykąpałem i czekałem, aż Ona skończy brać prysznic. Trochę długo to trwało, ale jak weszła do pokoju byłem pełen zachwytu. Była w samej bieliźnie. Podeszła do komody i Zaczęła czegoś tam szukać.
— Nachyliła się wypinając swoją pupcię w Moją stronę. W jednej sekundzie chyba cała Moja Krew została przepompowana do Mojego PTASZKA. Spojrzałem na niego, a ten pęczniał w oczach. Wstałem podszedłem do niej z tyłu.
— Docisnąłem Mojego PTASZKA do JeJ pupci. Jedną ręką złapałem Ją za cycuszka. Uwolniłem Go ze STANIKA tak by mógł swobodnie zwisać. Palcem bawiłem się JeJ suteczkiem. Druga ręka Powędrowała między JeJ Nogi. Były ściśnięte. Powiedziała żebym zdjął JeJ Majteczki. Przyklęknąłem tak, że miałem przed sobą JeJ dupcie. Powoli Zacząłem JeJ Ściągać majtki na dół. Prężyła się przy tym jak Kotka w okresie godowym. Podniosła jedną nóżkę i oparła na stojącym obok krześle. Przytuliłem się do jej. Wyciągnąłem Język, który natychmiast Powędrował do JeJ Szparki. Miała bardzo świeży smak. Lizałem JeJ ŁECHTACZKĘ.
— Ona siadła na łóżku i Rozłożyła Nogi. "Liż mnie mocno" Rozkazała. Nigdy JeJ nie odmawiałem. Była już Mokra, kiedy powiedziała "Teraz dawaj PTASZKA". Wślizgnął się gładko. Zacząłem Ją posuwać naprawdę mocno. Kochaliśmy się w różnych pozycjach przez około godzinę.
— Miała trzy razy ORGAZM, ja dwukrotnie. "Musi to nam wystarczyć na najbliższe trzy tygodnie". W tym momencie zrobiło się trochę smutno - żal mi było zostawiać Moją CIPECZKĘ...